Mieszkanie w PRL - ława

Od początku lat 60 XX wieku w umeblowaniu polskich mieszkaniach zapanowała moda na niskie meble przestrzenne. Wśród nich na pierwsze miejsce wysuwały się fotele i kanapy oraz dostosowane do tej wysokości stoliki i ławy1. Ława przeznaczona było do celów wypoczynkowych, spożywania lekkich posiłków, picia kawy czy herbaty.


Zastępstwo dla stołu

Można zadać pytanie: a gdzie właściwie podział się stół? Stół, mebel wysoki i zajmujący dużo przestrzeni stał się elementem zawadzającym i uciążliwym w małych mieszkaniach. W połowie lat 80 XX wieku Teresa Kuczyńska z nostalgią pisała: Stół był ośrodkiem życia rodzinnego, towarzyskiego, nawet — politycznego, bo od najdawniejszych czasów dyplomaci najchętniej dogadywali się przy stole, pod pretekstem różnych śniadań, obiadów (ale też i najchętniej się przy nim wzajemnie wytruwali — mógłby dodać złośliwiec)2.

T. Kuczyńska obserwowała degradację pozycji stołu w meblarstwie i na rynku. Pisała: Stało się tak dlatego, iż mebel ten wypadł po prostu z pola widzenia projektantów i producentów, którzy widocznie nazbyt przejęli się lansowanym swego czasu nowym stylem życia — o tendencji odśrodkowej, jeśli chodzi o dom, to znaczy odrzucającym wartości domu dla rodziny3. Nowoczesny styl życia, jak to wówczas konstatowano, w parze z małym metrażem mieszkań i ekspansywnością meblościanki4 dawał następujący efekt: Tyleż więc z powodu fałszywie pojętej nowoczesności, co w wynika zminimalizowanej powierzchni współczesnych mieszkań, ranga stołu podupadła z kretesem. Z centralnego miejsca w pokoju, jakie zazwyczaj było jego udziałem, przesunięty został pod ścianę, co znów spowodowało, iż powszechne dotąd w użyciu stoły okrągłe zostały wyparte przez prostokątne, jako bardziej ustawne. Wraz ze zmniejszającą się rolą wspólnego posiłku w życiu rodziny, jako efektu lansowanego nowego stylu życia, ów stół zaczął się zmniejszać, dochodząc wśród najbardziej zagorzałych zwolenników nowoczesności do postaci „jamnika”, czyli niskiego stołu-ławy, przy którym wypadło jadać ze ściśniętym żołądkiem i kolanami pod brodą. Jednym słowem — stół zszedł na psy5. Kompromisem między nowoczesnością i tradycją był zrobiony z materiałów lżejszych niż drewno stół o zwiększanej powierzchni. Po przyjęciu w gronie rodziny czy krewnych można było go zdemontować odkręcając nogi od blatu.

Na początku lat 90. XX wieku na rynek weszły ławy z regulowaną wysokością blatu.

 

Opracowanie: Łukasz Kijek


1. I. Huml, Meblarstwo dawniej i dzisiaj, „Sztuka” 1976, nr 4, s. 54.

2. T. Kuczyńska, Mieszkanie z wyobraźnią, Warszawa 1986, s. 67.

3. T. Kuczyńska, Mieszkanie z wyobraźnią, Warszawa 1986, s. 70.

4. Dom polski, Warszawa 1979, s. 31.

5. T. Kuczyńska, Mieszkanie z wyobraźnią, Warszawa 1986, s. 70. Dekady polskich meblihttp://biblioteka.zsz.com.pl/dlibra/doccontent?id=1668&dirids=1 s. 12.

Mieszkanie w PRL - ława

Od początku lat 60 XX wieku w umeblowaniu polskich mieszkaniach zapanowała moda na niskie meble przestrzenne. Wśród nich na pierwsze miejsce wysuwały się fotele i kanapy oraz dostosowane do tej wysokości stoliki i ławy1. Ława przeznaczona było do celów wypoczynkowych, spożywania lekkich posiłków, picia kawy czy herbaty.

Zastępstwo dla stołu

Można zadać pytanie: a gdzie właściwie podział się stół? Stół, mebel wysoki i zajmujący dużo przestrzeni stał się elementem zawadzającym i uciążliwym w małych mieszkaniach. W połowie lat 80 XX wieku Teresa Kuczyńska z nostalgią pisała: Stół był ośrodkiem życia rodzinnego, towarzyskiego, nawet — politycznego, bo od najdawniejszych czasów dyplomaci najchętniej dogadywali się przy stole, pod pretekstem różnych śniadań, obiadów (ale też i najchętniej się przy nim wzajemnie wytruwali — mógłby dodać złośliwiec)2.

T. Kuczyńska obserwowała degradację pozycji stołu w meblarstwie i na rynku. Pisała: Stało się tak dlatego, iż mebel ten wypadł po prostu z pola widzenia projektantów i producentów, którzy widocznie nazbyt przejęli się lansowanym swego czasu nowym stylem życia — o tendencji odśrodkowej, jeśli chodzi o dom, to znaczy odrzucającym wartości domu dla rodziny3. Nowoczesny styl życia, jak to wówczas konstatowano, w parze z małym metrażem mieszkań i ekspansywnością meblościanki4 dawał następujący efekt: Tyleż więc z powodu fałszywie pojętej nowoczesności, co w wynika zminimalizowanej powierzchni współczesnych mieszkań, ranga stołu podupadła z kretesem. Z centralnego miejsca w pokoju, jakie zazwyczaj było jego udziałem, przesunięty został pod ścianę, co znów spowodowało, iż powszechne dotąd w użyciu stoły okrągłe zostały wyparte przez prostokątne, jako bardziej ustawne. Wraz ze zmniejszającą się rolą wspólnego posiłku w życiu rodziny, jako efektu lansowanego nowego stylu życia, ów stół zaczął się zmniejszać, dochodząc wśród najbardziej zagorzałych zwolenników nowoczesności do postaci „jamnika”, czyli niskiego stołu-ławy, przy którym wypadło jadać ze ściśniętym żołądkiem i kolanami pod brodą. Jednym słowem — stół zszedł na psy5. Kompromisem między nowoczesnością i tradycją był zrobiony z materiałów lżejszych niż drewno stół o zwiększanej powierzchni. Po przyjęciu w gronie rodziny czy krewnych można było go zdemontować odkręcając nogi od blatu.

Na początku lat 90. XX wieku na rynek weszły ławy z regulowaną wysokością blatu.

 

Opracowanie: Łukasz Kijek



1. I. Huml, Meblarstwo dawniej i dzisiaj, „Sztuka” 1976, nr 4, s. 54.

2. T. Kuczyńska, Mieszkanie z wyobraźnią, Warszawa 1986, s. 67.

3. T. Kuczyńska, Mieszkanie z wyobraźnią, Warszawa 1986, s. 70.

4. Dom polski, Warszawa 1979, s. 31.

5. T. Kuczyńska, Mieszkanie z wyobraźnią, Warszawa 1986, s. 70. Dekady polskich meblihttp://biblioteka.zsz.com.pl/dlibra/doccontent?id=1668&dirids=1 s. 12.