Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Zdjęcia z historią

Fotografie są jednym z najprostszych i najlepszych sposobów przywoływania przeszłości. Fotografia może pobudzić zainteresowanie historią oraz zachęcić do jej poznawania. Każdy ma dostęp do starych zdjęć. Można je znaleźć we własnym domu, w starych albumach, w dawno nie otwieranych szufladach, na strychach, w piwnicach… Można również szukać starych fotografii w archiwach, muzeach, bibliotekach, antykwariatach, czy też po prostu na pchlim targu.

Patrząc na fotografię możemy dowiedzieć się jak wyglądało dawnej życie całego miasta, z ludźmi idącymi ulicami, z witrynami sklepów i ich szyldami. Możemy dostrzec jak zmieniała się moda, pora dnia, pora roku. Możemy zobaczyć jak wyglądały wnętrza domów, fabryk, sklepów. Możemy popatrzeć na ludzi w ich codziennym życiu ale także podczas wyjątkowych wydarzeń historycznych czy też prywatnych uroczystości (śluby, pogrzeby). Jednym słowem poznawanie przeszłości z wykorzystaniem fotografii jest jedną z najlepszych metod poznawania historii.

Jednocześnie każde zdjęcie ma swoją własną historię. Czasami tylko jedno zdjęcie a cala historia osnuta wokół niego, okoliczności powstania albo postaci na niej przedstawionej.
 
W historii lubelskiej fotografii jest wiele zdjęć, które mają swoją własną historię.
 
 
 
 
W 12 numerze „Przeglądu Lubelsko-Kresowego” z maja 1925 roku opublikowano pierwsze lotnicze zdjęcie Lublina.
Pisze o nim Ireneusz J. Kamiński w książce „Życie artystyczne w Lublinie 1901-1926”:
Specjalne, ważne miejsce wśród ilustracji Przeglądu zajmuje przeciez fotografia amatora, bo przede wszystkim nauczyciela, malarza, okazyjnie recenzenta wystaw plastycznych, nadto melomana, czyli Witolda Boguskiego. Otóz, jest to panorama Lublin z lotu ptaka, na której w górnej części widnieje całe Stare Miasto z wyraźnym schematem koncentrycznej zabudowy poprzedzone jasnymi plamami Bramy Krakowskiej i fasady katedry, a ponadto w części dolnej Krakowskiego Przedmieścia z przecznicami, nitka ul. Bernardyńskiej i plac (obecnie Wolności) z nie istniejącą dziś wiezą ciśnień. Jakość techniczna poczerniałej fotografii pozostawia wiele do zyczenia, ale nie w tych rejonach, lecz w okolicznościacj jej wykonania "z lotu ptaka" poszukujemy osobowości panoramy. Czy Boguski zrobił zdjecia dla własnej satysfakcji, czy tez na zlecenie redakcji Przeglądu? Czy wzbił się  balonem, co mało prawdopodobne, czy samolotem z lubelskiej fabryki Arkuszewskiego, co z kolei było niebezpieczne, jako ze aparaty te okazały się zawodne i niedawno pogrzebały dwóch pilotów pod swoimi szczątkami?! Na takie pytania nikt juz przeciez dzisiaj nie odpowie. Poprzestańmy więc na stwierdzeniu, ze pierwsze w prasie lubelskiej zdjęcie lotnicze fragmentu miasta wykonał nie jakiś futurystyczny adorator nowoczesnej techniki, lecz artysta wykształcony w czasach powozów konnych, miesiącami malujący śledzie na talerzu i tajemniczo oświetlone wnętrze z samotnym wirtuozem... .
 
 
 
 
 
 
Inna lubelska historia związana z fotografią to wspomnienie o Ludwiku Hartwigu, który ponoć miał zatrzymać pochód aby zrobić pamiątkowe zdjęcie. Wspomina o tym jego córka Julia. Niestety zdjęcie się nie zachowało. Być może przypominało jedno ze zdjęć dokumentujących obchody 3 maja w Lublinie. W tym wypadku zdjęcie zostało wykonane w 1919 roku
 
 
 
 
 
 
Poeta Józef Czechowicz fotografował i interesował się fotografią, o czym między innymi wspomina Edward Hartwig: Przyszedł kiedyś do pracowni na pogawędkę. Trzymał w ręku maleńki aparat fotograficzny dając znak, że mamy podobne zainteresowania .
Wiemy o istnieniu 57 zdjęć wykonanych przez samego poetę. O fotografiach tych pisze Andrzej Tyszczyk: "Seria zdjęć Lublina wykonana przez Czechowicza zimą lub wczesną wiosną 1934 roku pozostaje bez wątpienia w ścisłym związku z opublikowanym w tym samym roku (wspólnie z Franciszką Amsztajnową) tomem Stare kamienie w całości poświeconym miastu oraz z przygotowywanym właśnie przez poetę Poematem o mieście Lublinie, który został pomyślany jako scenariusz poetyckiej audycji radiowej. Jest to związek szczególny i głęboki."
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
O fotografowaniu, a raczej sytuacjach związanych z fotografowaniem Czechowicz napisał jednym ze swoich listów. Był to list wysłany 19 grudnia 1932 roku do Stanisława Czernika wraz z fotografią członków Zarządu Związku Literatów w Lublinie:
Przesyłam zdjęcie zbiorowe Zarządu Związku Lit[eratów] w Lublinie wraz z Komisją Rewizyjną. Chciałbym tylko, aby Pan nie sądził, że zawsze mamy takie grobowe miny, to mina magnezji. Fleszarowa (wbrew tej fotografii) jest przystojną kobietą, Jaworski nie jest siwy, a ja nie mam brzucha ani garbu.
 
 
 
 
 
 

Nie tylko ze zdjęciami są związane historie. "Obrazek turystyczny", krótki, zaledwie kilkuminutowy film zawierający widok Lublina powstał około 1914 roku, podczas okupacji austro-węgierskiej. Pod długich poszukiwaniach udało się go znaleźć w Muzeum Filmu w Brukseli.