Z inicjatywy Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” i dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego powstał projekt szlaku upamiętniającego zagładę społeczności żydowskiej Lublina.

Szlak pamięci obejmuje oznaczenie granic getta na Podzamczu oraz ostatniej drogi lubelskich Żydów prowadzącej na  Umschlagplatz - miejsca, skąd wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu ok. 28 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Na szlaku znalazły się także inne nieupamiętnione dotąd obszary, takie jak dzielnica żydowska na Wieniawie, getto na Majdanie Tatarskim oraz miejsce śmierci dzieci i ich opiekunek z ochronki.

Z inicjatywy Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” i dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego powstał projekt szlaku upamiętniającego zagładę społeczności żydowskiej Lublina.

Szlak pamięci obejmuje oznaczenie granic getta na Podzamczu oraz ostatniej drogi lubelskich Żydów prowadzącej na  Umschlagplatz - miejsca, skąd wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu ok. 28 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Na szlaku znalazły się także inne nieupamiętnione dotąd obszary, takie jak dzielnica żydowska na Wieniawie, getto na Majdanie Tatarskim oraz miejsce śmierci dzieci i ich opiekunek z ochronki.

Teatr NN

Murale na terenie getta na Podzamczu

W wybranych miejscach w obrębie terenu getta powstały murale. Ich treść wykorzystuje dokument, m.in. archiwalne fotografie, oryginalne teksty wspomnień świadków historii oraz utwory literackie – Julii Hartwig i Anny Langfus. Teksty te są uznawane za jedne z najważniejszych dzieł literackich dotyczących Zagłady i stanowią integralny element opowieści o getcie. Język artystyczny opiera się na tzw. sztuce ulicy.

Miejsca

 

 

ul. Lubartowska 49

Mural wykonany na ścianie kamienicy u zbiegu ulic Lubartowskiej i Ruskiej wykorzystuje cytat z powieści Anny Langfus, w której autorka odniosła się do wydarzeń, jakie miały miejsce po 24 marca 1941 roku, kiedy ukazało się w Lublinie obwieszczenie władz niemieckich o utworzeniu getta. Teren zaczęto ogradzać drutem kolczastym. Tak oddzielono żydowskich mieszkańców Lublina od reszty miasta. O zobojętnieniu na ich los mówi jedno krótkie zdanie: „Wydaje się, że mnie nie widzą”. Mural znajduje się blisko domu, w którym urodziła się i wychowała Anna Langfus, przy ulicy Lubartowskiej 24.

 

Treść muralu:

 

Getto – drut kolczasty

[...] po drugiej stronie życie toczy się nadal. Ludzie chodzą tam, wolnym albo szybkim krokiem, zgodnie z ich zwyczajem. Kilka metrów dalej, na brzegu chodnika, dwie kobiety pochłonięte są żywą rozmową. Wydaje się, że mnie nie widzą. W rzeczywistości znajdują się w odległości nie do zmierzenia. Pomiędzy nami jest ta siatka z drutu najeżonego kolcami [...]

Anna Langfus

Wystarczyło zbudować ogrodzenie, żeby odległość między Polakami i Żydami żyjącymi obok siebie w tym samym mieście, stała się «nie do zmierzenia».

 

Autorka tekstu, Anna Regina Szternfinkiel-Langfus (1920–1966) była powieściopisarką i dramaturgiem, autorką tekstów o Zagładzie i dramacie Ocalałych. Jako jedna z pierwszych poruszała te kwestie w literaturze. Po wojnie mieszkała w Paryżu, zyskała uznanie jako pisarka francuskojęzyczna. Jej utwory zostały przetłumaczone na kilka języków. W 1962 roku za powieść Les Bagages de Sable (Bagaże z piasku) otrzymała najważniejszą francuską nagrodę literacką, Prix Goncourt.

Anna Szternfinkiel urodziła się i wychowała w Lublinie, w rodzinie żydowskiej, w domu przy ulicy Lubartowskiej 18 (dziś 24). Zadebiutowała jeszcze w czasach szkolnych, publikując opowiadanie w piśmie młodzieżowym. W wieku osiemnastu lat wyszła za mąż za rówieśnika Jakuba Rajsa. Po ślubie, w 1938 roku, wyjechali razem do Belgii, na studia inżynierskie. W lecie 1939 roku wrócili do domu na wakacje i tu, w rodzinnym mieście, zastała ich wojna. Początek okupacji spędzili wraz z rodzicami w Lublinie. W 1942 roku przedostali się z Lublina do Warszawy. Początkowo przebywali w getcie, później uciekli na aryjską stronę. Rodzice Anny zostali i zginęli w getcie w Lublinie. Ona wraz z mężem ukrywała się w Warszawie, później w lasach na północ od Warszawy. Jako łączniczka AK była wielokrotnie aresztowana i torturowana. Trafiła do więzienia gestapo w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie jej mąż został rozstrzelany; następnie odesłano ją do więzienia w Płońsku. Po wyzwoleniu Anna Rajs wróciła do Lublina, jednak w mieście nie odnalazła żadnych bliskich, czuła się źle. Już w połowie 1946 roku zdecydowała się wyjechać do Francji. Jej książka Skazana na życie to autobiograficzna relacja z czasów okupacji, ukazała się w 1960 roku we Francji. Anna Szternfinkiel zmarła 12 maja 1966 roku w Paryżu.

Na ścianie domu, w którym się urodziła, znajduje się tablica z napisem:
„W latach 1920–1939 w kamienicy stojącej w podwórzu tego domu mieszkała wielka pisarka Anna Szternfinkiel. Urodziła się w Lublinie 2 I 1939 r. W roku 1962, nosząc nazwisko Langfus (po mężu) otrzymała jedno z najważniejszych wyróżnień literackich na świecie – nagrodę Prix Goncourt za książkę Les Bagages de Sable (Bagaże z piasku). Zmarła w Paryżu 12 V 1966 r.”

 

Mural ul. Kowalska 4

Mural umieszczony na kamienicy przy ulicy Kowalskiej 4 wykorzystuje wiersz Julii Hartwig Koleżanki. Utwór opublikowany w tomie Bez pożegnania to jeden z ważnych lubelskich utworów poetki, a jednocześnie jeden z najbardziej przejmujących wierszy o Holokauście. Opisuje spotkanie Julii Hartwig ze szkolnymi koleżankami, Reginką i Miriam, które miało miejsce „niespodziewanie u wylotu Lubartowskiej,/ na granicy świeżo utworzonego getta”. Postaci opisane przez poetkę były autentyczne – Maria Rechtszaft i Regina Rubinfajer. Podobnie jak Julia Hartwig były uczennicami Gimnazjum im. Unii Lubelskiej. Obie zginęły w lubelskim getcie. Wiersz jest umieszczony na ścianie kamienicy, która znajdowała się tuż obok wejścia do lubelskiego getta.

 

Treść muralu:

 

Koleżanki
Julia Hartwig

Głos łacinniczki był jakby trochę ostrzejszy,
kiedy się do nich zwracała.
(Nigdy po imieniu.)
Miriam była zawsze doskonale przygotowana,
Reginka słabsza, ale poprawna.
Trzymały się razem
i razem wychodziły z klasy przed religią.

Ostatni raz spotkałyśmy się niespodziewanie u wylotu Lubartowskiej,
na granicy świeżo utworzonego getta.
Stały tam onieśmielone jakby przydarzyło im się coś wstydliwego.

 

Mural ul. Lubartowska 70

Podczas likwidacji getta, kiedy wywożono lubelskich Żydów do obozu zagłady w Bełżcu, 24 marca 1942 roku nieznany mieszkaniec lubelskiego getta wysłał list. Dramatyczny dokument napisany w jidysz został wysłany do kogoś w getcie warszawskim. List ocalał, ale tekst w wielu miejscach jest nieczytelny.

 

Treść muralu:

 

List z getta

Lublin, 24 marca [19]42 r.

[…] Przyszło mi dorzucić kilka dzisiejszych słów i dni, które pozostaną w historii żydowskiego Lublina jako najczarniejsze.
Żydzi stoją pośrodku krwawego diabelskiego tańca. To […] Lublin, odbywa się we krwi i łzach. Żydowski dobytek bez […].

Ponad 10 tysięcy Żydów już wypędzonych […] małe ulice. Setki martwych poniewierają się […]


opuszczone mieszkania i bez dostatecznego […] dom sierot i przytułek dla starców […] ich zostały odesłane […]

nie z powrotem. I […] w ciągu […]


poniewieramy się […]


[…] zamęczony, zbolały i rozbity. Więcej nie mogę […] ja tylko jeszcze mogę wykrzyknąć do Was: pomóżcie.

Dodajcie […] i martwi w całunach. I […] wyjść […].

 

List jest częścią Archiwum Ringelbluma

Tłum. z jidysz Sara Arm