Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Czechowicz fotograf. Nietypowe pożegnanie z miastem

Jednym z zainteresowań Czechowicza była niewątpliwie fotografia, która stanowiła dla niego jeszcze jeden środek wyrazu (obok literatury, radia, teatru). Tematem jego zdjęć jest przede wszystkim Lublin. Znany lubelski fotograf, Edward Hartwig (1909-2003), zapamiętał wizyty poety w swoim atelier przy ulicy Narutowicza. Obaj podobnie patrzyli na swoje rodzinne miasto. Hartwig lubił fotografować Stare Miasto, a w nim zaniedbane domy, podwórka i malownicze przybudówki. Często wchodził na dachy, żeby zobaczyć miasto z lotu ptaka. Fotografował też dzielnicę żydowską z jej mieszkańcami. Przemierzał i fotografował okolice Lublina – szczególnie upodobał sobie pejzaż podmiejski z piaszczystymi drogami biegnącymi przez las, ze spowitą w mgły Bystrzycą. Dlatego nazwano go nawet „mglarzem”. Wszystkie te motywy to takie ulubione poetyckie klimaty Józefa Czechowicza – przecież mgły, które fotografował Hartwig również on wprowadził do swoich wierszy.

Czechowicz fotograf. Nietypowe pożegnanie z miastem
Targ między ulicami Świętoduską i Nową. Fot. Józef Czechowicz, 1933 rok [Muzeum Lubelskie, Oddział Literacki im. Józefa Czechowicza]

Pożegnanie z Lublinem

Wiosną roku 1933 Czechowicz robi melancholijny cykl zdjęć Lublina, będący rodzajem pożegnania z miastem. Widzimy na nich między innymi Bramę Grodzką, Bramę Krakowską, uliczki Starego Miasta oraz nieistniejącą już dzielnicę żydowską.

Znając zamiłowanie Czechowicza do symbolicznych gestów możemy przypuszczać, że część zdjęć została wykonana podczas zimowo-wiosennego spaceru 15 marca 1933 r. w dniu jego trzydziestych urodzin. Pora roku w jakiej powstały – koniec zimy, kiedy budzi się powoli cała przyroda – ma bardzo symboliczne znaczenie. Wpisuje się to w zamykający się właśnie lubelski okres w życiu poety. Czechowicz w 1933 r. zdecydował się na wyjazd do Warszawy. Widział tam dla siebie nowe szanse, nowe życie. Tak jak Poemat o mieście Lublinie jest poetyckim zapisem letniej wędrówki poety po Lublinie, tak cykl jego „zimowych” zdjęć jest rodzajem fotograficznego reportażu z „zimowego” spaceru. Dużą część tych zdjęć da się przyporządkować miejscom leżącym na trasie Wędrowca z Poematu, przechodzącego przez Lublin.

 

Słowa kluczowe