Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Historia Mówiona [13]

Historia Mówiona [13]

Pamiętam, że bardzo uroczyście obchodziło się rocznicę 11 Listopada. Na dziesięciolecie, w 1928 roku, fajerwerki na placu Litewskim były bardzo efektowne, ale byłam wtedy bardzo mała i widziałam to wszystko tylko z balkonu. A potem pamiętam już bardzo dobrze dwudziestolecie niepodległości w 1938 roku. Defilady były bardzo efektowne, najbardziej podobała się kawaleria. A potem, jak byłyśmy w szkole, to myśmy tworzyły szpalery. Stawałyśmy wzdłuż chodnika, a za nami widzowie – bardzo emocjonalnie przyjmowali defiladę wojsk. „Nasze wojsko” mówiło się wtedy i wszyscy bardzo się cieszyli.
Elżbieta Margulowa, ur. 1923

Jaki piękny był 11 Listopada w którymś roku z lampionami. Wszystkie szkoły wyszły na pochód na Krakowskie Przedmieście z lampionami. Ileż tej młodzieży!
Stanisława Ziemnicka, ur. 1921

Dzień 11 Listopada był obchodzony bardzo uroczyście. Przez Krakowskie Przedmieście szedł pochód, młodzież niosła lampiony, które sami robiliśmy i były przemówienia.
P.W., ur. 1921

Na 3 Maja – Święto Konstytucji, 11 Listopada – Święto Niepodległości były defilady, gdzie wszystkie szkoły szły i my też, ale my jako ostatnia szkoła żydowska. W synagogach były zawsze uroczystości i przemówienia rabina, mówione ładną polszczyzną oraz pochwały dla prezydenta. Wtedy prezydentem był Mościcki, a premierem Piłsudski.
Jochewed Flumenker, ur. 1919

Pamiętam strażaka, który o ósmej rano na Bramie Krakowskiej wygrywał zawsze hejnał. I pamiętam plac Katedralny, a to dlatego, że zawsze w święta narodowe, czy to był 3 Maja, czy 11 Listopada uczestniczyłem w defiladzie. Myśmy zaczynali na placu Katedralnym, tam zaczynała się msza i stamtąd defilada ruszała w kierunku Krakowskiego Przedmieścia. W tej defiladzie brali udział wszyscy junacy z gimnazjów, z karabinami, w mundurach. I wszędzie było pełno dziewczyn z kwiatami.
Icchak Carmi, ur. 1923

Pamiętam, że były defilady z okazji świąt państwowych 3 Maja i 11 Listopada. Ojciec zabierał mnie do miasta, wojsko maszerowało.
Edward Soczewiński, ur. 1928

Najbardziej okazałe uroczystości komunistyczne nie porównywały się z czarem i urokiem naszych świąt 3 Maja i 11 Listopada [przed wojną]. Defilady były dzień wcześniej, jak przyjechały te pułki ułanów z Kraśnika, strzelców z Hrubieszowa, jak jechały te konie i tak klach, klach, klach, klach tańczyły na tym bruku, to wyglądało to bajecznie. To była bajka, to było coś niewiarygodnie pięknego.
Józef Koporski, ur. 1925

Od razu, jak tylko przyszedłem na studia, wstąpiłem do Koła Naukowego Historyków KUL i tam co roku na 11 Listopada była organizowana wieczornica i jakiś student miał wykład na temat 11 Listopada. Później, po wieczornicy, szło się na cmentarz wojskowy, gdzie jest pomnik Legionistów i tam były składane wieńce i palone lampki. Te wieńce i lampki bardzo szybko znikały, bo oczywiście byliśmy śledzeni przez Służbę Bezpieczeństwa.
Maciej Sobieraj, ur. 1951

11 listopada 1988 lub 1989 roku byłem uczestnikiem demonstracji. Po mszy świętej, która była odprawiona w kościele Jezuitów przy ulicy Królewskiej, wszyscy uczestnicy wyszli i poszliśmy zwartym szykiem na plac Litewski. Prawdopodobnie przy pomniku Konstytucji 3 Maja, bo ten mały, niepozorny pomnik przy placu Litewskim to był symbol, taka materializacja niepodległej Polski, miało miejsce złożenie kwiatów, zapalenie zniczy. Bez przemówień to się odbywało i nie był ten marsz zakłócany.
Hubert Wołącewicz, ur. 1972

Wybrała Wioletta Wejman

 

Słowa kluczowe