Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Wojna obronna w 1939 roku

Pierwszy września 1939 roku pozostaje w pamięci Polaków jako data rozpoczęcia II wojny światowej, która pochłonęła miliony ofiar. Rankiem tego dnia – wraz z pierwszymi salwami pancernika Schleswig-Holstein, które padły na Westerplatte – został zburzony niepewny pokój, jaki ustalono dwadzieścia lat wcześniej, na konferencji wersalskiej.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Przed wojną

W latach 30. XX wieku Polska znalazła się w bardzo ciężkiej sytuacji politycznej. Od strony wschodniej sąsiadem był totalitarny Związek Radziecki, który od swego powstania miał zaborcze plany względem wschodniej Europy. W roku 1920 Rzeczpospolita odparła inwazję sowiecką, ale Józef Stalin, przywódca ZSRR, wciąż snuł plany podboju świata. Od zachodniej strony również nadciągały czarne chmury; w 1933 roku do władzy doszedł Adolf Hitler, który szybko zaczął realizować agresywną politykę zagraniczną. Ponieważ państwa zachodnie stosowały politykę appeasementu (ułagodzenia) i nie reagowały zdecydowanie na zbrojenia i żądania Niemiec, dlatego doszło do remilitaryzacji Nadrenii, a następnie Anschlussu (zajęcia) Austrii. Jedynym państwem, które zdecydowanie przeciwstawiało się planom Hitlera, a nawet zgłosiło gotowość do zbrojnej akcji, była Polska. W roku 1938 Niemcy wkroczyli do Czechosłowacji, co państwa zachodnie, na konferencji monachijskiej, uznały za legalne. Hitler usiłował nawiązać sojusz z Polakami skierowany przeciw ZSRR, ale jego propozycje zostały stanowczo odrzucone. Rozpoczął więc realizację planu mającego na celu zajęcie Polski. Dwudziestego trzeciego sierpnia 1939 roku został zawarty pomiędzy III Rzeszą a ZSRR pakt Ribbentrop–Mołotow, którego tajny protokół przewidywał rozbiór Rzeczypospolitej pomiędzy oba mocarstwa. Był to wstęp do II wojny światowej.


Posłuchajfragmentów przemówienia ministra Józefa Becka w sejmie 5 maja 1939 roku

Fall Weiss

Niemcy uderzyli bez wypowiedzenia wojny, o świcie 1 września 1939 roku. Armie III Rzeszy uderzyły od zachodu, północy i południa. Polskie oddziały, które stawiły im czoła, były znacznie mniej liczne, dysponowały również słabszym uzbrojeniem. Agresorzy realizowali strategię Blitzkriegu (wojny błyskawicznej), której głównymi narzędziami były oddziały pancerne szybko przemieszczające się i oskrzydlające polską obronę. Kolejnym potężnym atutem wojsk III Rzeszy, było lotnictwo atakujące wojskowe i cywilne cele na terenie całej Polski. Takie postępowanie, sprzeczne ze wszelkimi konwencjami podpisanymi przez Niemcy, stało się regułą w tej wojnie. Polskie drogi zapełniły się uchodźcami uciekającymi ze zbombardowanych miast i wsi. Kolumny uchodźców dodatkowo utrudniały łączność i przemieszczanie polskich oddziałów.

Posłuchajpierwszego komunikatu o rozpoczęciu działań wojennych przez Niemców z 29 sierpnia 1939 roku

Bitwa graniczna

Przez pierwsze trzy dni wojny wojska polskie usiłowały utrzymać linię frontu możliwie blisko granic. Mimo bohaterskiej obrony, w większości przypadków były rozbijane lub zmuszone do wycofania się wobec przewagi technicznej i liczebnej wroga. Niemcy przełamali front w wielu miejscach dzięki taktyce Blitzkriegu, natychmiast wykorzystując luki w polskiej obronie. Polacy bohaterską obroną udowadniali jednak, że nie wszędzie siła wojsk pancernych wystarczała do pokonania zorganizowanego oporu. Pod Mokrą niemiecka 4 Dywizja Pancerna, mimo miażdżącej przewagi w ludziach i sprzęcie, została zatrzymana przez Wołyńską Brygadę Kawalerii, tracąc ponad tysiąc ludzi oraz sto czołgów i wozów bojowych. W wielu bitwach granicznych niemiecka piechota, nie dysponująca czołgami, była odpierana ze znacznymi stratami. Jednak frontu nie udało się uratować, polskie armie zostały zmuszone do wycofywania się w głąb kraju.

Posłuchajkomunikatu z pierwszych dni września 1939 roku na temat aktualnej sytuacji na froncie

Trzeciego września 1939 roku zachodni sojusznicy Polski, Anglia i Francja, wypowiedzieli wojnę Niemcom. Wbrew nadziejom Polaków nie rozpoczęli jednak energicznego uderzenia na III Rzeszę. Dysponujący 120 dywizjami alianci nie wykorzystali szansy uderzenia na 23 słabe, rezerwowe dywizje niemieckie. Według generała Wermachtu, Alfreda Jodla, było to jedynym powodem, dla którego II wojna światowa nie zakończyła się porażką III Rzeszy już w 1939 roku.

Posłuchajreportażu J. Małgorzewskiego spod Ambasady Brytyjskiej w Warszawie z 3 września 1939 roku

Walki w głębi kraju

Cofające się armie polskie były oskrzydlane przez zagony pancerne Wermachtu, nękane nalotami i atakami dywersantów. Kolejne bitwy (Tomaszów Mazowiecki, Iłża) kończyły się klęskami. Twardy opór stawiły nieliczne punkty, jak Westerplatte. Około dwustu żołnierzy polskich przez siedem dni walczyło z liczącymi 3400 ludzi oddziałami niemieckimi, w tym elitarnymi jednostkami SS, zadając im straty liczone na setki zabitych, same tracąc zaledwie 15 ludzi. Pod Wizną 720 osobowy oddział kpt. Ragnisa, przez trzy dni utrzymał swoje pozycje, walcząc z XIX Korpusem Pancernym gen. Guderiana, mającym niemal sześćdziesięciokrotną przewagę liczebną. Polscy żołnierze wykazywali się niezwykłym bohaterstwem, doskonałym wyszkoleniem i determinacją w walce z silniejszym wrogiem. Przykładem może być bój pod Jordanowem, gdzie pierwsza polska jednostka zmotoryzowana, 10 Brygada Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Stanisława Maczka, śmiało zagrodziła drogę XXII Korpusowi Pancernemu, zadając mu ogromne straty, mimo jego piętnastokrotnej przewagi w sprzęcie pancernym.
Niezależnie od bohaterskiego oporu wojsk polskich, 8 września niemieckie jednostki pancerne stanęły pod Warszawą. Co prawda pierwsze uderzenie Niemców zostało z łatwością odparte, ale Wermacht ponawiał szturmy, cały czas nękając stolicę ostrzałem artyleryjskim i bombardowaniami lotniczymi.
Polskie dowództwo, wraz z Naczelnym Wodzem, Edwardem Rydzem-Śmigłym opuściło Warszawę już wcześniej, 6 września. Podobnie uczynił rząd Ignacego Mościckiego. Osłabiło to morale obrońców stolicy, ale oparcie dla wielu stanowiła nieprzejednana postawa prezydenta miasta, Stefana Starzyńskiego, który pozostał w mieście i zagrzewał ludność do walki.
Naczelny Wódz, wydając rozkazy polskim oddziałom, trzymał się koncepcji wycofać się i nie dać się rozbić. Chciał utworzyć linię obrony na Wiśle, ale postępy wojsk niemieckich uniemożliwiły ten manewr. Oddziały Wermachtu, uderzające z Prus i Słowacji, odcinały polskie jednostki od zaplecza. W związku z tym Edward Rydz-Śmigły wydał rozkaz wycofywania się w stronę granicy rumuńskiej.
Nie wszyscy dowódcy posłuchali tego rozkazu – generał Kutrzeba, dowódca armii „Poznań” wraz z generałem Władysławem Bortnowskim z armii „Pomorze”, zdając sobie sprawę, że wyprzedzające ich ugrupowanie jednostki niemieckie mają odsłonięte tyły, zdecydowali się na kontratak. Po początkowym powodzeniu (pobicie niemieckich 30 i 24 Dywizji Piechoty) i zdobyciu Łęczycy i Łowicza polskie natarcie zostało wstrzymane. Dowódcy Wermachtu widząc groźną sytuację, zaangażowali w bitwę ogromne siły, w tym wiele jednostek pancernych. Udało im się okrążyć armie „Poznań” i „Pomorze” i zniszczyć je. Jedynie niewielkiej części polskich żołnierzy udało się przebić do walczącej Warszawy. Bitwa nad Bzurą stała się jedyną przeprowadzoną na tak wielką skalę operacją zaczepną przeciwko III Rzeszy aż do 1941 roku.

Działania wojenne na Lubelszczyźnie

Początkowo dowództwo polskie nie przewidywało obrony Lublina, nie sądząc, by Niemcy mogli dojść tak daleko przed uderzeniem Anglii i Francji. Wojna dotarła na Lubelszczyznę bardzo szybko – lotnictwo niemieckie już w pierwszych dniach września zaatakowało cele w rejonie miasta. Wkrótce Lublin wypełniły masy uciekinierów uchodzących przed wojną. Dziewiątego września miał miejsce najsilniejszy nalot na miasto, który pochłonął setki ofiar.
Czwartego września 1939 roku, została sformowana amia „Lublin”, mająca bronić linii Wisły. Jej dowódcą został gen. Tadeusz Piskor. Oddziały nowej armii składały się głównie z Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej, oraz resztek armii „Prusy” i kombinowanych jednostek złożonych z ochotników. Rozkaz obrony Wisły szybko został zmieniony: wobec postępów oddziałów niemieckich generał Piskor miał wycofywać swoich ludzi ku granicy rumuńskiej. Pancerne oddziały niemieckie były jednak szybsze – 16 września nacierające z Prus i Słowacji korpusy Wermachtu spotkały się pod Chełmem i zamknęły pierścień okrążający Polaków znajdujących się na Lubelszczyźnie. Posłuszne rozkazom Naczelnego Wodza wojska gen. Piskora zostawiły Lublin prawie bez obrony. Niemcy uderzyli na Lublin 16 września, a 18 września ostatecznie zdobyli miasto. Armia „Lublin” usiłowała tymczasem przebić się przez pierścień okrążenia. W dniach 17–22 września doszło do pierwszej bitwy pod Tomaszowem Lubelskim, w której Polacy po raz pierwszy użyli dużej ilości broni pancernej. Mimo początkowych sukcesów i opanowania miasta, na skutek braku amunicji oddziały generała Piskora musiały skapitulować. Dwa dni później rozpoczęła się kolejna bitwa – pod Tomaszów Lubelski dotarły resztki armii „Modlin” i z kolei one próbowały się przebić przez niemieckie okrążenie. Próby te w większości nie powiodły się i również ta armia złożyła broń. Wyjątkiem był rejon Krasnobrodu. VII Korpus Wermachtu, którego siły były mocno wykrwawione po pierwszej bitwie, nie był w stanie powstrzymać uderzenia Nowogródzkiej Brygady Kawalerii gen. Andersa. Polskie oddziały, które przebiły się przez okrążenie, wycofywały się dalej, w kierunku Lwowa.

Agresja Związku Radzieckiego

Siedemnastego września 1939 roku Armia Czerwona bez wypowiedzenia wojny wkroczyła na ziemie polskie. Związek Radziecki pogwałcił cztery międzynarodowe traktaty, w tym zawarty w 1932 roku pakt o nieagresji. Potężna Armia Czerwona wtargnęła na tereny bronione przez nieliczne jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza. Nadzieje wciąż walczących dowódców polskich o obronie na bagnach Polesia, gdzie niemieckie jednostki pancerne byłyby bezużyteczne, legły w gruzach. Naczelny Wódz, Edward Rydz-Śmigły, wydał kontrowersyjny rozkaz o unikaniu walki z Armią Czerwoną i jak najszybszym wycofaniu całości polskich sił zbrojnych do Rumunii. W większości przypadków polskie oddziały, zdezorientowane rozkazem, oddawały się do niewoli wojskom sowieckim. W kilku miejscach doszło do starć wojsk polskich z Armią Czerwoną. Doszło nawet do kilku wypadków, gdy walczący z Niemcami Polacy byli atakowani przez siły sowieckie (obrona Lwowa). Największą bitwą agresji sowieckiej było starcie pod Szackiem, gdzie ugrupowanie polskie liczące 4 tysiące żołnierzy z lekką bronią rozbiło liczącą 13 tysięcy żołnierzy 52 Dywizję Strzelecką Armii Czerwonej. Dwudziestego drugiego września generał Wermachtu, Heinz Guderian i kombrig Armii Czerwonej, Siemion Kriwoszein, przyjęli wspólną defiladę oddziałów pancernych niemieckich i radzieckich.
Atak Armii Czerwonej na walczącą z III Rzeszą Polskę przeszedł do historii jako „cios w plecy”. Zaplanowane wymordowanie znacznej części jeńców wojennych przez sowietów w Katyniu, Kozielsku i Ostaszkowie stało się jedną z największych zbrodni wojennych Związku Radzieckiego w II wojnie światowej.

Ostatnie bitwy

Warszawa, okrążona i odcięta od zaopatrzenia, broniła się do 28 września. Miasto – bombardowane przez lotnictwo i artylerię niemiecką, nękane przez kolejne ataki Wermachtu – wytrzymało ponad trzy tygodnie. Gdy w końcu oddziały polskie skapitulowały, do stolicy wkroczyli Niemcy. Bohaterski prezydent Warszawy, Stefan Starzyński, został przez nich aresztowany i uwięziony. Dzień po Warszawie poddała się twierdza „Modlin” dotąd stawiająca opór sześciu dywizjom wroga. Długo bronił się Hel, gdzie marynarze i żołnierze polscy odpierali Niemców aż do 2 października. Ostatnią bitwą wojny obronnej, była stoczona przez Samodzielną Grupę Operacyjną „Polesie” bitwa pod Kockiem. Na terenie Lubelszczyzny rozegrała się ostatnia scena pierwszego aktu II wojny światowej.

Posłuchajradiowego przemówienia Stefana Starzyńskiego z 17 września 1939 roku

Ludność cywilna

Posłuchajkomunikatu o nalotach bombowych

Agresja III Rzeszy miała charakter wojny totalnej. Lotnictwo niemieckie atakowało bez wahania obiekty cywilne, bombardowało wioski i miasta. Żołnierze niemieccy byli bardzo brutalni wobec ludności zamieszkującej ziemie polskie – dopatrywali się wszędzie dywersantów i szpiegów, najczęściej rozstrzeliwując niewinnych ludzi. Wielokrotnie dawali upust nienawiści do Żydów, czego przykładem może być maskara mieszkańców Końskich, zabitych 12 września. Bezwzględne postępowanie okupanta, tak różne od zachowania Niemców z czasów I wojny światowej, spowodowało ogromną panikę wśród ludności cywilnej. Mieszkańcy polskich wsi usiłowali uciec przed wojną, opuszczając, wraz z całym majątkiem, miejsce zamieszkania. Ogromne rzesze uchodźców blokowały drogi, utrudniając jakąkolwiek komunikację. Luftwaffe wielokrotnie atakowała z powietrza kolumny uciekinierów, powiększając jeszcze panującą wśród nich panikę. Na terenach zajętych przez Armię Czerwoną nie było lepiej. Wojska radzieckie dokonywały samosądów na polskich „panach” zamieszkujących Kresy Wschodnie. Nacjonalistyczne bojówki ukraińskie i białoruskie atakowały polskie władze i posterunki wojska, a także cywilną ludność polską zamieszkującą Polesie. W wielu miejscach mniejszości ukraińska i żydowska owacyjnie witały władze sowieckie, pomagając NKWD likwidować „podejrzanych politycznie” Polaków. Armia Czerwona, podobnie jak Wermacht dokonywała maskar ludności cywilnej, co miało miejsce m.in. w Rohatynie, Grodnie i Tarnopolu.
 
Opracował Ziemowit Karłowicz

Literatura

Zawilski A., Bitwy polskiego września, Warszawa 2009.

Głowacki L., Działania wojenne na Lubelszczyźnie w 1939 r., Lublin 1976.

Orlik-Rückemann W., Kampania wrześniowa na Polesiu i Wołyniu, 17 IX 1939–1 X 1939, oprac. L. Jerzewski, Warszawa 1985.

Piekałkiewicz J., Kalendarium wydarzeń II wojny światowej, Agencja Wydawnicza Morex, Warszawa 1999.

Satora K., Opowieści wrześniowych sztandarów, Warszawa 1990.

SGO „Polesie”, [praca zbiorowa], Wola Gułowska 2001.

Sikorski A., Kampania wrześniowa na Lubelszczyźnie w 1939 roku, Lublin 1966.

Wrzesień 1939 w relacjach i wspomnieniach, oprac. M. Cieplewicz i E. Kozłowski, Warszawa 1989.

Pobóg-Malinowski W., Najnowsza Historia Polityczna Polski, Warszawa 2004.

Powiązane artykuły

Powiązane wydarzenia

Zdjęcia

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe