Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Biblioteka im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie.

Genezę powstania Biblioteki przedstawia Marek Wyszkowski:

W 1907 roku, rok po tragicznej śmierci Łopacińskiego w wypadku drogowym, grupa zasłużonych dla Lublina wybitnych osób postanowiła powołać Towarzystwo Biblioteki Publicznej imienia zmarłego. Jak uzasadniał to jeden z pomysłodawców K. Jaczewski: „aby wznieść mu trwały pomnik”. Obok niego organizatorami byli również M. Biernacki, A. Jaworowski, i J. Vetter. W bibliotece znalazły się przede wszystkim zakupione od spadkobierców zbiory H. Łopacińskiego, zawierające ponad 11.000 tomów książek, rycin, rękopisów i atlasów pieczołowicie gromadzonych przez właściciela – wnikliwego badacza w zakresie etnografii, językoznawstwa, historii kultury, członka Akademii Umiejętności, zasłużonego dla Lublina i Lubelszczyzny. [1]
 

Historia lubelskiej Biblioteki Miejskiej związana jest z trzema siedzibami w różnych miejscach.

 

 

Czytaj więcej

„Słonecznik albo porównanie woli ludzkiej z wolą Bożą” Jeremiasz (Hieronim) Drexelius (1630)

W roku 1630 z Oficyny Pawła Konrada wyszedł najstarszy polski druk lubelski: „Słonecznik albo porownanie woli Ludzkiey z wola Boża. Ktore Piaćia kśiag Lácinskim ięzykiem opisał W. Oćiec Ieremiasz Drexelius Societatis Iesu. A na Polską mowe przetłumaczył/ y do druku podał Vrbanvs V a l l i s t i u s   d e   S t a r I  L a s W Lublinie, W Drukárni Páwłá Konradá Roku Páńskiego M.DC.XXX”. Na następnej stronie umieszczona jest dedykacja: „Naiasnieyszey Annie Katharzynie Polskiey y szwedzkiey krolewnie, Swey Miłośćiwey – łaski Bożey y Zdrowia”.


Tak opisał ten druk Paweł Gdula: Tekst dzieła cały drukowany gotykiem, na marginesach antykwą. Karta tytułowa antykwą z wyjątkiem wiersza: „A na polską mowę...”, który jest urozmaicony gotykiem. Gotyk w tekście niezbyt wyraźny. Książka składa się z 5 części, każda zakończona szablonową ilustracją. Egzemplarz znajdujący się w Bibliotece Publicznej im. H. Łopacińskiego w Lublinie, oprawiony razem z różnymi starodrukami wileńskimi w tzw. klocek, ma defekt: brak kilku kart końcowych; te zostały dopisane ręcznie (8˚, s. 344 + dop. 4). [1]

 

Karta tytułowa Słonecznika albo porównanie woli ludzkiej z wolą Bożą... Ze zbiorów Biblioteki Głównej UMCS

Strona przykładowa Słonecznika albo porównanie woli ludzkiej z wolą Bożą... Ze zbiorów Biblioteki Głównej UMCS

Strona z finalikiem. Ze zbiorów Biblioteki Głównej UMCS


Autorem „Słonecznika” jest jezuita Jeremiasz (Hieronim) Drexelius (1581 – 1638), wybitny niemiecki kaznodzieja i pisarz ascetyczny. Napisał około 30 dzieł religijno – ascetycznych, wśród których jest też przetłumaczony na język polski „Słonecznik”. W Bibliotece im. Hieronima Łopacińskiego znajdują się dwa egzemplarze „Słonecznika” (jeden defekt i jeden egzemplarz kompletny).

 

Opracował Tomasz Pietrasiewicz
Redakcja Alicja Magiera, Agnieszka Wiśniewska

 

Czytaj więcej

„Nowości lubelskie” Józefa Czechowicza (1927)

Książeczka „Nowości lubelskie. Katalog regionalny najwybitniejszych autorów miejscowych” ukazała się w Lublinie we wrześniu roku 1931 nakładem „J. Czechowicza i S-ki”. Odbita zastała w Drukarni Udziałowej mieszczącej się przy  Placu Litewskim.


Kazimierz Miernowski: Wydane nakładem „Czechowicza i S-ki” (Lublin 1931 r.) kpiące, dobroduszne „Nowości lubelskie”, katalog regionalny (jak podaje) najwybitniejszych autorów miejscowych, gdzie pod C jest umieszczony ustęp o Czechowiczu, który przytaczam: „Czechowicz J., Uprawa Ziemi Lubelskiej przy pomocy tura i pegaza, 1930. Nakład min. J. Jędrzejewicza” oraz „Czechowicz J., Wskazówki metodyczne do interpunkcji w poezji. Tom pierwszy lepszy. Polecone przez „Reflektora”, Lublin 1927 r. nakładem Szkoły Specjalnej”. Katalog ten zawiera w porządku alfabetycznym wyliczenia fikcyjnych prac kilkudziesięciu osób spośród lublinian, m. in. – poza Czechowiczem – F. Araszkiewicza, ks. L. Zalewskiego, Wiktora Ziółkowskiego, Wacława Gralewskiego, Konrada Bielskiego i in. Układał go wraz z innymi i Czechowicz. [1]
   
W liście do ks. Ludwika Zalewskiego wysłanym już po ukazaniu się „Nowości” pisał Czechowicz: Po mieście krążą dziwne wieści: nauczyciele domyślają się, że autorem „Nowości” jest ktoś z nauczycieli, księża – że z księży, lekarze – że dr Arnsztajn, ale J. Kot i W. Gralewski domyślili się, idąc po nitce do kłębka, a nitka zaczęła się od Pałuki (...). Egzemplarze „czerpane” robią się. Będą miały i okładkę czerpaną. Pilnuję tego. Dziś na wieczór powinny być. [2]

W materiałach LTMK z roku 1931 można przeczytać pisany ręką Czechowicza, jako sekretarza Towarzystwa, rodzaj sprawozdania z działalności LTMK, w którym wspomina o „Nowościach Lubelskich”: Wśród wykonanych w tym roku prac „Nowościom Lubelskim” osobna należy się karta. Tyle narobiły zgiełku wśród sławetnych miasta Lublina, tyle wznieciły pretensyj i abominacyj wśród ludzi, że stały się zaiste najbardziej popularną pozycją działalności owego Towarzystwa. Że wyszły bezimiennie, co godniejsi naszego wieku wzajem się o autorstwo tych żartów i złośliwości posądzali, z czego wynikały sytuacje zgoła ucieszne. Działo się to i na Uniwersytecie i w Lubelskiem Towarzystwie Przyjaciół Nauk, i w urzędach wszelakich. A chociaż jedna z gazet miejscowych wyraźnie na bibliofilów jako na autorów wskazała, rzecz ta u szerszej publiki nie była pod uwagę wzięta. Wydanie druku, który odbijał się w oficynie pana Wójcika przy Placu Litewskim, poprzedzały kilkakrotne zebrania i gawędy, w czasie których segregowano i kwalifikowano materjał, pieląc niejako grzędę dowcipu, aby same jeno wdzięczne kwiatuszki, bez chwastu, ostały. [3]

Czytaj więcej