Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Józef Łobodowski „W przeddzień” (1932)

W czerwcu 1932 roku ukazuje się w stu egzemplarzach tom poezji Łobodowskiego „W przeddzień”. Był drukowany w Drukarni Popularnej.

Józef Zięba: Pod koniec czerwca 1932 r. wydał kolejny swój tom wierszy „W przeddzień”, na który już chyba z przyzwyczajenia przeczulony starosta grodzki za utwór „piłsudski” nałożył 2 lipca areszt, uchylony dziewięć dni później przez Sąd Okręgowy w Lublinie. Łobodowski triumfował. [1]

 

>>> czytaj więcej o cenzurze w dwudziestoleciu międzywojennym

 

Oto fragment recenzji tego tomiku napisanej w roku 1933 przez znanego krytyka Stefana Napierskiego:

Tom wierszy, odbity w ograniczonej ilości egzemplarzy, „wyłącznie dla znajomych i przyjaciół”, winien jednak zainteresować szersze koła jako zadatek niezrównoważonego jeszcze, lecz bezkompromisowego talentu. Temperament autora nie tylko jest nieprzejednany, lecz także zaczepny, co okazywało się niejednokrotnie w działalności publicystycznej.

 

Tom ma wszelkie pozory nowoczesności, aż do używania jedynie małych liter, co niepomiernie i bezcelowo utrudnia lekturę, do umieszczenia tytułów wierszy wyłącznie w spisie rzeczy: to jest już wada artystyczna, gdyż tytuł stanowi dopełnienie kompozycyjne całości utworu poetyckiego. Łobodowski operuje często popisową swadą, niekiedy bardzo wyrazistą, retoryzm jego bywa brawurowy. Zwięzłość ekspresji, celność stylu na wskroś stenograficznego kłóci się, niestety, z niewybrednym symbolizmem, z manieryczną ornamentacją, z nadmiernem dopowiadaniem; ponosi go programowość, ten grzech młodości, a pod jego agresywnością kryje się wiele dręczącego lęku.

 

W swych buntowniczych prowokacjach i apostrofach rewolucyjnych jest to czystej krwi romantyczny obrazoburca, zdesperowany anarchista. (...) Mocna jest agitacyjna dynamika wierszy takich jak „Niepodległość” lub „Piłsudski”, przypominających rozkrzyczany boleśnie plakat. W ogóle duża jest odwaga cywilna zbiorku, (...)

 

Cały tom jest wyznaniem bezsiły i rozpaczliwego oporu polskiego inteligenta, błąkającego się po bezdrożach. Myślimy nie bez trwogi: czyżby to był prawdziwy głos zbuntowanych outsiderów z młodego pokolenia? Lecz gdy przyjrzeć się z bliska wyłaniającej się z obu zbiorów sylwetce, jedno jest niewątpliwe i płodnie rokuje o przyszłości: czysta bezinteresowność jego intencyj, odwaga cywilna myśli, nieprzejednana pasja uczuciowa, rozmach do biała rozpalonej egzaltacji, troska o zadania kultury współczesnej, słowem, idealizm etyczny stanowi zasadniczą dominantę tej już dziś nieprzeciętnej indywidualności literackiej. [2]

 

Opracował Tomasz Pietrasiewicz
Redakcja Alicja Magiera, Agnieszka Wiśniewska

 

Czytaj więcej