Ubiory polskie w XVI wieku

Wiek XVI był niewątpliwie w historii ludzkości okresem przełomowym i niosącym wiele zmian zapoczątkowanych już w II połowie XIV wieku. Zmiany te objęły różnorakie dziedziny: życie codzienne, światopogląd, sztukę i architekturę. Nastąpiło odrodzenie poglądów i zasad estetycznych dawnej kultury starożytnej. Narodził się nowy prąd filozoficzny i etyczny zwany humanizmem. Jego zwolennicy podkreślali m.in. prawo człowieka do szczęścia w życiu doczesnym. Możliwości jego osiągnięcia upatrywano z kolei w konieczności przemian obejmujących zarówno kulturę duchową, jak i materialną. Żądano swobody myśli i głoszono radość życia, sprawy pozagrobowe odsuwano nieco na dalszy plan. Pod wpływem sztuki antycznej zaczęto inaczej postrzegać ciało człowieka. Zarówno w rzeźbie, jak i w malarstwie pokazywano przede wszystkim jego piękno, nadając kształty mocne i silnie rozwinięte, podkreślając zdrowie i witalność. Zerwano tym samym z ideałem urody zarówno męskiej, jak i kobiecej obowiązującym w poprzedniej epoce. To wszystko odmieniło również modę.

 


Spis treści:
1. Moda polska i litewska w XVI wieku
2. Ubiory męskie – okres przejściowy
3. Wpływy włoskie i niemieckie w męskiej garderobie z XVI wieku
4. Moda hiszpańska i francuska
5. Ubiory ruskie w modzie polsko-litewskiej
6. Wpływy węgierskie
7. Orientalizacja męskiego stroju
8. Stroje kobiece w XVI wieku
9. Okres przejściowy
10. Styl włoski
11. Moda niemiecka w kobiecej szafie
12. Stroje hiszpańskie i francuskie
13. Tradycje rodzime w obowiązującej modzie
14. Kobiece dodatki
15. Moda renesansowa
16. Literatura



Moda polska i litewska w XVI wieku

Istnieją liczne źródła, zarówno ikonograficzne, jak i pisane, które stanowią niezwykle bogaty zasób informacji o tym, jak ubierano się w Polsce w XVI wieku. Szczególnie liczne dotyczą mody mieszczańskiej. Możemy tutaj zaliczyć m.in. miniatury zdobiące Kodeks Baltazara Behema zawierający przywileje i statuty miasta Krakowa oraz Pontyfikał biskupa Erazma Ciołka, a także drzeworytowe ryciny przedstawiające posiedzenia sejmu polskiego umieszczone w Statutach Łaskiego z 1506 roku, czy też w Statutach Herburta z 1570 roku. Niemniej ważne są zachowane rzeźby ołtarzowe i nagrobkowe oraz nieliczne portrety malowane. Głównymi źródłami pisanymi są inwentarze ubiorów spisywane w postępowaniu spadkowym zawarte w księgach miejskich, grodzkich i ziemskich, rejestry ruchomości sporządzane po śmierci właścicieli, zarówno mieszczan, jak i szlachty, a także rachunki z opisami sprawianych strojów. Rzecz jasna, wszystkich zachowanych materiałów historycznych będących podstawą różnorakich opracowań na temat ubiorów XVI-wiecznych jest o wiele więcej. Dzięki nim wiadomo, jak nosiła się szlachta i mieszczanie w tym czasie, a moda była wówczas niezwykle różnorodna. Przeogromne państwo Jagiellonów stanowiło obszar, na którym uwidaczniały się, zazębiały i ścierały wpływy wielu kultur zarówno ludów i narodów je zamieszkujących, jak i państw ościennych. Przekładało się to również na ubiory szlacheckie i mieszczańskie, wśród których można zaobserwować stroje szyte według mody włoskiej, niemieckiej, hiszpańskiej, ruskiej, węgiersko-orientalnej, z której to wykształcił się następnie polski strój narodowy, a także użycie pewnych elementów rodzimych, nieznanych nigdzie indziej.



Ubiory męskie – okres przejściowy

Okres między średniowieczem a renesansem, obejmujący początek XVI wieku, stanowił tzw. okres przejściowy. Noszono wówczas jeszcze ubiory szyte według mody XV-wiecznej, czyli kabaty bądź spodnie jopule i obcisłe nogawice. Obuwie wciąż jeszcze charakteryzowało się długimi, zakrzywionymi noskami. Widoczne były jednak już nowe trendy płynące przeważnie z Włoch, będących kolebką renesansu. I tak na wierzch zakładano długie, luźne i fałdziste szuby o szerokich, niezapinanych połach. Było to okrycie reprezentacyjne bądź użytkowe. Szyto je w zależności od zamożności właściciela, przeważnie z sukna, a w wersji bogatszej z wzorzystego adamaszku lub aksamitu. Do najkosztowniejszych tkanin należały włoskie aksamity z wgłębionym rysunkiem ornamentu (zwykle dużym z motywem granatu) oraz weneckie i genueńskie aksamity z barwnym wzorem na złotolitym tle. Szuby często podbijano futrem, które tworzyło wówczas dodatkowo duży kołnierz i wąskie obszycie w formie wałeczka na brzegach ubioru. Używano w tym celu błamów z futra kun, lisów, popielic. Ubożsi rzemieślnicy podszycie szyli ze skór zajęczych lub baranich. Szuby noszone w porze letniej bądź narzucane na zbroję były znacznie lżejsze, a futro zastępowała gładka poszewka jedwabna lub aksamitna, widoczna na kołnierzu. Początkowo rękawy u tego typu okrycia były luźne i niezbyt szerokie, by z czasem ulec stopniowemu rozszerzeniu na wysokości łokcia. Najbardziej reprezentatywnym był model z długimi, luźno od ramion zwisającymi dekoracyjnymi rękawami, gdyż widoczne były w całości wąskie lub bufiaste rozcinane rękawy ubioru spodniego. Jako okrycie głowy w tym czasie występował zwykle czepiec wykonany z cienkiej tkaniny, zawsze z węzłem ściągającym, umieszczonym pod klejnotem lub skromną metalową tarczką. Ich formy były zazwyczaj różne, czasem przód czepca był wzniesiony wysoko w górę bądź też poszerzał kształt głowy. Stosowano również w użyciu czepce siatkowe, przylegające gładko do głowy, zwane z włoskiego crinale, a w Polsce pątlikami. Wyrabiano je z pasmanterii łączonej z siatką na jedwabnym podszyciu. Czepce te również ściągano tasiemką pod tarczką ozdobnej zapony. Elementem niespotykanym nigdzie indziej był rodzaj zapony połączony z łańcuszkiem zwisającym na czoło. Czasami – dodatkowo na czepiec, lub też na odkryte włosy – zakładano kapelusz filcowy o dużych, odgiętych ku górze brzegach.



Wpływy włoskie i niemieckie w męskiej garderobie z XVI wieku

Z chwilą poślubienia przez króla Zygmunta I Włoszki Bony Sforzy i przyjazdu jej do Krakowa coraz silniej zaczęły się zaznaczać wpływy kultury włoskiej, także w sferze mody. Na Wawelu działała nawet pracownia włoskich krawców, szyjąca według italskich wzorów. A dwór królewski od dawna wyznaczał trendy w aktualnej modzie, podchwytywane przez najmożniejsze i najbardziej wpływowe osobistości w państwie oraz bogaty patrycjat miejski.

Stąd też do polskiej garderoby zawędrował sajan. Był to rodzaj kaftana czy też sukni obcisłej do pasa z doszytą krótką spódniczką, sięgającą do połowy uda i uszytej z połączonych ze sobą wycinków koła tworzących regularne rurkowate fałdy. Sajany miały szerokie, kwadratowe dekolty i szerokie, bufiaste rękawy ujęte w połowie ramienia i w dolnej części przedramienia szerokimi pasami. Sprawiało to razem wrażenie nadmiernie rozbudowanego torsu. Dodatkowymi ozdobami tego stroju były obszycie u dołu i koło szyi z aksamitnej listwy oraz szerokie, naszyte pasy z wzorzystej tkaniny lub haftu.

Wyjątkowego znaczenia nabrała wtedy bielizna. Szerokie dekolty odsłaniały marszczony przód i rękawy koszuli z cieniutkiego płótna lub jedwabiu. Były one zdobione pasami haftu, wykonanego najczęściej z czarnego jedwabiu specjalnym ściegiem za igłą zwanym a trapunto albo alla moresca.

Obok obcisłych nogawico-spodni pojawiły się szerokie, bufiaste spodnie do kolan. Zmiany dotknęły również obuwie. Zaczęto wówczas nosić płytkie, głęboko wycięte trzewiki, zawiązywane lub zapinane na biegnący w poprzek podbicia pasek, o szerokich przodach. Z czasem stawały się one coraz szersze, przybierając formę tzw. kaczego dzioba. Zdobione były drobnymi nacięciami zwanymi rzezaniem i stąd nazwa tego typu obuwia – botki siekane. Okryciem głowy stał się beret (zakładany czasem na siatkę), nacinany i zdobiony strusim piórem lub okrągły watowany. 

W latach 20. i 30. XVI wieku centrum mody europejskiej przesunęło się na północ, na ziemie Cesarstwa Niemieckiego. Szczególnie duży wpływ na ubiór męski, ale nie tylko, miał ekstrawagancki strój landsknechtów (żołnierzy pieszych formacji wojskowych cesarza Maksymiliana). Lubowali się oni w łączeniu różnych barw w odrębnych częściach ubioru oraz w asymetrycznych dekoracjach z rozcinaniem powierzchni ubiorów z podłożeniem innej barwy. Stąd zdobienie rozcinaniem, zwane Schlitze, szybko przeszło do niemieckiego stroju dworskiego i dalej, do innych, głównie sąsiedzkich, krajów europejskich. Stosowano przy tym wielorakie formy dla osiągnięcia jak najbardziej urozmaiconego efektu. Na przykład wąskie rękawy czy spodnie krajano dłuższe, niż miały być po wykończeniu, następnie cięto je w pewnych partiach materiału podłużnie na węższe lub szersze pasy i następnie po pionie zsuwano. Uzyskiwano w ten sposób bufy zdobione dodatkowo poprzez dodanie sutej podszewki, zwykle w innym kolorze, wypełniające powierzchnię między rozsuniętymi pasami. Z czasem nacinania doprowadzano do coraz większej przesady, np. przed skrojeniem ubioru męskiego cały materiał cięto na równe pasy, wykańczano je i haftowano, i dopiero wówczas krojono i szyto strój, sczepiając pasy tylko w niektórych miejscach. Drugą formą zdobienia materiału było robienie na jego powierzchni drobnych nacięć, przez które wysuwano podszewkę w odmiennym kolorze dla zachowania kontrastu.

W połowie XVI wieku w Niemczech zaczęto dodawać do spodni rozcinanych w pionowe pasy podszewkę innej barwy niż zasadnicza tkanina, skrojoną bardzo szeroko ze sztywnej tafy. Do brzegu nogawki doszywano obcisłe przedłużenie sięgające za kolano, którego dolna część pozostawała przykryta pończochą, naprężoną na łydce i podtrzymywaną podwiązką. Spodnie otrzymały miano pluderhosen, a w Polsce zwano je po prostu pludrami.



Moda hiszpańska i francuska

W drugiej połowie XVI wieku na dwory europejskie zawitała moda hiszpańska i to ona zaczęła wyznaczać trendy w ubiorze zarówno królów i książąt, jak również szlachty i bogatego mieszczaństwa. W Polsce przyjęła się ona głównie za panowania Zygmunta II Augusta, za pośrednictwem dworu austriackiego (dwie żony Zygmunta były Habsburżankami). Jednym z elementów męskiej mody hiszpańskiej był wams, zwany u nas kitlikiem. Był to rodzaj kaftana wydłużony z przodu w szpic, górą obcisły i tak jak sajan posiadający baskinę, z tym że znacznie skróconą i rozcinaną w formie krótkich patek. Posiadał on dodatkowe usztywnienie poprzez umieszczenie z przodu kilku warstw sztywnego płótna i waty, przy czym tors mężczyzny upodabniał się do lekko spłaszczonego stożka. Watowanie to przybrało pod koniec XVI wieku karykaturalną formę, tworząc ostrogrzbiecistą wypukłość zwaną „gęsim brzuchem”, popularną szczególnie we Francji i w Niemczech. Wams zapinany był na szereg małych guzików i wykończony kołnierzykiem, początkowo niewielkim i leżącym, następnie zaś zastąpionym stojącym, zachodzącym wysoko na szyję, spod którego wysuwała się wąska kryzka koszuli. Z czasem kreza stała się odrębnym elementem stroju i uzyskała znacznie większe rozmiary.

Z Hiszpanii przyszła również moda na wkładanie na wierzch wamsu obcisłego ubioru podobnego do kamizelki, początkowo z wiszącymi rękawami, a następnie przeważnie już bez rękawów. Strój ten dołem rozpięty, ukazywał przód wamsa.
Podobny efekt dwóch ubiorów włożonych jeden na drugi dawała kazjaka. Stanowiła ona rodzaj wamsa z rękawami innej barwy. Czasem dodawano do niej drugą parę wiszących rękawów.

Poły wamsa sięgały do połowy króciutkich spodni, których nogawice przez watowanie nabrały prawie kulistego kształtu. Dołem nogawka ujęta była w pasek obciskający nogę w połowie uda. Spodnie te podwiązywano do wamsa, przewlekając troczki przez dziurki umieszczone w pasie, na linii doszycia baskiny. Do brzegów nogawic doszyte były dziane pończochy wełniane, zastępowane przy okazji wielkich uroczystości jedwabnymi. Te ostatnie były jednak bardzo kosztowne i tylko nieliczni mogli sobie na nie pozwolić.

W latach 70. i 80. XVI wieku pod wpływem mody francuskiej spodnie stały się bardzo krótkie i odstające na biodrach poprzez nałożenie w tej części sztywnego wałka, lekko spłaszczonego i złożonego z ozdobnych pasów tkaniny na podszewce. Moda ta do Polski dotarła wraz z dworem Henryka Walezego obranego królem w 1573 roku, jednak nie przyjęła się u nas na dłużej.

Pod koniec stulecia spodnie wydłużyły się ponownie. Sięgające kolan, zdobione „rzezaniem” i często watowane spodnie zwano w Polsce marynałami lub chobotami. Według ówczesnych autorów miały one stanowić szczególnie luksusową i kosztowną część ubioru.
Trzewiki, zwłaszcza w modzie dworskiej, były najczęściej barwy jasnej i żółtawej lub też dostosowane kolorem do całości stroju. Kształt miało lekko wydłużony jak zarys stopy. Trzewiki zdobiono nacinaniem skóry lub drobnymi, wybijanymi wzorzyście otworkami.
Jako nakrycie głowy noszono wówczas małe berety z wąskimi brzegami oraz wysokie aksamitne kapelusze z egretą z piór.



Ubiory ruskie w modzie polsko-litewskiej

Pod koniec XV i przez cały wiek XVI można wśród strojów polsko-litewskich zaobserwować ubiory noszone przez bojarów w Wielkim Księstwie Moskiewskim. Świadczy to niewątpliwie o ożywionej wymianie sąsiedzkiej, także w zakresie mody, z ziemiami ruskimi głównie terenów przygranicznych litewskich, skąd wpływy wschodnie rozciągały się dalej, w kierunku zachodnim.

Do tej grupy ubiorów zaliczyć możemy terlik będący dopasowanym do figury kaftanem zapinanym na ozdobne pętlice i guzy. Terliki noszone w Polsce miały zapięcie z przodu, najczęściej na 22 guziki. Występowały u nas również ochopnie lub ochabnie. W Rosji używano ich jako letniej odzieży wierzchniej z rękawami rozciętymi u ramion, lecz dającymi się również zakładać normalnie, z dużym ozdobnym kołnierzem w kształcie czworokąta zwisającego swobodnie na plecy. Szyto je przeważnie z wytwornych tkanin, jak aksamit, atłas, brokat, cienkie sukno.

Noszono także giermaki, czyli długie szaty z wyłożonym kołnierzem, zapinane podobnie jak terliki na szereg guzów z pętlicami. W zależności od przeznaczenia podszywano je sobolowym futrem lub błamami popielic bądź innych zwierząt i wtedy był to strój o charakterze reprezentacyjnym; albo też opatrywano podszewką z tafty, a wówczas giermak stawał się wygodnym domowym odzieniem. Znano również szaty o podobnym do giermaka kroju z naszytymi na połach dość grubymi pionowymi sznurkami, od których po obu stronach wychodziły sznurki z chwastami do wiązania brzegów ubioru, zamiast guzów i pętlic. Podobne giermaki występowały także i na Węgrzech.

Pochodzenia wschodniego jest również niewątpliwie technika wykonywania metodą przeszywania na wacie stroju poziomymi ściegami. Ozdoba w postaci zwisających dekoracyjnych rękawów występowała wówczas nie tylko w modzie ruskiej, ale również tureckiej i węgierskiej.
Zapewne pod wpływem wcześniejszej mody obowiązującej na Rusi przyjęły się w Polsce białe kołpaki zwężające się ku górze, ujęte ciemną opuszką futrzaną. Oczywiście stosowane formy różniły się znacznie od siebie. Podobnych kołpaków używano również na Węgrzech.



Wpływy węgierskie

Równocześnie, obok ubiorów szytych według mody zachodniej i ruskiej, pojawiły się stroje węgierskie. Wynikało to z więzi, jakie łączyły z tym państwem monarchię Jagiellonów. Za panowania Stefana Batorego gustującego przede wszystkim w modzie węgierskiej, przyjęła się ona już na stałe wśród mas szlacheckich i mieszczaństwa, dając początek strojowi narodowemu. Istotną przy tym rolę odegrał ubiór zawodowych żołnierzy węgierskich, szczególnie husarów, który dał początek narodowemu strojowi węgierskiemu, a także lekkiej kawalerii czyli tzw. raców. Z kolei na tę ostatnią modę niemały wpływ miały elementy tureckie, co w sumie w Polsce dało niezwykłe połączenie elementów orientalno-węgierskich i rodzimych.

Węgierski strój narodowy składał się z szubicy, czyli krótkiego kaftana spodniego, na który zakładano zapinany kaftan wierzchni – dołoman. Szubicę szyto zazwyczaj ze skóry zamszowej lub jeleniej i robiono z podesłaniem z bawełny. W Polsce jej odpowiednikiem była żupica. Czasem zamiast szubicy noszono długą szatę zapinaną na przodzie na gęsto przyszyte guziki, zwaną hazuką, która tak jak i żupica dostosowana była do jazdy konnej. Całość uzupełniały wąskie płócienne spodnie bądź szerokie szarawary i futrzana czapka, zwana kuczmą.

W Polsce ukształtował się na tej podstawie ubiór stanowiący główną część męskiego stroju narodowego, a mianowicie żupan. Jego geneza nie jest jednak do końca jasna. Według niektórych opracowań jego prototypem była hazuka. Zgodnie z innymi zaś zastąpił on dołoman, zwany u nas kurtą. Podobnie jak pierwszy z nich, żupan w okresie początkowym noszono jako kaftan wierzchni, długości mniej więcej do kolan, uszyty z sukna i niekiedy podbity futrem. W przeciwieństwie jednak do dołomana miał owalny podkrój pachy i zwężane do dołu rękawy. Kołnierz żupana był z tyłu wyższy, a przód ubioru, tak jak w hazuce, zapinano na gęsto rozmieszczone metalowe guzy. Z czasem rękawy przybrały krój nieco dłuższy od ręki noszącego, tak że po podciągnięciu tworzyły się na nich liczne fałdy poprzeczne.

Drugim niezmiernie ważnym elementem polskiego stroju narodowego w XVI wieku była delia. Nazwa ta jest wzmiankowana po raz pierwszy w latach 40. XVI wieku jako ubiór myśliwski króla Zygmunta Augusta, tak więc prawdopodobnie już wtedy delia zaczęła wchodzić do mody dworskiej. Wkrótce zaś zastąpiła szubę jako reprezentacyjne okrycie wierzchnie. Miała przy tym krój całkowicie odmienny – górą dopasowana, rozszerzała się dopiero na dole. Była przy tym zapinana do pasa, początkowo na ozdobne metalowe guzy, a następnie na szerokie pętlice z jedwabiu lub metalowych nici. Pod koniec stulecia po obydwu stronach przodu delii dawano na wysokości bioder dwa symetryczne rozcięcia. Przez lewe z nich wysuwano ozdobną rękojeść szabli. Charakterystycznymi elementami tej szaty były również długie, dekoracyjne rękawy, zwisające aż do dolnego brzegu ubioru, i wyłożony szeroko na plecy futrzany kołnierz. Delie szyto zazwyczaj z cennych materiałów: strzyżonych wielkowzorzystych włoskich aksamitów lub tureckich tkanin na podszewce z perskiego złotogłowiu. Znano również krótszy krój delii. Miała ona rękawy sięgające mniej więcej łokcia. Drugą ważną cechą był brak kołnierza. Delie tego typu zapinano na jeden większy guz zwany czapragą i noszono spięte pod szyją bądź też założone tylko na jedno ramię, na drugie zaś zarzucone.

Za panowania Stefana Batorego do Polski został przywieziony jeszcze jeden strój pochodzenia węgierskiego – kopieniak. Było to okrycie przeznaczone do podróży, a ponadto używano go również w czasie deszczu lub wyjazdu na polowanie. Kopieniak miał krój krótki, luźny, z rękawami i kołnierzem. Zapinano go na jeden guz i pętliczkę. Szyto zaś z sukna, przy czym podszewkę zazwyczaj z tańszego gatunku, czyli tzw. kieru, choć zdarzały się kopieniaki ze znacznie droższych gatunków materiałów, jak aksamity czy atłasy.

Obuwie, szczególnie przy reprezentacyjnym ubiorze, było z żółtego safianu. Noszono zazwyczaj półbotki, czyli niskie obuwie dochodzące do kostek, z niewielkim wyłożeniem i sznurowaniem od strony wewnętrznej. Obcas miały przy tym dość wysoki i opatrzony podkówką. Równie popularne było safianowe miękkie obuwie z cholewką przylegającą.

Męskie nakrycia głowy, głównie z II połowy XVI wieku, wykazują duże zróżnicowanie zarówno pod względem formy, jak i wykończenia. Często zakładano czapki z futrzaną opuszką, czasem rozciętą na przodzie. Ponadto nakładano wysokie filcowe kołpaki z brzegami podwiniętymi w tyle oraz czarne filcowe magierki, zdobione kitą z czaplich piór.
Z rządami Batorego wiąże się bardzo charakterystyczna ozdoba czapki z futrem – szkofia. Miała ona kształt orlego skrzydła wykonanego z metalu i wysadzanego kamieniami.



Orientalizacja męskiego stroju

Orientalizacja polskiego ubioru zaznaczyła się już w I połowie XVI wieku. Do obowiązującej mody zaczęto wówczas wprowadzać nowe szczegóły kroju i zdobienia pochodzenia perskiego lub tureckiego. Najlepszym przykładem tej tendencji jest przyjęcie u nas zwyczaju opasywania żupana pasem tureckim, wykonanym z miękkiej, jedwabnej tkaniny, zdobionym zwykle barwnymi poprzecznymi szlakami.
Dużą popularnością cieszyły się również tatarsko-węgierskie fryzury z wygoloną czaszką i zakręconym kędziorem nad czołem. Kosmyk ten zwał się czup lub czub, od czego wzięło nazwę całe uczesanie – czupryna.



Stroje kobiece w XVI wieku

Polska moda kobieca obowiązująca w XVI wieku charakteryzowała się bardzo silnymi wpływami z zachodniej Europy. Tak jak w przypadku ubiorów męskich, panowała ogromna różnorodność. Mieszały się tu style włoskie, niemieckie, francuskie i krajowe. Pomimo pewnych elementów rodzimych, niespotykanych nigdzie indziej, nie doszło jednak do wykształcenia stroju narodowego.



Okres przejściowy

Na początku XVI wieku panowała jeszcze moda późnogotycka. Powoli nasilała się tendencja do obniżenia linii stanu do jej właściwego poziomu, nie wszywano już tak głęboko rękawów, wskutek czego zaprzestano zwężać nadmiernie ramiona. Ponadto rozluźniono formy rękawów, np. poprzez rozcięcie ich na wysokości łokcia i wyciąganie przez nacięcia sfałdowanej tkaniny koszuli.



Styl włoski

Wraz z przyjazdem do Polski królowej Bony zawitała do nas moda włoska, aczkolwiek przyjęła się ona głównie na dworze królewskim i wśród bogatego mieszczaństwa krakowskiego. W kroju sukien charakteryzowała się przede wszystkim silnym wydłużeniem i usztywnieniem staników (busto), które spłaszczały piersi, a przez zastosowanie kwadratowego, silnie wyciętego dekoltu uzyskiwano efekt poszerzenia torsu. Spódnice były suto sfałdowane.

Jako dodatkowe zdobienie sukni stosowano rozcinanie rękawów i wysuwanie przy staniku i rękawach drobnych wypustek lub dużych fałdów białej, cienkiej koszuli. W związku z tym bielizna i jej zdobienie stały się ważnym elementem ubioru. Koszule szyto z cienkiego płótna lub białego jedwabiu. Wykańczano je drobnym marszczeniem około brzegów regularnymi, ozdobnymi ściegami wykonanymi najczęściej z czarnego jedwabiu, rzadziej za pomocą złotych lub kolorowych nici. Rękawy tej części garderoby były najczęściej doszywane, co umożliwiało ich częstą zmianę.
Jako nakrycie głowy zaczęto nosić złotą siatkę z naszytymi na nią rozetkami z barwnych kamieni zwaną crinale. Często nakładano na nią beret, czarny bądź w kolorze sukni. Jego brzegi były czasem fantazyjnie marszczone, rozcinane, załamywane i zdobione klejnotami.



Moda niemiecka w kobiecej szafie

Znacznie popularniejsza była w Polsce moda niemiecka, zgodnie z którą staniki były wąskie z szerokimi wycięciami wokół szyi, sznurowane na przodzie. Dekolty były wprawdzie bardzo głębokie, lecz zasłaniano je zawsze cienką koszulą z kołnierzykiem. Rękawy miały zazwyczaj kilka wariantów, choć na ogół przeważały długie, dość wąskie, czasem z szeregiem bufiastych zgrubień lub z widoczną dużą ilością płótna zwisającego z rękawów koszuli. Spódnice bez trenu układano w rurkowate fałdy. Ponadto zdobione je poziomymi listwami innej barwy, a także rozcinaniem tkaniny i licznymi nacięciami. Do takiej sukni obowiązywało nakrycie głowy fantazyjnym beretem lub płaskim kapeluszem ze strusimi piórami.



Stroje hiszpańskie i francuskie

W drugiej połowie XVI wieku wiodące trendy w modzie europejskiej zaczęła wyznaczać Hiszpania. Ubiory damskie charakteryzowały się znaczną surowością. Za wytworne uważano przede wszystkim barwy czarną, białą i różne odcienie szarości, a także zgaszone odcienie barwy zielonooliwkowej i fiolety. Zgodnie z myślą, że kobieta winna odsłaniać jak najmniej ciała, odkryte pozostawały tylko twarz i dłonie. Stanik sukni był zbliżony krojem do ubioru męskiego. Wydłużony przód zapinano na ozdobne guziki. Dochodził on wysoko pod szyję zapiętym, stojącym kołnierzem, na którym spoczywała niska początkowo i wąska kreza jako zakończenie koszuli. Dodatkowo staniki usztywniano za pomocą drewnianych lub stalowych listewek i nieco watowano. Podobieństwo do stroju męskiego akcentował niski, czarny, aksamitny beret. Rękawy przybierały zazwyczaj dwie formy: pierwsza z nich to rękaw długi, otwarty, rozszerzony u dołu i spinany ozdobnymi guzami, podszyty od spodu lśniącym atłasem; druga – krój zaokrąglony, bardzo szeroki, z rozcięciem na wysokości łokcia. Suknie te były zdobione ogromną ilością klejnotów.

Z czasem znacznej przemianie uległa kreza, stająca się coraz bardziej dekoracyjnym elementem ubioru. W trzeciej ćwierci XVI wieku szyto ją z coraz szerszej i delikatniejszej koronki, przeważnie igiełkowej, usztywnioną zaprasowaniem w duże „ósemkowe fałdy”. Pod koniec stulecia kreza osiągnęła szerokość prawie ramion kobiecych, a równocześnie otrzymała skośne nachylenie przez podniesienie w tyle wysokiego kołnierza (kołnierze te zwano niekiedy stuartowskimi).
Bardzo popularnym okryciem sukni była w dworskiej modzie tzw. ropa. Miała ona charakter luźnego i otwartego płaszczyka. Jego cechy charakterystyczne to stojący kołnierz i krótkie bufiaste rękawy, ujęte u dołu w mankiet.

Z Hiszpanii przyszedł również zwyczaj noszenia spódnicy na sztywnym fortugale. Były to obręcze trzcinowe lub fiszbinowe, przyszyte do grubej tafty, stopniowo od bioder zwiększające swój obwód, który w dolnych partiach osiągnął dość znaczne rozmiary. Dzięki zastosowaniu tego usztywnienia dół sukni leżał prawie gładko, co pozwalało na wyeksponowanie wzorów zdobiących tkaninę, i haftów.
Pod koniec stulecia do Polski zawitała również moda francuska. Cechą charakterystyczną sukni kobiecej był fortugał o obręczach jednakowej średnicy, które nadawały spódnicy kształt bębna o pionowych ściankach. Dodatkowo zniekształcenie figury potęgował szeroki wałek opasujący biodra, na którym opierał się wydłużony stanik. Nadawało to sylwetce modne wówczas przegięcie. Rękawy były mocno watowane, sztywne, o dużym kształcie, mocno zdobione.



Tradycje rodzime w obowiązującej modzie

Cechą charakterystyczną dla polskiej mody było noszenie sukni bez rękawów, z głęboko wciętym stanikiem, tak że rękawy koszuli były całkowicie widoczne. Staniki mogły być przy tym innej barwy niż spódnice lub cały strój utrzymywano w jednolitym kolorze. Suknie te nazwano kształt lub kształciczek. Nosiły je zarówno małe dziewczynki, jak i dorosłe kobiety. Pod niewielkim wycięciem kształtu była widoczna ozdobnie marszczona koszula z małą krezą, czasem haftowana czarnym jedwabiem lub złotem.

Typowe dla polskiego stroju kobiecego były również szuby podszyte futrem, pokryte różnymi rodzajami tkanin wełnianych, najczęściej barwy czarnej. Na podszycie używano futer bobrzych, kunich, lisich lub sobolich, a w wersji dla biedniejszych warstw społeczeństwa także zajęczych i króliczych.
Równie charakterystycznie były rękawy szyte do damskich sukien. Według jednego wzoru były one wąskie, rozcięte na łokciu i łączone tasiemkami. Zgodnie z drugim wariantem rękawy zredukowano jedynie do wąskich barwnych przepasek, obciskających fałdziste rękawy koszuli. Kroje te wykształciły się prawdopodobnie pod wpływem włoskim.

Kobiety zamężne nosiły na głowie czepek zwykle kryty złotogłowiem, atłasem lub inną kosztowną tkaniną. Przód czepca, zwany bramką, był bogato zdobiony, najczęściej używano w tym celu pereł. Bramki perłowe mogły być wzorzyste, czyli z ornamentem ułożonym z pereł i kamieni w metalowych oprawach, zwanych kasztami, na złotym tle, bądź sute, gdzie gęsto naszyte perły tworzyły regularne rzędy bez wyraźnego tła. Do zdobienia czepców używano również pontałów, czyli złotych lub pozłacanych blaszek w rozmaitych kształtach lub zdobionych kamieniami feretek (sztuczek). Zgodnie z tradycją średniowieczną na czepiec zakładano rańtuch, czyli sięgającą do ziemi podłużną chustę z cienkiego, przejrzystego płótna. Sam sposób jego ułożenia był różny i zależał przede wszystkim od kształtu i wielkości czepca. Mniejsza chustka płócienna, podwika, służyła do owinięcia policzków, podbródka, szyi i ramion. Dodatkowo kobiety nosiły aksamitne czapki z futrzanym obszyciem lub wysokie kołpaki, modne w latach 70. i 80. XVI wieku, szyte z futer sobolowych lub bobrowych. Zakładano je na udrapowany rańtuch. Płótno na chusty i bieliznę sprowadzano głównie z Flandrii, Kolonii oraz Śląska. Używano również płócien z Rusi tzw. serpanek.
Niezamężne dziewczęta nosiły na głowie toczenice. Były to sztywne przepaski, kryte cenną tkaniną i naszytymi perłami, zdobione przypiętą z boku kitką z piór lub bukiecikiem kwiatów.



Kobiece dodatki

Podstawowym dodatkiem, niezbędnym dla każdej elegantki, były zdobione cienkie chustki płócienne, które trzymano w ręce. Drugi, równie ważny dodatek, stanowiły rękawiczki. W latach 30. z Niemiec zaczęto sprowadzać rękawiczki z rozcięciem na palcach, dzięki czemu widoczne były noszone przez kobietę pierścienie. W późniejszych latach z Hiszpanii i z Francji przyszła moda na damskie rękawiczki perfumowane.

Tradycyjnym akcesorium polskiej mody kobiecej były różnego rodzaju pasy. Był to element niespotykany gdzie indziej. Szlachcianki najchętniej nosiły ciężkie pasy metalowe, nawiązujące do średniowiecznych pasów rycerskich, zwane „obrenczami”. Składały się one z ogniw z pozłacanego srebra na skórzanym podszyciu. Oprócz tej formy używano także pasów wąskich, „w tabliczki”, sporządzonych wyłącznie z metalu, bez podszycia skórą, oraz aksamitnych nabijanych czentkami, czyli ozdobnymi, okrągłymi i złoconymi okuciami.

Najważniejszym jednak zdobieniem każdej kobiecej kreacji była niewątpliwie biżuteria. W dobie renesansu hojnie zdobiono suknie i okrycia. Oprócz tego szkatuły szlachcianek i mieszczek wypełniały liczne naszyjniki (kanaki), diademy (zwane kanakami na głowę lub koronami), oraz łańcuchy o dużych owalnych lub okrągłych ogniwach. Najcenniejsze były ciężkie łańcuchy, zwane pancerzowymi.



Moda renesansowa

Moda renesansowa to przede wszystkim bogactwo i przepych. Zachwycała pięknem materii, formy i zdobień. Wiązała się jednak z bardzo wysokimi kosztami. Mimo tego urzekała wszystkich, nie tylko koronowane głowy i książąt, także tych o znaczniej mniej zasobnych sakiewkach. Bardzo często biedniejsza szlachta i mieszczaństwo rujnowały się na stroje. Wielokrotnie wydawane przez władze państwowe i samorządowe ustawy przeciwzbytkowe, grożące coraz surowszymi karami, nie odnosiły pożądanych efektów. Polska była jednym z europejskich państw, które wiodło prym w tej dziedzinie. Szczególnie bogaty był męski strój narodowy łączący style orientalno-węgierskie i rodzime.

 
 
Opracowała Ewa Sękowska

 


Literatura

Gutkowska-Rychlewska M., Historia ubiorów, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław–Warszawa–Kraków 1968.
Szyller E., Historia ubiorów, Państwowe Wydawnictwa Szkolnictwa Zawodowego, Warszawa 1960.
Możdżyńska-Nawotka M., O modach i strojach, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2004.

Ubiory polskie w XVI wieku

Wiek XVI był niewątpliwie w historii ludzkości okresem przełomowym i niosącym wiele zmian zapoczątkowanych już w II połowie XIV wieku. Zmiany te objęły różnorakie dziedziny: życie codzienne, światopogląd, sztukę i architekturę. Nastąpiło odrodzenie poglądów i zasad estetycznych dawnej kultury starożytnej. Narodził się nowy prąd filozoficzny i etyczny zwany humanizmem. Jego zwolennicy podkreślali m.in. prawo człowieka do szczęścia w życiu doczesnym. Możliwości jego osiągnięcia upatrywano z kolei w konieczności przemian obejmujących zarówno kulturę duchową, jak i materialną. Żądano swobody myśli i głoszono radość życia, sprawy pozagrobowe odsuwano nieco na dalszy plan. Pod wpływem sztuki antycznej zaczęto inaczej postrzegać ciało człowieka. Zarówno w rzeźbie, jak i w malarstwie pokazywano przede wszystkim jego piękno, nadając kształty mocne i silnie rozwinięte, podkreślając zdrowie i witalność. Zerwano tym samym z ideałem urody zarówno męskiej, jak i kobiecej obowiązującym w poprzedniej epoce. To wszystko odmieniło również modę.

 

Spis treści:
1. Moda polska i litewska w XVI wieku
2. Ubiory męskie – okres przejściowy
3. Wpływy włoskie i niemieckie w męskiej garderobie z XVI wieku
4. Moda hiszpańska i francuska
5. Ubiory ruskie w modzie polsko-litewskiej
6. Wpływy węgierskie
7. Orientalizacja męskiego stroju
8. Stroje kobiece w XVI wieku
9. Okres przejściowy
10. Styl włoski
11. Moda niemiecka w kobiecej szafie
12. Stroje hiszpańskie i francuskie
13. Tradycje rodzime w obowiązującej modzie
14. Kobiece dodatki
15. Moda renesansowa
16. Literatura

Moda polska i litewska w XVI wieku

Istnieją liczne źródła, zarówno ikonograficzne, jak i pisane, które stanowią niezwykle bogaty zasób informacji o tym, jak ubierano się w Polsce w XVI wieku. Szczególnie liczne dotyczą mody mieszczańskiej. Możemy tutaj zaliczyć m.in. miniatury zdobiące Kodeks Baltazara Behema zawierający przywileje i statuty miasta Krakowa oraz Pontyfikał biskupa Erazma Ciołka, a także drzeworytowe ryciny przedstawiające posiedzenia sejmu polskiego umieszczone w Statutach Łaskiego z 1506 roku, czy też w Statutach Herburta z 1570 roku. Niemniej ważne są zachowane rzeźby ołtarzowe i nagrobkowe oraz nieliczne portrety malowane. Głównymi źródłami pisanymi są inwentarze ubiorów spisywane w postępowaniu spadkowym zawarte w księgach miejskich, grodzkich i ziemskich, rejestry ruchomości sporządzane po śmierci właścicieli, zarówno mieszczan, jak i szlachty, a także rachunki z opisami sprawianych strojów. Rzecz jasna, wszystkich zachowanych materiałów historycznych będących podstawą różnorakich opracowań na temat ubiorów XVI-wiecznych jest o wiele więcej. Dzięki nim wiadomo, jak nosiła się szlachta i mieszczanie w tym czasie, a moda była wówczas niezwykle różnorodna. Przeogromne państwo Jagiellonów stanowiło obszar, na którym uwidaczniały się, zazębiały i ścierały wpływy wielu kultur zarówno ludów i narodów je zamieszkujących, jak i państw ościennych. Przekładało się to również na ubiory szlacheckie i mieszczańskie, wśród których można zaobserwować stroje szyte według mody włoskiej, niemieckiej, hiszpańskiej, ruskiej, węgiersko-orientalnej, z której to wykształcił się następnie polski strój narodowy, a także użycie pewnych elementów rodzimych, nieznanych nigdzie indziej.


Ubiory męskie – okres przejściowy

Okres między średniowieczem a renesansem, obejmujący początek XVI wieku, stanowił tzw. okres przejściowy. Noszono wówczas jeszcze ubiory szyte według mody XV-wiecznej, czyli kabaty bądź spodnie jopule i obcisłe nogawice. Obuwie wciąż jeszcze charakteryzowało się długimi, zakrzywionymi noskami. Widoczne były jednak już nowe trendy płynące przeważnie z Włoch, będących kolebką renesansu. I tak na wierzch zakładano długie, luźne i fałdziste szuby o szerokich, niezapinanych połach. Było to okrycie reprezentacyjne bądź użytkowe. Szyto je w zależności od zamożności właściciela, przeważnie z sukna, a w wersji bogatszej z wzorzystego adamaszku lub aksamitu. Do najkosztowniejszych tkanin należały włoskie aksamity z wgłębionym rysunkiem ornamentu (zwykle dużym z motywem granatu) oraz weneckie i genueńskie aksamity z barwnym wzorem na złotolitym tle. Szuby często podbijano futrem, które tworzyło wówczas dodatkowo duży kołnierz i wąskie obszycie w formie wałeczka na brzegach ubioru. Używano w tym celu błamów z futra kun, lisów, popielic. Ubożsi rzemieślnicy podszycie szyli ze skór zajęczych lub baranich. Szuby noszone w porze letniej bądź narzucane na zbroję były znacznie lżejsze, a futro zastępowała gładka poszewka jedwabna lub aksamitna, widoczna na kołnierzu. Początkowo rękawy u tego typu okrycia były luźne i niezbyt szerokie, by z czasem ulec stopniowemu rozszerzeniu na wysokości łokcia. Najbardziej reprezentatywnym był model z długimi, luźno od ramion zwisającymi dekoracyjnymi rękawami, gdyż widoczne były w całości wąskie lub bufiaste rozcinane rękawy ubioru spodniego. Jako okrycie głowy w tym czasie występował zwykle czepiec wykonany z cienkiej tkaniny, zawsze z węzłem ściągającym, umieszczonym pod klejnotem lub skromną metalową tarczką. Ich formy były zazwyczaj różne, czasem przód czepca był wzniesiony wysoko w górę bądź też poszerzał kształt głowy. Stosowano również w użyciu czepce siatkowe, przylegające gładko do głowy, zwane z włoskiego crinale, a w Polsce pątlikami. Wyrabiano je z pasmanterii łączonej z siatką na jedwabnym podszyciu. Czepce te również ściągano tasiemką pod tarczką ozdobnej zapony. Elementem niespotykanym nigdzie indziej był rodzaj zapony połączony z łańcuszkiem zwisającym na czoło. Czasami – dodatkowo na czepiec, lub też na odkryte włosy – zakładano kapelusz filcowy o dużych, odgiętych ku górze brzegach.


Wpływy włoskie i niemieckie w męskiej garderobie z XVI wieku

Z chwilą poślubienia przez króla Zygmunta I Włoszki Bony Sforzy i przyjazdu jej do Krakowa coraz silniej zaczęły się zaznaczać wpływy kultury włoskiej, także w sferze mody. Na Wawelu działała nawet pracownia włoskich krawców, szyjąca według italskich wzorów. A dwór królewski od dawna wyznaczał trendy w aktualnej modzie, podchwytywane przez najmożniejsze i najbardziej wpływowe osobistości w państwie oraz bogaty patrycjat miejski.

Stąd też do polskiej garderoby zawędrował sajan. Był to rodzaj kaftana czy też sukni obcisłej do pasa z doszytą krótką spódniczką, sięgającą do połowy uda i uszytej z połączonych ze sobą wycinków koła tworzących regularne rurkowate fałdy. Sajany miały szerokie, kwadratowe dekolty i szerokie, bufiaste rękawy ujęte w połowie ramienia i w dolnej części przedramienia szerokimi pasami. Sprawiało to razem wrażenie nadmiernie rozbudowanego torsu. Dodatkowymi ozdobami tego stroju były obszycie u dołu i koło szyi z aksamitnej listwy oraz szerokie, naszyte pasy z wzorzystej tkaniny lub haftu.

Wyjątkowego znaczenia nabrała wtedy bielizna. Szerokie dekolty odsłaniały marszczony przód i rękawy koszuli z cieniutkiego płótna lub jedwabiu. Były one zdobione pasami haftu, wykonanego najczęściej z czarnego jedwabiu specjalnym ściegiem za igłą zwanym a trapunto albo alla moresca.

Obok obcisłych nogawico-spodni pojawiły się szerokie, bufiaste spodnie do kolan. Zmiany dotknęły również obuwie. Zaczęto wówczas nosić płytkie, głęboko wycięte trzewiki, zawiązywane lub zapinane na biegnący w poprzek podbicia pasek, o szerokich przodach. Z czasem stawały się one coraz szersze, przybierając formę tzw. kaczego dzioba. Zdobione były drobnymi nacięciami zwanymi rzezaniem i stąd nazwa tego typu obuwia – botki siekane. Okryciem głowy stał się beret (zakładany czasem na siatkę), nacinany i zdobiony strusim piórem lub okrągły watowany. 

W latach 20. i 30. XVI wieku centrum mody europejskiej przesunęło się na północ, na ziemie Cesarstwa Niemieckiego. Szczególnie duży wpływ na ubiór męski, ale nie tylko, miał ekstrawagancki strój landsknechtów (żołnierzy pieszych formacji wojskowych cesarza Maksymiliana). Lubowali się oni w łączeniu różnych barw w odrębnych częściach ubioru oraz w asymetrycznych dekoracjach z rozcinaniem powierzchni ubiorów z podłożeniem innej barwy. Stąd zdobienie rozcinaniem, zwane Schlitze, szybko przeszło do niemieckiego stroju dworskiego i dalej, do innych, głównie sąsiedzkich, krajów europejskich. Stosowano przy tym wielorakie formy dla osiągnięcia jak najbardziej urozmaiconego efektu. Na przykład wąskie rękawy czy spodnie krajano dłuższe, niż miały być po wykończeniu, następnie cięto je w pewnych partiach materiału podłużnie na węższe lub szersze pasy i następnie po pionie zsuwano. Uzyskiwano w ten sposób bufy zdobione dodatkowo poprzez dodanie sutej podszewki, zwykle w innym kolorze, wypełniające powierzchnię między rozsuniętymi pasami. Z czasem nacinania doprowadzano do coraz większej przesady, np. przed skrojeniem ubioru męskiego cały materiał cięto na równe pasy, wykańczano je i haftowano, i dopiero wówczas krojono i szyto strój, sczepiając pasy tylko w niektórych miejscach. Drugą formą zdobienia materiału było robienie na jego powierzchni drobnych nacięć, przez które wysuwano podszewkę w odmiennym kolorze dla zachowania kontrastu.

W połowie XVI wieku w Niemczech zaczęto dodawać do spodni rozcinanych w pionowe pasy podszewkę innej barwy niż zasadnicza tkanina, skrojoną bardzo szeroko ze sztywnej tafy. Do brzegu nogawki doszywano obcisłe przedłużenie sięgające za kolano, którego dolna część pozostawała przykryta pończochą, naprężoną na łydce i podtrzymywaną podwiązką. Spodnie otrzymały miano pluderhosen, a w Polsce zwano je po prostu pludrami.


Moda hiszpańska i francuska

W drugiej połowie XVI wieku na dwory europejskie zawitała moda hiszpańska i to ona zaczęła wyznaczać trendy w ubiorze zarówno królów i książąt, jak również szlachty i bogatego mieszczaństwa. W Polsce przyjęła się ona głównie za panowania Zygmunta II Augusta, za pośrednictwem dworu austriackiego (dwie żony Zygmunta były Habsburżankami). Jednym z elementów męskiej mody hiszpańskiej był wams, zwany u nas kitlikiem. Był to rodzaj kaftana wydłużony z przodu w szpic, górą obcisły i tak jak sajan posiadający baskinę, z tym że znacznie skróconą i rozcinaną w formie krótkich patek. Posiadał on dodatkowe usztywnienie poprzez umieszczenie z przodu kilku warstw sztywnego płótna i waty, przy czym tors mężczyzny upodabniał się do lekko spłaszczonego stożka. Watowanie to przybrało pod koniec XVI wieku karykaturalną formę, tworząc ostrogrzbiecistą wypukłość zwaną „gęsim brzuchem”, popularną szczególnie we Francji i w Niemczech. Wams zapinany był na szereg małych guzików i wykończony kołnierzykiem, początkowo niewielkim i leżącym, następnie zaś zastąpionym stojącym, zachodzącym wysoko na szyję, spod którego wysuwała się wąska kryzka koszuli. Z czasem kreza stała się odrębnym elementem stroju i uzyskała znacznie większe rozmiary.

Z Hiszpanii przyszła również moda na wkładanie na wierzch wamsu obcisłego ubioru podobnego do kamizelki, początkowo z wiszącymi rękawami, a następnie przeważnie już bez rękawów. Strój ten dołem rozpięty, ukazywał przód wamsa.
Podobny efekt dwóch ubiorów włożonych jeden na drugi dawała kazjaka. Stanowiła ona rodzaj wamsa z rękawami innej barwy. Czasem dodawano do niej drugą parę wiszących rękawów.

Poły wamsa sięgały do połowy króciutkich spodni, których nogawice przez watowanie nabrały prawie kulistego kształtu. Dołem nogawka ujęta była w pasek obciskający nogę w połowie uda. Spodnie te podwiązywano do wamsa, przewlekając troczki przez dziurki umieszczone w pasie, na linii doszycia baskiny. Do brzegów nogawic doszyte były dziane pończochy wełniane, zastępowane przy okazji wielkich uroczystości jedwabnymi. Te ostatnie były jednak bardzo kosztowne i tylko nieliczni mogli sobie na nie pozwolić.

W latach 70. i 80. XVI wieku pod wpływem mody francuskiej spodnie stały się bardzo krótkie i odstające na biodrach poprzez nałożenie w tej części sztywnego wałka, lekko spłaszczonego i złożonego z ozdobnych pasów tkaniny na podszewce. Moda ta do Polski dotarła wraz z dworem Henryka Walezego obranego królem w 1573 roku, jednak nie przyjęła się u nas na dłużej.

Pod koniec stulecia spodnie wydłużyły się ponownie. Sięgające kolan, zdobione „rzezaniem” i często watowane spodnie zwano w Polsce marynałami lub chobotami. Według ówczesnych autorów miały one stanowić szczególnie luksusową i kosztowną część ubioru.
Trzewiki, zwłaszcza w modzie dworskiej, były najczęściej barwy jasnej i żółtawej lub też dostosowane kolorem do całości stroju. Kształt miało lekko wydłużony jak zarys stopy. Trzewiki zdobiono nacinaniem skóry lub drobnymi, wybijanymi wzorzyście otworkami.
Jako nakrycie głowy noszono wówczas małe berety z wąskimi brzegami oraz wysokie aksamitne kapelusze z egretą z piór.


Ubiory ruskie w modzie polsko-litewskiej

Pod koniec XV i przez cały wiek XVI można wśród strojów polsko-litewskich zaobserwować ubiory noszone przez bojarów w Wielkim Księstwie Moskiewskim. Świadczy to niewątpliwie o ożywionej wymianie sąsiedzkiej, także w zakresie mody, z ziemiami ruskimi głównie terenów przygranicznych litewskich, skąd wpływy wschodnie rozciągały się dalej, w kierunku zachodnim.

Do tej grupy ubiorów zaliczyć możemy terlik będący dopasowanym do figury kaftanem zapinanym na ozdobne pętlice i guzy. Terliki noszone w Polsce miały zapięcie z przodu, najczęściej na 22 guziki. Występowały u nas również ochopnie lub ochabnie. W Rosji używano ich jako letniej odzieży wierzchniej z rękawami rozciętymi u ramion, lecz dającymi się również zakładać normalnie, z dużym ozdobnym kołnierzem w kształcie czworokąta zwisającego swobodnie na plecy. Szyto je przeważnie z wytwornych tkanin, jak aksamit, atłas, brokat, cienkie sukno.

Noszono także giermaki, czyli długie szaty z wyłożonym kołnierzem, zapinane podobnie jak terliki na szereg guzów z pętlicami. W zależności od przeznaczenia podszywano je sobolowym futrem lub błamami popielic bądź innych zwierząt i wtedy był to strój o charakterze reprezentacyjnym; albo też opatrywano podszewką z tafty, a wówczas giermak stawał się wygodnym domowym odzieniem. Znano również szaty o podobnym do giermaka kroju z naszytymi na połach dość grubymi pionowymi sznurkami, od których po obu stronach wychodziły sznurki z chwastami do wiązania brzegów ubioru, zamiast guzów i pętlic. Podobne giermaki występowały także i na Węgrzech.

Pochodzenia wschodniego jest również niewątpliwie technika wykonywania metodą przeszywania na wacie stroju poziomymi ściegami. Ozdoba w postaci zwisających dekoracyjnych rękawów występowała wówczas nie tylko w modzie ruskiej, ale również tureckiej i węgierskiej.
Zapewne pod wpływem wcześniejszej mody obowiązującej na Rusi przyjęły się w Polsce białe kołpaki zwężające się ku górze, ujęte ciemną opuszką futrzaną. Oczywiście stosowane formy różniły się znacznie od siebie. Podobnych kołpaków używano również na Węgrzech.


Wpływy węgierskie

Równocześnie, obok ubiorów szytych według mody zachodniej i ruskiej, pojawiły się stroje węgierskie. Wynikało to z więzi, jakie łączyły z tym państwem monarchię Jagiellonów. Za panowania Stefana Batorego gustującego przede wszystkim w modzie węgierskiej, przyjęła się ona już na stałe wśród mas szlacheckich i mieszczaństwa, dając początek strojowi narodowemu. Istotną przy tym rolę odegrał ubiór zawodowych żołnierzy węgierskich, szczególnie husarów, który dał początek narodowemu strojowi węgierskiemu, a także lekkiej kawalerii czyli tzw. raców. Z kolei na tę ostatnią modę niemały wpływ miały elementy tureckie, co w sumie w Polsce dało niezwykłe połączenie elementów orientalno-węgierskich i rodzimych.

Węgierski strój narodowy składał się z szubicy, czyli krótkiego kaftana spodniego, na który zakładano zapinany kaftan wierzchni – dołoman. Szubicę szyto zazwyczaj ze skóry zamszowej lub jeleniej i robiono z podesłaniem z bawełny. W Polsce jej odpowiednikiem była żupica. Czasem zamiast szubicy noszono długą szatę zapinaną na przodzie na gęsto przyszyte guziki, zwaną hazuką, która tak jak i żupica dostosowana była do jazdy konnej. Całość uzupełniały wąskie płócienne spodnie bądź szerokie szarawary i futrzana czapka, zwana kuczmą.

W Polsce ukształtował się na tej podstawie ubiór stanowiący główną część męskiego stroju narodowego, a mianowicie żupan. Jego geneza nie jest jednak do końca jasna. Według niektórych opracowań jego prototypem była hazuka. Zgodnie z innymi zaś zastąpił on dołoman, zwany u nas kurtą. Podobnie jak pierwszy z nich, żupan w okresie początkowym noszono jako kaftan wierzchni, długości mniej więcej do kolan, uszyty z sukna i niekiedy podbity futrem. W przeciwieństwie jednak do dołomana miał owalny podkrój pachy i zwężane do dołu rękawy. Kołnierz żupana był z tyłu wyższy, a przód ubioru, tak jak w hazuce, zapinano na gęsto rozmieszczone metalowe guzy. Z czasem rękawy przybrały krój nieco dłuższy od ręki noszącego, tak że po podciągnięciu tworzyły się na nich liczne fałdy poprzeczne.

Drugim niezmiernie ważnym elementem polskiego stroju narodowego w XVI wieku była delia. Nazwa ta jest wzmiankowana po raz pierwszy w latach 40. XVI wieku jako ubiór myśliwski króla Zygmunta Augusta, tak więc prawdopodobnie już wtedy delia zaczęła wchodzić do mody dworskiej. Wkrótce zaś zastąpiła szubę jako reprezentacyjne okrycie wierzchnie. Miała przy tym krój całkowicie odmienny – górą dopasowana, rozszerzała się dopiero na dole. Była przy tym zapinana do pasa, początkowo na ozdobne metalowe guzy, a następnie na szerokie pętlice z jedwabiu lub metalowych nici. Pod koniec stulecia po obydwu stronach przodu delii dawano na wysokości bioder dwa symetryczne rozcięcia. Przez lewe z nich wysuwano ozdobną rękojeść szabli. Charakterystycznymi elementami tej szaty były również długie, dekoracyjne rękawy, zwisające aż do dolnego brzegu ubioru, i wyłożony szeroko na plecy futrzany kołnierz. Delie szyto zazwyczaj z cennych materiałów: strzyżonych wielkowzorzystych włoskich aksamitów lub tureckich tkanin na podszewce z perskiego złotogłowiu. Znano również krótszy krój delii. Miała ona rękawy sięgające mniej więcej łokcia. Drugą ważną cechą był brak kołnierza. Delie tego typu zapinano na jeden większy guz zwany czapragą i noszono spięte pod szyją bądź też założone tylko na jedno ramię, na drugie zaś zarzucone.

Za panowania Stefana Batorego do Polski został przywieziony jeszcze jeden strój pochodzenia węgierskiego – kopieniak. Było to okrycie przeznaczone do podróży, a ponadto używano go również w czasie deszczu lub wyjazdu na polowanie. Kopieniak miał krój krótki, luźny, z rękawami i kołnierzem. Zapinano go na jeden guz i pętliczkę. Szyto zaś z sukna, przy czym podszewkę zazwyczaj z tańszego gatunku, czyli tzw. kieru, choć zdarzały się kopieniaki ze znacznie droższych gatunków materiałów, jak aksamity czy atłasy.

Obuwie, szczególnie przy reprezentacyjnym ubiorze, było z żółtego safianu. Noszono zazwyczaj półbotki, czyli niskie obuwie dochodzące do kostek, z niewielkim wyłożeniem i sznurowaniem od strony wewnętrznej. Obcas miały przy tym dość wysoki i opatrzony podkówką. Równie popularne było safianowe miękkie obuwie z cholewką przylegającą.

Męskie nakrycia głowy, głównie z II połowy XVI wieku, wykazują duże zróżnicowanie zarówno pod względem formy, jak i wykończenia. Często zakładano czapki z futrzaną opuszką, czasem rozciętą na przodzie. Ponadto nakładano wysokie filcowe kołpaki z brzegami podwiniętymi w tyle oraz czarne filcowe magierki, zdobione kitą z czaplich piór.
Z rządami Batorego wiąże się bardzo charakterystyczna ozdoba czapki z futrem – szkofia. Miała ona kształt orlego skrzydła wykonanego z metalu i wysadzanego kamieniami.


Orientalizacja męskiego stroju

Orientalizacja polskiego ubioru zaznaczyła się już w I połowie XVI wieku. Do obowiązującej mody zaczęto wówczas wprowadzać nowe szczegóły kroju i zdobienia pochodzenia perskiego lub tureckiego. Najlepszym przykładem tej tendencji jest przyjęcie u nas zwyczaju opasywania żupana pasem tureckim, wykonanym z miękkiej, jedwabnej tkaniny, zdobionym zwykle barwnymi poprzecznymi szlakami.
Dużą popularnością cieszyły się również tatarsko-węgierskie fryzury z wygoloną czaszką i zakręconym kędziorem nad czołem. Kosmyk ten zwał się czup lub czub, od czego wzięło nazwę całe uczesanie – czupryna.


Stroje kobiece w XVI wieku

Polska moda kobieca obowiązująca w XVI wieku charakteryzowała się bardzo silnymi wpływami z zachodniej Europy. Tak jak w przypadku ubiorów męskich, panowała ogromna różnorodność. Mieszały się tu style włoskie, niemieckie, francuskie i krajowe. Pomimo pewnych elementów rodzimych, niespotykanych nigdzie indziej, nie doszło jednak do wykształcenia stroju narodowego.


Okres przejściowy

Na początku XVI wieku panowała jeszcze moda późnogotycka. Powoli nasilała się tendencja do obniżenia linii stanu do jej właściwego poziomu, nie wszywano już tak głęboko rękawów, wskutek czego zaprzestano zwężać nadmiernie ramiona. Ponadto rozluźniono formy rękawów, np. poprzez rozcięcie ich na wysokości łokcia i wyciąganie przez nacięcia sfałdowanej tkaniny koszuli.


Styl włoski

Wraz z przyjazdem do Polski królowej Bony zawitała do nas moda włoska, aczkolwiek przyjęła się ona głównie na dworze królewskim i wśród bogatego mieszczaństwa krakowskiego. W kroju sukien charakteryzowała się przede wszystkim silnym wydłużeniem i usztywnieniem staników (busto), które spłaszczały piersi, a przez zastosowanie kwadratowego, silnie wyciętego dekoltu uzyskiwano efekt poszerzenia torsu. Spódnice były suto sfałdowane.

Jako dodatkowe zdobienie sukni stosowano rozcinanie rękawów i wysuwanie przy staniku i rękawach drobnych wypustek lub dużych fałdów białej, cienkiej koszuli. W związku z tym bielizna i jej zdobienie stały się ważnym elementem ubioru. Koszule szyto z cienkiego płótna lub białego jedwabiu. Wykańczano je drobnym marszczeniem około brzegów regularnymi, ozdobnymi ściegami wykonanymi najczęściej z czarnego jedwabiu, rzadziej za pomocą złotych lub kolorowych nici. Rękawy tej części garderoby były najczęściej doszywane, co umożliwiało ich częstą zmianę.
Jako nakrycie głowy zaczęto nosić złotą siatkę z naszytymi na nią rozetkami z barwnych kamieni zwaną crinale. Często nakładano na nią beret, czarny bądź w kolorze sukni. Jego brzegi były czasem fantazyjnie marszczone, rozcinane, załamywane i zdobione klejnotami.


Moda niemiecka w kobiecej szafie

Znacznie popularniejsza była w Polsce moda niemiecka, zgodnie z którą staniki były wąskie z szerokimi wycięciami wokół szyi, sznurowane na przodzie. Dekolty były wprawdzie bardzo głębokie, lecz zasłaniano je zawsze cienką koszulą z kołnierzykiem. Rękawy miały zazwyczaj kilka wariantów, choć na ogół przeważały długie, dość wąskie, czasem z szeregiem bufiastych zgrubień lub z widoczną dużą ilością płótna zwisającego z rękawów koszuli. Spódnice bez trenu układano w rurkowate fałdy. Ponadto zdobione je poziomymi listwami innej barwy, a także rozcinaniem tkaniny i licznymi nacięciami. Do takiej sukni obowiązywało nakrycie głowy fantazyjnym beretem lub płaskim kapeluszem ze strusimi piórami.


Stroje hiszpańskie i francuskie

W drugiej połowie XVI wieku wiodące trendy w modzie europejskiej zaczęła wyznaczać Hiszpania. Ubiory damskie charakteryzowały się znaczną surowością. Za wytworne uważano przede wszystkim barwy czarną, białą i różne odcienie szarości, a także zgaszone odcienie barwy zielonooliwkowej i fiolety. Zgodnie z myślą, że kobieta winna odsłaniać jak najmniej ciała, odkryte pozostawały tylko twarz i dłonie. Stanik sukni był zbliżony krojem do ubioru męskiego. Wydłużony przód zapinano na ozdobne guziki. Dochodził on wysoko pod szyję zapiętym, stojącym kołnierzem, na którym spoczywała niska początkowo i wąska kreza jako zakończenie koszuli. Dodatkowo staniki usztywniano za pomocą drewnianych lub stalowych listewek i nieco watowano. Podobieństwo do stroju męskiego akcentował niski, czarny, aksamitny beret. Rękawy przybierały zazwyczaj dwie formy: pierwsza z nich to rękaw długi, otwarty, rozszerzony u dołu i spinany ozdobnymi guzami, podszyty od spodu lśniącym atłasem; druga – krój zaokrąglony, bardzo szeroki, z rozcięciem na wysokości łokcia. Suknie te były zdobione ogromną ilością klejnotów.

Z czasem znacznej przemianie uległa kreza, stająca się coraz bardziej dekoracyjnym elementem ubioru. W trzeciej ćwierci XVI wieku szyto ją z coraz szerszej i delikatniejszej koronki, przeważnie igiełkowej, usztywnioną zaprasowaniem w duże „ósemkowe fałdy”. Pod koniec stulecia kreza osiągnęła szerokość prawie ramion kobiecych, a równocześnie otrzymała skośne nachylenie przez podniesienie w tyle wysokiego kołnierza (kołnierze te zwano niekiedy stuartowskimi).
Bardzo popularnym okryciem sukni była w dworskiej modzie tzw. ropa. Miała ona charakter luźnego i otwartego płaszczyka. Jego cechy charakterystyczne to stojący kołnierz i krótkie bufiaste rękawy, ujęte u dołu w mankiet.

Z Hiszpanii przyszedł również zwyczaj noszenia spódnicy na sztywnym fortugale. Były to obręcze trzcinowe lub fiszbinowe, przyszyte do grubej tafty, stopniowo od bioder zwiększające swój obwód, który w dolnych partiach osiągnął dość znaczne rozmiary. Dzięki zastosowaniu tego usztywnienia dół sukni leżał prawie gładko, co pozwalało na wyeksponowanie wzorów zdobiących tkaninę, i haftów.
Pod koniec stulecia do Polski zawitała również moda francuska. Cechą charakterystyczną sukni kobiecej był fortugał o obręczach jednakowej średnicy, które nadawały spódnicy kształt bębna o pionowych ściankach. Dodatkowo zniekształcenie figury potęgował szeroki wałek opasujący biodra, na którym opierał się wydłużony stanik. Nadawało to sylwetce modne wówczas przegięcie. Rękawy były mocno watowane, sztywne, o dużym kształcie, mocno zdobione.


Tradycje rodzime w obowiązującej modzie

Cechą charakterystyczną dla polskiej mody było noszenie sukni bez rękawów, z głęboko wciętym stanikiem, tak że rękawy koszuli były całkowicie widoczne. Staniki mogły być przy tym innej barwy niż spódnice lub cały strój utrzymywano w jednolitym kolorze. Suknie te nazwano kształt lub kształciczek. Nosiły je zarówno małe dziewczynki, jak i dorosłe kobiety. Pod niewielkim wycięciem kształtu była widoczna ozdobnie marszczona koszula z małą krezą, czasem haftowana czarnym jedwabiem lub złotem.

Typowe dla polskiego stroju kobiecego były również szuby podszyte futrem, pokryte różnymi rodzajami tkanin wełnianych, najczęściej barwy czarnej. Na podszycie używano futer bobrzych, kunich, lisich lub sobolich, a w wersji dla biedniejszych warstw społeczeństwa także zajęczych i króliczych.
Równie charakterystycznie były rękawy szyte do damskich sukien. Według jednego wzoru były one wąskie, rozcięte na łokciu i łączone tasiemkami. Zgodnie z drugim wariantem rękawy zredukowano jedynie do wąskich barwnych przepasek, obciskających fałdziste rękawy koszuli. Kroje te wykształciły się prawdopodobnie pod wpływem włoskim.

Kobiety zamężne nosiły na głowie czepek zwykle kryty złotogłowiem, atłasem lub inną kosztowną tkaniną. Przód czepca, zwany bramką, był bogato zdobiony, najczęściej używano w tym celu pereł. Bramki perłowe mogły być wzorzyste, czyli z ornamentem ułożonym z pereł i kamieni w metalowych oprawach, zwanych kasztami, na złotym tle, bądź sute, gdzie gęsto naszyte perły tworzyły regularne rzędy bez wyraźnego tła. Do zdobienia czepców używano również pontałów, czyli złotych lub pozłacanych blaszek w rozmaitych kształtach lub zdobionych kamieniami feretek (sztuczek). Zgodnie z tradycją średniowieczną na czepiec zakładano rańtuch, czyli sięgającą do ziemi podłużną chustę z cienkiego, przejrzystego płótna. Sam sposób jego ułożenia był różny i zależał przede wszystkim od kształtu i wielkości czepca. Mniejsza chustka płócienna, podwika, służyła do owinięcia policzków, podbródka, szyi i ramion. Dodatkowo kobiety nosiły aksamitne czapki z futrzanym obszyciem lub wysokie kołpaki, modne w latach 70. i 80. XVI wieku, szyte z futer sobolowych lub bobrowych. Zakładano je na udrapowany rańtuch. Płótno na chusty i bieliznę sprowadzano głównie z Flandrii, Kolonii oraz Śląska. Używano również płócien z Rusi tzw. serpanek.
Niezamężne dziewczęta nosiły na głowie toczenice. Były to sztywne przepaski, kryte cenną tkaniną i naszytymi perłami, zdobione przypiętą z boku kitką z piór lub bukiecikiem kwiatów.


Kobiece dodatki

Podstawowym dodatkiem, niezbędnym dla każdej elegantki, były zdobione cienkie chustki płócienne, które trzymano w ręce. Drugi, równie ważny dodatek, stanowiły rękawiczki. W latach 30. z Niemiec zaczęto sprowadzać rękawiczki z rozcięciem na palcach, dzięki czemu widoczne były noszone przez kobietę pierścienie. W późniejszych latach z Hiszpanii i z Francji przyszła moda na damskie rękawiczki perfumowane.

Tradycyjnym akcesorium polskiej mody kobiecej były różnego rodzaju pasy. Był to element niespotykany gdzie indziej. Szlachcianki najchętniej nosiły ciężkie pasy metalowe, nawiązujące do średniowiecznych pasów rycerskich, zwane „obrenczami”. Składały się one z ogniw z pozłacanego srebra na skórzanym podszyciu. Oprócz tej formy używano także pasów wąskich, „w tabliczki”, sporządzonych wyłącznie z metalu, bez podszycia skórą, oraz aksamitnych nabijanych czentkami, czyli ozdobnymi, okrągłymi i złoconymi okuciami.

Najważniejszym jednak zdobieniem każdej kobiecej kreacji była niewątpliwie biżuteria. W dobie renesansu hojnie zdobiono suknie i okrycia. Oprócz tego szkatuły szlachcianek i mieszczek wypełniały liczne naszyjniki (kanaki), diademy (zwane kanakami na głowę lub koronami), oraz łańcuchy o dużych owalnych lub okrągłych ogniwach. Najcenniejsze były ciężkie łańcuchy, zwane pancerzowymi.


Moda renesansowa

Moda renesansowa to przede wszystkim bogactwo i przepych. Zachwycała pięknem materii, formy i zdobień. Wiązała się jednak z bardzo wysokimi kosztami. Mimo tego urzekała wszystkich, nie tylko koronowane głowy i książąt, także tych o znaczniej mniej zasobnych sakiewkach. Bardzo często biedniejsza szlachta i mieszczaństwo rujnowały się na stroje. Wielokrotnie wydawane przez władze państwowe i samorządowe ustawy przeciwzbytkowe, grożące coraz surowszymi karami, nie odnosiły pożądanych efektów. Polska była jednym z europejskich państw, które wiodło prym w tej dziedzinie. Szczególnie bogaty był męski strój narodowy łączący style orientalno-węgierskie i rodzime.

 
 
Opracowała Ewa Sękowska

 



Literatura

Gutkowska-Rychlewska M., Historia ubiorów, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław–Warszawa–Kraków 1968.
Szyller E., Historia ubiorów, Państwowe Wydawnictwa Szkolnictwa Zawodowego, Warszawa 1960.
Możdżyńska-Nawotka M., O modach i strojach, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2004.