Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

21:01

Stare Miasto:

21:08

Dom Towarowy Sezam:

21:10

Plac Litewski

21:41

21:41

Deptak:

Wcześniej ciche centrum miasta zmienia się w tętniące nocnym życiem miejsce, a upalny dzień w miły orzeźwiający wieczór. Wszystkie lokale są pełne ludzi. Słychać ożywione rozmowy, które będą trwały pewnie aż do zamknięcia.

21:43

21:43

Radio Lublin:

Pan Michał Hochman właśnie odpoczywa po swoim koncercie, który był w Radiu Lublin o godz. 19:00. Próby trwały prawie cały dzień i wszyscy są tak zmęczeni, że muszą odpocząć. To była pierwsza próba materiału z zespołem, musieli nauczyć się do 15 piosenek, co nie było łatwą rzeczą.
Dzisiaj zespół pana Michała był wyjątkowy, znaleźli się w nim m.in. Andrzej Zieliński ze Skaldów, Maciej Gładysz z zespołu Wilki, Marcin Ułanowski, który gra m.in z Kortezem i z Anią Dąbrowską. Pozostała część zespołu to stali muzycy, z którymi Pan Michał zwykle występuje kiedy jest w Polsce. Do Polski przybył tydzień temu.
Na koncercie była pełna sala, owacja była na stojąco, zespół bisował kilka razy.

Podczas koncertu pana Michała spotkała wielka niespodzianka, Pan Prezydent Miasta wręczył mu dyplom 700-lecia Miasta Lublin. To było dla niego bardzo wzruszające. Dla Pana Michała jest to wyjątkowy dzień.

21:47

al. Władysława Sikorskiego.

21:50

ul. Powstańców Śląskich:

22:07

22:07

Pętla na filaretów:

Późny wieczór. Pętla przy ulicy filaretów. Na dwóch okolicznych przystankach pojawiają się grupy ludzi, chwilę czekają, wsiadają do autobusów i znikają. Przerwa przed ostatnim kursem, papieros, rozmowa. Co jest najcięższe w pracy kierowcy?

– Korki, wszędzie. I temperatura, ale to dobrze że jest ciepło.

22:50

22:50

Próba Cafe

Godzina 22:50, w środku raczej pusto, większość osób dzisiaj bawi się na Kozienaliach. Przy barze, a właściwie za barem Łukasz, Mateusz i Rafał. Ten ostatni ze smakiem pochłania kanapkę. Nagle pojawia się Włodek z Warsztatów kultury: "Cześć, czy jest tu u was może nasza drabina"?

Znikają gdzieś na zapleczu z Mateuszem.

Łukasz, wesoły, ruchliwy z dredami. Na co dzień pracuje w kuchni, w wolnym czasie gra na bębnach. Jak sam mówi „ muzyk z zamiłowania, kucharz z przypadku”. Mówią o tym, jak chłopaki ratują świat każdego dnia, takimi małymi krokami, „No wiesz, karmimy głodnych, a spragnionych poimy”, gdy wchodzi Tomek z Warsztatów Kultury "Cześć, czy jest ty u was może nasza drabina?” Chwila ciszy, śmiech. Rafał kończy kanapkę.

Mateusz Dominik, ostatecznie zostaje, że Mateusz. Ciemne krótkie włosy, chyba trochę zmęczony. Rano jest baristą, wieczorem barmanem, o 16 czasem zdarza mu się pracować na zmywaku. Trochę żałuje, że nie może być na Kozienaliach.

Rafał, chyba najwyższy, ciemne włosy, krótkie, koszula w niebieską kratę. Gdyby nie był w pracy chętnie spotkałby się ze znajomymi. Lubi polską kinematografię, często cytuje Piotra Frączewskiego –„bo jest aktorem a nie celebrytą”.

22:28

22:28

Dom Słów:

otwarty był dzisiaj cały dzień. Teraz zaczyna się ostatnia zmiana, aż wszystkie zdjęcia i posty zostaną wrzucone.
19 maja był dniem pracowitym, ale przynajmniej wszyscy opaliliśmy się jak trzeba.
Dziękujemy wszystkim, którzy dzisiaj podzielili się z Nami swoim dniem.

23:26

23:26

Dworzec Główny PKP:

Ostatni autobus MPK zaraz odjedzie w kierunku miasta, potem tylko nocne. Na dworcu też już życia brak, gdyby nie ten opóźniony ze Szczecina, byłoby całkiem pusto. Pierwszy odjazd o 4:55 z powrotem do Szczecina. Przez opóźnienie maszynista pośpi krócej, chyba, że odjazd też przełożą o godzinę.

23:32

23:32

ul. Szmaragdowa:

Cisza. Spokój. Noc. 
Mimo zmęczenia można pospacerować i pomyśleć. Co jakiś czas spotka się jeszcze kogoś. Ktoś snuje się wracając do domu z pamięci. Nogi same niosą w odpowiednim kierunku.