Fotoreportaż lubelski

Fotoreportaż jest głównie przeznaczony do publikacji prasowej. Ta kategoria wypowiedzi poprzez fotografię, która ma ambicje obrazem opowiadać o ważnych wydarzeniach, bronić różnych racji społecznych, walczyć o podstawowe ideały od wieków decydujące o kształcie relacji międzyludzkich, z trudem mieści się w formule dziennika.

 


Spis treści:
1. Prasa lubelska po 1945 roku
2. Lubelskie zbiory ikonograficzne
3. Fotoreportaż lubelski



Prasa lubelska po 1945 roku

Lublin, zarówno przed II wojną światową, jak i po, tak naprawdę nie był miejscem, w którym publikowana była prasa przekraczająca codzienne sprawozdania z wydarzeń. Fotografia po to, aby mogła być właściwie odebrana, niezależnie od tego, czy pismo ukazuje się jedynie w czerni czy bieli, czy w kolorze musi być wydawana na przyzwoitym papierze, czyli sam publikator z góry w pewien sposób ogranicza możliwości druku zdjęć, decydując o ich jakości i społecznej wymowie. Sądzić wypada, że ten czynnik spowodował, iż trudno jest wskazać w czasopiśmienniczej i wydawniczej historii Lublina na fotografów, którzy w umiejętny sposób potrafili posługiwać się narzędziem takim jak aparat fotograficzny, myśląc jednocześnie o przesłaniu zdjęć. Brak zapotrzebowania przez publikatory na zdjęcia reportażowe powodował więc brak ludzi, którzy w tak rozumiany sposób poruszali się w materii dziennikarskiej – poprzez obraz tworzyli coś więcej, aniżeli tylko zapis dokumentacyjny.

Większość ukazujących się gazet w Lublinie przed II wojną światową bardziej interesowały wydarzenia, które działy się poza Lublinem, aniżeli w Lublinie. Stąd prawie wcale nie publikowano zdjęć w lubelskiej prasie związanych z Lublinem, najczęściej ograniczając się do zakupów fotografii z serwisu PAT (Polskiej Agencji Telegraficznej) przed wojną lub CAF (Centralnej Agencji Fotograficznej) po wojnie. Dopiero mniej więcej od lat 60. XX wieku zaczęto systematycznie zamieszczać na łamach dwóch dzienników – „Kurier Lubelski” (od 1957, nazwa od 1830) i „Sztandar Ludu” – fotografie, które tematycznie związane były z Lublinem. Większość tych fotografii ma jednak charakter fotografii reportażowej o zabarwieniu dokumentacyjnym, prawie wcale lub bardzo rzadko mają one charakter interwencyjny. Istniejąca przez cały okres PRL cenzura prasowa i partyjne nakazy realizacji określonych tematów powodowały, że obraz prawie nigdy nie miał charakteru typowej fotografii reportażowej, zazwyczaj bardziej pełnił funkcję służebną wobec tekstu. Bardziej dopowiadał tekst, aniżeli przemawiał swoim obrazem. Nie inaczej stało się po przekształceniu „Sztandaru Ludu” w „Dziennik Wschodni”. Mniemać należy, że wśród zbiorów ikonograficznych, na które składają się głównie widokówki i fotografie, obrazujące miasto i jego życie od końca XIX wieku do lat 60. XX wieku – jakkolwiek z zastrzeżeniem dostępu do badań nad zbiorami wyłącznie dla pracowników muzeum – nie należy się spodziewać przykładów fotografii definiowanej kategorią fotoreportażu.



Lubelskie zbiory ikonograficzne

W zbiorach Działu Historii Miasta Lublina funkcjonującego w ramach Muzeum Lubelskiego w Lublinie znajdują się zbiory fotografii: Stefana Kiełszni (1911–1987), Stanisława Magierskiego (1904–1957), Ludwika Hartwiga (1883–1975) i jego syna Edwarda Hartwiga (1909–2003), Henryka Poddębskiego [obecne również w archiwum Państwowej Służby Ochrony Zabytków] i innych fotografów związanych z Lublinem, ale jak należy przypuszczać, w zdecydowanej części mają one charakter fotografii dokumentacyjno-reportażowej.

W Wojewódzkiej  Bibliotece Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie znajduje się obszerny zbiór fotografii, który ma jednak charakter bardziej dokumentacji życia zbiorowego lublinian, aniżeli celowych reportaży podejmujących świadomą ocenę jego przejawów.
Zbiory fotografii Archiwum Państwowego w Lublinie nie składają się niestety również z tego typu zdjęć, zawierają portrety postaci historycznych, szczególnie związanych z tzw. ruchem robotniczym, ale brak jest tam zdjęć o charakterze fotoreportażowym. Nawet ostatnio wydany przez to Archiwum album pokazujący obraz zniszczeń Lublina w pierwszych dniach II wojny światowej, w oparciu o zdjęcia Ludwika Hartwiga, ma charakter dokumentacyjny.

Warto w tym miejscu wspomnieć o dwóch zbiorach zdjęć wykonanych przez żołnierzy, pierwszy znajdujący się w zbiorach Deutches Historisches Musem w Berlinie i obejmujący zdjęcia z lubelskiego getta, datowany na rok 1940, których autorem jest Max Kirnberger, żołnierz niemiecki, nauczyciel, fotograf amator, i drugi wykonany przez żołnierza radzieckiego Michaiła Trachmana, fotoreportera «Literaturouj Gazety», który wykonał zdjęcia z wyzwolenia Lublina od okupacji niemieckiej w 1944 roku. Oba te zbiory zdjęć doczekały się wydawnictw albumowych. Zdjęcia Maxa Kirbergera z lubelskiego getta wydał Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, natomiast zdjęcia Trachmana zostały wydane wspólnie przez Wydawnictwo Lubelskie i Agencję Nowosti w roku 1964. Oba zestawy zdjęć mają oczywiście charakter reportażowo-dokumentacyjny. Ich walor i znaczenie związane jest z ich wagą dla historii Lublina.



Fotoreportaż lubelski

W Lublinie pracowało wielu fotografów etatowo związanych z lubelską prasą, bądź współpracujących, którzy dostarczali potrzebnego materiału ilustracyjnego do wydawanych tu pism: Jan Huzar, Jan Trembecki, Eliza Kwaśniewska, Jan Urbanowicz, Jan Kolasa, Stefan Ciechan, Jacek Mirosław, Waldemar Stępień, Zbigniew Miazga, Zbigniew Zugaj, ale bardzo rzadko, albo prawie wcale, pozwalano tym fotografom na samodzielną pełną wypowiedź dziennikarską.

Cykl fotografii reportażowej, związanej z życiem Romów przedstawił również Andrzej Polakowski (Pożegnanie Taboru). W czasach współczesnych zdjęcia zbliżające się do fotografii w funkcji fotoreportażu starają się przedstawiać Iwona Burdzanowska, Andrzej Koziara, Katarzyna Link.

Osobną jednak kategorią, samą dla siebie, która w sposób instynktowny, rozumie wypowiedź poprzez fotografię w funkcji fotoreportażu jest Dorota Awiorko-Klimek, wychowanka Anny Chowaniec instruktorki fotografii Domu Kultury na Starym Mieście w Lublinie. Obecnie wykładowczyni Akademii Fotoreportażu w Warszawie, w sposób niezwykle umiejętny i absolutnie świadomy opanowała umiejętność posługiwania się obrazem fotograficznym dla celów fotoreportażu. Jej skondensowane i często jednozdjęciowe wypowiedzi są w sposób absolutny doskonale trafione, jako gatunek relacji o zdarzeniu pokazanym, a nie opowiedzianym. W przypadku jej prac słowa są całkowicie zbędne. Odbiorca ma pewność i poczucie uczestnictwa w danym wydarzeniu. Dokonania fotograficzne Doroty Awiorko-Klimek stawiają ją w czołówce polskiego fotoreportażu. Jej wypowiedź jest jednocześnie umiejętna, świeża, puentująca daną sytuację społeczną. Miejmy nadzieję, że dane nam będzie obejrzenie pełnej wystawy jej prac, gdyż może ona służyć za wzór tym, którzy studiując dziennikarstwo na lubelskich uczelniach, mogliby korzystać z przemyśleń i rozumienia tego arcytrudnego sposobu wypowiedzi poprzez fotografię, którym posługuje się Dorota Awiorko-Klimek.
Innym fotografem z powodzeniem stosującym fotoreportaż, jako formę wypowiedzi twórczej na bardzo wysokim poziomie, jest Jacek Świerczyński, który, tak jak Dorota Awiorko-Klimek, zajmuje się dydaktyką tej trudnej dyscypliny fotograficznej.

 

Autor: Henryk Kuś
Redakcja: Monika Śliwińska
 

 


Fotoreportaż lubelski

Fotoreportaż jest głównie przeznaczony do publikacji prasowej. Ta kategoria wypowiedzi poprzez fotografię, która ma ambicje obrazem opowiadać o ważnych wydarzeniach, bronić różnych racji społecznych, walczyć o podstawowe ideały od wieków decydujące o kształcie relacji międzyludzkich, z trudem mieści się w formule dziennika.

 

Spis treści:
1. Prasa lubelska po 1945 roku
2. Lubelskie zbiory ikonograficzne
3. Fotoreportaż lubelski

Prasa lubelska po 1945 roku

Lublin, zarówno przed II wojną światową, jak i po, tak naprawdę nie był miejscem, w którym publikowana była prasa przekraczająca codzienne sprawozdania z wydarzeń. Fotografia po to, aby mogła być właściwie odebrana, niezależnie od tego, czy pismo ukazuje się jedynie w czerni czy bieli, czy w kolorze musi być wydawana na przyzwoitym papierze, czyli sam publikator z góry w pewien sposób ogranicza możliwości druku zdjęć, decydując o ich jakości i społecznej wymowie. Sądzić wypada, że ten czynnik spowodował, iż trudno jest wskazać w czasopiśmienniczej i wydawniczej historii Lublina na fotografów, którzy w umiejętny sposób potrafili posługiwać się narzędziem takim jak aparat fotograficzny, myśląc jednocześnie o przesłaniu zdjęć. Brak zapotrzebowania przez publikatory na zdjęcia reportażowe powodował więc brak ludzi, którzy w tak rozumiany sposób poruszali się w materii dziennikarskiej – poprzez obraz tworzyli coś więcej, aniżeli tylko zapis dokumentacyjny.

Większość ukazujących się gazet w Lublinie przed II wojną światową bardziej interesowały wydarzenia, które działy się poza Lublinem, aniżeli w Lublinie. Stąd prawie wcale nie publikowano zdjęć w lubelskiej prasie związanych z Lublinem, najczęściej ograniczając się do zakupów fotografii z serwisu PAT (Polskiej Agencji Telegraficznej) przed wojną lub CAF (Centralnej Agencji Fotograficznej) po wojnie. Dopiero mniej więcej od lat 60. XX wieku zaczęto systematycznie zamieszczać na łamach dwóch dzienników – „Kurier Lubelski” (od 1957, nazwa od 1830) i „Sztandar Ludu” – fotografie, które tematycznie związane były z Lublinem. Większość tych fotografii ma jednak charakter fotografii reportażowej o zabarwieniu dokumentacyjnym, prawie wcale lub bardzo rzadko mają one charakter interwencyjny. Istniejąca przez cały okres PRL cenzura prasowa i partyjne nakazy realizacji określonych tematów powodowały, że obraz prawie nigdy nie miał charakteru typowej fotografii reportażowej, zazwyczaj bardziej pełnił funkcję służebną wobec tekstu. Bardziej dopowiadał tekst, aniżeli przemawiał swoim obrazem. Nie inaczej stało się po przekształceniu „Sztandaru Ludu” w „Dziennik Wschodni”. Mniemać należy, że wśród zbiorów ikonograficznych, na które składają się głównie widokówki i fotografie, obrazujące miasto i jego życie od końca XIX wieku do lat 60. XX wieku – jakkolwiek z zastrzeżeniem dostępu do badań nad zbiorami wyłącznie dla pracowników muzeum – nie należy się spodziewać przykładów fotografii definiowanej kategorią fotoreportażu.


Lubelskie zbiory ikonograficzne

W zbiorach Działu Historii Miasta Lublina funkcjonującego w ramach Muzeum Lubelskiego w Lublinie znajdują się zbiory fotografii: Stefana Kiełszni (1911–1987), Stanisława Magierskiego (1904–1957), Ludwika Hartwiga (1883–1975) i jego syna Edwarda Hartwiga (1909–2003), Henryka Poddębskiego [obecne również w archiwum Państwowej Służby Ochrony Zabytków] i innych fotografów związanych z Lublinem, ale jak należy przypuszczać, w zdecydowanej części mają one charakter fotografii dokumentacyjno-reportażowej.

W Wojewódzkiej  Bibliotece Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie znajduje się obszerny zbiór fotografii, który ma jednak charakter bardziej dokumentacji życia zbiorowego lublinian, aniżeli celowych reportaży podejmujących świadomą ocenę jego przejawów.
Zbiory fotografii Archiwum Państwowego w Lublinie nie składają się niestety również z tego typu zdjęć, zawierają portrety postaci historycznych, szczególnie związanych z tzw. ruchem robotniczym, ale brak jest tam zdjęć o charakterze fotoreportażowym. Nawet ostatnio wydany przez to Archiwum album pokazujący obraz zniszczeń Lublina w pierwszych dniach II wojny światowej, w oparciu o zdjęcia Ludwika Hartwiga, ma charakter dokumentacyjny.

Warto w tym miejscu wspomnieć o dwóch zbiorach zdjęć wykonanych przez żołnierzy, pierwszy znajdujący się w zbiorach Deutches Historisches Musem w Berlinie i obejmujący zdjęcia z lubelskiego getta, datowany na rok 1940, których autorem jest Max Kirnberger, żołnierz niemiecki, nauczyciel, fotograf amator, i drugi wykonany przez żołnierza radzieckiego Michaiła Trachmana, fotoreportera «Literaturouj Gazety», który wykonał zdjęcia z wyzwolenia Lublina od okupacji niemieckiej w 1944 roku. Oba te zbiory zdjęć doczekały się wydawnictw albumowych. Zdjęcia Maxa Kirbergera z lubelskiego getta wydał Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, natomiast zdjęcia Trachmana zostały wydane wspólnie przez Wydawnictwo Lubelskie i Agencję Nowosti w roku 1964. Oba zestawy zdjęć mają oczywiście charakter reportażowo-dokumentacyjny. Ich walor i znaczenie związane jest z ich wagą dla historii Lublina.


Fotoreportaż lubelski

W Lublinie pracowało wielu fotografów etatowo związanych z lubelską prasą, bądź współpracujących, którzy dostarczali potrzebnego materiału ilustracyjnego do wydawanych tu pism: Jan Huzar, Jan Trembecki, Eliza Kwaśniewska, Jan Urbanowicz, Jan Kolasa, Stefan Ciechan, Jacek Mirosław, Waldemar Stępień, Zbigniew Miazga, Zbigniew Zugaj, ale bardzo rzadko, albo prawie wcale, pozwalano tym fotografom na samodzielną pełną wypowiedź dziennikarską.

Cykl fotografii reportażowej, związanej z życiem Romów przedstawił również Andrzej Polakowski (Pożegnanie Taboru). W czasach współczesnych zdjęcia zbliżające się do fotografii w funkcji fotoreportażu starają się przedstawiać Iwona Burdzanowska, Andrzej Koziara, Katarzyna Link.

Osobną jednak kategorią, samą dla siebie, która w sposób instynktowny, rozumie wypowiedź poprzez fotografię w funkcji fotoreportażu jest Dorota Awiorko-Klimek, wychowanka Anny Chowaniec instruktorki fotografii Domu Kultury na Starym Mieście w Lublinie. Obecnie wykładowczyni Akademii Fotoreportażu w Warszawie, w sposób niezwykle umiejętny i absolutnie świadomy opanowała umiejętność posługiwania się obrazem fotograficznym dla celów fotoreportażu. Jej skondensowane i często jednozdjęciowe wypowiedzi są w sposób absolutny doskonale trafione, jako gatunek relacji o zdarzeniu pokazanym, a nie opowiedzianym. W przypadku jej prac słowa są całkowicie zbędne. Odbiorca ma pewność i poczucie uczestnictwa w danym wydarzeniu. Dokonania fotograficzne Doroty Awiorko-Klimek stawiają ją w czołówce polskiego fotoreportażu. Jej wypowiedź jest jednocześnie umiejętna, świeża, puentująca daną sytuację społeczną. Miejmy nadzieję, że dane nam będzie obejrzenie pełnej wystawy jej prac, gdyż może ona służyć za wzór tym, którzy studiując dziennikarstwo na lubelskich uczelniach, mogliby korzystać z przemyśleń i rozumienia tego arcytrudnego sposobu wypowiedzi poprzez fotografię, którym posługuje się Dorota Awiorko-Klimek.
Innym fotografem z powodzeniem stosującym fotoreportaż, jako formę wypowiedzi twórczej na bardzo wysokim poziomie, jest Jacek Świerczyński, który, tak jak Dorota Awiorko-Klimek, zajmuje się dydaktyką tej trudnej dyscypliny fotograficznej.

 

Autor: Henryk Kuś
Redakcja: Monika Śliwińska