Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata. 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata. 

Teatr NN

Jak Unia Lublin wygrała z Wisłą Kraków? Sportowa sensacja z 1939 r.

Na miejskim stadionie przy ul. Okopowej grała drużyna Unii Lublin, której młodzieżowy zespół sprawił sensację na skalę całego kraju. Niesamowicie ambitnie grający młodzi piłkarze z Lublina dotarli do finału młodzieżowych mistrzostw Polski, gdzie ich przeciwnikiem był absolutny potentat i zdecydowany faworyt: Wisła Kraków. Wygrali! 

Marcin Bielesz

Jak Unia Lublin wygrała z Wisłą Kraków? Sportowa sensacja z 1939 r.
Drużyna Unii Lublin na boisku przy ul. Okopowej w 1939 r. [Zbiory Zbigniewa Miazgi]

Wisła Kraków była tak pewna siebie, że oczekiwała, iż Polski Związek Piłki Nożnej wyznaczy wygodne dla drużyny miejsce rozgrywania meczu, czyli Lwów. Ostatecznie jednak mecz o mistrzostwo Wisła – Unia rozegrano 4 czerwca 1939 roku na stadionie Wojska Polskiego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, przed towarzyskim meczem pomiędzy Polską a Szwajcarią. 

Wisła była dwukrotnym młodzieżowym mistrzem z piłkarzami mającymi za sobą debiut w seniorskiej ekipie grającej w ekstraklasie. Przy „wiślakach” piłkarze z Lublina, z doświadczeniem jedynie w regionalnych rozgrywkach, byli całkowicie anonimowi. Dla zawodników Unii występ na warszawskim stadionie, przy pełnych trybunach, przed meczem reprezentacji narodowej był życiowym osiągnięciem. 

Mecz zaczął się zgodnie z przewidywaniami, bo to Wisła strzeliła pierwszą bramkę i do przerwy prowadziła 1:0. To, co stało się po przerwie, mogło nie mieścić się w głowach kibicom na trybunach. Niespodziewanie Unia wyrównała po strzale Skraińskiego. A potem, jak zrelacjonował autor jednego z artykułów prasowych, doszło do „sytuacji całkiem niespodziewanej, spowodowanej przez słabego sędziego Wiktora”. Arbiter odgwizdał rzut wolny dla Unii w polu karnym Wisły po bardzo rzadko wytykanym naruszeniu przepisów, bo stwierdził, że bramkarz z Krakowa Jerzy Jurowicz przebiegł z piłką więcej niż dozwolone pięć kroków! Rzut wolny w polu karnym był znakomitą okazją do strzelenia drugiej bramki, ale Unia ją zmarnowała. Wtedy sędzia, z sobie tylko znanych powodów, nakazał powtórzyć rzut wolny. I wtedy Rudnicki z Unii mocnym strzałem nie dał szans Jurowiczowi. Podłamany bramkarz Wisły wkrótce puścił trzecią bramkę, którą strzałem z daleka zdobył Machaj. 3:1 dla Unii Lublin! Za chwilę lublinianie strzelają czwartą bramkę..., ale znów w głównej roli występuje sędzia Wiktor i nie uznaje jej – jak pisał dziennikarz obserwujący spotkanie, nie wiadomo dlaczego. Faworyci z Krakowa rzucili się jeszcze do walki, bramkę na 3:2 zdobył Obtułowicz, ale było już za późno i doszło do sensacji. Tytuł mistrza Polski pojechał do Lublina! 

A gdyby nie II wojna światowa być może seniorzy Unii awansowaliby do ówczesnej Ligi Piłkarskiej  (była tylko jedna). W walce o awans 16 lipca 1939 r. wygrali pierwszy mecz z Junakiem Drohobycz, 3:2 w ulewnym deszczu na stadionie przy Okopowej. Ale rozgrywek już nie dokończono.

Słowa kluczowe