Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska: Ciotki

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Ciotki

 

Ciotki nie były piękne, nie miały nic z wróżek.

Były dzielne, szczawiowe, barchanowe żony.

Nie miały złotych włosów ani cienkich nóżek,

ani oczu złowrogich o rzęsach zdziwionych.

 

Brały serio swe dzieci, kwiaty i owoce,

mężów trzymały krótko, perfum nie lubiły,

zasypiały spokojnie w księżycowe noce,

pełne kurzej tężyzny i jaglanej siły.

 

Jedynie ciocia Jola wiotka i pachnąca

przypominała wróżkę i paryską lalkę.

Chodziła w piórkach ptasich i tiulach ze słońca,

całowała, podnosząc gwiaździstą woalkę...

 

Wkrótce ją jakieś wichry żałosne rozwiały

wśród wiosennych błyskawic i szumów ponurych...

Zgrzebne ciotki płakały – lecz nic nie wiedziały,

jaki był smak miłości i... trutki na szczury.

 

____________  

Przedruk za: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Poezje, zebrała i opracowała Matylda Wiśniewska, tom 1, Warszawa 1974, s. 209.

 

Wydarzenia