Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Przegląd retro - prasy [6]

Przegląd retro - prasy [6]

Jeśli wojna wybuchnie – przeciągnie się na lata i Niemcy muszą ją przegrać. Mogą nawet odnieść początkowe sukcesy, tak jak w roku 1914 zajęli prawie całą Belgię i Serbię i wtargnęli niemal pod Paryż. Mogą i tym razem na niektórych frontach odnieść sukcesy, dojść do takiej czy innej rzeki, zagarnąć taką czy inną prowincję. I cóż z tego? Wojna potrwa, gdy raz wybuchnie – kilka lat i tak czy owak wojska koalicji wkroczą do Berlina…

„Głos Lubelski”, sobota, 4 sierpnia 1939 r.

Obóz koncentracyjny pod Lublinem.
Dziwy w niemieckim radiu
Szalejąca od tygodnia antypolska propaganda niemiecka zaczyna być po prostu humorystyczna. (…) Speaker radiowy opowiadał o strasznych rzekomo prześladowaniach elementu niemieckiego na Śląsku. Tysiące Niemców ma być stamtąd wywożonych przez władze polskie do obozu koncentracyjnego pod Lublinem. Jest to wiadomość bardzo wesoła, bo – jak wszyscy wiemy – żadnego obozu koncentracyjnego pod Lublinem nie było i nie ma…

„Głos Lubelski”, sobota, 22 sierpnia 1939 r.

Dlaczego zaraz tragedia

W dniu 1 września br. rozpoczyna teatr lubelski swój sezon komedią Romana Niewiarowicza: „Dlaczego zaraz tragedia”. Aktor, reżyser i pisarz w jednej osobie, znawca sceny umie wykorzystać wszystkie momenty, które składają się na całość teatralnej sztuki. „Dlaczego zaraz tragedia” napisana według niezawodnej receptury amerykańskiej, pełna jest sytuacji nie tylko zabawnych, lecz i zarazem pełnych treści i wyrazu. Niewiarowicz umie z błahych pozornie fragmentów stwarzać pulsujące życie i pełne werwy komedie, mające tę zaletę, że się podobają. (…) Dyrekcja teatru lubelskiego postanowiła dać tę sztukę na początek bieżącego sezonu.

„Express Lubelski i Wołyński”, wtorek, 29 sierpnia 1939 r.

*
Komunikaty prezydenta miasta nadawane są przez megafon. W związku z obecną sytuacją prezydent m. Lublina wydaje szereg aktualnych zarządzeń, które ogłaszane są co pewien czas przez megafon zainstalowany na gmachu zarządu miasta, prócz tego po mieście krąży samochód, który również nadaje komunikaty prezydenta. Komunikaty dotyczą sprawy kopania rowów, obrony przeciwlotniczej itp.

„Express Lubelski i Wołyński”, wtorek, 29 sierpnia 1939 r.

*
Ostatnie dwa dni upłynęły w Lublinie w nastroju wprost entuzjastycznym. Historyczne chwile, które przeżywa cały świat, okres największego natężenia »wojny nerwów« nie zachwiał równowagi naszego miasta. Nigdzie nie obserwujemy ani śladu zdenerwowania czy niepokoju. Postawa społeczeństwa lubelskiego jest zdecydowana i nieugięta. Zapał ogarnął mieszkańców i tym zapałem tętni całe miasto. (…) W Lublinie, podobnie jak w innych miastach, wydane zostały surowe zarządzenia przeciwko lichwie, paserstwu i spekulacji, zarówno towarowej, jak i pieniężnej. Ustalone urzędowo ceny maksymalne na artykuły pierwszej potrzeby mają być najskrupulatniej przestrzegane. Aprowizacja miasta odbywa się zupełnie normalnie, toteż w sklepach nie powinno niczego zabraknąć. Wszelkie próby ukrywania towarów tępione będą w zarodku.
„Głos Lubelski”, 29 sierpnia 1939 r.
Szkielety ludzkie na placu Litewskim
Podczas kopania rowów przeciwlotniczych w Lublinie na placu Litewskim wykopano pewną ilość czaszek i kości ludzkich. Pochodzenie ich jest trudne do ustalenia. Być może było w tym miejscu kiedyś cmentarzysko.

„Express Lubelski i Wołyński”, 30 sierpnia 1939 r.

*
Bez skutku pozostają wysiłki niemieckiej propagandy wszczęcia zamętu i załamania gospodarczego Polski. Wieś lubelska organizuje „dożynki”, pracując z całym spokojem i sumiennością. Wczoraj odbyły się one w Wólce Abramowickiej k. Głuska oraz we wsi Długie 7 km od Lublina…

„Express Lubelski i Wołyński”, 1 września 1939 r.

*
Lublin ma nadmiar artykułów spożywczych, a nierozsądne i chaotyczne robienie zapasów wprowadza zamęt.
Cukru mamy pod dostatkiem, a mąki aż za dużo. Wystar-czy też mięsa, gdyż wstrzymane zostały dostawy eksportowe do Niemiec i teraz całość idzie na krajowy rynek.

„Express Lubelski i Wołyński”, 3 września 1939 r.

Precz z plotkami
Tylko prasa i Polskie Radio podają prawdziwe wiadomości!

„Głos Lubelski”, niedziela, 4 września 1939 r.

Do społeczeństwa lubelskiego
Miejski Obywatelski Komitet Społeczny zwraca się z gorącym apelem i wezwaniem do wszystkich mieszkańców miasta Lublina i do ludzi dobrej woli, ażeby przyszli z pomocą ludności ewakuowanej, rodzinom rezerwistów, wszystkim tym, którzy jej potrzebują.
Miejski Obywatelski Komitet Społeczny zwraca się tą drogą z prośbą o:
1. Zgłaszanie wolnych mieszkań oraz większych, stojących obecnie bezużytecznie, dla ludności ewakuowanej.
2. Zgłaszanie sienników, słomy.
3. Bielizny pościelowej i odzieżowej.
4. Ofiar pieniężnych i darów w naturze.
Poza tym uprasza się rodziny o zgłaszanie do Miejskiego Komitetu Obywatelskiego celem udzielania bezpłatnych obiadów dla przyjezdnych, jak też celem obejmowania dyżurów zarówno przez mężczyzn, jak też i przez kobiety.
Wszelkie zgłoszenia przyjmuje Miejski Obywatelski Komitet Społeczny, Lublin, ulica Staszica nr 8, I piętro, tel. 12-84. Żywimy głęboką nadzieję, że na naszą odezwę pośpieszą wszyscy mieszkańcy miasta Lublina.
Sekcja Propagandowa, Miejsk. Obyw. Kom. Społeczn.

„Głos Lubelski”, niedziela, 4 września 1939 r.

W sidłach pychy

Opętaniec z Berchtesgaden zapowiedział swojemu narodowi, że w 2 tygodnie pokona Polskę! Tragiczna postać. On – zaledwie kapral w czasie wielkiej wojny i to o niewyraźnej karcie służby, nieuk wojskowy, on, nierozumiejący nawet tego, co tłumaczą mu jego generałowie, ośmiela się zapowiadać swoje (s w o j e!) zwycięstwo nad bitną, nieustraszoną Armią Polską i to w określonym terminie!

Adolf Hitler nie pokonał dotąd w Polsce ani jednego starca, ani jednej kobiety, ani jednego dziecka nawet, choć kazał rzucać na ich głowy bomby, częstował zatrutymi cukierkami, jako zabawki spuszczał parzące baloniki. Zwyciężył oczywiście tych, których zamordował, otruł, lub spalił. Ale nikogo więcej. Przeciwnie, wszystkim innym dodał wiary i siły. Uczucia nasze nie zmieniły się jeszcze w szlachetnych duszach polskich w uczucie zemsty, ale stwardniały w niezłomną wolę walki aż do ostatecznego zwycięstwa.

A skoro nie pokonał dotąd w Polsce ani jednego starca, ani jednej kobiety i ani jednego dziecka, to jakimż szaleństwem jest zapowiedź, że pokona polskiego
ż o ł n i e r z a! Tego żołnierza, podziwianego przez cały świat, żyjącego we wspaniałej tradycji zwycięstw, rwącego się do boju w imię najświętszej sprawy! Żołnierza wyposażonego w świetne, a wytworzone w Polsce, narzędzia walki i kierowanego przez Wodza, który sztukę wojenną przejął od Józefa Piłsudskiego! (…)
Zanotujmy datę: Hitler zobowiązał się, że już dnia 17 września będzie zwycięzcą. Cóż pocznie, gdy się to nie sprawdzi? Czy już wówczas nastąpi… era Goeringa?

„Express Lubelski i Wołyński”, wtorek, 5 września 1939 r.

*
Wzywam całą ludność Lublina na godz. 17.30 do Ogrodu Saskiego w celu kopania rowów. Wszyscy mają się stawić z łopatami, szpadlami i kilofami.
Lublin pójdzie w ślady Warszawy. Miasto nasze, które chlubi się historią wielkich walk, nie zawiedzie i tym razem. W imię dobra Ojczyzny, w imię dobra naszego miasta.
Podpisał STANISŁAW LIS-BŁOŃSKI, kapitan

„Głos lubelski”, 17 września 1939 r.

Lublin będzie się bronił

Nie dopuścimy do tego, by flaga ze swastyką, symbol bezbożnictwa, symbol brutalności zatriumfować miała nad miastem naszym, nad miastem pełnym wspaniałych wspomnień historycznych.
Lublin będzie się bronić i Lublin się obroni.
Nie będzie nikogo wśród nas, kto by nie zdecydował się na ołtarzu Ojczyzny życia swego złożyć w ofierze.
Nie będzie nikogo, kto by uchylił się przed najpierwszym obowiązkiem Polaka.
Za przykładem Warszawy i Lwowa wołamy, póki jeden Polak żyw będzie w mieście, Lublin będzie miastem polskim.
DOWÓDZTWO GRUPY LUBLIN

„Głos Lubelski”, niedziela, 17 września 1939 r.

Słowa kluczowe