Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Krakowskie Przedmieście [12] Kamienica zainspirowana dalekimi podróżami | Małgorzata Domagała

Przy Krakowskim Przedmieściu 30 mieszkał Aaron Josef Rachman. Dostatnie życie swojej rodzinie mógł zapewnić dzięki dochodom płynącym ze spółki Bracia Rachman i inżynier Lipski. Życie tej rodziny przybliżyła córka przedsiębiorcy, Bronisława Friedman.

Małgorzata Domagała

Krakowskie Przedmieście [12] Kamienica zainspirowana dalekimi podróżami | Małgorzata Domagała

Jej wspomnienia zostały zarejestrowane w ramach programu Historia Mówiona. Opowiadała, że jej matce, Judesie Rachman, w domowych obowiązkach pomagała służąca a także panna, której zadaniem były spacery z dziećmi – do Ogrodu Saskiego. Mieli też fiata, którym pod koniec tygodnia udawali się do Warszawy, Nałęczowa, Rabki czy Krynicy.

Potem tymże samochodem rodzina Rachmanów uciekała z Lublina po bombardowaniu miasta w 1939 r. Znów relacja córki: „Bombardowanie złapało nas na drodze, wyskoczyliśmy z auta i wskoczyliśmy w jakiś las. Ja złapałam drzewo i tak się trzymałam mocno, że było ciężko mnie oderwać”.

Jednak zanim wojna wybuchła, Aaron Josef Rachman zdecydował się na imponującą inwestycję – kamienicę czynszową, którą zbudował kilka kroków od Krakowskiego Przedmieścia. Znajdziemy ją pod adresem Jasna 8 – Krótka 4. Przedsiębiorca wybrał dla niej styl okrętowy, którego pionierem był amerykański projektant Raymond Loewy. W latach 30. ten architektoniczny nurt był synonimem zamożności i przynależności do elity a wynikał z inspiracji m.in. transatlantykami. Architekt Marcin Semeniuk pisze o tym budynku tak: „Ówczesna fascynacja postępem technicznym, wyrażająca się m.in. w modzie na dalekomorskie podróże luksusowymi liniowcami, przyniosła „okrętowe” formy w funkcjonalistycznej architekturze lat 30” (PA.RA nr 3). W przypadku tej nieruchomości opływowy kształt statku przypominają zaokrąglone balkony. Projekt przewidywał też „górny pokład”, na statkach przeznaczony do odpoczynku podczas podróży. Taras na dachu nie został jednak zrealizowany.

Słowa kluczowe