Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Lublin 1918–1939

Rok 1918 przyniósł tak oczekiwaną przez Polaków niepodległość. Siódmego listopada powstał w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej, na którego czele stanął Ignacy Daszyński. Cztery dni później Ignacy Daszyński i Edward Rydz-Śmigły wyruszyli do Warszawy przekazać władzę Józefowi Piłsudskiemu. Groźna ofensywa armii rosyjskiej w 1920 roku szczęśliwie miasto ominęła i wreszcie, w burzliwym klimacie zaostrzającej się walki politycznej, rozpoczęła się budowa nowego państwa i nowego Lublina. Miasto podjęło próby kreowania swego wizerunku. W 1934 roku został wydany afisz propagandowy o Lublinie, a dwa lata później Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zatwierdziło herb Lublina (przedstawiający kozła stojącego na zielonej murawie opartego o krzew winny). Jedenastego czerwca 1939 roku odbyły się pierwsze Dni Lublina.

 

Czytaj więcej

Unia Lubelska – miejsca

Miasto, w którym zawarto Unię Lubelską leżało na skrzyżowaniu szlaków handlowych, w połowie drogi pomiędzy dwiema jagiellońskimi stolicami – Krakowem i Wilnem. Dlatego nie mogło być inaczej, by najsłynniejsze w całej Rzeczypospolitej jarmarki odbywały się gdzie indziej. Cztery razy do roku przybywali z odległych stron kupcy do Lublina – zimą na Gromniczną, wiosną na Zielone Światki, na letnie święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, oraz jesienią na Szymona Judy. Poza tymi wyjątkowymi tygodniami, kiedy miasto tętniło życiem, przyciągając całe rzesze kupców, szlachty, podróżników oraz wielu przybyszy rozmaitej konduity i proweniencji, nie działo się w nim nic szczególnego.
Lublin sprzed unii w większości pokryty był zabudową drewnianą – do czasu pożaru w 1575 roku, po którym to pojawiło się w mieście więcej budowli w stylu renesansowym. Mieszkańcy poruszali się po drewnianych chodnikach ułożonych wzdłuż niebrukowanych ulic, a w sercu Starego Miasta stał jeszcze ratusz miejski, a nie Trybunał Koronny, który nobilitował Lublin dopiero od 1578 roku. Po rynku nie przechadzali się szlachcice w wytwornych kontuszach, gdyż... kontusz nie należał wówczas do kanonu mody szlacheckiej.
Niektóre przedmieścia i Podzamcze były już w większości dzielnicami żydowskimi, jednak żyjący tam starozakonni nie byli jeszcze nazywali chasydami – ci pojawili się w Lublinie wraz z Widzącym pod koniec XVIII wieku. Żyjący w Lublinie 1569 roku mieszczanie nie jedli jeszcze pomidorów, zaś ziemniaki były najnowszą, bardzo rzadką i egzotyczną rośliną ozdobną. Podstawą diety ówczesnych lublinian była za to równie zdrowa rzepa i kapusta, które obficie rosły na zagonach wokół miasta.
Czy rzeczywisty obraz Lublina w 1569 roku odpowiada naszemu postrzeganiu Lublina jako miasta renesansowego?

 

Czytaj więcej