Tadeusz Szczepański (1960–1980)

Tadeusz Szczepański – (ur. 28 lutego 1960, zm. 16 stycznia 1980); robotnik Stoczni Gdańskiej, opozycjonista, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach na krótko przed strajkami sierpniowymi.

 


Spis treści:
1. Działalność opozycyjna
2. Tajemnicza śmierć
3. Rola Służby Bezpieczeństwa
4. Pamięć o Tadeuszu Szczepańskim



Działalność opozycyjna

Tadeusz Szczepański był mechanikiem samochodowym w Przedsiębiorstwie Produkcji i Montażu Urządzeń Elektrycznych Budownictwa „Elektromontaż” w Gdańsku. Był bliskim kolegą Lecha Wałęsy – mieszkali na tej samej ulicy w gdańskiej dzielnicy Stogi. W wieku 19 lat dzięki Wałęsie związał się z ruchem opozycyjnym, z Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża. Przyłączył się do jego grupy i razem z nim zajmował się kolportażem ulotek i „bibuły”. Brał także udział w akcjach niszczenia propagandowych tablic i afiszy, m.in. spalił wielką tablicę „Polityce Partii nasze tak” przed zakładami „Elektromontażu.
Według Lecha Wałęsy Tadeusz Szczepański w 1979 roku odegrał kluczową rolę w przygotowaniu obchodów rocznicy wydarzeń grudniowych. Dostarczył wówczas na wiec sprzęt nagłaśniający, a następnie złożył pierwszy wieniec pod drugą bramą Stoczni Gdańskiej. W związku z tym wydarzeniem nastąpiła szybka reakcja SB – funkcjonariusze wtargnęli do jego mieszkania, bili go i podtapiali oraz grozili mu śmiercią. Szczepański jednak nie dał się zastraszyć i kontynuował działalność opozycyjną.



Tajemnicza śmierć

Szesnastego stycznia 1980 roku Tadeusz Szczepański wraz z kilkoma kolegami zdał egzamin na prawo jazdy. W związku z pomyślnie zdanym egzaminem nastąpiła suto zakrapiana zabawa, odbywająca się w kolejnych barach. W końcu, około godziny 19.30, wszyscy rozeszli się do domów. Szczepański, w przeciwieństwie do innych chłopców, nigdy tam nie dotarł. Rodzice zgłosili jego zaginięcie, ale poszukiwania nie dały rezultatu. Działacze opozycji byli przekonani, że młody Szczepański został porwany i w ten sposób SB usiłuje wymusić na nim przyznanie się do podpalenia tablicy propagandowej. Dopiero 17 marca jego zmasakrowane, nagie zwłoki zostały wydobyte z Mołtawy. Początkowo śledztwo MO zdawało się wykluczać możliwość wypadku – panował wtedy silny mróz, rzeka była pokryta grubym lodem, a chłopca ostatni raz widziano z dala od rzeki. Zagadkowa nagość i stopień okaleczenia ciała również nie odpowiadały hipotezie zakładającej przypadkowe utonięcie.



Rola Służby Bezpieczeństwa

Pogrzeb Tadeusza Szczepańskiego odbył się pod ścisłą obserwacją Służby Bezpieczeństwa. Niektórzy działacze opozycji, z Lechem Wałęsą na czele, zostali aresztowani na 48 godzin, w celu uniemożliwienia im dotarcia na uroczystości. Pomimo tych utrudnień, na pogrzebie zgromadziło się ponad 2 tys. osób. Jednym z przemawiających był Bogdan Borusewicz.
Służba Bezpieczeństwa nie pozwoliła rodzicom Tadeusza Szczepańskiego umieścić na nagrobku informacji, że ich syn zginął śmiercią tragiczną.
Z zachowanych dokumentów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że od 10 kwietnia śledztwo było praktycznie kierowane przez funkcjonariuszy ministerstwa. Milicjanci mieli kolejno realizować wytyczne, udowadniając tylko jedną możliwość – wypadek spowodowany nadużyciem alkoholu. Niektórych świadków nie przesłuchiwano, a na innych wywierano naciski, by zmienili zeznania. Lekarze mieli z góry potwierdzić tezę o utonięciu, a nawet przedstawić podobne przypadki (jednak nawet wytypowany przez służby lekarz nie potrafił podać takich przykładów). Działania te nie uszły uwadze opozycjonistów. Lech Wałęsa i Bogdan Borusewicz wprost oświadczali, że Tadeusz Szczepański został zamordowany przez SB, a śledztwo ma zatuszować dowody ich winy. Jeszcze przed zakończeniem śledztwa w „Dzienniku Bałtyckim” ukazał się artykuł, w którym jednoznacznie uznano sprawę za wypadek spowodowany alkoholem. Ostatecznie śledztwo zamknięto pod koniec lipca 1980 roku.



Pamięć o Tadeuszu Szczepańskim

Po strajkach sierpniowych sprawa tajemniczej śmierci dwudziestoletniego mechanika nie została zapomniana. Pisano o niej w książkach, mówiono w Radiu Wolna Europa. Gdy Andrzej Wajda kręcił w 1981 roku Człowieka z żelaza, w pierwotnej wersji filmu znalazła się scena wyławiania zwłok z Motławy. Scena została jednak usunięta przez cenzurę – była to jedyna cenzorska ingerencja w filmie.
W 2006 roku IPN rozpoczął śledztwo w sprawie śmierci Tadeusza Szczepańskiego, jednak wobec braku dowodów zostało ono umorzone.

 

Opracował: Ziemowit Karłowicz
 

 


Tadeusz Szczepański (1960–1980)

Tadeusz Szczepański – (ur. 28 lutego 1960, zm. 16 stycznia 1980); robotnik Stoczni Gdańskiej, opozycjonista, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach na krótko przed strajkami sierpniowymi.

 

Spis treści:
1. Działalność opozycyjna
2. Tajemnicza śmierć
3. Rola Służby Bezpieczeństwa
4. Pamięć o Tadeuszu Szczepańskim

Działalność opozycyjna

Tadeusz Szczepański był mechanikiem samochodowym w Przedsiębiorstwie Produkcji i Montażu Urządzeń Elektrycznych Budownictwa „Elektromontaż” w Gdańsku. Był bliskim kolegą Lecha Wałęsy – mieszkali na tej samej ulicy w gdańskiej dzielnicy Stogi. W wieku 19 lat dzięki Wałęsie związał się z ruchem opozycyjnym, z Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża. Przyłączył się do jego grupy i razem z nim zajmował się kolportażem ulotek i „bibuły”. Brał także udział w akcjach niszczenia propagandowych tablic i afiszy, m.in. spalił wielką tablicę „Polityce Partii nasze tak” przed zakładami „Elektromontażu.
Według Lecha Wałęsy Tadeusz Szczepański w 1979 roku odegrał kluczową rolę w przygotowaniu obchodów rocznicy wydarzeń grudniowych. Dostarczył wówczas na wiec sprzęt nagłaśniający, a następnie złożył pierwszy wieniec pod drugą bramą Stoczni Gdańskiej. W związku z tym wydarzeniem nastąpiła szybka reakcja SB – funkcjonariusze wtargnęli do jego mieszkania, bili go i podtapiali oraz grozili mu śmiercią. Szczepański jednak nie dał się zastraszyć i kontynuował działalność opozycyjną.


Tajemnicza śmierć

Szesnastego stycznia 1980 roku Tadeusz Szczepański wraz z kilkoma kolegami zdał egzamin na prawo jazdy. W związku z pomyślnie zdanym egzaminem nastąpiła suto zakrapiana zabawa, odbywająca się w kolejnych barach. W końcu, około godziny 19.30, wszyscy rozeszli się do domów. Szczepański, w przeciwieństwie do innych chłopców, nigdy tam nie dotarł. Rodzice zgłosili jego zaginięcie, ale poszukiwania nie dały rezultatu. Działacze opozycji byli przekonani, że młody Szczepański został porwany i w ten sposób SB usiłuje wymusić na nim przyznanie się do podpalenia tablicy propagandowej. Dopiero 17 marca jego zmasakrowane, nagie zwłoki zostały wydobyte z Mołtawy. Początkowo śledztwo MO zdawało się wykluczać możliwość wypadku – panował wtedy silny mróz, rzeka była pokryta grubym lodem, a chłopca ostatni raz widziano z dala od rzeki. Zagadkowa nagość i stopień okaleczenia ciała również nie odpowiadały hipotezie zakładającej przypadkowe utonięcie.


Rola Służby Bezpieczeństwa

Pogrzeb Tadeusza Szczepańskiego odbył się pod ścisłą obserwacją Służby Bezpieczeństwa. Niektórzy działacze opozycji, z Lechem Wałęsą na czele, zostali aresztowani na 48 godzin, w celu uniemożliwienia im dotarcia na uroczystości. Pomimo tych utrudnień, na pogrzebie zgromadziło się ponad 2 tys. osób. Jednym z przemawiających był Bogdan Borusewicz.
Służba Bezpieczeństwa nie pozwoliła rodzicom Tadeusza Szczepańskiego umieścić na nagrobku informacji, że ich syn zginął śmiercią tragiczną.
Z zachowanych dokumentów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że od 10 kwietnia śledztwo było praktycznie kierowane przez funkcjonariuszy ministerstwa. Milicjanci mieli kolejno realizować wytyczne, udowadniając tylko jedną możliwość – wypadek spowodowany nadużyciem alkoholu. Niektórych świadków nie przesłuchiwano, a na innych wywierano naciski, by zmienili zeznania. Lekarze mieli z góry potwierdzić tezę o utonięciu, a nawet przedstawić podobne przypadki (jednak nawet wytypowany przez służby lekarz nie potrafił podać takich przykładów). Działania te nie uszły uwadze opozycjonistów. Lech Wałęsa i Bogdan Borusewicz wprost oświadczali, że Tadeusz Szczepański został zamordowany przez SB, a śledztwo ma zatuszować dowody ich winy. Jeszcze przed zakończeniem śledztwa w „Dzienniku Bałtyckim” ukazał się artykuł, w którym jednoznacznie uznano sprawę za wypadek spowodowany alkoholem. Ostatecznie śledztwo zamknięto pod koniec lipca 1980 roku.


Pamięć o Tadeuszu Szczepańskim

Po strajkach sierpniowych sprawa tajemniczej śmierci dwudziestoletniego mechanika nie została zapomniana. Pisano o niej w książkach, mówiono w Radiu Wolna Europa. Gdy Andrzej Wajda kręcił w 1981 roku Człowieka z żelaza, w pierwotnej wersji filmu znalazła się scena wyławiania zwłok z Motławy. Scena została jednak usunięta przez cenzurę – była to jedyna cenzorska ingerencja w filmie.
W 2006 roku IPN rozpoczął śledztwo w sprawie śmierci Tadeusza Szczepańskiego, jednak wobec braku dowodów zostało ono umorzone.

 

Opracował: Ziemowit Karłowicz