Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Zakazane książki – cenzura papieska

Historia książki to również historia różnego rodzaju cenzury treści książek. W dużej mierze działania takie podejmowane były przez Kościół. Bardzo szybko okazało się, że wynalazek druku niósł dla Kościoła zarówno nowe możliwości w propagowaniu religii, jak i zagrożenia. Druk umożliwiał dostęp do Biblii i dzieł teologicznych większej liczbie odbiorców niż dotychczas. Zagrożeniem był natomiast ułatwiony przepływ treści niewygodnych zarówno dla władz duchownych, jak i świeckich. Stąd działania obu tych ośrodków władzy zmierzające do ograniczenia obiegu drukowanych ksiąg. Bulla papieża Innocentego VIII z 1487 roku zatytułowana Inter multiplices nostrae sollicitudinis curas zapoczątkowała pierwszy usystematyzowany mechanizm cenzury.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Reformacja

Reformacja, wielki ruch społeczno-religijny, objęła swoim zasięgiem w pierwszej połowie XVI wieku niemal całą Europę. W Polsce reformacja rozprzestrzeniła w całym kraju po śmierci króla Zygmunta Starego. Lublin był jednym z miast, w których, mimo działań podejmowanych przeciwko niej przez kościół, zyskiwała coraz szersze grono zwolenników. W drugiej połowie XVI wieku stał się jednym z najaktywniejszych ośrodków reformacyjnych w Polsce. Szczególną rolę odgrywali w nim bracia polscy (arianie). Zbór braci polskich w Lublinie należał do centralnych ośrodków ruchu ariańskiego w kraju.

Marek Piechota:

Postawiono poważną barierę wolności wypowiedzi (w trosce zresztą, jak to zawsze bywa w takich przypadkach, o „dobro” czytelnika); z jednej strony, nie mogły się ukazywać pod karą klątwy i sporych sum pieniężnych żadne pisma zawierające myśli przeciwne wierze katolickiej, myśli bezbożne ani też gorszące (to dość pojemna formuła), z drugiej strony, gdyby ukazało się coś sprzecznego z tymi regułami, książkę należało w stosownym terminie spalić, zaś drukarza i wszystkich posiadaczy takiego zakazanego dzieła ukarać. Wydawane w Polsce edykty królewskie rychło poczęły wspierać regulacje i w pierwszej kolejności zostały skierowane przeciwko księgom „luterskim”. Działania kontrreformacyjne, wzmacniane autorytetem postanowień (dekretów) soboru trydenckiego, obrodziły spisami ksiąg zakazanych („Index librorum prohibitorum”) oraz spisami ksiąg, które należało oczyścić z treści „szkodliwych” („Index expurgatorius librorum”). Pierwszy polski „Indeks ksiąg zakazanych” ukazał się w Krakowie w roku 1604.

Marek Piechota, Ody do młodości kłopoty z cenzurą, „Miesięcznik Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach”, czerwiec 2001, nr 9 (88).

W okresie reformacji  pojawiło się w Europie, w tym też w Polsce szczególnie dużo książek uznanych przez Kościół za heretyckie. Książki takie trafiały również do Lublina. Zakazane książki często palono na stosach, a apogeum tych praktyk przypada na czasy kontrreformacji. Pierwsza w lubelskiej historii słowa drukowanego ingerencja cenzury dotyczyła Traktatów Talmudu wydrukowanych w Lublinie między rokiem 1559 a 1576, w istniejącej już wtedy drukarni żydowskiej. W wydaniu lubelskim były opuszczone miejsca skreślone przez cenzurę papieską1.

Różnowiercy atakowani i wypierani przez Kościół z powodu swoich poglądów społeczno-politycznych i religijno-filozoficznych rozumieli, że do obrony swoich racji należy używać na jak największą skalę słowa drukowanego. Dlatego też bardzo szybko zaczęli przykładać wielką wagę do drukowania i rozpowszechniania książek, w których mogli bez przeszkód prezentować swoje idee. Pomimo dużego zapotrzebowania na książki o treści reformacyjnej nie powstała w Lublinie żadna drukarnia reformacyjna, ani ariańska, ani kalwińska. Książki te były do Lublina jedynie sprowadzane. Najbliższa drukarnia innowiercza była w Łaszowie – między 1602 a 1620 rokiem działała tam oficyna kalwińska. Jedyny druk zwolenników reformacji, który prawdopodobnie wyszedł z drukarni lubelskiej, to wydany w 1631 roku osiemnastostronicowy Głos anonima ewangelika do króla i do Rzeczpospolitej. Drukarz nie ujawnił swojego nazwiska, ale przypuszcza się, że druk ten pochodzi z Drukarni Pawła Konrada2.

Kontrreformacja – tropienie zakazanych książek

Tak jak wszędzie, również i w Lublinie Kościół prowadził energiczne działania przeciwko reformacji i różnowiercom. W 1582 roku przybyli do Lublina jezuici, których celem była walka z reformacją przez publiczne wystąpienia, dysputy, rozwijanie własnego szkolnictwa oraz rozpowszechnianie wydawnictw o charakterze polemicznym względem tekstów różnowierców. Wielki wpływ Kościoła na słowo drukowane w Lublinie można poznać po religijnym charakterze większości publikacji, które wyszły w latach 1630–1656 spod prasy lubelskich oficyn świeckich: A. Konradowej i J. Wieczorkowicza.

Bardzo szybko handel książką został uznany przez Kościół katolicki jako szczególnie niebezpieczny w rozpowszechnianiu idei reformacji, dlatego budził szczególną czujność i został poddany wyjątkowej kontroli.

Pisze o tym Stanisław Tworek:

Procesy wytaczane księgarzom były jednym z licznych sposobów zahamowania obiegu książek protestanckich. Do innych należały: rewizje księgarni i drukarni, kary nakładane na księgarzy, palenie znalezionych i skonfiskowanych ksiąg heretyckich, niszczenie nakładów książek skazanych sądownie i zakazy ich drukowania. Przewodnikiem w tym wszystkim były kościelne indeksy książek zakazanych. W początkach XVII wieku „index librorum prohibitorum” wychodził w Polsce trzykrotnie. Pierwszy biskupa Bernarda Maciejowskiego w r. 1603, drugi biskupa Jerzego Zamojskiego w r. 1604 i trzeci w r. 1617 biskupa Marcina Szyszkowskiego. Obok przedruków indeksów rzymskich dodawano polskich zakazanych autorów. Nie pozostawały one, zapewne bez wpływu na nastroje sądów miejskich. Nad słowem drukowanym czuwali również nuncjusze apostolscy. W instrukcji danej nuncjuszowi Lanceletti z 14 grudnia 1622 r. czytamy: „Ponieważ w kraju gdzie wolno jest obcować z heretykami, niepodobna zupełnie zakazać czytania złych książek mogących zarazić umysły katolików, potrzeba przynajmniej starać się, aby takowe nie były drukowane, albo z innych krajów sprowadzane; a jeżeli przychodzą ukradkiem, aby nie były przedawane pod ciężkimi karami na xięgarzów postanowionemi przez króla, co będzie wielkim dobrodziejstwem dla prawdziwej pobożności chrześcijańskiej; i dlatego przypomnisz J. W. Panom biskupom aby dopełnili w tym punkcie swego obowiązku biorąc index za przewodnika, i od czasu do czasu xięgarnie rewidować kazali. Instrukcje takie były, zapewne, dawane i wcześniej.

Stanisław Tworek, Proces księgarza kalwińskiego J. Kownackiego w 1615–1619, „Rocznik Lubelski”, Lublin 1958, s. 97.

Spalenie książki Sebastiana Klonowica Victoria Deorum (ok. 1600)

Jak podają niektóre źródła, w czasach kontrreformacji w Lublinie doszło do spalenia na stosie wydrukowanego anonimowo w Krakowie utworu Sebastiana Klonowica Victoria Deorum.

Był to wierszowany traktat moralistyczny składający się z 44 pieśni, napisany najprawdopodobniej w latach 1587–1600 i zawierający krytykę ówczesnego duchowieństwa. Są zapisy wskazujące, że kilka egzemplarzy książki ocalało. Jeden taki egzemplarz miał znajdować się w bibliotece Zamoyskich, ale niestety zaginął. Na ślad istnienia tej książki natrafiamy w liście pierwszego lubelskiego bibliofila Kazimierza Chromińskiego: „Dnia 23 kwietnia (1803 r.), to jest 3-go (dnia) pożaru do szczętu spaliła się biblioteka karmelitów bosych, która najszacowniejszą była w Lublinie [...] dość dobre książki w niej znajdowały się, między innymi Acerni (S.F. Klonowica) Victoria Deorum i Biblia Radziwiłła in folio"3.

Spalenie książki Piotra de Moulind Heraklit albo o próżności świata (1627)

Wielki rozgłos miała w Polsce sprawa Samuela Bolestraszyckiego, sekretarza królewskiego, którego Trybunał Lubelski skazał w 1627 roku na 6 miesięcy wieży i karę pieniężną za przetłumaczenie na język polski i wydanie drukiem książki francuskiego kalwińskiego teologa Piotra de Moulind Heraklit albo o próżności świata. Książkę tę na rozkaz Trybunału spalił publicznie kat 27 maja 1627 roku na rynku lubelskim.

Olena Błażejewicz:

Mistrz [kat] przysposobiwszy beczkę, na niej stosik łuczywa położywszy, tę książkę na wierzch położył i przytknąwszy do tego łuczywa pochodnię zapalił tak, iż się ta książka przy obecności naszej i ludzi na to wokoło wiele patrzących spaliła i wniwecz obróciła.

Tadeusz Radzik, Żyli z nami, [w:] Lublin w dziejach i kulturze Polski, Lublin 1997, s. 251.

Dokończenie tej relacji znajdujemy w książce Augusta Grychowskiego:

Następnie woźny miejski ogłosił na czterech rogach rynku, iż kto by taką bluźnierczą książkę i niezbożną drukować dał, chował i przedawał albo też ją promować śmiał, tak jawnie jako i potajemnie, takowy każdy, jeśliby szlachcic był, ma być czci odsądzony, a jeśliby był plebejus, tedy gardło tracić ma i majętność wszystką. Bolestraszycki ani kary nie odbywał, ani grzywny nie zapłacił, a wyrok Trybunału unieważniono na sejmie 1649 r.

August Grychowski, Lublin i Lubelszczyzna w życiu i twórczości pisarzy polskich, Lublin 1974, s. 34.

Cenzura polityczna i religijna – przypadek Jacka Przybylskiego

Obawy przed prześladowaniami natury politycznej, czy też religijnej powodowały, że autorzy niektórych książek woleli ukrywać się za pseudonimami. Tak postąpił Jacek Przybylski, nauczyciel szkoły lubelskiej w roku szkolnym 1780/81, związany przez jakiś czas z Lublinem. Wydana przez niego w 1775 roku książka Podział Polski odnosząca się do tragicznego przełomu w dziejach Polski (rozbiór) miała wpisane fałszywe miejsce druku (Lipsk), a prawdziwy autor ukrył się za nazwiskiem Lindsey.

Irena Dziok-Strelnik:

Utwór jest napisany w formie rozmowy monarchów trzech państw zaborczych, występuje też król polski, Stanisław August. Na unikalnym egzemplarzu Biblioteki Jagiellońskiej  ręką tłumacza dopisano uwagę „de Przybylski en est le Maître” oraz prawdziwe miejsce wydania – Lublin.

Irena Dziok-Strelnik, Bibliografia starych druków lubelskich 1630–1800, Lublin 1997, s. 51.

Jeszcze inna historia związana jest z cenzurą kościelną i dotyczy tłumaczonych przez Przybylskiego powiastek Woltera Dobry bramin, czyli niechcący bydź uszczęśliwionym fanatykiem (Lublin, drukarnia K.E.N., 1781) oraz Memnon, czyli mądrość ludzka (Lublin, drukarnia K.E.N., 1781). Są to skromne objętościowo druczki, wydrukowane bez podania autora, tłumacza i miejsca druku. „Wiadomość o tłumaczu (Przybylskim), roku i miejscu druku, jak też informację o skonfiskowaniu przez władzę duchowną całego nakładu obydwu książeczek podaje Estreicher, powołując się na Ambrożego Grabowskiego, znakomitego historyka i bibliofila, a swego teścia”4.

Podobne kłopoty związane tym razem z cenzurą obyczajowo-polityczną miał Przybylski przy okazji wydania w Lublinie Kandyda.

August Grychowski:

W Lublinie [Przybylski] przełożył i wydał „Kandyda” Woltera (1780). Ignacy Potocki, otrzymawszy od Przybylskiego w prezencie egzemplarz „Kandyda”, wręczył mu pierścień z prośbą, by oddał mu wszystkie egzemplarze tej książki, obawiał się bowiem, że rozpowszechnianie jej może wpłynąć niekorzystnie na opinię szkoły lubelskiej, szlachta bowiem bojkotowała od początku szkoły KEN (Komisji Edukacji Narodowej). Oburzało ją, że wprowadzano do nich język polski na miejsce wszechwładnej od wieków łaciny i że nauczycieli zakonnych zastąpiono świeckimi.

August Grychowski, Lublin i Lubelszczyzna w życiu i twórczości pisarzy polskich, s. 73.

 

Literatura

Bałaban Majer, Drukarstwo żydowskie w Polsce XVI w.,  „Pamiętniki Zjazdu Naukowego im. J. Kochanowskiego”,  Kraków 1931.
Błażejewicz Olena, W kręgu Biblioteki Załuskich, za: M. Adrianek, Tradycje bibliofilskie lubelskiej inteligencji na początku XIX w., w: „Biuletyn Biblioteki UMCS”, Lublin 1980.
Dziok- Strelnik I., Bibliografia starych druków lubelskich 1630 – 1800, Lublin 1997.
Gdula Paweł, Drukarstwo lubelskie,  „Annales Univeresitatis Mariae Curie-Skłodowska Lublin-Polonia”, Vol.VIII 2,   Lublin 1953.
Grychowski August, Lublin i Lubelszczyzna w życiu i twórczości pisarzy polskich.
Piechota Marek, Ody do młodości kłopoty z cenzurą, „Miesięcznik Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach”, czerwiec 2001, 9(88).
Radzik Tadeusz,  Żyli z nami, [w:] Lublin w dziejach i kulturze Polski, Lublin 1997.
Tworek Stanisław, Proces księgarza kalwińskiego J. Kownackiego w 1615 - 1619, „Rocznik Lubelski”, Lublin 1958.

 

 


 

Przypisy

  1. Majer Bałaban, Drukarstwo żydowskie w Polsce XVI [w.], Pamiętniki Zjazdu Naukowego im. J. Kochanowskiego, Kraków 1931, s. 106.
  2. Paweł Gdula, Drukarstwo lubelskie, Annales Univeresitatis Mariae Curie-Skłodowska Lublin-Polonia, vol. VIII 2, Lublin 1953, s. 55.
  3. Olena Błażejewicz, W kręgu Biblioteki Załuskich, [za:] M. Adrianek, Tradycje bibliofilskie lubelskiej inteligencji na początku XIX w., „Biuletyn Biblioteki UMCS”, Lublin 1980, s. 89.
  4. Tadeusz Radzik, Żyli z nami, [w:] Lublin w dziejach i kulturze Polski, Lublin 1997, s. 251.