Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Chcemy w tej gazecie wskrzesić i pokazać „ducha wolności”, jaki panował w Lublinie przez ostatnich 100 lat. To dzięki niemu wielu młodych ludzi tu mieszkających „miało parę” i „ciśnienie” do angażowania się w ważne sprawy, ale też realizowania swoich marzeń i zmieniania świata.

 

Teatr NN

Coś takiego zdarzyło się po raz pierwszy

8 lipca 1980, godz. 8, Świdnik – podwyżka cen żywności w bufecie Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego wywołuje niezadowolenie pracowników. Dzień wcześniej, w dzienniku telewizyjnym o godz. 19.30, czyli tubie propagandowej władzy PRL, usłyszeli, że ceny nie pójdą w górę. Tymczasem obiad (a właściwie „wkładka mięsna”, w tym dniu kotlet schabowy) podrożał o ponad 80 procent – z 10 zł 20 gr na 18 zł 10 gr.
Na Wydziale 320 w hali nr 1 pierwszy obrabiarkę wyłączył Mirosław Kaczan. W ślad za nim solidarnie poszli inni. To były pierwsze chwile strajku, który w ciągu kilku dni stał się lubelski, a po latach przeszedł do historii całej Polski.

Łukasz Kijek

Coś takiego zdarzyło się po raz pierwszy
Rozplakatowany na ulicach miasta „Apel do mieszkańców Lublina” I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR Władysława Kruka na temat strajków, lipiec 1980 roku, fot. Grzegorz Józefczuk [archiwum autora]

9 lipca, Lublin – strajkuje na jednym z wydziałów Fabryka Maszyn Rolniczych „Agromet”; 10 lipca 1980 – strajkuje cały „Agromet”, początek protestów w Lubelskich Zakładach Naprawy Samochodów; 11 lipca 1980 – strajkuje Fabryka Samochodów Ciężarowych – największy zakład na Lubelszczyźnie.

16 lipca 1980 – strajk maszynistów Lokomotywowni PKP Lublin doprowadził do całkowitej blokady lubelskiego węzła kolejowego.

Strajk w WSK Świdnik wystraszył ówczesne komunistyczne władze. Partyjni dygnitarze z siedziby Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej przy Al. Racławickich wysyłali teleksy do Warszawy z prośbami o wskazówki i raportami z przebiegu strajków. Z dnia na dzień sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Dniem kulminacyjnym był 18 lipca. W Lublinie strajkowało MPK,  uruchomiono więc komunikację zastępczą, samochody, przypominające więźniarki, takie jak na załączonym zdjęciu. Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wystosował „Apel do mieszkańców Lublina”. Proszono w nim o „zachowanie rozwagi i spokoju”, czyli powrót do pracy. Obiecano też robotnikom, że władze przyjrzą się ich problemom.
W sumie od 8 do 25 lipca 1980 strajkowało na Lubelszczyźnie ponad 150 zakładów, w nich 40-50 tys. osób. W Lublinie miało miejsce około 90 akcji protestacyjnych. Tuż po strajkach w Lublinie, 2 lub 3 sierpnia, mało jeszcze znany Lech Wałęsa miał powiedzieć do dominikanina ojca Ludwika Wiśniewskiego, wtedy duszpasterza środowisk akademickich w Lublinie: „Jak oni to zrobili? Jak oni to zrobili, że im to się tak udało?”.

Strajkujący wywalczyli dla siebie podwyżki płac. Ale główny sukces robotników polegał na czym innym: „Najważniejszym, przełomowym na miarę całych dziejów PRL, osiągnięciem Lipca była bowiem potwierdzona w praktyce gotowość władz wszystkich szczebli do rozmów ze strajkującymi. Zarówno władz administracyjnych: dyrekcji, władz miejskich i wojewódzkich, ministerstw i rządu, jak i ówczesnych władz politycznych, czyli struktur komunistycznej PZPR: od Komitetu Zakładowego po Komitet Centralny. Udowadniało to pierwsze w dziejach PRL podpisanie pisemnego porozumienia ze strajkującymi pracownikami. Najbardziej jednak widocznym tego przejawem było powołanie Komisji Rządowej do rozpatrzenia postulatów zakładów pracy województwa lubelskiego. Coś takiego zdarzyło się po raz pierwszy w Polsce” – uważa Marcin Dąbrowski, historyk lubelskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Według tego bez Lubelskiego Lipca 1980 być może nie doszłoby do powstania „Solidarności”.

W Lublinie, niespełna 40 lat po wydarzeniach w lipcu 1980 roku, Szkole Podstawowej nr 40 przy ul. Róży Wiatrów 9 została nadana nazwa Lubelskiego Lipca 1980.

Słowa kluczowe