Lublin pojawia się w polskiej literaturze wraz z jej początkiem. Pierwsi polscy kronikarze – Wincenty Kadłubek i Jan Długosz nie pominęli Lublina, jego legendarnych początków w swoich dziełach wyjaśniając jednocześnie na swój sposób pochodzenie nazwy miasta. Dzieje polskie stanowią również źródło wiedzy historycznej na temat średniowiecznego Lublina. Warto podkreślić, że już w XV w. istniała w Lublinie szkoła – choć parafialna, to jednak zwana akademicką, a to dlatego, że jej wykładowcami byli bakałarze i magistrzy Akademii Krakowskiej. Wyjątkowe miejsce w literaturze lubelskiej tamtego czasu zajmuje Mikołaj z Lublina – pierwszy lublinianin, o którym pojawiają się wzmianki w słowie pisanym. Już wiek XV jest początkiem drukarstwa w Polsce.
Pierwsza wzmianka o Lublinie
Pierwszą wzmiankę o Lublinie w piśmiennictwie polskim spotykamy w
Kronice polskiej (ks. I, rodz.17) Wincentego Kadłubka (ok. 1160—1223) z początku XIII wieku. Mistrz Wincenty, pragnąc uświetnić dynastię Piastów, wymyślił koligację Leszka III z Juliuszem Cezarem, który oddał Leszkowi siostrę swoją Julię za żonę. Julia założyła w Polsce dwa miasta: Juliusz i Julin. Obie nazwy zmieniła kochanka Leszka, a mianowicie Juliusz na Lubusz a Julin na Lublin, ponieważ po rozejściu się Leszka z Julią stała się sama królową. W rzeczywistości nazwa Lublina pochodzi od innego założyciela, którym był nieznany nam Lubią. Wskazuje na to dzierżawczy przyrostek -in dodawany do rzeczowników zakończonych na -a przy tworzeniu nazw miejscowości (por. Baba — Babin).
Lublin wypłacił się w jakiejś mierze swemu pierwszemu piewcy, jeszcze w średniowieczu. Kadłubek był pierwszym autorem polskim omawianym z katedry uniwersyteckiej przez Jana z Dąbrówki w Akademii Krakowskiej, w czwartej dziesiątce lat XV wieku. Uczniowie Jana z Dąbrówki przepisywali tekst Kroniki wraz z marginaliami — komentarzami swego mistrza i czytali Wincentego z młodzieżą jako nauczyciele. Mamy informację, że w 1481 roku objaśniał naszego pierwszego kronikarza Tomasz z Bogusławic, rektor szkół lubelskich.
Opowieści Kadłubka nie uznał za wiarygodną Jan Długosz: (1415—1480), toteż nie wprowadził jej do swojej historii. Długosz jako wychowawca synów Kazimierza Jagiellończyka prze bywał na
Zamku Lubelskim w latach 1473—1476 z pewnym przerwami. Był on pierwszym uczonym, który założył w Lublinie tymczasowy warsztat pracy. Tu bowiem prawdopodobnie ukończył on dwa swoje dzieła historyczne: życiorys biskupów poznańskich i arcybiskupów gnieźnieńskich, gdyż zaopatrzył je dedykacjami, datowanymi z zamku lubelskiego i tu zbierał materiały do księgi uposażeń diecezji krakowskiej, a w szczególności archidiakonatu lubelskiego i zawichojskiego. W księdza tej znajdujemy obszerne dane dotyczące erekcji i uposażenie
lubelskiego kościoła parafialnego św. Michała oraz
klasztorów Brygidek,
Dominikanów i
Bernardynów.
Wielkie dzieło o dziejach Polski poprzedził opisem geograficznym, „Chorografią" (w ks. I), w której nie poskąpił wiadomości o ziemi lubelskiej, a szczególnie o jeziorach. Liczne wzmianki o Lublinie rozsiane są w odpowiednich miejscach wszystkich dwunastu ksiąg „Annalium".
Dzieje polskie Długosza to bogate źródło do poznania historii Lublina w średniowieczu. Śledzimy najpierw jego losy za Piastów, gdy dręczony był napadami Rusinów, Tatarów i Litwinów, które ciągnęły się od r. 1205 po r. 1370. Zbudowanie przez Kazimierza Wielkiego zaniku w Lublinie i opasanie miasta murami stanowi zapowiedź lepszych czasów dla grodu. Nastąpiły one za Władysława Jagiełły i Kazimierza Jagiellończyka, którzy wybrali Lublin na miejsce zjazdów rady królewskiej ze względu na jego położenie na pograniczu Korony i Litwy i mieli tu stację wypoczynkową w corocznej prawie podróży z Krakowa do ukochanego Wilna. W r. 1474 król Kazimierz awansował Lublin na stolicę nowo kreowanego województwa, co niewątpliwie pozostawało w pewnym związku z pobytem królewiczów na
Zamku Lubelskim.
Obok wielu krótkich kronikarskich wzmianek nie brak w Dziejach polskich Długosza obszerniejszych relacji o wydarzeniach związanych z Lublinem. Należą tu: przyjęcie posłów czeskich, ofiarujących koronę czeską Jagiełłę i Witoldowi (1421)r projekt przyłączenia ziemi lubelskiej do diecezji chełmskiej z siedzibą tej diecezji w Lublinie (1424), uroczyste wręczenie królowi Kazimierzowi daru papieskiego w postaci złotej róży przez legata (1448) i cudowne ocalenie skazanego na śmierć chłopa Stanisława (1452).
Mikołaj z Lublina
Wychowankiem Akademii Krakowskiej był Mikołaj z Lublina, doktor dekretów, kustosz skalmierski i kanonik sandomierski, pierwszy lublinianin, wspominany przez niektórych historyków literatury. Z czasów jego studiów w Akademii zachował się rękopis z r. 1447 z przepisanymi przez niego w języku łacińskim różnymi dziełami średniowiecznymi, między którymi znajduje się odpis poematu o miłości pt. Gvalterus doctor amoris. Mikołaj w miejsce nie nazwanych osób utworu wprowadził polskie imiona męskie i żeńskie oraz szereg polskich wyrazów z dwoma polskimi przysłowiami.
Pierwsza akademia w Lublinie
W związku ze wzrostem zamożności budziło się w mieszczanach pragnienie oświaty, zaspokajane częściowo przez szkołę parafialną przy
kościele św. Michała, która mieściła się przy ul. Archidiakońskiej w murowanym, piętrowym budynku. Prawdopodobnie powstała ona już w wieku XIV, w niedługim czasie po lokacji miasta przez Władysława Łokietka w r. 1317. Pewne dane o jej istnieniu posiadamy dopiero od r. 1422. Rektorami jej byli bakałarze Akademii Krakowskiej lub nawet magistrzy, skąd nosiła ona nazwę akademickiej. Program nauczania obejmował naukę czytania po łacinie, gramatykę łacińską, śpiew kościelny, naukę katechizmu i ministrantury. W wieku XV uczęszczali do akademickiej szkoły parafialnej nie tylko synowie mieszczan, ale i szlachty z okolic Lublina, a nawet kmieci. Chociaż szkoła służyła głównie potrzebom Kościoła, to jednak była ona pierwszym w Lublinie ośrodkiem życia umysłowego, promieniującym na ziemię lubelską. Po wyższe wykształcenie wyjeżdżali jej wychowankowie już od r. 1402 do Akademii Krakowskiej, w XVI wieku studiowali także za granicą, głównie w Padwie i w Bazylei.
Oprócz szkoły akademickiej istniała jeszcze w Lublinie od dawna druga szkoła przy
parafii św. Mikołaja na
Czwartku. Stałe utrzymanie otrzymała ona dopiero w r. 1590, gdy dziedzic Jastkowa i Jawidza, Sebastian Jastkowski, zrobił na jej rzecz hojny zapis i wystawił dom dla pomieszczenia szkoły i jej rektora.
Żródło: