wierzenia ludowe

Etnografia Lubelszczyzny - ludowe wierzenia o zwierzętach

 

Wyobrażenia odnoszące się do zwierząt, wywodzące się prawdopodobnie jeszcze z czasów pogańskich, zachowały się znacznie lepiej niż te, które dotyczą roślin. W polskiej kulturze tradycyjnej do dziś pozostało wiele śladów, które świadczą o tym, że niegdyś zwierzęta i ludzi uważano za istoty równoprawne. Na wschodzie Polski wierzono np., iż niedźwiedź jest człowiekiem w skórze zwierzęcia. Zwierzętom przypisywano moc i umiejętność utrzymywania nadnaturalnych kontaktów z zaświatami, przewidywania przyszłości, wpływania na lasy ludzkie, a nawet wykazywania się – w określonych „magicznych” i przełomowych dniach w roku (np. czas letniego i zimowego przesilenia słońca) – typowo ludzką umiejętnością, jaką jest mowa.
 
Na św. Jana zwierzęta mówią ludzkim głosem
Też mówili, że w Jana to i zwierzęta mówią ludzkim głosem. […] Że to trzeba było właśnie upilnować ten moment żeby usłyszeć. I ta paproć, że zakwita.
[Jadwiga Karaś, Karczmiska Drugie 2012]
 
Aby usłyszeć mowę zwierząt, często należało spełnić określone warunki.Sęk z trumny pomaga usłyszeć mowę zwierząt
[…] mówili, że żeby posłyszeć mowę zwierząt w Wigilie to trzeba mieć sęk z trumny. I to był taki zwyczaj, że tacy starzy ludzie to chodzili po cmentarzu i jak grabarz kopał grób, taki dawny jaki, to te, jak z sosnowego drzewa, to czasem te sęki to były jeszcze żywe, bo to przecież dawno było drzewo dobre. To, to właśnie mówili, że jak będzie ten sęk to po cichutku zajść to się dosłyszy co zwierzęta mówią. No i próbowali niektórzy. No mówili, że to się udaje, ale to ja jeszcze mały byłem wtedy to nie wiem jak to było.
[Czesław Maj, Motycz 2011]
 
 
 
 
Zwierzęta pełniły również bardzo ważną funkcję podczas kolędowania – jeszcze przed II wojną światową na Lubelszczyźnie istniał zwyczaj chodzenia z żywymi zwierzętami – koniem, bykiem, psem czy baranem – zazwyczaj zwierzęta, z którymi kolędowano, były samcami. Ozdabiano je kolorowymi wstążkami i kwiatami z bibuły. Wydarzeniu towarzyszyły śpiew, dialogi i życzenia. Gdy zwierzę napaskudziło w izbie, mówiono, że przyniesie to szczęście na cały rok.
 
Koń w chałupie
[Jak koń napaskudził w chałupie] trza było sprzątać a to było szczęście. Aj to była radość, to było szczęście, w domu to, a i trzeba było sprzątnąć nawet nic nie mówić.
[Janina Brodziak, Aleksandrów 2012]
 
Jeszcze w XVI wieku znany był w Polsce zwyczaj oprowadzania żywego tura. Kolędowanie ze zwierzętami pełniło funkcję magiczno-płodnościową – zapewnienia obfitych plonów oraz płodności ludziom i zwierzętom.
Zwierzęta towarzyszyły również człowiekowi w ostatniej drodze – przy wyprowadzaniu trumny z domu otwierano drzwi budynków gospodarczych, aby zwierzęta mogły pożegnać swojego gospodarza.
 
Pożegnanie gospodarza
Drzwi były otwierane, wierzeje od stodoły były otwierane, drzwi od obór były otwierane, tak jakby te zwierzęta, to obejście całe żegnało gospodarza, który odchodził już z tego domu.
[Celina Jędryś, Oszczywilk 2012]
 
Aby przybliżyć zagadnienie ludowych wierzeń, szerzej zostanie omówionych kilka wybranych zwierząt, takich jak bocian, skowronek, jaskółka, sowa, kukułka, sroka, kura, kot, pies, wilk/wilkołak, krowa, koń, nietoperz, wąż/żmija, pszczoły oraz – mniej obszernie – kilka innych zwierząt.

Etnografia Lubelszczyzny – pisanki

Dekorowanie jaj w okresie wiosennym to zwyczaj o archaicznych źródłach, który przetrwał do dnia dzisiejszego, a dekoracje stosowane również współcześnie, mają rodowód przedchrześcijański i wywodzą się z tradycji związanej ze słowiańskim mitem kosmogonicznym, świętami okresu wiosennego, postrzeganiem świata. Z czasem na obrzędowość pogańską nałożyła się wiara chrześcijańska, łącząc wiosenne odradzanie się świata po zimie ze zmartwychwstaniem Chrystusa.

 

>>> czytaj więcej o zwyczaju zdobienia jaj na Wielkanoc

 

 

 

Etnografia Lubelszczyzny – ludowe wierzenia o chlebie

Chleb był i ciągle jest podstawowym pożywieniem, który spożywamy każdego dnia. Kult chleba w kulturze ludowej nie wynika jedynie z pragmatycznych zadań, jakie spełnia, zostaje mu przypisana symbolika niemal sakralna. Jest wytworem ciężkiej pracy chłopa na roli, od ziarenka do bochenka jest procesem, który urasta do symbolicznej rangi powstawania i rozwoju życia. Chleb utożsamia najważniejsze wartości egzystencjalne - dostatek, płodność kobiet i zwierząt, dobre plony, spokojne i bezpieczne życie.

 

>>> czytaj więcej o codziennym życiu na wsi lubelskiej

 

 

 

Etnografia Lubelszczyzny – ludowe wierzenia o snach

Marzenia senne wzbudzają ogromne zainteresowanie. Niegdyś, tak zresztą jak i dziś przypisywano im szczególne znaczenie ze względu na ich zagadkowość oraz intensyfikację ukrytych w nich symboli. Od prawieków śnienie szokowało, dlatego próbowano owo zjawisko przeniknąć i zrozumieć. Snom nadawano znaczenie w każdej kulturze, starano się je przybliżyć ludzkiemu pojmowaniu. Sam fakt, że sny są całkowicie niezależne, nie podlegają ludzkiej woli, ani świadomości, przenoszą w nieznane wymiary czasu, nieznane miejsca, potwierdzają niezwykłe możliwości ludzkiego umysłu, jednak widziano w nich przede wszystkim łącznik z zaświatami. To właśnie w trakcie snu swoje wyroki miało objawiać sacrum.

 

 

 

Etnografia Lubelszczyzny – ludowe wierzenia o drzewach

Przedmiotem kultu drzew nie były one same, ale to co się przez nie objawiało, co się w nich zawierało i co to drzewo oznaczało – pisał Mircea Eliade. Bogowie często wybierali sobie drzewa, w których znajdowali sobie mieszkanie, albo w których objawiali swoją moc. To właśnie ukrytym w nim bóstwom składano ofiary. Wybór drzewa na miejsce epifanii wiąże się ze znaczeniem przypisywanym poszczególnym gatunkom.

 

 

Etnografia Lubelszczyzny – ludowe wierzenia o słońcu

Słońce rozpoczyna dzień, rozpraszając mroki nocy i nadając kształty rzeczom. Biblijnemu mitowi o oddzieleniu światła od ciemności przypisuje się symboliczne znaczenie oddzielenia dobra od zła. Wędrówka słońca po niebie odzwierciedla odwieczną walkę światła z mrokiem, życia ze śmiercią, i nieustanne zwycięstwo słońca, które podlega permanentnej regeneracji, zarówno w cyklu dobowym, jak i rocznym. Całodobowe symboliczne odtwarzanie kosmogonii – wyłanianie się z ciemności nocy białego dnia, jako znaku porządku kosmicznego i moralnego, możliwe stało się dzięki zwycięskiej walce światła nad ciemnością. Jego wędrówka po niebie organizowała życie ludzi w cyklu dobowym. Kalendarz chrześcijańskich świąt liturgicznych pokrywa się z kalendarzem solarnym.


Słońce w wielu religiach było uznawane za Boga lub jego epifanię. Konceptualizowano go jak oko, przez które Bóg spogląda na świat, stąd zakaz pewnych czynności (pokazywanie palcem na słońce, patrzenie prosto w słońce), ponieważ mogłyby one obrażać Stwórcę lub uruchamiać kontakt z zaświatami. Ponieważ słońce jest oknem nieba wykorzystywane było we wróżbach, głównie tych dotyczących pogody.

 

 

Etnografia Lubelszczyzny – ludowe wierzenia o wietrze

Wiatr utożsamiany był z ożywczym tchnieniem, które powoduje powstanie życia zmieniając bryłę gliny w czującą istotę. Widziano w nim boską epifanię. Głównym bogiem panteonu sumeryjskiego był Enlil – Pan wietrznego podmuchu. Egipcjanie wierzyli, że wiatr północny pochodzi z gardła Amona. Grecy personifikując świat utożsamiali go ze stronami świata: Zefir – wiatr zachodni, Boreasz – północny, Notos – południowy, Apeliotes – wschodni.

 

W Starym Testamencie pojawianiu się Boga towarzyszyły gwałtowne podmuchy wiatru, a kiedy na górze Horeb obok Eliasza przeszedł Bóg, uderzeniem wiatru ruszył górę i rozkruszył skały. W podmuch wiatru mogły ujawniać się siły niebiańskie, ale również demoniczne, co było silnie rozpowszechnione w wierzeniach słowiańskich, stąd starano się unikać z nim kontaktu, obawiano się negatywnych skutków owiania, które przejawiały się najczęściej w postaci chorób.

 

 

Etnografia Lubelszczyzny – medycyna ludowa

Medycyna ludowa jest dziedziną, w której racjonalne przesłanki koegzystują z myśleniem magicznym. Badacze zwracali uwagę, że terapia ludowa skupia w sobie wiedzę, wierzenia, cały pogląd na świat oraz praktyczne działania, aby zapewnić człowiekowi największe dobro, jakim jest zdrowie. Nie należy jednak badać etnomedycyny wyłącznie w kontekście mitu, bowiem tylko uwzględnienie przekonań i praktyk z zakresu medycyny ludowej w całokształcie ich wzajemnych stosunków oraz uwzględnienie tych mitologicznych wyobrażeń, które leżą u ich podstaw pozwala na określenie systemu medycznego w tradycyjnym obrazie świata, jego wyrażenie w magii leczniczej i innych tekstach kultury, traktowanie medycyny, jako jednej z form interpretacji świata i człowieka oraz odczytanie sensu rozmaitych form leczenia. Warto też zwrócić uwagę na badania Jaromira Jeszke. Analizował on dziewiętnasto i dwudziestowieczne lecznictwo ludowe. W postaci wykresów kołowych przedstawił procentowe wykorzystanie różnego rodzaju środków leczniczych. Wyniki są następujące: roślinne – 63%; mieszane – 14%; magiczne – 10 %; zwierzęce – 7%, mineralne – 2%, ludzkie - %.

Chorobę postrzegano jako istotę żywą, coś zewnętrznego, co przychodzi i odchodzi, stąd bierze się stwierdzenie, zanotowane przez Henryka Biegeleisena, autora Lecznictwa ludu polskiego - że choroba wchodzi do ciała chorego. Nie była ona postrzegana, jako zmiany w ciele, tylko jako obcą istotę, która ingeruje w ustrój człowieka.

 

 

 

Etnografia Lubelszczyzny – ludowe wierzenia o wodzie

Woda uznawana jest za genezę wszelkiego bytu, podstawę świata, substancję ożywczą dla roślin, eliksir zapewniający moc i nieśmiertelność. Kąpiele w wodzie oznaczają oczyszczenie i odrodzenie. Jest wykorzystywana w zabiegach magicznych w celu leczenia chorób, a jej obecność w rytuale pogrzebowym zapewnia odrodzenie po śmierci. Jednak woda podobnie jak inne żywioły, jest traktowanym ambiwalentnie w ludowym światopoglądzie. Z jednej strony daje życie, oczyszcza, uświęca, z drugiej potrafi być destrukcyjna, groźna, tę dwuznaczność pokazuje symbolika potopu, który niszczy, ale także odradza. W mitach kosmogenicznych wielu religii pojawiła się woda. Istniała ona wraz z chaosem, utożsamiana jest z tym, co bezkształtne, z tego względu stanowi pewną potencjalność. W ludowym micie o stworzeniu świata Bóg z diabłem pływali po wodzie, na rozkaz Stwórcy szatan wziął garstkę piachu z dna morza, a Bóg dokonał z dzieła kreacji. Z tego względu wierzono, że z wody wyłonił się świat i na niej spoczywa ziemia

 

 

 

Etnografia Lubelszczczyzny – ludowe wierzenia o ogniu

Ogień, tak jak inne żywioły postrzegany jest ambiwalentnie w kulturze ludowej. Z jednej strony daje ciepło, bezpieczeństwo, życie, z drugiej jest niszczycielski, zwodniczy, niebezpieczny. Powodując destrukcję ogień staje się czynnikiem zmianotwórczym, doprowadza to, co stare i złe do stanu amorficzności, która jest warunkiem nowych narodzin. Kojarzony jest również z pierwotnym, mitycznym chaosem. Przynależy do sfery sacrum, jest domeną bogów. Pojawia się w wielu obrzędach, bowiem umożliwia przejście od starego stanu do nowego. Ogień rozjaśnia mrok nocy i czyni rozświetlony obszar domeną człowieka, stąd stanowi środek apotropeiczny. Kształt płomienia i jego agresywność kojarzą się z męską zapładniającą siłą.

 

 

Subskrybuje zawartość