Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Modowa skarbonka

Młodzi dziennikarze z „Sensora” – gazety III LO im. Unii Lubelskiej, pisali już do PA.RY nr 13, ale jeszcze raz postanowiliśmy udostępnić im nasze łamy. Tym razem przykład, jak jeden zwykły zeszyt może być bramą do przeszłości.

 

Iga Bondos, Ola Radej

Modowa skarbonka
Zdjęcia: Oliwia Kwiatosz

Otwieram gruby zeszyt. Widzę napis: „Modna, lekka suknia na letnie dni”. Strona pełna jest zdjęć kolorowych ubrań i szczęśliwych kobiet. Po lewej stronie dwie przyjaciółki w modnych sukienkach i koszulach w odcieniach czerwieni i szarości. Obok buty na obcasie i brązowa kopertówka.

Poniżej wycięta z prasy i przyklejona fotografia uśmiechniętej kobiety w czerwonej sukience z białym, koronkowym kołnierzykiem. Na zgięciu stron projekt sukni z wymiarami do wykorzystania na materiale. Nad projektem modelka w białej, zwiewnej koszuli z poszerzanymi rękawami, w szarych dżinsach. A po prawej stylizacja – zielona koszula, wzorzysta spódnica za kolana, szeroki pasek ze złotymi wstawkami.

A to tylko jedna z kartek. Na innych znajduję krzyżówki, anegdoty. Na jeszcze innych porady kosmetyczne i kulinarne, teksty piosenek i autorskie opowiadania. Mnóstwo ciekawych informacji i zaskakujących zdjęć. To rozbudza moją ciekawość.

W tamtym czasie dostęp do prasy i informacji o modowych nowinkach był w naszym kraju utrudniony. A dziewczyny interesowały się ubraniami, urodą i typowo „babskimi sprawami”. Właśnie z tej potrzeby tworzyły zeszyty, w których gromadziły wycinki z gazet na interesujące je tematy. Jedną z nich była Pani Danusia. Historia jej zeszytu sięga roku 1982. Większość wycinków pochodzi z „Filipinki”, czyli gazety dla młodzieży. W latach 80. modne były bufiaste rękawy, falbany, marszczone spódnice. Styl tamtych lat charakteryzowały obszerne, luźne kreacje. Dzienniki były formą pamiętnika i kompendium wiedzy dla nastolatek. Stamtąd brały inspiracje na nowe ubrania.

 

Fot. Oliwia Kwiatosz

Fot. Oliwia Kwiatosz

 

Zaczęłam się zastanawiać, skąd dziewczyny miały materiały na realizację swoich projektów? Sklepy tekstylne oferowały niewielki wybór, a sprzedawany towar często nie spełniał oczekiwań klientek. Dlatego przerabiały ubrania na zupełnie nowe kreacje, dodając ekstrawaganckie dodatki czy surrealistyczne motywy. Praktycznie wszystkie kobiety, którym zależało na ładnym i modnym wyglądzie potrafiły szyć, cerować, robić na drutach i szydełkować.

Szanowano ubrania i dbano o nie. Moja nauczycielka historii opowiadała, że bardzo popularne było podnoszenie oczek, czyli inaczej repasacja. Okazuje się, że ręcznie naprawiano rajstopy, skarpety i pończochy – „dorabiano” w nich zniszczone miejsca. Do końca lat 80. istniały zakłady, które zajmowały się takimi naprawami. Z racji niedostępności włóczki, pozyskiwano ją poprzez prucie starych swetrów, a następnie rozprostowywanie pogniecionej wełny nad parą z czajnika. Dawanie drugiego życia ubraniom było bardzo powszechne. Przyjaciółki mamy opowiadały, że wiązały płótno w kilku miejscach sznurkiem i farbowały je na różne kolory. W miejscach wiązań powstawały białe plamy, a taka kompozycja nadawała tkaninie unikatowy wygląd. Potem szyły z niej spódnice i sukienki – to był najnowszy krzyk mody i każda nastolatka miała w swojej szafie choć jedną rzecz zrobioną tą metodą.

Szyły nie tylko z materiałów zakupionych w sklepie, ale wykorzystywały też na przykład zasłony i firanki. Kupowały białe pończochy, a następnie farbowały je bibułą, by wzbogacić swoją szafę o nowe kolorystyczne akcenty.

Trudne czasy pomagały w rozwijaniu wyobraźni i kreatywności. Tworzenie własnych ubrań wymagało nie tylko umiejętności szycia, ale też nieszablonowego myślenia. Dziewczyny mogły zapoczątkować nową modę, a fakt, że same robiły ubrania nadawał ich kreacjom niepowtarzalności. Ciekawy wzorek, kolorowa naprasowanka – to wszystko przykuwało uwagę przechodniów i znajomych.

 


_______________________________________

Zdjęcia: Oliwia Kwiatosz

Słowa kluczowe