Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Miasto kobiet

Oprócz 100-lecia niepodległości, mamy w tym roku jeszcze jedną bardzo ważną rocznicę. Mija sto lat, od kiedy Polki uzyskały pełnię praw wyborczych. A Lublin miał w tej historii niebagatelny udział

Miasto kobiet
FOTO: Uczennice podczas zajęć na kursie motoryzacyjnym w Lublinie, 1938 rok, autor nieznany [Narodowe Archiwum Cyfrowe]

To za sprawą Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej, który powstał w Lublinie (i dzięki temu nasze miasto było przez kilka dni stolicą niepodległej Polski). Tenże rząd, na czele z Ignacym Daszyńskim, 7 listopada 1918 r. ogłosił Manifest, w którym padły słowa o historycznym znaczeniu: „Czynne i bierne prawo wyborcze będzie przysługiwało każdemu obywatelowi i obywatelce, mającym 21 lat skończonych”.

Trzy tygodnie później, 28 listopada, potwierdził to Dekret Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. – To, co było marzeniem i utopią, stało się rzeczywistością i posiadaniem. W dziejach kobiety nastąpił przewrót – skomentowała Maria Grossek-Korycka, znana wówczas publicystka.

Czy kobiety w Polsce otrzymałyby prawa wyborcze w 1918 roku, gdyby nie Manifest Daszyńskiego? Może musiałyby czekać, tak jak we Francji, do zakończenia II wojny światowej. U progu niepodległości główni rozgrywający sceny politycznej dystansowali się wobec udziału kobiet w polityce. Zarówno Józef Piłsudski, jak i Roman Dmowski uważali, że ich miejsce jest w domu, w roli matek i żon. Ale po ogłoszeniu Manifestu z zapowiedzią przyznania kobietom praw wyborczych, trudno już było się z tego wycofać.

Chociaż Ignacy Daszyński sam miał wątpliwości i zanotował w swoich pamiętnikach:
„Kobiety to śpiące jeszcze wojsko, które nie wyszło do walki. Co będzie, gdy połowa ludzkości się zbudzi i zacznie działać, tego nikt przewidzieć nie może”.
Specjalny numer czasopisma PA.RA, który oddajemy w Państwa ręce, w całości poświęcony jest kobietom, które zapisały się w historii Lublina. Jednak o wszystkich ważnych lubliniankach nie sposób napisać na tych kilku stronach. I w tym też tkwi siła kobiet – w tej różnorodności charakterów i postaw, której nie da się zamknąć w jednym tylko numerze czasopisma.

Redakcja

Słowa kluczowe