Wyburzanie dzielnicy żydowskiej na Podzamczu

Likwidacja dzielnicy żydowskiej na Podzamczu w materialnej substancji miasta była następstwem z jednej strony fatalnego stanu technicznego większości budynków, a z drugiej wysiedleniem i biologiczną eksterminacją ludności żydowskiej. Zgodnie z niemieckimi planami zniszczeniu miała ulec zabudowa, tak aby nie pozostał żaden namacalny ślad wielowiekowej egzystencji społeczności żydowskiej w Lublinie. Wyburzanie rozpoczęto niedługo po zakończeniu deportacji lubelskich Żydów do obozu zagłady w Bełżcu i przeniesieniu kilku tysięcy pozostałych przy życiu na Majdan Tatarski. Równolegle z instytucjonalnym działaniem władz niemieckich na terenie zlikwidowanego getta trwał szaber.

 


Spis treści:
1. Sytuacja w dzielnicy żydowskiej do akcji likwidacyjnej
2. Przesiedlenia Polaków na teren zlikwidowanego getta
3. Wyburzanie dzielnicy
4. Szaber
5. Po wojnie



Sytuacja w dzielnicy żydowskiej do akcji likwidacyjnej


Zlokalizowana w północno-wschodniej część Lublina dzielnica żydowska stanowiła najuboższy rejon miasta. Znaczna część zabudowy miała charakter drewniany, a wiele kamienic, pozbawionych jednocześnie odpowiedniej infrastruktury sanitarno-higienicznej, było w bardzo złym stanie technicznym. Sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu w okresie okupacji, gdy władze niemieckie wyznaczyły dzielnicę jako obszar koncentracji dla ludności żydowskiej, przesiedlanej z innych części miasta, jak również tysięcy uchodźców i przesiedleńców. Przeludnienie oraz fatalne warunki doprowadziły do rozprzestrzenienia chorób, a w 1941 roku do wybuchu epidemii tyfusu w okresie tworzenia getta1.

Jednym z przykładów złego stanu technicznego budynków może być dom przy ulicy Krawieckiej 41, wyznaczony ostatecznie do rozbiórki na długo przed likwidacją getta. W kwietniu 1940 roku niemieckie władze policyjne mając na celu „poprawę sytuacji sanitarno-higienicznej” w obrębie dzielnicy żydowskiej, wyznaczyły kilka domów, w których w pierwszej kolejności miały zostać przeprowadzone niezbędne remonty. Jednym z tych domów była Krawiecka 41. Plany przewidywały budowę zlewów do odprowadzenia nieczystości, przebudowę i oświetlenie ustępów, oświetlenie klatki schodowej, obudowę śmietników czy postawienie trzepaków. Zamierzenia te wykonano jedynie częściowo:

„(…) /zlew/ nie wykonano, bo odprowadzanie nieczystości gospodarczych do dołu kloacznego, który jest tam tylko prowizoryczny, spowodowały konieczność codziennego opróżniania dołu i codziennego wywozu nieczystości. (…) /ustępy/ nie wykonano, gdyż wymagałoby to znacznego kosztu niewspółmiernego z wartością całego obiektu przeznaczonego przez Władze Budowlane do rozbiórki. (…) /trzepak/ nie wykonano z uwagi na niecelowość, gdyż z braku dozoru lokatorzy zużyliby niezwłocznie na opał”2.

W piśmie skierowanym przez Wydział Gospodarczy do Prezydium Judenratu pod koniec listopada 1940 roku poruszono kwestię egzekucji zaległego komornego od lokatorów tego budynku. Wydział w obawie przed zrzuceniem na niego odpowiedzialności za niewykonanie prac remontowych, postulował wstrzymanie egzekucji, co zostało poparte przez Prezydium3. W fatalnej sytuacji sanitarno-higienicznej był również szpital epidemiczny przy ulicy Ruskiej 21, co powodowało  zagrożenie epidemiologiczne:

„(…) w nowo utworzonym szpitalu zakaźnym (…) wylewane są na podwórze nieczystości i woda z kąpieli chorych na tyfus. Wskutek braku skanalizowania wylewane nieczystości przepływają przez ogrodzenie na równolegle położoną z ulicą Ruską – aleje i pod wpływem promieni słonecznych rozkładając się, wydzielają obrzydliwą woń, zatruwając powietrze w tej dzielnicy, na co uskarżają się zamieszkali w sąsiednich domach mieszkańcy.
Wobec powyższego proszę o niezwłoczne wydanie zarządzenia urządzenia na podwórku szpitala zakaźnego dołu ściekowego /choćby prowizorycznego/, celem uniemożliwienia przedostawania się ścieków i nieczystości na ulicę Ruską i równolegle biegnącą do niej aleję”4.

Na skutek drastycznie pogarszającej się sytuacji w kwietniu 1941 roku Żydowski Komitet Opiekuńczy Miejski „Zdrowotność” podjął działania zmierzające do poprawy warunków egzystencji. Obszar getta podzielono na „20 zamkniętych w sobie bloków mieszkalnych”, co miało usprawnić prowadzenie akcji dezynfekcji i dezynsekcji, za którą odpowiadała Komisja Sanitarna. Lustracji poddawano zarówno mieszkańców, jak również zajmowane przez nich lokale. W lipcu 1941 roku kontrolą objęto ponad 100 zakładów wytwórczych i miejsc sprzedaży artykułów spożywczych w tym owocarnie, sodówki, herbaciarnie, jadłodajnie, piekarnie, sklepy spożywcze i mleczarnie5. Powszechną plagą było wyrzucanie wszelkich nieczystości na ulice i podwórza, które miały być teraz, w ramach szerokiej akcji oczyszczania, usuwane przez Komisję Sanitarną6. Wydział Zdrowia odpowiedzialnością za fatalny stan sanitarno-higieniczny budynków obarczał administratorów uchylających się przeprowadzania remontów.

Cykliczne kontrole Wydziału Zdrowia niewiele mogły jednak zmienić, z powodu braku podstawowej infrastruktury sanitarno-higienicznej. Powszechnym problemem był brak ubikacji, skrzyń na śmiecie oraz rur odpływowych połączonych z kanalizacją. W przypadku domów przy ulicy Ruskiej 24, 26, 28 i 30 sytuacja kształtowała się w następujący sposób:

„Domy te tworzą blok ze wspólnym podwórzem, które posiada ubikację bez kanalizacji; korzysta z niej około 440 mieszkańców tych domów. Odczuwa się tu brak skrzyni na śmieci. Ponieważ nie ma odpływu, mieszkańcy wylewają brudną wodę na podwórze”7.

Sytuacja nie uległa poprawie aż do akcji likwidacyjnej getta na Podzamczu.



Przesiedlenia Polaków na teren zlikwidowanego getta


W kwietniu 1942 roku przesiedlono na Majdan Tatarski kilka tysięcy Żydów, którym udało się przetrwać akcję wysiedleńczą w getcie na Podzamczu. Polacy, którzy mieszkali na Majdanie Tatarskim, otrzymali nakaz przeniesienia się do innych części miasta. W krótkim czasie do centrum miasta napłynęło ponad 1000 osób, którym należało zapewnić kwaterunek. Powstał chaos, wynikający z niewystarczającej ilości mieszkań. Ze względu na brak lokali Polacy musieli zamieszkać w kamienicach znajdujących się w zachodniej części zlikwidowanego getta – przy ulicy Cyruliczej, Lubartowskiej, Targowej, Ruskiej i placu Targowym. Zdarzało się, że nowi lokatorzy zajmowali również mieszkania znajdujące się w głębi byłego getta – przy ulicach Czwartek, św. Mikołaja czy Szerokiej8. Lokale zasiedlane przez Polaków były w złym stanie sanitarno-higienicznym ze względu na panujące w getcie warunki. Wymagały one dezynfekcji i dezynsekcji. Większość zabudowań na terenie zlikwidowanego getta była w ogóle wyłączona spod zamieszania. Ci, którzy nie otrzymali przydziału, trafili do schronisk utworzonych w okolicznych kościołach. Wspomina Edward Soczewiński:

„Po załadowaniu naszych rzeczy, zostały one przewiezione do kościoła Bernardynów i tam w przedsionku kościoła nas zakwaterowano. W tym czasie cały kościół był zapełniony mieszkańcami Majdanu Tatarskiego. Jak wiem również w innych kościołach umieszczono po wysiedleniu pozostałych mieszkańców Majdanu Tatarskiego. Taki stan trwał przez około 2 tygodnie. (…) początkowo przydział otrzymaliśmy na ulicę Archidiakońską. Po udaniu się do tego mieszkania moja matka zadecydowała, że jest to mieszkanie nieodpowiednie (było ciemne i zawilgocone). (…) mamie udało się zmienić przydział na mieszkanie przy ulicy Targowej (…)”9.



Wyburzanie dzielnicy


Plany niemieckie zakładały zrównanie z ziemią budynków i infrastruktury w obrębie historycznej dzielnicy żydowskiej. Z jednej strony zniszczenie dzielnicy było podyktowane fatalnym stanem technicznym większości budynków, z drugiej zaś stanowiło próbę wymazania wszelkich namacalnych śladów egzystencji Żydów i zagospodarowania tego obszaru na nowo.

Wyburzanie dzielnicy żydowskiej rozpoczęło się w lecie 1942 roku. Zarząd Miejski na rozkaz niemieckich władz cywilnych przygotował szczegółowy wykaz ulic wraz z numerami domów, które miały podlegać wyburzeniu. Uwzględniono łącznie 24 ulice: Błoniki, Bonifraterska, Ciasna, Czwartek, Cyrulicza, Furmańska, Jateczna, Kalinowszczyzna, Kowalska, Krawiecka, Krzywa, Lubartowska, Mostowa, Nadstawna, plac Krawiecki, Podzamcze, Ruska, Sienna, Szeroka, św. Mikołaja, Wąska, Wysoka, Zakręt oraz Zamkowa. Niektóre budynki miały zostać oszczędzone10.

Akcję wyburzania poprzedziło przeszukanie terenu getta w poszukiwaniu dokumentów Judenratu oraz żydowskich cechów i zrzeszeń. W tym celu powołano w maju specjalną komisję, w której skład weszli dyrektor policji Hoffmann, kierownik Miejskiej Biblioteki Publicznej dr Kutschabsky oraz przedstawiciel Wydziału Propagandy Gubernatora Dystryktu Lubelskiego Vandrey. Działania te zakończyły się fiaskiem11. Większość własnej dokumentacji Judenrat przeniósł do getta szczątkowego, którą Niemcy „zabezpieczyli” po jego likwidacji.

Niszczenie dzielnicy było entuzjastycznie komentowane na łamach  gadzinówki „Nowy Głos Lubelski”. Ósmego lipca 1942 roku na łamach gazety ukazał się pełen antysemickich stereotypów artykuł pod znamiennym tytułem Porządkowanie byłej dzielnicy żydowskiej w Lublinie. Autor nie wspominał rzecz jasna o tym, że skrajnie trudne warunki egzystencji były wynikiem planowej polityki izolacji prowadzonej przez władze niemieckie:

„Znany jest przecież powszechnie wrodzony żydom wstręt do wody. Zresztą ich wygląd zewnętrzny, stan pozostawionych mieszkań oraz całe otoczenie jest tego najlepszym dowodem. Nie dające się wprost opisać niechlujstwo panowało szczególnie wśród żydów polskich. Trudno tu było spotkać jakiekolwiek urządzenia sanitarne, choćby w najprymitywniejszej formie. Dzielnice żydowskie były zawsze uosobieniem brudu i siedliskiem wszelkiego rodzaju robactwa oraz ogniskiem niebezpiecznych epidemii tyfusu”12.

W wyburzaniu dzielnicy wykorzystano specjalnie utworzone z Żydów kolumny robocze. Ich zadaniem było poszukiwanie przedmiotów wartościowych, zbieranie szmat i starzyzny, które następnie poddawano przetworzeniu, oraz prace przy rozbiórce budynków. Nie oszczędzono również synagogi Maharszala, która pełniła wcześniej rolę magazynu, schroniska, szpitala, a w okresie likwidacji getta – punktu zbornego i miejsca selekcji. Praca przy wyburzaniu była niebezpieczna, czego świadectwem są liczne wypadki. Taka sytuacja miała miejsce w trakcie rozbiórki domu przy ulicy Krawieckiej 43, gdy na skutek zawalenia się budynku zostało rannych dwóch robotników, a jeden zginął13. Na zakończenie przywołanego artykułu autor w następujących słowach skomentował plany zagospodarowania terenu po byłej dzielnicy żydowskiej:

„Oczywiście trzeba będzie zadać sobie jeszcze wiele trudu, by doprowadzić tę część miasta Lublina do ładu, i nadać jej ładny wygląd. Jak słychać na miejscu ohydnych ruder żydowskich powstać mają w przyszłości zieleńce i kwietniki, tak że Stare Miasto uzyska wkrótce zachodnio-europejski wygląd”14.

Część materiałów pozyskanych z rozbiórki budynków wykorzystano do stworzenia prowizorycznej infrastruktury w getcie szczątkowym na Majdanie Tatarskim. Drewniane elementy zabudowy służyły również jako opał. Działania te uzyskały aprobatę władz policyjnych15.



Szaber


Powszechnym zjawiskiem na terenie zlikwidowanego getta był rabunek prowadzony przez Polaków. Proceder ten rozpoczął się tuż po likwidacji getta i miał charakter nielegalny. Do opróżnionego getta przedostawano się zwykle pod osłoną nocy w poszukiwaniu zdobyczy. Z punktu widzenia władz było to przestępstwo podlegające karze śmierci, orzekanej przez Sąd Specjalny. Dwunastego maja 1942 roku skazano za to Franciszka Wójcika, a o wyroku poinformował „Nowy Głos Lubelski”16. Tak samo jak w innych miastach okupowanej Polski, nie zniechęcało to jednak osób liczących na pokaźne zyski w postaci ukrytych bogactw pozostawionych przez ofiary. Rabowano wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość, włączając drewniane elementy zabudowy. Rabunek odbywał się przy użyciu prymitywnych metod, co często prowadziło do zaprószenia ognia, czy zawalenia się budynku. Taka sytuacja miała miejsce pod koniec kwietnia. Jak donosił  „Nowy Głos Lubelski”:

„W piątek o godzinie 4 rano wybuchł pożar w kamienicy przy ulicy Krawieckiej 43 skąd w szybkim czasie przeniósł się na sąsiedni dom. Przywołana straż pożarna wszczęła energiczną akcję ratunkową, w toku której pożar po sześciu godzinach ugaszono. Dotychczas jeszcze nie stwierdzono dokładnie przyczyny pożaru, przypuszcza się jednak, że powstał on przez zaprószenie ognia przez grasantów, wałęsających się w tych okolicach”17.

Przypadki nieumyślnego zaprószenia ognia lub celowego podpalenia powtarzały się co jakiś czas. W nocy 7/8 sierpnia doszło do pożaru w kamienicy przy ulicy Szerokiej 3, który został opanowany przez straż pożarną dopiero po kilku godzinach18.

Do podobnej sytuacji doszło na początku stycznia 1943 roku w piwnicy kamienicy przy ulicy Kowalskiej 12. I tym razem sprawcami zdarzenia byli szabrownicy, których „Nowy Głos Lubelski” określił mianem „poszukiwaczy skarbów i drzewa”19. Rzeczywiście, deficyt opału wymusił na niektórych Polakach „poszukiwanie” materiałów łatwopalnych. Jak donosił „Nowy Głos Lubelski” niejednokrotnie w rabunku uczestniczyły dzieci:

„Po piwnicach i suterynach opuszczonych i na wpół już zburzonych budynków w byłej dzielnicy żydowskiej penetruje dość wielka liczba poszukiwaczy swego szczęścia, wśród których przeważają mali chłopcy. Nie zważając na niebezpieczeństwo zawalenia się muru lub też zapadnięcia się podłogi, krążą oni po tych opuszczonych obiektach”20.

Do nieszczęśliwego w skutkach wypadku doszło w styczniu 1943 roku, w kamienicy przy ulicy Szerokiej 28:

„(…) w częściowo zburzonym domu przy ulicy Szerokiej 28, nastąpiło obwalenie się ścian i sufitu w jednej z części domu, a pod gruzami znalazło się kilku ludzi. Natychmiast przystąpiono do usuwania gruzu, jednak zdołano już tylko wydobyć zwłoki mężczyzny, jak się okazało, niejakiego Tudzińskiego. Tudziński wraz z kilkoma innymi wybrał się do byłej dzielnicy getta w poszukiwaniu drzewa. (…) poczęli oni tak nieostrożnie wyłamywać drzwi i futryny, że spowodowali obwalenie się murów ścian i sufitu. Towarzysze Tudzińskiego zdołali w porę uciec, gdy on natomiast znalazł śmierć pod gruzami”21.

Do najtragiczniejszego w skutkach zdarzenia doszło 18 lutego. Zginęło wówczas dwóch mężczyzn, zaś trzech odniosło poważne obrażenia:

„(…) przybyły jak zwykle furmanki z majątku Felin na ul. Szeroką celem zabrania gruzu. Furmani, chcąc skorzystać z okazji, poczęli wyszukiwać w ruinach domów żydowskich drzewa, podważając futryny, wyrywając deski. Robotę tę przeprowadzili dość nieostrożnie tak, iż w pewnym momencie nadwyrężone ściany zawaliły się, grzebiąc pod sobą szukających (…)”22.

Autor tekstu zwrócił uwagę, że nie był to przypadek odosobniony, a rabunek na terenie zlikwidowanego getta miał charakter powszechny23.



Po wojnie


W wyniku wyburzeń zagładzie uległa zdecydowana większość ulic i placów znajdujących się na obszarze dzielnicy żydowskiej, jak chociażby Zamkowa, Krawiecka, Podzamcze, Wąska, plac Krawiecki, Jateczna, Mostowa, Błotniki, Zakręt, Nadstawna, plac Targowy, Wysoka, jak również Szeroka, stanowiąca główną ulicę dzielnicy. Częściowo zniszczono ulice św. Mikołaja oraz Ruską, której po wojnie wytyczono nowy bieg. W najlepszym stanie zachowały się budynki po zachodniej stronie getta, które zasiedlili Polacy z Majdanu Tatarskiego. Z tego powodu Niemcy zrezygnowali z wyburzenia kamienic przy ulicach Lubartowskiej, a częściowo również przy Cyruliczej, Furmańskiej, Kowalskiej, Targowej czy Czwartek.

Po zakończeniu wojny zapadła decyzja o zagospodarowaniu terenu po byłej dzielnicy żydowskiej, zniwelowaniu i przebudowie. Prace rozpoczęto na przełomie lat 40. i 50., a punktem kulminacyjnym miały być zaplanowane na 1954 roku obchody utworzenia Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN). W miejscu, gdzie przebiegała ulica Szeroka, powstał plac Zebrań Ludowych (dzisiaj plac Zamkowy), otoczony od zachodniej pierzei nowymi kamienicami. Z czasem po stronie północnej u zbiegu ulic Szerokiej i Ruskiej wybudowano dworzec autobusowy, w obrębie którego jedyną pozostałością po dzielnicy żydowskiej jest studzienka, zaś w bezpośrednim sąsiedztwie zamku powstała trasa W–Z, przebiegająca w miejscu synagogi Maharszala. Z kolei od strony południowej, gdzie znajdowała się najuboższa część dzielnicy i synagoga Saula Wahla, pozostawiono otwarty teren (błonia).

 

Opracowanie: Jakub Chmielewski
Konsultacje merytoryczne: dr hab. Dariusz Libionka

 


1 Archiwum Państwowe w Lublinie [dalej: APL], zesp. 891, Rada Żydowska w Lublinie [dalej: RŻL], sygn. 117, Korespondencja z Zarządem Powierniczym, k. 65, 73–75, 80–87; tamże, sygn. 125, Korespondencja z instytucjami i urzędami w sprawach lokalowych, k. 65.

2 Tamże, sygn. 104, Sprawy gospodarcze – sprawozdanie z wykonania zaleceń sanitarno-policyjnych w nieruchomościach gminy, zaległości czynszowe, k. 9.

3 Tamże, sygn. 103, Sprawy organizacyjne wydziału gospodarczego, wykazy nieruchomości Rady, k. 5.

4 Tamże, sygn. 117, Korespondencja z Zarządem Powierniczym, k. 93.

5 Tamże, sygn. 128, Wydział Zdrowia, Komisja Sanitarna – sprawy organizacyjne, działalność, k. 53.

6 Tamże, k. 13–16.

7 Tamże, k. 62.

8 APL, zesp. 22, Akta Miasta Lublinia [dalej: AML], sygn. 390, Sprawy urządzania getta w Lublinie, k. 21–26.

9 Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie [dalej: OKŚZpNPwL], sygn. S.27/08/Zn, Akta Główne Prokuratora w sprawie zbrodni nazistowskich, w tym zabójstw na ludności żydowskiej, popełnionych w trakcie likwidacji wiosną 1942 roku w Lublinie na Starym Mieście getta dla ludności żydowskiej oraz tzw. Ochronki dla sierot żydowskich, t. 2, k. 231.

10 APL, AML, sygn. 390, Sprawy urządzania getta w Lublinie, k. 27–28, 32–33.

11 APL, zesp. 498, [Amt des Distrikts Lublin, Gouverneur des Distrikts Lublin – Urząd Okręgu Lubelskiego 1939–1944], sygn. 262 [Archivamt – Urząd Archiwalny], k. 30–32.

12 Biblioteka Główna Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej [dalej: BGUMCS], sygn. 12446, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 156, 8 VII 1942, s. 3; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta – likwidacja getta na Podzamczu, „Kwartalnik Historii Żydów” 2015, nr 4 (256), s. 736–737.

13 Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie [dalej: WBPiHŁwL], sygn. Mf 517, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 185, 11 VIII 1942, s. 3; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta..., s. 736–737.

14 BGUMCS, sygn. 12446, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 156, 8 VII 1942, s. 3.

15 APL, sygn. 4, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie [drugie i dalsze egzemplarze, odpisy], k. 297, 305, 318.

16 WBPiHŁwL, sygn. Mf 517, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 115, 20 V 1942, s. 3.

17 BGUMCS, sygn. 12446, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 95, 26–27 IV 1942, s. 3.

18 WBPiHŁwL, sygn. Mf 517, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 186, 12 VIII 1942, s. 3.

19 Tamże, R. 4, nr 11, 15 I 1943, s. 3.

20 Tamże.

21 Tamże, R. 4, nr 18, 23 I 1943, s. 3.

22 Tamże, R. 4, nr 42, 20 II 1943, s. 3.

23 Zob. Klucze i kasa. O mieniu żydowskim w Polsce pod okupacją niemiecką i we wczesnych latach powojennych 1939–1950, red. J. Grabowski, D. Libionka, Warszawa 2014.

Wyburzanie dzielnicy żydowskiej na Podzamczu

Likwidacja dzielnicy żydowskiej na Podzamczu w materialnej substancji miasta była następstwem z jednej strony fatalnego stanu technicznego większości budynków, a z drugiej wysiedleniem i biologiczną eksterminacją ludności żydowskiej. Zgodnie z niemieckimi planami zniszczeniu miała ulec zabudowa, tak aby nie pozostał żaden namacalny ślad wielowiekowej egzystencji społeczności żydowskiej w Lublinie. Wyburzanie rozpoczęto niedługo po zakończeniu deportacji lubelskich Żydów do obozu zagłady w Bełżcu i przeniesieniu kilku tysięcy pozostałych przy życiu na Majdan Tatarski. Równolegle z instytucjonalnym działaniem władz niemieckich na terenie zlikwidowanego getta trwał szaber.

 

Spis treści:
1. Sytuacja w dzielnicy żydowskiej do akcji likwidacyjnej
2. Przesiedlenia Polaków na teren zlikwidowanego getta
3. Wyburzanie dzielnicy
4. Szaber
5. Po wojnie

Sytuacja w dzielnicy żydowskiej do akcji likwidacyjnej

Zlokalizowana w północno-wschodniej część Lublina dzielnica żydowska stanowiła najuboższy rejon miasta. Znaczna część zabudowy miała charakter drewniany, a wiele kamienic, pozbawionych jednocześnie odpowiedniej infrastruktury sanitarno-higienicznej, było w bardzo złym stanie technicznym. Sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu w okresie okupacji, gdy władze niemieckie wyznaczyły dzielnicę jako obszar koncentracji dla ludności żydowskiej, przesiedlanej z innych części miasta, jak również tysięcy uchodźców i przesiedleńców. Przeludnienie oraz fatalne warunki doprowadziły do rozprzestrzenienia chorób, a w 1941 roku do wybuchu epidemii tyfusu w okresie tworzenia getta1.

Jednym z przykładów złego stanu technicznego budynków może być dom przy ulicy Krawieckiej 41, wyznaczony ostatecznie do rozbiórki na długo przed likwidacją getta. W kwietniu 1940 roku niemieckie władze policyjne mając na celu „poprawę sytuacji sanitarno-higienicznej” w obrębie dzielnicy żydowskiej, wyznaczyły kilka domów, w których w pierwszej kolejności miały zostać przeprowadzone niezbędne remonty. Jednym z tych domów była Krawiecka 41. Plany przewidywały budowę zlewów do odprowadzenia nieczystości, przebudowę i oświetlenie ustępów, oświetlenie klatki schodowej, obudowę śmietników czy postawienie trzepaków. Zamierzenia te wykonano jedynie częściowo:

„(…) /zlew/ nie wykonano, bo odprowadzanie nieczystości gospodarczych do dołu kloacznego, który jest tam tylko prowizoryczny, spowodowały konieczność codziennego opróżniania dołu i codziennego wywozu nieczystości. (…) /ustępy/ nie wykonano, gdyż wymagałoby to znacznego kosztu niewspółmiernego z wartością całego obiektu przeznaczonego przez Władze Budowlane do rozbiórki. (…) /trzepak/ nie wykonano z uwagi na niecelowość, gdyż z braku dozoru lokatorzy zużyliby niezwłocznie na opał”2.

W piśmie skierowanym przez Wydział Gospodarczy do Prezydium Judenratu pod koniec listopada 1940 roku poruszono kwestię egzekucji zaległego komornego od lokatorów tego budynku. Wydział w obawie przed zrzuceniem na niego odpowiedzialności za niewykonanie prac remontowych, postulował wstrzymanie egzekucji, co zostało poparte przez Prezydium3. W fatalnej sytuacji sanitarno-higienicznej był również szpital epidemiczny przy ulicy Ruskiej 21, co powodowało  zagrożenie epidemiologiczne:

„(…) w nowo utworzonym szpitalu zakaźnym (…) wylewane są na podwórze nieczystości i woda z kąpieli chorych na tyfus. Wskutek braku skanalizowania wylewane nieczystości przepływają przez ogrodzenie na równolegle położoną z ulicą Ruską – aleje i pod wpływem promieni słonecznych rozkładając się, wydzielają obrzydliwą woń, zatruwając powietrze w tej dzielnicy, na co uskarżają się zamieszkali w sąsiednich domach mieszkańcy.
Wobec powyższego proszę o niezwłoczne wydanie zarządzenia urządzenia na podwórku szpitala zakaźnego dołu ściekowego /choćby prowizorycznego/, celem uniemożliwienia przedostawania się ścieków i nieczystości na ulicę Ruską i równolegle biegnącą do niej aleję”4.

Na skutek drastycznie pogarszającej się sytuacji w kwietniu 1941 roku Żydowski Komitet Opiekuńczy Miejski „Zdrowotność” podjął działania zmierzające do poprawy warunków egzystencji. Obszar getta podzielono na „20 zamkniętych w sobie bloków mieszkalnych”, co miało usprawnić prowadzenie akcji dezynfekcji i dezynsekcji, za którą odpowiadała Komisja Sanitarna. Lustracji poddawano zarówno mieszkańców, jak również zajmowane przez nich lokale. W lipcu 1941 roku kontrolą objęto ponad 100 zakładów wytwórczych i miejsc sprzedaży artykułów spożywczych w tym owocarnie, sodówki, herbaciarnie, jadłodajnie, piekarnie, sklepy spożywcze i mleczarnie5. Powszechną plagą było wyrzucanie wszelkich nieczystości na ulice i podwórza, które miały być teraz, w ramach szerokiej akcji oczyszczania, usuwane przez Komisję Sanitarną6. Wydział Zdrowia odpowiedzialnością za fatalny stan sanitarno-higieniczny budynków obarczał administratorów uchylających się przeprowadzania remontów.

Cykliczne kontrole Wydziału Zdrowia niewiele mogły jednak zmienić, z powodu braku podstawowej infrastruktury sanitarno-higienicznej. Powszechnym problemem był brak ubikacji, skrzyń na śmiecie oraz rur odpływowych połączonych z kanalizacją. W przypadku domów przy ulicy Ruskiej 24, 26, 28 i 30 sytuacja kształtowała się w następujący sposób:

„Domy te tworzą blok ze wspólnym podwórzem, które posiada ubikację bez kanalizacji; korzysta z niej około 440 mieszkańców tych domów. Odczuwa się tu brak skrzyni na śmieci. Ponieważ nie ma odpływu, mieszkańcy wylewają brudną wodę na podwórze”7.

Sytuacja nie uległa poprawie aż do akcji likwidacyjnej getta na Podzamczu.


Przesiedlenia Polaków na teren zlikwidowanego getta

W kwietniu 1942 roku przesiedlono na Majdan Tatarski kilka tysięcy Żydów, którym udało się przetrwać akcję wysiedleńczą w getcie na Podzamczu. Polacy, którzy mieszkali na Majdanie Tatarskim, otrzymali nakaz przeniesienia się do innych części miasta. W krótkim czasie do centrum miasta napłynęło ponad 1000 osób, którym należało zapewnić kwaterunek. Powstał chaos, wynikający z niewystarczającej ilości mieszkań. Ze względu na brak lokali Polacy musieli zamieszkać w kamienicach znajdujących się w zachodniej części zlikwidowanego getta – przy ulicy Cyruliczej, Lubartowskiej, Targowej, Ruskiej i placu Targowym. Zdarzało się, że nowi lokatorzy zajmowali również mieszkania znajdujące się w głębi byłego getta – przy ulicach Czwartek, św. Mikołaja czy Szerokiej8. Lokale zasiedlane przez Polaków były w złym stanie sanitarno-higienicznym ze względu na panujące w getcie warunki. Wymagały one dezynfekcji i dezynsekcji. Większość zabudowań na terenie zlikwidowanego getta była w ogóle wyłączona spod zamieszania. Ci, którzy nie otrzymali przydziału, trafili do schronisk utworzonych w okolicznych kościołach. Wspomina Edward Soczewiński:

„Po załadowaniu naszych rzeczy, zostały one przewiezione do kościoła Bernardynów i tam w przedsionku kościoła nas zakwaterowano. W tym czasie cały kościół był zapełniony mieszkańcami Majdanu Tatarskiego. Jak wiem również w innych kościołach umieszczono po wysiedleniu pozostałych mieszkańców Majdanu Tatarskiego. Taki stan trwał przez około 2 tygodnie. (…) początkowo przydział otrzymaliśmy na ulicę Archidiakońską. Po udaniu się do tego mieszkania moja matka zadecydowała, że jest to mieszkanie nieodpowiednie (było ciemne i zawilgocone). (…) mamie udało się zmienić przydział na mieszkanie przy ulicy Targowej (…)”9.


Wyburzanie dzielnicy

Plany niemieckie zakładały zrównanie z ziemią budynków i infrastruktury w obrębie historycznej dzielnicy żydowskiej. Z jednej strony zniszczenie dzielnicy było podyktowane fatalnym stanem technicznym większości budynków, z drugiej zaś stanowiło próbę wymazania wszelkich namacalnych śladów egzystencji Żydów i zagospodarowania tego obszaru na nowo.

Wyburzanie dzielnicy żydowskiej rozpoczęło się w lecie 1942 roku. Zarząd Miejski na rozkaz niemieckich władz cywilnych przygotował szczegółowy wykaz ulic wraz z numerami domów, które miały podlegać wyburzeniu. Uwzględniono łącznie 24 ulice: Błoniki, Bonifraterska, Ciasna, Czwartek, Cyrulicza, Furmańska, Jateczna, Kalinowszczyzna, Kowalska, Krawiecka, Krzywa, Lubartowska, Mostowa, Nadstawna, plac Krawiecki, Podzamcze, Ruska, Sienna, Szeroka, św. Mikołaja, Wąska, Wysoka, Zakręt oraz Zamkowa. Niektóre budynki miały zostać oszczędzone10.

Akcję wyburzania poprzedziło przeszukanie terenu getta w poszukiwaniu dokumentów Judenratu oraz żydowskich cechów i zrzeszeń. W tym celu powołano w maju specjalną komisję, w której skład weszli dyrektor policji Hoffmann, kierownik Miejskiej Biblioteki Publicznej dr Kutschabsky oraz przedstawiciel Wydziału Propagandy Gubernatora Dystryktu Lubelskiego Vandrey. Działania te zakończyły się fiaskiem11. Większość własnej dokumentacji Judenrat przeniósł do getta szczątkowego, którą Niemcy „zabezpieczyli” po jego likwidacji.

Niszczenie dzielnicy było entuzjastycznie komentowane na łamach  gadzinówki „Nowy Głos Lubelski”. Ósmego lipca 1942 roku na łamach gazety ukazał się pełen antysemickich stereotypów artykuł pod znamiennym tytułem Porządkowanie byłej dzielnicy żydowskiej w Lublinie. Autor nie wspominał rzecz jasna o tym, że skrajnie trudne warunki egzystencji były wynikiem planowej polityki izolacji prowadzonej przez władze niemieckie:

„Znany jest przecież powszechnie wrodzony żydom wstręt do wody. Zresztą ich wygląd zewnętrzny, stan pozostawionych mieszkań oraz całe otoczenie jest tego najlepszym dowodem. Nie dające się wprost opisać niechlujstwo panowało szczególnie wśród żydów polskich. Trudno tu było spotkać jakiekolwiek urządzenia sanitarne, choćby w najprymitywniejszej formie. Dzielnice żydowskie były zawsze uosobieniem brudu i siedliskiem wszelkiego rodzaju robactwa oraz ogniskiem niebezpiecznych epidemii tyfusu”12.

W wyburzaniu dzielnicy wykorzystano specjalnie utworzone z Żydów kolumny robocze. Ich zadaniem było poszukiwanie przedmiotów wartościowych, zbieranie szmat i starzyzny, które następnie poddawano przetworzeniu, oraz prace przy rozbiórce budynków. Nie oszczędzono również synagogi Maharszala, która pełniła wcześniej rolę magazynu, schroniska, szpitala, a w okresie likwidacji getta – punktu zbornego i miejsca selekcji. Praca przy wyburzaniu była niebezpieczna, czego świadectwem są liczne wypadki. Taka sytuacja miała miejsce w trakcie rozbiórki domu przy ulicy Krawieckiej 43, gdy na skutek zawalenia się budynku zostało rannych dwóch robotników, a jeden zginął13. Na zakończenie przywołanego artykułu autor w następujących słowach skomentował plany zagospodarowania terenu po byłej dzielnicy żydowskiej:

„Oczywiście trzeba będzie zadać sobie jeszcze wiele trudu, by doprowadzić tę część miasta Lublina do ładu, i nadać jej ładny wygląd. Jak słychać na miejscu ohydnych ruder żydowskich powstać mają w przyszłości zieleńce i kwietniki, tak że Stare Miasto uzyska wkrótce zachodnio-europejski wygląd”14.

Część materiałów pozyskanych z rozbiórki budynków wykorzystano do stworzenia prowizorycznej infrastruktury w getcie szczątkowym na Majdanie Tatarskim. Drewniane elementy zabudowy służyły również jako opał. Działania te uzyskały aprobatę władz policyjnych15.


Szaber

Powszechnym zjawiskiem na terenie zlikwidowanego getta był rabunek prowadzony przez Polaków. Proceder ten rozpoczął się tuż po likwidacji getta i miał charakter nielegalny. Do opróżnionego getta przedostawano się zwykle pod osłoną nocy w poszukiwaniu zdobyczy. Z punktu widzenia władz było to przestępstwo podlegające karze śmierci, orzekanej przez Sąd Specjalny. Dwunastego maja 1942 roku skazano za to Franciszka Wójcika, a o wyroku poinformował „Nowy Głos Lubelski”16. Tak samo jak w innych miastach okupowanej Polski, nie zniechęcało to jednak osób liczących na pokaźne zyski w postaci ukrytych bogactw pozostawionych przez ofiary. Rabowano wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość, włączając drewniane elementy zabudowy. Rabunek odbywał się przy użyciu prymitywnych metod, co często prowadziło do zaprószenia ognia, czy zawalenia się budynku. Taka sytuacja miała miejsce pod koniec kwietnia. Jak donosił  „Nowy Głos Lubelski”:

„W piątek o godzinie 4 rano wybuchł pożar w kamienicy przy ulicy Krawieckiej 43 skąd w szybkim czasie przeniósł się na sąsiedni dom. Przywołana straż pożarna wszczęła energiczną akcję ratunkową, w toku której pożar po sześciu godzinach ugaszono. Dotychczas jeszcze nie stwierdzono dokładnie przyczyny pożaru, przypuszcza się jednak, że powstał on przez zaprószenie ognia przez grasantów, wałęsających się w tych okolicach”17.

Przypadki nieumyślnego zaprószenia ognia lub celowego podpalenia powtarzały się co jakiś czas. W nocy 7/8 sierpnia doszło do pożaru w kamienicy przy ulicy Szerokiej 3, który został opanowany przez straż pożarną dopiero po kilku godzinach18.

Do podobnej sytuacji doszło na początku stycznia 1943 roku w piwnicy kamienicy przy ulicy Kowalskiej 12. I tym razem sprawcami zdarzenia byli szabrownicy, których „Nowy Głos Lubelski” określił mianem „poszukiwaczy skarbów i drzewa”19. Rzeczywiście, deficyt opału wymusił na niektórych Polakach „poszukiwanie” materiałów łatwopalnych. Jak donosił „Nowy Głos Lubelski” niejednokrotnie w rabunku uczestniczyły dzieci:

„Po piwnicach i suterynach opuszczonych i na wpół już zburzonych budynków w byłej dzielnicy żydowskiej penetruje dość wielka liczba poszukiwaczy swego szczęścia, wśród których przeważają mali chłopcy. Nie zważając na niebezpieczeństwo zawalenia się muru lub też zapadnięcia się podłogi, krążą oni po tych opuszczonych obiektach”20.

Do nieszczęśliwego w skutkach wypadku doszło w styczniu 1943 roku, w kamienicy przy ulicy Szerokiej 28:

„(…) w częściowo zburzonym domu przy ulicy Szerokiej 28, nastąpiło obwalenie się ścian i sufitu w jednej z części domu, a pod gruzami znalazło się kilku ludzi. Natychmiast przystąpiono do usuwania gruzu, jednak zdołano już tylko wydobyć zwłoki mężczyzny, jak się okazało, niejakiego Tudzińskiego. Tudziński wraz z kilkoma innymi wybrał się do byłej dzielnicy getta w poszukiwaniu drzewa. (…) poczęli oni tak nieostrożnie wyłamywać drzwi i futryny, że spowodowali obwalenie się murów ścian i sufitu. Towarzysze Tudzińskiego zdołali w porę uciec, gdy on natomiast znalazł śmierć pod gruzami”21.

Do najtragiczniejszego w skutkach zdarzenia doszło 18 lutego. Zginęło wówczas dwóch mężczyzn, zaś trzech odniosło poważne obrażenia:

„(…) przybyły jak zwykle furmanki z majątku Felin na ul. Szeroką celem zabrania gruzu. Furmani, chcąc skorzystać z okazji, poczęli wyszukiwać w ruinach domów żydowskich drzewa, podważając futryny, wyrywając deski. Robotę tę przeprowadzili dość nieostrożnie tak, iż w pewnym momencie nadwyrężone ściany zawaliły się, grzebiąc pod sobą szukających (…)”22.

Autor tekstu zwrócił uwagę, że nie był to przypadek odosobniony, a rabunek na terenie zlikwidowanego getta miał charakter powszechny23.


Po wojnie

W wyniku wyburzeń zagładzie uległa zdecydowana większość ulic i placów znajdujących się na obszarze dzielnicy żydowskiej, jak chociażby Zamkowa, Krawiecka, Podzamcze, Wąska, plac Krawiecki, Jateczna, Mostowa, Błotniki, Zakręt, Nadstawna, plac Targowy, Wysoka, jak również Szeroka, stanowiąca główną ulicę dzielnicy. Częściowo zniszczono ulice św. Mikołaja oraz Ruską, której po wojnie wytyczono nowy bieg. W najlepszym stanie zachowały się budynki po zachodniej stronie getta, które zasiedlili Polacy z Majdanu Tatarskiego. Z tego powodu Niemcy zrezygnowali z wyburzenia kamienic przy ulicach Lubartowskiej, a częściowo również przy Cyruliczej, Furmańskiej, Kowalskiej, Targowej czy Czwartek.

Po zakończeniu wojny zapadła decyzja o zagospodarowaniu terenu po byłej dzielnicy żydowskiej, zniwelowaniu i przebudowie. Prace rozpoczęto na przełomie lat 40. i 50., a punktem kulminacyjnym miały być zaplanowane na 1954 roku obchody utworzenia Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN). W miejscu, gdzie przebiegała ulica Szeroka, powstał plac Zebrań Ludowych (dzisiaj plac Zamkowy), otoczony od zachodniej pierzei nowymi kamienicami. Z czasem po stronie północnej u zbiegu ulic Szerokiej i Ruskiej wybudowano dworzec autobusowy, w obrębie którego jedyną pozostałością po dzielnicy żydowskiej jest studzienka, zaś w bezpośrednim sąsiedztwie zamku powstała trasa W–Z, przebiegająca w miejscu synagogi Maharszala. Z kolei od strony południowej, gdzie znajdowała się najuboższa część dzielnicy i synagoga Saula Wahla, pozostawiono otwarty teren (błonia).

 

Opracowanie: Jakub Chmielewski
Konsultacje merytoryczne: dr hab. Dariusz Libionka

 



1 Archiwum Państwowe w Lublinie [dalej: APL], zesp. 891, Rada Żydowska w Lublinie [dalej: RŻL], sygn. 117, Korespondencja z Zarządem Powierniczym, k. 65, 73–75, 80–87; tamże, sygn. 125, Korespondencja z instytucjami i urzędami w sprawach lokalowych, k. 65.

2 Tamże, sygn. 104, Sprawy gospodarcze – sprawozdanie z wykonania zaleceń sanitarno-policyjnych w nieruchomościach gminy, zaległości czynszowe, k. 9.

3 Tamże, sygn. 103, Sprawy organizacyjne wydziału gospodarczego, wykazy nieruchomości Rady, k. 5.

4 Tamże, sygn. 117, Korespondencja z Zarządem Powierniczym, k. 93.

5 Tamże, sygn. 128, Wydział Zdrowia, Komisja Sanitarna – sprawy organizacyjne, działalność, k. 53.

6 Tamże, k. 13–16.

7 Tamże, k. 62.

8 APL, zesp. 22, Akta Miasta Lublinia [dalej: AML], sygn. 390, Sprawy urządzania getta w Lublinie, k. 21–26.

9 Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie [dalej: OKŚZpNPwL], sygn. S.27/08/Zn, Akta Główne Prokuratora w sprawie zbrodni nazistowskich, w tym zabójstw na ludności żydowskiej, popełnionych w trakcie likwidacji wiosną 1942 roku w Lublinie na Starym Mieście getta dla ludności żydowskiej oraz tzw. Ochronki dla sierot żydowskich, t. 2, k. 231.

10 APL, AML, sygn. 390, Sprawy urządzania getta w Lublinie, k. 27–28, 32–33.

11 APL, zesp. 498, [Amt des Distrikts Lublin, Gouverneur des Distrikts Lublin – Urząd Okręgu Lubelskiego 1939–1944], sygn. 262 [Archivamt – Urząd Archiwalny], k. 30–32.

12 Biblioteka Główna Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej [dalej: BGUMCS], sygn. 12446, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 156, 8 VII 1942, s. 3; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta – likwidacja getta na Podzamczu, „Kwartalnik Historii Żydów” 2015, nr 4 (256), s. 736–737.

13 Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie [dalej: WBPiHŁwL], sygn. Mf 517, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 185, 11 VIII 1942, s. 3; J. Chmielewski, Zagłada żydowskiego miasta..., s. 736–737.

14 BGUMCS, sygn. 12446, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 156, 8 VII 1942, s. 3.

15 APL, sygn. 4, Protokoły plenarnych posiedzeń Rady Żydowskiej w Lublinie [drugie i dalsze egzemplarze, odpisy], k. 297, 305, 318.

16 WBPiHŁwL, sygn. Mf 517, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 115, 20 V 1942, s. 3.

17 BGUMCS, sygn. 12446, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 95, 26–27 IV 1942, s. 3.

18 WBPiHŁwL, sygn. Mf 517, „Nowy Głos Lubelski”, R. 3, nr 186, 12 VIII 1942, s. 3.

19 Tamże, R. 4, nr 11, 15 I 1943, s. 3.

20 Tamże.

21 Tamże, R. 4, nr 18, 23 I 1943, s. 3.

22 Tamże, R. 4, nr 42, 20 II 1943, s. 3.

23 Zob. Klucze i kasa. O mieniu żydowskim w Polsce pod okupacją niemiecką i we wczesnych latach powojennych 1939–1950, red. J. Grabowski, D. Libionka, Warszawa 2014.