Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

„Kurier Lubelski” (1830-1831)

Pierwszym lubelskim dziennikiem był  „Kurier Lubelski”, który ukazywał się w okresie powstania listopadowego od 9.12.1830 r. do 5.02.1831 r., codziennie z wyjątkiem sobót.

Czesława Iskra: „Kurier” drukowany był w Lublinie w Drukarni Rządowej  na papierze czerpanym bardzo złej jakości, bez podania ilości nakładu i oficyny wydawniczej. Szata graficzna była bardzo uboga. „Kurier Lubelski” składał się z dwóch stron. W zbiorach bibliotecznych zachowało się jedynie 17 numerów tego pisma. Jeden z pierwszych numerów dziennika znajduje się w Bibliotece im. H. Łopacińskiego w Lublinie. Oznaczony jest numerem 12, wydany pod datą: „wtorek 21 grudnia 1830 r.”. Obok lubelskiej Biblioteki tylko Ossolineum posiada numery „Kuriera”. [1]

 

Czytaj więcej

Księgarnia Franciszka Raczkowskiego w Lublinie (1900–1908)

Księgarnia Franciszka Raczkowskiego mieściła się na Krakowskim Przedmieściu 36 (obecnie 34) i  położona była obok firm: Wiktora i Władysława Kiesewetterów oraz Elżbiety Zinger. Bardzo szybko zaczęła odgrywać znaczącą rolę w życiu kulturalnym Lublina.

Franciszek Raczkowski związał się z Lublinem za sprawą lubelskiego księgarza Michała Arcta dla którego pracował  od 1890 do 1894 r. Początkowo w warszawskiej siedzibie księgarni,  a od 1891 w lubelskiej filii księgarni Arcta przy ul. Krakowskie Przedmieście 135 (obecnie 15).

 

>>> czytaj więcej o księgarni Arctów w Lublinie

 

 

W 1894  Raczkowski  powrócił do Warszawy, gdzie na kilka lat związał się z firmą Gebethner i Wolff poza okresem, kiedy otworzył w Lublinie własną księgarnię w latach od lipca 1900, do końca 1908 roku.

 

 

Czytaj więcej

Józef Łobodowski „W przeddzień” (1932)

W czerwcu 1932 roku ukazuje się w stu egzemplarzach tom poezji Łobodowskiego „W przeddzień”. Był drukowany w Drukarni Popularnej.

Józef Zięba: Pod koniec czerwca 1932 r. wydał kolejny swój tom wierszy „W przeddzień”, na który już chyba z przyzwyczajenia przeczulony starosta grodzki za utwór „piłsudski” nałożył 2 lipca areszt, uchylony dziewięć dni później przez Sąd Okręgowy w Lublinie. Łobodowski triumfował. [1]

 

>>> czytaj więcej o cenzurze w dwudziestoleciu międzywojennym

 

Oto fragment recenzji tego tomiku napisanej w roku 1933 przez znanego krytyka Stefana Napierskiego:

Tom wierszy, odbity w ograniczonej ilości egzemplarzy, „wyłącznie dla znajomych i przyjaciół”, winien jednak zainteresować szersze koła jako zadatek niezrównoważonego jeszcze, lecz bezkompromisowego talentu. Temperament autora nie tylko jest nieprzejednany, lecz także zaczepny, co okazywało się niejednokrotnie w działalności publicystycznej.

 

Tom ma wszelkie pozory nowoczesności, aż do używania jedynie małych liter, co niepomiernie i bezcelowo utrudnia lekturę, do umieszczenia tytułów wierszy wyłącznie w spisie rzeczy: to jest już wada artystyczna, gdyż tytuł stanowi dopełnienie kompozycyjne całości utworu poetyckiego. Łobodowski operuje często popisową swadą, niekiedy bardzo wyrazistą, retoryzm jego bywa brawurowy. Zwięzłość ekspresji, celność stylu na wskroś stenograficznego kłóci się, niestety, z niewybrednym symbolizmem, z manieryczną ornamentacją, z nadmiernem dopowiadaniem; ponosi go programowość, ten grzech młodości, a pod jego agresywnością kryje się wiele dręczącego lęku.

 

W swych buntowniczych prowokacjach i apostrofach rewolucyjnych jest to czystej krwi romantyczny obrazoburca, zdesperowany anarchista. (...) Mocna jest agitacyjna dynamika wierszy takich jak „Niepodległość” lub „Piłsudski”, przypominających rozkrzyczany boleśnie plakat. W ogóle duża jest odwaga cywilna zbiorku, (...)

 

Cały tom jest wyznaniem bezsiły i rozpaczliwego oporu polskiego inteligenta, błąkającego się po bezdrożach. Myślimy nie bez trwogi: czyżby to był prawdziwy głos zbuntowanych outsiderów z młodego pokolenia? Lecz gdy przyjrzeć się z bliska wyłaniającej się z obu zbiorów sylwetce, jedno jest niewątpliwe i płodnie rokuje o przyszłości: czysta bezinteresowność jego intencyj, odwaga cywilna myśli, nieprzejednana pasja uczuciowa, rozmach do biała rozpalonej egzaltacji, troska o zadania kultury współczesnej, słowem, idealizm etyczny stanowi zasadniczą dominantę tej już dziś nieprzeciętnej indywidualności literackiej. [2]

 

Opracował Tomasz Pietrasiewicz
Redakcja Alicja Magiera, Agnieszka Wiśniewska

 

Czytaj więcej