Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Fotografowie i poetka. Lublin Hartwigów

Edward Hartwig był jednym z najwybitniejszych polskich artystów fotografików. W Lublinie stawiał swoje pierwsze zawodowe kroki. Jego siostra, Julia Hartwig, to jedna z najbardziej uznanych współczesnych polskich poetek. Na mapie Lublina znajdziemy wiele miejsc związanych z tą rodziną.

Joanna Zętar

 

Fotografowie i poetka. Lublin Hartwigów
Rodzina Hartwigów. Od lewej: Julia, Walenty, Helena (żona Edwarda), Edward, Ludwik, Zofia, Władysław (mąż Zofii), Helena. Zdjęcie wykonane około 1935 roku w Ogrodzie Saskim. Autor nieznany. [archiwum Ewy Hartwig-Fijałkowskiej]

Kim byli Hartwigowie?


Ludwig Hartwig 1883-1975

Fotograf, ojciec Julii i Edwarda Hartwigów. Urodził się 3 sierpnia 1883 roku w Kijowie. Szkołę powszechną kończył w Odessie. W wieku trzynastu lat rozpoczął naukę w zakładzie fotograficznym Jakuba Tyraspolskiego jako czeladnik fotograficzny.

W 1899 roku, po odbyciu trzyletniej nauki, wyjechał do Łodzi, gdzie przez dwa lata pracował w filii zakładu Tyraspolskiego. W 1901 roku po raz kolejny został przeniesiony do innej filii – w Warszawie. W 1903 roku wyjechał do Moskwy, gdzie przez trzy lata był pracownikiem u A.A. Apelta. W 1906 roku, po zakupie własnego aparatu fotograficznego, założył samodzielny zakład fotograficzny, który prowadził do 1917 roku.

Edward Hartwig 1909-2004

Jeden z najwybitniejszych polskich artystów fotografików. Fotografował pejzaże, teatr, architekturę i sport. Eksperymentował z technikami fotograficznymi i barwą. Urodził się 6 września 1909 roku w Moskwie. W czasie rewolucji październikowej wraz z rodzicami wyjechał z Rosji i zamieszkał w Lublinie. Jego prace były eksponowane na ponad 30 wystawach indywidualnych w kraju i za granicą oraz na niezliczonej ilości wystaw zbiorowych, z których najbardziej prestiżowa to wystawa „10 Fotografików Świata”. Wydał ponad 20 albumów, spośród których najsłynniejszy – „Fotografika” – wydany przez „Arkady” w 1958 roku miał 20 edycji w różnych krajach Europy.

Julia Hartwig 1921-2017

Jedna z najbardziej uznanych współczesnych polskich poetek, także pisarka, eseistka, tłumaczka z języka francuskiego i angielskiego. Julia Hartwig urodziła się 14 sierpnia 1921 roku w Lublinie. Tutaj ukończyła szkołę podstawową i średnią, w 1939 roku zdała maturę. W Lublinie, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, rozpoczęła studia. Następnie przeniosła się do Warszawy.

Minęły dziesiątki lat, a ja wciąż oglądam dziecinnymi oczami skwer na placu Litewskim i nieprzebyty w swoim ogromie dla dziecięcych nóg Ogród Saski, zachwycają mnie wyczyszczone do blasku litery na Hotelu Europejskim, wdycham mocny zapach mielonej kawy, dolatujący z eleganckich sklepów kolonialnych w pobliżu kościoła Kapucynów, czuję na języku niezapomniany smak czekoladowych ciastek od Semadeniego, mam w uszach zgiełk panujący w dni targowe na Świętoduskiej i urzeka mnie wspomnienie ożywionego ruchu w okolicy ulicy Lubartowskiej, gdzie kupcy żydowscy w czarnych kapeluszach i w chałatach namawiają przechodniów do odwiedzenia ich ciasnych sklepików, pełnych wszelkiego handlowego dobra.

Julia Hartwig

fragment tekstu „Lublin niezapomniany”

Julia Hartwig, fot. Edward Hartwig [archiwum Ewy Hartwig-Fijałkowskiej]

 

Staszica 2


Wędrówkę zaczynamy od skrzyżowania Krakow-skiego Przedmieścia z ul. Staszica. To był pierwszy adres rodziny Hartwigów po przyjeździe do Lublina. Tutaj urodziła się Julia Hartwig.
„Kiedy przybyli do Lublina w roku 1918, uciekając przed rewolucją w Rosji, było ich sześcioro: Ludwik, fotograf z zawodu, jego żona, Maria Biriukow, Rosjanka urodzona w Moskwie, i ich czworo dzieci, Edward, Walenty, Zofia i Helena. W roku 1921 dołączyła do tej gromadki urodzona już w Lublinie, najmłodsza córka, Julia. Zamieszkali przy ulicy Staszica 2, na facjatce, gdzie zajmowali dwa pokoje z oddzieloną ciemnym korytarzem dużą kuchnią. Początki musiały być niełatwe. Zwłaszcza po dostatnim życiu w Moskwie, gdzie im niczego nie brakowało. Ojciec znalazł się w stolicy Rosji w 1909 jako przedstawiciel łódzkiej firmy fotograficznej J. Tyraspolski. Następnie założył dwa własne zakłady, cieszące się powodzeniem. Wielu Polaków znajdowało wówczas dobre warunki pracy w Rosji, byli wśród nich ludzie najróżniejszych zawodów. Tak zwana Kongresówka utrzymywała ożywione stosunki handlowe ze swoim wschodnim sąsiadem. Rewolucja październikowa zmieniła wszystko. Polacy uciekali stamtąd do ojczyzny i wracając całowali ojczystą ziemię. Tak było i z naszą rodziną” – napisała Julia Hartwig w eseju „Radość z Zaułka”.

Krakowskie Przedmieście


Krakowskie Przedmieście było przed wojną corso Lublina. Poetka wspomina wędrówki po tej ulicy, które miały miejsce przede wszystkim w niedziele. Zdjęcia przedstawiające Krakowskie Przedmieście w okresie dwudziestolecia międzywojennego wykonywał Ludwik Hartwig. Były one następnie wydane w serii pocztówek przedstawiających najciekawsze miejsca w Lublinie.
„Wracam myślą do najelegantszej części Lublina, do Krakowskiego Przedmieścia, od Bramy Krako-wskiej po imponujący gmach Izby Przemysłowców Lubelskich i kawiarnię Rutkowskiego, gdzie chodniki wypełniał tłum przechodniów najrozmaitszego pochodzenia społecznego; wystarczył jeden rzut oka, by domyślić się, skąd kto pochodzi i czym się zajmuje, każdy bowiem ubierał się i prowadził odpowiednio do swego stanu i pochodzenia. Zamożny ziemianin, zjeżdżający do Lublina ze swego majątku, by załatwić interesy lub zabawić się w słynnej z dobrej kuchni „Lubliniance”, mijał się na chodniku z ubogo, lecz schludnie ubranym majstrem murarskim lub malarzem pokojowym” – wspominała Julia Hartwig w tekście „Lublin niezapomniany”.

Podwórko hotelu „Europa”


To jeden z trzech adresów, pod którym znajdowało się atelier fotograficzne Ludwika Hartwiga. W tym miejscu swoje prace przechowywał także Edward Hartwig. Atelier oraz większość prac fotograficznych Hartwigów zostały zniszczone podczas bombardowania Lublina 9 września 1939 roku.

Kapucyńska 2


W kamienicy zlokalizowanej przy ulicy Kapucyń-skiej 2 znajdowała się tymczasowa siedziba zakładu Ludwika Hartwiga w okresie II wojny światowej. Ludwik Hartwig przeniósł tu swój zakład fotograficzny po zniszczeniu atelier mieszczącego się w Hotelu Europejskim po bombardowaniu Lublina we wrześniu 1939 roku. Zachowało się jedno zdjęcie przedstawiające witrynę zakładu.

Podwórko na tyłach kamienicy przy ulicy Peowiaków 2
Siedziba pierwszego zakładu fotograficznego założonego przez Ludwika Hartwiga, który otworzył po przybyciu do Lublina w 1919 r. Atelier mieściło się w tzw. budzie, drewnianym budynku na podwórku tej nieruchomości. W centralnej części „budy” rosła akacja.
Po przeniesieniu zakładu Ludwika Hartwiga do Hotelu Europejskiego „budę” przejął Edward Hartwig, który pracował tu wraz z żoną Heleną. Zakład często odwiedzał malarz i grafik Wiktor Ziółkowski. Bywał tu także Józef Czechowicz.
Dawne Gimnazjum im. Unii Lubelskiej
Budynek przy ulicy Narutowicza 12, w którym dziś mieści się gmach Wydziału Pedagogiki UMCS, to siedziba dawnego Gimnazjum im. Unii Lubelskiej. Do tej szkoły uczęszczała Julia Hartwig. Tutaj w 1939 roku zdała maturę. Będąc uczennicą gimnazjum, debiutowała na łamach międzyszkolnego czasopisma „W Słońce”. Do tej samej szkoły chodziły także Anna Malewska (pisarka, redaktor naczelna czasopisma „Znak”), Anna Kamieńska (poetka i pisarka) oraz Anna Langfus z domu Szternfinkiel (pisarka, laureatka Nagrody Goncourtów w 1962 r.).

Skrzyżowanie ulic Lubartowskiej i Kowalskiej


Ulica Kowalska to droga biegnąca u podnóża wzgórza staromiejskiego. Przed II wojną światową łączyła się z ulicą Szeroką, stanowiącą centrum dzielnicy żydowskiej. W okresie II wojny światowej, na skrzyżowaniu ulicy Kowalskiej i Lubartowskiej znajdowała się główna brama prowadząca do getta. W 2006 roku, podczas pobytu Julii Hartwig w Lublinie, Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” zorganizował spacer po Lublinie z udziałem poetki. Na trasie znalazły się miejsca ważne dla Julii Hartwig i rodziny Hartwigów. Na skrzyżowaniu ulic Lubartowskiej i Kowalskiej Julia Hartwig przeczytała wiersz „Koleżanki”. Dziś nieopodal tego miejsca – na ścianie kamienicy przy ul. Kowalskiej 3 – znajduje się mural z tym utworem.

Zaułek Hartwigów


Schody zbudowane w 1874 roku w celu połączenia ulicy Kowalskiej i placu Rybnego. W 2004 roku z inicjatywy Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” miejsce to zostało nazwane Zaułkiem Hartwigów w celu upamiętnienia jednej z najważniejszych lubelskich rodzin. Wybór ten nie był przypadkowy – miejsce było wielokrotnie fotografowane przez Edwarda Hartwiga. Po nadaniu nazwy Julia Hartwig dedykowała temu miejscu esej „Radość z Zaułka”.

Rynek Starego Miasta


Rynek i Stare Miasto często pojawiają się w twórczości Julii Hartwig i Edwarda Hartwiga. Julia Hartwig opisywała te miejsca między innymi we wstępach do albumów fotograficznych brata. Poetka o Starym Mieście mówiła, że „jest to miejsce, do którego zawsze wracam”. Wspomina też, że specyficznego patrzenia na tę część Lublina nauczył ją właśnie brat.
Edward Hartwig fotografował Stare Miasto w Lublinie wielokrotnie. Niestety, zachowało się tylko kilka jego przedwojennych zdjęć tej dzielnicy. Zostały opublikowane w albumie „Lublin i okolice”, do którego wstęp napisała Julia Hartwig.
Po wojnie Edward Hartwig wracał do Lublina, aby fotografować nie tylko Stare Miasto i Śródmieście, ale również tzw. nowy Lublin, m.in. osiedla mieszkaniowe na Kalinowszczyźnie czy LSM.

Brama Grodzka


Brama Grodzka, przed II wojną światową zwana również Bramą Żydowską, pojawia się we wspomnieniach Julii Hartwig jako miejsce różnorodne i w pewnym sensie symboliczne. Poetka opisuje ją w wierszu „Elegia lubelska”. Obszar rozciągający się przed wojną bezpośrednio za Bramą Grodzką był też jednym z pierwszych fotograficznych tematów podjętych przez Edwarda Hartwiga.
Julia Hartwig we fragmencie wspomnień nagranych w ramach programu Historia Mówiona to miejsce wspomina tak: „Chodziłam w te miejsca na Podzamczu. Nie było powodu, żeby tam nie chodzić. Mnie to bardzo ciekawiło. Muszę powiedzieć, że ja w ogóle zawsze byłam bardzo ciekawa świata, a tutaj miałam pod ręką jak gdyby podróż. Bo to jest naprawdę coś takiego, co było niepowtarzalne. To były naprawdę jak gdyby dwa miasta. Z jednej strony wolałabym, żeby może nie było tego wyraźnego rozgraniczenia, a równocześnie byłoby mi żal, żeby właśnie tej różnorodności, takiej zupełnej odmienności też nie było w Lublinie. To jest dla mnie symbol. Ja nigdy w żadnym innym mieście tego nie przeżyłam. To była szalenie barwna dzielnica”

Słowa kluczowe