Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Kazimiera Iłłakowiczówna: Wszystko, co będę miała

Kazimiera Iłłakowiczówna

Wszystko, co będę miała

 

Będę miała gronostaje i lisy,

kapelusze duże i obłoczne,

tylko jeszcze podumam, poczekam,

tylko jeszcze na chwilę odpocznę.

 

Będę miała w pozłacanej obroży

malutkiego bonończyka na sznurku,

tylko jeszcze popatrzę, posłucham,

jak się kłócą wróble na podwórku,

 

jak się pająk, spuszczany po ręku,

cienkiej nitki mocno, mocno czepia,

jak wieczorem z pnia grubej akacji

patrzą sowy krągłe, krasne ślepia.

 

Będę miała błyszczące lakierki

małe – ledwo się zmieszczą na dłoni –

i ogromny sapiący samochód,

co pojedzie z siłą dwustu koni.

 

Będę miała walansjeny, koronki,

przezroczyste batysty i tiule,

tylko jeszcze raz cichutko przeliczę

te podarte cztery biedne koszule;

 

te, przez które, jak przez siatkę przejrzystą,

przebłyskuje z każdym ruchem skóra,

że ja nawet sama nigdy nie wiem,

gdzie się kończy koronka, gdzie dziura;

 

tylko jeszcze raz przesunę, nawlokę

sama wstążki – wyblakłe, różowe,

zaceruję cienką, cienką nitką

ramię coraz bardziej „koronkowe”.

 

Tylko jeszcze raz z głębokim westchnieniem

na dno samo koszyka położę

wszystko, co się stało siatką samą,

czemu żadna igła nie pomoże...

 

 ____________ 

Przedruk za: Kazimiera Iłłakowiczówna, Poezje, wybrała i wstępem opatrzyła Matylda Wełna, Lublin 1989, s. 82-83.

Słowa kluczowe