Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Żydowski sierociniec w Lublinie (1944-1945)

 

W latach 1944-45 żydowski sierociniec w Lublinie (Dom Dziecka nr 5) funkcjonował w trzech budynkach: przy ul. Radziwiłłowskiej 3, Kazimierza Wyszyńskiego 3 (ob. ul. Niecała) oraz ul. Krakowskie Przedmieście 60. W połowie 1945 roku sierociniec został przeniesiony do Pietrolesia na Dolnym Śląsku.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Powstanie Domu Dziecka nr 5

 

Niemal w ostatnich godzinach walk o Lublin w lipcu 1944 roku żołnierze Armii Czerwonej natknęli się na transport więźniów z Majdanka, pędzonych przez Niemców na egzekucję. Wycieńczonym mężczyznom i żołnierzom niemieckim na motorach towarzyszył jeden wóz, którego pasażerami było kilkoro dzieci żydowskich i dwie dorosłe więźniarki, niejakie Dajtler z Krakowa i Szwarc z Niemiec1. Kiedy konwój próbował przedrzeć się przez ulicę 3 Maja, czerwonoarmiści otworzyli ogień. Wybuch jednego z pocisków przewrócił wóz, a uwolnione w ten sposób dzieci z kobietami schowały się w piwnicy budynku przy ulicy 3 Maja 82.

 

Po wyzwoleniu tych kilkoro dzieci z Majdanka trafiło razem ze swoimi przypadkowymi opiekunkami do Domu Noclegowego PCK przy ulicy Wyszyńskiego 3. Wkrótce do Lublina zaczęli masowo przybywać żydowscy uchodźcy, a 10 sierpnia 1944 roku powołano Komitet Pomocy Żydom, przemianowany po kilku dniach na Komitet Żydowski w Lublinie. Dwudziestego piątego sierpnia niejaki Oskar Awol poinformował Zarząd Komitetu o fakcie przebywania w noclegowni dziesięciorga dzieci z Majdanka i dwóch opiekujących się nimi kobiet3. Wśród uchodźców przybywających do Lublina albo osób wychodzących z kryjówek coraz częściej pojawiały się dzieci żydowskie, najczęściej sieroty lub półsieroty, często wałęsające się po ulicach bez żadnej opieki. Sprawę pomocy dzieciom powierzono specjalnemu Wydziałowi Opieki nad Dziećmi i Chorymi, jednak w wirze problemów, z którymi mierzył się wówczas Komitet, pomoc nie zawsze docierała do potrzebujących.

 

Decyzja o uruchomieniu żydowskiego sierocińca zapadła na posiedzeniu Zarządu Komitetu Żydowskiego w Lublinie z 21 września 1944 roku4. Mimo że potwierdzono ją także 6 października5, a w połowie tego miesiąca zaczęto ustalać skład personalny planowanej ochronki6, uzyskano od miasta lokal przy ulicy Radziwiłłowskiej 3 i wyasygnowano środki na jego remont7, to placówkę udało się otworzyć dopiero 16 grudnia8.




 

Przeczytaj: Notatka prasowa informująca o sytuacji w Domu Dziecka nr 5 w Lublinie w okresie powojennym



 

Funkcjonowanie Domu Dziecka nr 5 w Lublinie

 

W pierwszym tygodniu funkcjonowania domu dziecka schronienie w nim znalazło kilkadziesiąt dzieci, wśród nich także tych kilkoro ocalonych z transportu z Majdanka. Z zachowanej dokumentacji wynika, że początkowo przebywało w nim 28 dzieci; ponadto w schronisku przy Wyszyńskiego znajdowało się kolejnych 35 dzieci w izolatce, prawdopodobnie także objętych opieką sierocińca, które po wyzdrowieniu wracały do swoich miast. W następnym tygodniu do domu dziecka skierowano 120 sierot i półsierot, które przebywały w Lublinie w mieszkaniach prywatnych9. Kierowniczką nowej placówki została przedwojenna warszawska pedagożka Anna Natanblut, która dysponowała pomocą kilkorga, zmieniających się co jakiś czas, wychowawców i niewielką liczbą personelu administracyjno-technicznego.

 

Z uwagi na stały wzrost liczby podopiecznych, w pierwszych miesiącach 1945 roku siedziba domu dziecka przy ulicy Radziwiłłowskiej przestała spełniać podstawowe wymagania lokalowe i sanitarne. Pierwszego marca 1945 roku sierociniec zreorganizowano, podporządkowując go nadzorowi Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego. Jednocześnie przemianowano go na Dom Dziecka nr 5 oraz przyznano mu pomieszczenia w znacznie obszerniejszym i bardziej komfortowym gmachu przy Krakowskim Przedmieściu 60. Oprócz czterech sypialni zorganizowano tam świetlicę, jadalnię, kancelarię, magazyn, gabinet lekarski, kuchnię, pralnię oraz łazienkę i ubikację10. Przy Krakowskim Przedmieściu ulokowano grupy dziewcząt i małych dzieci, natomiast przy ulicy Radziwiłłowskiej pozostawiono chłopców, którzy w przeważającej mierze przyuczali się do zawodów i pracowali w warsztatach rzemieślniczych. Placówka uzyskała również pomieszczenia w budynku przy ulicy Wyszyńskiego 3.

 

Mimo tych zmian, Dom Dziecka nr 5 wciąż borykał się z przeludnieniem i kłopotami finansowymi. Odpowiedzią na te problemy miało być przeniesienie części wychowanków do nowopowstałego sierocińca w Chorzowie. Mimo że lubelski Komitet proponował w tej dziedzinie dobrowolność, pomysł spotkał się z protestem podopiecznych, którzy odebrali go jako chęć rozbicia ich wspólnoty. Ostatecznie 20 osób zgodziło się wyjechać, jednak pod warunkiem, że w razie wyrażenia takiej chęci będą mogły wrócić do Lublina11.

Przenosiny placówki na Dolny Śląsk

 

Wyjazd grupy podopiecznych do Chorzowa okazał się pierwszym krokiem do przeniesienia całej instytucji i likwidacji Domu Dziecka nr 5 w Lublinie. Pierwszego sierpnia 1945 roku wychowankowie i pracownicy placówki wyjechali do Pietrolesia (niem. Peterswaldau, obecnie Pieszyce) w powiecie rychoneckim (obecnie dzierżoniowski)12. W Piotrolesiu dom dziecka zajął obszerny budynek poniemieckiego zakładu wychowawczego dla młodzieży, wciąż jednak borykał się z problemami natury finansowej i materialnej. W listopadzie 1945 roku w sierocińcu przebywało 106 dzieci, natomiast personel skurczył się do zaledwie dwóch wychowawczyń: Racheli Frank i Miny Halbersztadt oraz 20 osób obsługi administracyjno-technicznej. Zarówno dzieci jak i pracownicy placówki nie mieli butów i ubrań, natomiast pieniądze na prowadzenie zakładu nie były wypłacane na czas13.

 

Dodatkowo, kierowniczka Domu Dziecka popadła w konflikt z Wojewódzkim Komitetem Żydowskim w Rychbachu14 (ob. Dzierżoniów), nadzorującym pracę placówki. Natanblut oskarżała Komitet o niegospodarność, obracanie pieniędzmi przeznaczonymi na Dom Dziecka i zatrudnianie niekompetentnych pracowników. Z kolei Komitet zarzucał jej samowolę w prowadzeniu placówki, zaniedbania finansowo-materialne i zwalnianie dzieci z zakładu bez porozumienia z WKŻ15. Spór zakończył się dyscyplinarnym zwolnieniem Natanblut z dniem 21 grudnia 1945 roku16

 

Mimo przedstawienia sprawy Referatowi Opieki nad Dzieckiem przy CKŻP w Warszawie, byłej kierowniczce nie udało się odzyskać stanowiska. W piśmie do CKŻP Natanblut pisała: „Takie zwolnienie z miejsca bez odszkodowania 3 mies. stosowane bywa tylko przy jakichś malwersacjach. Jest to moralny policzek! A ja nie jestem działaczem społecznym, który wyrósł jak grzyb po deszczu, tak jak ci, którzy mnie dziś tutaj sądzą. Moje całe życie poświęcone pracy dla dzieci przesunęło się jak na dłoni na oczach całego społeczeństwa żydowskiego i polskiego, które nie tylko obdarzały mnie najwyższym zaufaniem i uznaniem, ale nadawały mi specjalne odznaczenia za moją pracę społeczną i oświatową. Z prezesem lubelskiego Komitetu pracowałam w największej harmonii, a ten znał moją pracę, bo bywał w zakładzie stale, nie tak jak tutaj, gdzie nie ma najmniejszego zainteresowania Domem, gdzie pod płaszczykiem Domu załatwia się swoje sprawy, gdzie Dom to środek do zdobycia popularności i pieniędzy”17. Od 1 stycznia do 22 lutego 1946 roku funkcję kierowniczki Domu Dziecka pełniła M. Horowitz, następnie Zofia Flachs Goldberg18, zaś w kwietniu 1948 roku mgr. Bernhautowa19.

 

Niemal od początku swojego istnienia placówka, podobnie jak inne tego rodzaju ośrodki, zmagała się z ucieczkami podopiecznych. Dodatkowo, na kondycję psychiczną dzieci i ich nastawienie do sierocińca wpływał fakt, że niekiedy znajdowały się w nim wbrew swojej woli20. Zdarzało się, że nawiązywały w czasie wojny relacje emocjonalne z przechowującymi je opiekunami, natomiast po wojnie, kiedy organizacje żydowskie prowadziły akcję odbierania ukrywających się dzieci żydowskich, rozłąka z opiekunami bywała dla nich trudnym przeżyciem. Starsze dzieci poddawane były także agitacji politycznej, prowadzonej przez syjonistyczną organizację Bricha, która organizowała nielegalne wyjazdy do Palestyny. Powiązania z organizacjami syjonistycznymi były kolejnym powodem niechęci wychowanków do przeniesienia się na Dolny Śląsk. Wielu z nich wcześniej nawiązało współpracę z działającymi wówczas w Polsce kibucami, które stanowiły niejako „bramę do Palestyny". W przypadku opuszczenia miasta, kontakty te należało nawiązywać od nowa. Jeszcze w Lublinie Komitet Żydowski starał się przeciwdziałać propagandzie syjonistycznej oraz polepszać materialne położenie wychowanków, mimo to dzieci potajemnie opuszczały placówkę. Do prawdopodobnie największej ucieczki doszło już Pietrolesiu, 11 grudnia 1945 roku z zakładu zbiegło w sumie 20 dzieci21.

 

Z czasem sytuacja w zakładzie ulegała względnej normalizacji. 30 kwietnia 1946 roku decyzją wszystkich wychowanków placówkę przemianowano na Dom Dziecka im. Janusza Korczaka22. Stopniowo zmieniał się także charakter Domu, który przekształcał się w ośrodek opiekuńczo-wychowawczy dla dzieci żydowskich imigrantów z Rosji, oddających dzieci na czasową opiekę ze względu na złą sytuację materialną23.

 

Placówka pod nazwą Dom Dziecka im. Janusza Korczaka w Pieszycach istnieje do dzisiaj, ale już w latach 50. zmieniła się w polski dom dziecka i utraciła jakiekolwiek powiązania z organizacjami żydowskimi. Większość pierwszych wychowanków instytucji wyemigrowała do Izraela. Pierwsza kierowniczka Domu, Anna Natanblut, wyjechała w latach 50-tych do Szwecji, gdzie zmarła w roku 1967.

Świadectwa i dokumenty

 

Znaczna część oficjalnej dokumentacji Domu Dziecka nr 5 w Lublinie zachowała się w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma (zob. AŻIH, CKŻP, Wydział Oświaty, sygn. 1254-1258). W archiwum ŻIH przechowywane są także sprawozdania nadzorującego sierociniec Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego w Lublinie oraz dokumenty wytworzone przez placówkę już po przenosinach do Pietrolesia (zob. Tamże, sygn. 1353-1465).

 

Oprócz dokumentów urzędowych zachowało się również kilka wspomnień i relacji dotyczących Domu Dziecka nr 5. Na uwagę zasługuje sporządzony na przełomie czerwca i grudnia 1945 roku Pamiętnik wychowawczyni z Domu Sierot dla dzieci, co przeżyły Holocaust, spostrzeżenia o charakterach i zachowaniu się dzieci. Lublin 26.06 – 24.12.1945 Miny Halbersztad Kapłan.

Około 1962 roku Anna Natanblut-Wołk, pierwsza kierowniczka Domu Dziecka nr 5, po swojej wizycie w Izraelu i spotkaniu z dawnymi wychowankami sierocińca napisała wspomnienia zatytułowane Ci, którzy przeżyli. Wspomnienia z Domu Dziecka w Lublinie w r. 1944/5. Kopie obu powyższych dokumentów (oba sporządzone pierwotnie w jezyku polskim) znajdują się w zbiorach Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”.

Sierocińcowi poświęcony jest także artykuł Idy Merżan Kinder-hojz num. 5 in Lublin (jid. Dom Dziecka nr 5 w Lublinie), opublikowany na łamach czasopisma „Dos Naje Lebn” (nr 9, 30.06.1945).

 

W ramach programu Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” udało się dotrzeć do następujących osób, które były wychowankami Domu Dziecka nr 5 w Lublinie: Irena Burstin, Hela Boudoukh, Benjamin Ifat, Pinchas Zając, Szlomo Waks, Miriam Shmueli

 

Opracowanie: Piotr Nazaruk

Konsultacje merytoryczne: dr hab. Adam Kopciowski

 

 

Przypisy

1 Anna Wołk-Natanblut, Ci, co przeżyli. Wspomnienia z Domu Dziecka w Lublinie w r. 1944/5, maszynopis, s. 1-10.

2 Tamże, s. 5.

3 AŻIH, Wojewódzki Komitet Żydowski w Lublinie (WKŻwL), sygn. 3, Książka protokołów posiedzeń Zarządu Komitetu Żydowskiego w Lublinie, Protokół nr 11, s. 41-44.

4 Tamże, Książka protokołów posiedzeń Zarządu Komitetu Żydowskiego w Lublinie, Protokół nr 16, s. 59-64.

5 Tamże, Protokół posiedzenia Zarządu Komitetu Żydowskiego w Lublinie z dn. 6/X 44, s. 9.

6 Tamże, Protokół posiedzenia Zarządu Komitetu Żydowskiego w Lublinie z dn. 16. X., s. 3.

7 Tamże, Protokół posiedzenia Zarządu Komitetu Żydowskiego w Lublinie z dn. 23. X., s. 3-2 [numeracja wsteczna].

8 AŻIH, WKŻwL, sygn.2, Protokół posiedzenia Prezydium Komitetu Żydowskiego w Lublinie z dn. 1944-12-18, s. 1-3.

9 Tamże, s. 1-3.

10 AŻIH, Centralny Komitet Żydów Polskich (CKŻP), W.O., sygn. 3, Sprawozdanie z kontroli Domu Dziecka nr 5 w Lublinie z dnia 15 kwietnia 1945 r., za: A. Kopciowski, Żydzi w Lublinie w latach 1944-1949, praca magisterska napisana w Zakładzie Historii Najnowszej UMCS pod kierunkiem prof. dr hab. Z. Mańkowskiego, Lublin 1998, s. 115.

11 Anna Wołk-Natanblut, Ci, co przeżyli..., s. 80.

12 AŻIH, CKŻP, W.O., sygn. 3, Sprawozdanie Ludwika Perelmutera z kontroli działalności finansowo- gospodarczej lokalnego Komitetu Żydowskiego w Lublinie. Okres sprawozdawczy 1 maj 1945 – 1 sierpień 1945, za: A. Kopciowski, Żydzi w Lublinie…, s. 116.

13 AŻIH, CKŻP, Wydział Oświaty (WOś), sygn. 1357, s. 1-4.

14 Siedzibę Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego na Dolny Śląsk przeniesiono z Rychbachu do Wrocławia w kwietniu 1946 roku.

15 AŻIH, CKŻP, WOś, sygn. 1357, s. 5-11.

16 Tamże, s. 8.

17 Tamże, s. 9.

18 AŻIH, CKŻP, WOś, sygn. 1354, Protokół rewizji przeprowadzonej w dniach 23 października - 9 listopada 1946 r. w Domu Dziecka w Pietrolesiu przez rewidenta W.K.Ż. - Rajmana T.,  s. 5.

19 AŻIH, CKŻP, WOś, sygn. 1356, s. 1.

20 por. Dzieci żydowskie w czasach Zagłady. Wczesne świadectwa 1944-1948. Relacje dziecięce ze zbiorów Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej, oprac. O. Orzeł, Warszawa 2014.

21 Anna Wołk-Natanblut, Ci, co przeżyli…, s. 101.

22 AŻIH, CKŻP, WOś, sygn. 1357, List wychowanków Domu Dziecka w Pieszycach do Wydziału Opieki nad Dzieckiem CKŻP, s. 18.

23 Anna Wołk-Natanblut, Ci, co przeżyli…, s. 101.

 

Literatura

AŻIH, CKŻP, W.O., sygn. 3; za: Kopciowski A., Żydzi w Lublinie w latach 1944-1949, praca magisterska napisana w Zakładzie Historii Najnowszej UMCS pod kierunkiem prof. dr hab. Z. Mańkowskiego, Lublin 1998.

AŻIH, CKŻP, WOś, sygn. 1254-1258, 1353-1465.

AŻIH, WKŻwL, sygn. 2-3.

Dzieci żydowskie w czasach Zagłady. Wczesne świadectwa 1944-1948. Relacje dziecięce ze zbiorów Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej, oprac. O. Orzeł, Warszawa 2014

Halbersztadt Kapłan M., Pamiętnik wychowawczyni z Domu Sierot dla dzieci, co przeżyły Holocaust, spostrzeżenia o charakterach i zachowaniu się dzieci. Lublin 26.06 – 24.12.1945, maszynopis.

Merżan I., Kinder-hojz num. 5 in Lublin, „Dos Naje Lebn”, nr 9, 30.06.1945.

Natanblut Wołk, A., Ci, co przeżyli. Wspomnienia z Domu Dziecka w Lublinie w r. 1944/5, maszynopis

 

Zdjęcia

Wideo

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe