Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Krakowskie Przedmieście [15] Moda na ludowość

Odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 r. przyniosło konieczność odbudowy państwa niemal od podstaw. Instytucje państwowe funkcjonowały przecież na różnych zasadach i według różnych podstaw prawnych, w zależności od zaboru, na którego obszarze się znajdowały. Prawo, edukacja, czy nawet poczta wymagały unifikacji i stworzenia całkiem nowego systemu działania. Nie inaczej sprawy miały się w dziedzinie sztuk pięknych i architektury.

Małgorzata Michalska- Nakonieczna

Krakowskie Przedmieście [15] Moda na ludowość
Fot. Ludwik Hartwig, ok. 1933 r. [pocztówka ze zbiorów Zbigniewa Nestorowicza]

Młode państwo potrzebowało oprawy formalnej i to takiej, która podsycałaby dumę narodową i była wcieleniem polskości, na którą czekano przez 123 lata. Widząc tę potrzebę, artyści i architekci zaczęli poszukiwać formy artystycznej, która byłaby stricte polska. Architekt Oskar Sosnowski upatrywał jej w stylu dworkowym, którego formy wywodziły się z architektury siedzib ziemiańskich. Jan Koszczyc-Witkiewicz widział przyszłość estetyki narodowej w sztuce góralskiej, która stała się podwaliną propagowanego przez niego stylu zakopiańskiego oraz poszukiwał form lokalnych w budownictwie Kazimierza Dolnego nad Wisłą. Twórczość tych dwóch wybitnych architektów, projektujących także dla Lublina, pokazuje, że chętnie zwracano się w poszukiwaniach ku polskiej wsi, która, jak wydawało się – przechowała czysto polskie tradycje.

Moda na ludowość w II Rzeczypospolitej stała się trendem niezwykle silnym. Motywy etniczne wprowadzano do mody damskiej, przedmiotów codziennego użytku, mebli i tkanin ozdobnych. Zachwycano się góralszczyzną tatrzańską, ale także huculską, podlaskimi tkaninami i ludowymi meblami. Na fali tego trendu powstała w Lublinie, z inicjatywy wojewody lubelskiego Antoniego Remiszewskiego, spółdzielnia Bazar Przemysłu Ludowego, która postawiła sobie za cel „ułatwianie i organizowanie większego zbytu wyrobów przemysłu ludowego na terenie województwa lubelskiego”. Brano pod uwagę również rozwój eksportu poza Lubelszczyznę, a nawet za granicę.

Spółdzielnia stawiała sobie za zadanie podnoszenie jakości wytworów przemysłu ludowego oraz wspieranie jego gałęzi, mogących mieć znaczenie gospodarczo-handlowe. Szczególną opieką chciała otaczać ośrodki wytwórczości ludowej, mające silną tradycję, jak na przykład sitarstwo w Biłgoraju, czy szczeciniarstwo w Międzyrzecu. Działalności tej przyświecały hasła uniezależnienia od importu produktów zagranicznych, a tym samym wspierania gospodarki polskiej oraz dbałość o jakość produktów. Ważnym motywem było też zwalczanie bezrobocia.

Organizacją wspierającą powstawanie bazarów ludowych w całej Polsce było Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego w Warszawie.

Orędowniczkami lubelskiego przedsięwzięcia były także członkinie organizacji Obywatelska Praca Kobiet, na czele której stała wojewodzina Remiszewska. Bazary powstały m. in. w Krakowie, Brześciu, Białymstoku, Wilnie i Lwowie. Siedziba oddziału lubelskiego znalazła miejsce w Muzeum Lubelskim przy ulicy Narutowicza 4 (obecnie gmach Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego). W trzech pomieszczeniach, udostępnionych dzięki uprzejmości ówczesnego dyrektora muzeum Stanisława Dylewskiego, powstała „Stała wystawa polskiego zdobnictwa i przemysłu ludowego”, otwarta uroczyście 2 grudnia 1928 r.

Prezentowano tam wyroby koszykarskie z Lublina i Rudnika nad Sanem, inkrustowane szkatułki z Uścimowa, tkaniny lniane i wełniane z całej Lubelszczyzny, wyroby snycerskie z Nałęczowa i Modliborzyc, wyroby sznurkowe z Zamościa, rękawice z Goraja, koniki drewniane, ceramikę z Krzeszowa, Bolimowa i huculską, sita z Biłgoraja, kilimy kosowskie i krakowskie, wycinanki i galanterię dekorowaną słomą Ignacego Dobrzyńskiego z Gutanowa oraz wiele innych. Prasa pisała, że „całość wywiera jak najlepsze wrażenie przytulnej swojskości”, toteż wiele tych produktów znalazło swoje miejsce w lubelskich domach. W latach 1929-1932 można było kupić je w sklepie na placu Litewskim.

W 1929 r. Zarząd Miejski wydał zgodę na postawienie na placu Litewskim „prowizorycznego” kiosku, który byłby łatwy do usunięcia przed planowaną regulacją placu. Niewielki budynek stanął naprzeciwko Poczty Głównej, nieopodal Grobu Nieznanego Żołnierza. Zaprojektowany przez znanego lubelskiego architekta Aleksandra Gruchalskiego, nieoczekiwanie stał się jedną z niewielu w Lublinie tak awangardowych budowli.

Jego „bryłowy” styl, będący ostatnim krzykiem mody, nie u wszystkich jednak znalazł aprobatę. Konserwatywna prasa lubelska, nie akceptując nowoczesnej estetyki, pisała wprost o jego szpetocie. Architektura o prostych formach, bez detalu architektonicznego i ozdób, z trudem torowała sobie miejsce w tradycyjnym guście lublinian. Z dzisiejszego punktu widzenia była to jednak budowla niezwykle ciekawa i unikatowa w skali naszego miasta. Jego parterowa, prostopadłościenna bryła, przepruta ogromnymi witrynami, zaokrąglony narożnik oraz oprawa plastyczna czerpały z najnowocześniejszych, w tamtym czasie, modernistycznych wzorów. Typografia i niesztampowy układ szyldu, załamującego się pod kątem prostym, schodząc na filar, musiały być wielką nowością w Lublinie. Ciekawe było niewątpliwie także zestawienie nowoczesnej formy budynku z jego przeznaczeniem, mającym na celu propagowanie ludowej tradycji. Poza formą, awangardowa była również konstrukcja kiosku, w której użyto, dopiero upowszechniającego się w Lublinie, żelbetonu.

Budynek został zburzony w 1934 r., kiedy to Bazar Przemysłu Ludowego ogłosił upadłość na skutek kryzysu gospodarczego. Pozostał jednak na wielu fotografiach placu Litewskiego jako tło uroczystości państwowych i element urozmaicający krajobraz miasta.

Tradycję ideową Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludowego i Bazaru kontynuowała po II wojnie światowej Cepelia. Inicjatorką powstania centralnej instytucji, zrzeszającej spółdzielnie rękodzieła ludowego, zakłady przemysłu ludowego i kolportujące ich produkty sklepy, była charyzmatyczna Zofia Szydłowska. Jako wieloletnia prezeska i członkini rady artystycznej, założonej w 1949 r. Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego, jak brzmiała pełna nazwa instytucji, promowała wzory ludowe, dbała o jakość produktów, stosowanie naturalnych materiałów i poziom artystyczny. W projektach realizowanych przez Cepelię, chętnie zestawiano wzory ludowe z nowoczesnymi rozwiązaniami.

Stworzono w ten sposób ofertę, mogącą być śmiało porównywaną z dzisiejszymi pomysłami IKEI. Z tą różnicą, że szwedzki koncern wdrożył masową produkcję fabryczną, a dla Cepelii pracowali twórcy ludowi, chałupnicy i rzemieślnicy. Lubelska Spółdzielnia Pracy Rękodzieła „Pamiątka”, której założycielką i wieloletnią prezeską była Genowefa Michalska, zatrudniała chałupniczo kobiety w trudnej sytuacji socjalnej i materialnej. Wykonywały one w domach drobne zabawki i galanterię z odpadów przemysłu skórzanego i tekstylnego. Ich sprzedażą zajmowały się sklepy Cepelii.

Lubelski sklep zajmował trzy kondygnacje we własnej kamienicy na rogu ulicy Narutowicza i Wróblewskiego. Zaprojektował ją w latach 50. XX w., na działce opustoszałej wskutek działań wojennych, arch. Jan Ogórkiewicz. Ozdabiając jej historyzującą fasadę malowanymi medalionami, inspirował się motywami zaczerpniętymi ze sztuki ludowej. Cepelia została zlikwidowana w 1990 r. Obecnie tej nazwy używa kilka instytucji, powstałych na gruzach pierwotnej idei. Lubelska „Pamiątka” funkcjonowała dłużej, bo do 1998 r., kiedy to ogłosiła upadłość. W kamienicy Cepelii mieszczą się obecnie restauracje i sklepy odzieżowe.

Słowa kluczowe