Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

| Otwarta brama [2] | Można było inaczej

Antysemityzm przed II wojną światową – powiedzieć, że był powszechny, to duży eufemizm. Miał różne przyczyny i różnie się przejawiał. Napięcia polsko-żydowskie występowały na co dzień, ale można było inaczej.

Tomasz Dostatni OP

 

W miasteczku Rejowiec, tuż przed wybuchem wojny, 21 czerwca 1939 roku, odbyła się wizytacja biskupa z Lublina Władysława Gorala. Dziś błogosławionego Kościoła katolickiego – męczennika, który zginął w obozie koncentracyjnym. W czasie swojego przemówienia wygłoszonego na zakończenie roku szkolnego przestrzegał: „...aby w Rejowcu nie doszło do działań samowolnych, samosądów a w najgorszym przypadku pogromu. Nauka Kościoła nie podziela działań rasistowskich. Wielkim grzechem w stosunku do bliźniego jest żądanie dla bliźniego, w tym przypadku dla uczniów żydowskich, odrębnych klas oraz usunięcia ze szkoły nauczycieli wyznania mojżeszowego. Należy się wstydzić, że ulega się podszeptom i za wszelkie niegodne praktyki antysemickie. Postawił zgromadzonym pytania, dlaczego tak szybko ulega się celowym działaniom prowokatorskim? Dlaczego w Rejowcu była możliwa taka prowokacja? Czy społeczność rejowiecka nie słyszała i nie czytała, co się dzieje w państwie III Rzeszy? Do czego to doprowadzi ?” – cytuję za Zdzisławem Kalinowskim.

Słowa te były echem prowokacji wymierzonej w nauczycielkę szkoły powszechnej z pochodzenia Żydówkę, oskarżoną o „lżenie narodu polskiego”. Prokuratura postępowanie umorzyła. Ale sytuacja nie była spokojna – stąd zaplanowana wizytacja biskupa i słowa wzywające do pojednania. Wtedy wielu publicystów i polityków, także księży katolickich, wzywało do bojkotu sklepów żydowskich, dochodziło do pogromów, napaści na domy żydowskie. Utożsamiano powszechnie Żydów z ideologią i ruchem komunistycznym, oskarżając m.in. o to, że „Żydzi noszą we krwi swojej tradycyjną nienawiść do chrześcijaństwa”. Żądano tzw. getta ławkowego, „ numerus clausus, numerus Nullu”. To nie były czasy dialogu i tolerancji. Nacjonalistyczne hasła, wprowadzane w czyn, podsycały napięcie, antysemityzm i pogromy. Ale warto tu owo przemówienie biskupa Władysława Gorola przypomnieć, bo można było inaczej. A wszystkim, którzy chcieliby się zapoznać z reakcją polskiej inteligencji przeciwko antysemityzmowi polecam antologię „Przeciw antysemityzmowi 1936-2009” w opracowaniu Adama Michnika, Universitas, Kraków 2010. Tam są teksty z całego spektrum reakcji na przejawy antysemickie, pochodzące od polskich komunistów (Wanda Wasilewska) do polskich katolików (Jan Paweł II).

Słowa kluczowe