Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Zdjęcie z historią [10]: Komplety z Nadzbykiem

Jednym ze zdjęć wykonanych podczas tajnych kompletów, do którego udało się dotrzeć podczas realizacji projektu „Tajne nauczanie. Cisi bohaterowie”, jest zdjęcie wykonane w Żyrzynie. Przechowywała je Pracownia Muzealna (dawniej Muzeum Oświatowe w Puławach) przy Szkolnym Schronisku Młodzieżowym w Puławach.

 

Piotr Lasota

Zdjęcie z historią [10]: Komplety z Nadzbykiem

Na zdjęciu widać grupę ludzi. Stojący pośrodku mężczyzna z założonymi rękoma to Tadeusz Lutogniewski „Nabzdyk”. Udało się dotrzeć także do jego dwóch uczennic, również uchwyconych na tej fotografii.


Jedna z nich, Barbara Mikulska, z domu Nowosielska, tak zapamiętała swojego nauczyciela: „Myśmy go bardzo lubili, to był chłopak, no, dwadzieścia trzy, cztery lata. My byłyśmy jeszcze takie dziewczynki młode, ale już podziwiałyśmy jego wiedzę, jego dojrzałość – to był tak dojrzały intelektualnie i emocjonalnie człowiek”.
Druga z uczennic, Helena Niedzielska, z domu Mikos, wspomina z kolei: „Cały materiał przerabiał z nami. Bardzo pracowity człowiek”.


Na kompletach u Tadeusza Lutogniewskiego uczyło się około 25 osób. Była mapa i książki. Lutogniewski załatwił je prawdopodobnie z gimnazjum Czartoryskich w Puławach. Potem nauczyciele z tego gimnazjum przeprowadzali w Żyrzynie egzaminy z przerobionego materiału. Miejsca nauki się zmieniały. Tydzień w jednym domu, tydzień u sołtysa i znów gdzie indziej. Były też gotowe scenariusze na wypadek wizyty Niemców. Na przykład, gdy lekcje odbywały się u Todzi Bakierówny, dziewczynki z niepełnosprawnością, książki należało schować do pościeli w jej łóżku.


Tadeusz Lutogniewski urodził się w 1922 roku. Pochodził z Kresów Wschodnich, ale prawie całe swoje dzieciństwo i młodość spędził w Poznańskiem. Maturę zdawał już podczas okupacji, po przesiedleniu do Lwowa.


Ojciec, podporucznik Wojska Polskiego, został rozstrzelany w Charkowie.


Tadeusz w Żyrzynie pod Lublinem tajne nauczanie prowadził ponad dwa lata. Uczył języka polskiego i łaciny.


We wspomnieniach uczennic pojawia się także wątek, że Lutogniewski był ukrywającym się Żydem. Po wojnie Lutogniewski pracował w szkole spółdzielczości w Puławach. Zaczął też studia na Wydziale Filozofii KUL. Potem wyprowadził się do Wrocławia. Na Uniwersytecie Wrocławskim studiował polonistykę. Pracował jako dziennikarz. We Wrocławiu pisał dla takich tytułów, jak „Naprzód Dolnośląski”, „Gazeta Robotnicza”. Współredagował m.in. „Nowe Sygnały”(pierwszy po wojnie tygodnik kulturalny we Wrocławiu) a także „Odrę”. Był też krytykiem teatralnym. Przez pewien czas pełnił również funkcję kierownika literackiego w Teatrze Współczesnym.

Zmarł w 2002 roku.

Słowa kluczowe