Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Kolekcja kolorowych zdjęć lubelskiego getta Maxa Kirnbergera

Max Kirnberger urodził się w 1902 roku w Landsberg/Lech. Przed wojną był nauczycielem w szkole dla niesłyszących w Straubing. Jako pasjonat-amator zajmował się fotografią. Podczas wojny służył jako oficer w oddziale informacyjnym, m.in. w Polsce. Z tego okresu pochodzą zdjęcia, pokazujące życie podczas okupacji w Rzeszowie, Zamościu, Izbicy i Lublinie.

Getto w Lublinie
Widok na Zamek i dzielnicę żydowską wykonane z Placu po Farze

Max Kirnberger

 

Kim był autor tych kolorowych fotografii? Urodził się w 1902 roku. Przed wojną uczył w szkole dla niesłyszących. Do Polski trafił jako żołnierz Wermachtu. Tu też wykonał serię kolorowych zdjęć, na których widzimy codzienne życie podczas okupacji w gettach Rzeszowa, Zamościa, Izbicy i Lublina. O autorze zdjęć wiemy też, że w 1942 roku z powodu choroby wrócił do Niemiec. Po wojnie ponownie był nauczycielem. Zmarł w 1983 roku. Zostawił po sobie 490 kolorowych negatywów pochodzących z lat 1937–1941, wśród których jest 77 zrobionych w Lublinie. Cała kolekcja znajduje się w zbiorach Deutches Historisches Museum w Berlinie. Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu Ulrike Grossarth z Drezna zdjęcia „lubelskie” trafiły do ośrodka.

Fragment wstępu do albumu Max Kirnberger fotografie getta

 

Getto w Lublinie
Getto w Lublinie

 

Album Fotografie Getta

 

Z okazji 68. rocznicy Zagłady, Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” wydał album zawierający 70 kolorowych fotografii wykonanych w 1940 roku na terenie getta. Zdjęcia, które widzimy w albumie Lublin 1940. Max Kirnberger. Fotografie z getta zostały zrobione w Lublinie podczas II wojny światowej przez żołnierza niemieckiego, fotografa-amatora Maxa Kirnbergera. Trafiły do Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” w lecie 2008 roku. Tak więc znalazły się w miejscu szczególnym, w Bramie Grodzkiej zwanej również Bramą Żydowską, która jest siedzibą ośrodka. Brama ta prowadzi do nieistniejącego miasta – żydowskiej Atlantydy i jest miejscem, w którym – jak w Arce Pamięci – gromadzone są i ocalane dla przyszłych pokoleń stare fotografie, dokumenty i wspomnienia, mówiące o zgładzonym mieście żydowskim

Fragment wstępu do albumu Max Kirnberger fotografie getta

 

 

Ulica Szeroka w Lublinie
Ulica Szeroka w Lublinie

 

Pokój samodzielny, bardzo ładny, chociaż okna wychodziły na getto, na ulicę Krawiecką. Popłoch był niesamowity, kiedy przejeżdżali Niemcy. Kilka razy w nocy zabierali Żydów stamtąd. Mimo woli znało się niektórych Żydów. Był taki krawiec Żyd, żeby jakoś przeżyć, to mój mąż brał go do siebie i płacił mu, żeby nie umarł z głodu. Bo to był horror, to było coś strasznego. W nocy np. jak przyjeżdżali ci Niemcy, samochodami, takimi budami, co oni robili - to nie wiem, bo był jeden pisk, jeden krzyk, jeden płacz, coś niesamowitego.

 

 

Ulica Krawiecka w Lublinie
Ulica Krawiecka w Lublinie

 

Ojciec jako robotnik dostawał dodatkową porcję chleba. I on go nie jadł, tylko przynosił. Na początku, jak myśmy tam przyszli, mama podała mi pół kromki chleba. Śmierdziało to przeraźliwie, bo to było skisłe, na wpół zgniłe zboże. Powiedziałam: „Ja tego nie będę jadła. [...] Trzeciego dnia byłam już straszliwie wygłodzona, bo tylko piłam wodę, więc pożarłam tę kromkę szybciutko, przyszłam do mamy i powiedziałam: „Mamusiu, jeszcze”. A moja mama nic nie powiedziała, tylko popłynęły jej łzy.

 

 

To nie byli ludzie, to były zwierzęta. A jak jesteś goniona przez zwierzęta, to się czujesz jak zwierzę. Ty jesteś już trochę brudna, bo nie ma tej wody. Jesteś w sukience, czy w palcie, co jest już brudne [...] I w tym samym palcie uciekasz. W tym samym palcie robisz wszystko. I tu przychodzi ten bóg... pięknie ubrany... przystojny, zazwyczaj przystojni chłopcy, bardzo eleganccy, przystojni chłopcy. To naprawdę... to zaczyna się uważać„ Może ja jestem to zwierzę, co on mnie ma gonić”. Później idziesz do domu, mówisz „Nie, ja nie jestem tym zwierzęciem”. I musisz mówić do siebie, wtedy wierzysz...