Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Władysław Cholewa (1892–1962)

Władysław Cholewa był działaczem spółdzielczym i ludowym. W okresie II wojny światowej pełnił funkcję Okręgowego Delegata Rządu RP w województwie lubelskim. W lipcu 1944 roku przez kilka dni sprawował funkcję pierwszego powojennego wojewody lubelskiego. Internowany w ZSRR, do kraju powrócił w 1947 roku. Przez okres stalinowski był prześladowany przez władze komunistyczne. Został zrehabilitowany w 1956 roku.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Dzieciństwo i młodość

Władysław Cholewa urodził się 6 lutego 1892 roku. Ojciec Władysława, Łukasz Cholewa (ur. 1838), był uczestnikiem powstania styczniowego1. Matka Władysława, Marianna z domu Paśnik, uważana była za kobietę pobożną i zaradną2. Rodzice Cholewy zmarli w latach 20. XX wieku3. Na Podlasiu, z którego pochodził, bieda była doświadczeniem powszechnym. Po latach warunki, w których przyszło mu dorastać scharakteryzował w sposób następujący: Jeśli mój ojciec, gospodarz 17-morgowy, nie mógł kupić butów dzieciom, jeżeli chodziliśmy w ubraniach z płótna własnej roboty, jeżeli starsi bracia prawie cały rok zarobkowali we dworze [...]. Jeżeli dziewczyna 12-morgowego Króla nie mogła chodzić do szkoły, bo jej ojciec nie miał na kupno dla niej zeszytu i książki [...]4. Trudne warunki życia rodziny zmusiły Władysława Cholewę do podjęcia pracy zarobkowej w wieku dziesięciu lat. W latach 1903–1905 chodził do szkoły elementarnej w Bełczącu5. W 1906 roku rodzice z powodu braku środków na dalszą edukację oddali Władysława do Zakładu Wychowawczego, sierocińca w Pawlikowicach koło Wieliczki. Tam ukończył dwie klasy, naukę przerwał w III klasie. Po powrocie do Bełcząca ideowo związał się z radykalnym czasopismem „Zaranie”. Pod wpływem propagowanych tam idei postanowił zostać nauczycielem6. Jesienią 1909 roku wyjechał do Warszawy. Dzięki wsparciu M. Malinowskiego dostał się do Seminarium Nauczycielskiego w Ursynowie7. Następnie uczył się w Szkole Rolniczej w Gołotczyźnie i był agitatorem ruchu zaraniarskiego. 6 listopada 1910 roku został aresztowany przez władze carskie w czasie, kiedy szedł na spotkanie do redakcji „Zarania”. Postawiono mu zarzut przynależności do PPS „Frakcji Rewolucyjnej”. Nie przedstawiono jednak żadnych dowodów, a oskarżony nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. W końcu stycznia 1911 roku został skazany trzy miesiące więzienia oraz wysiedlenie z guberni warszawskiej. Przebywał w Radomiu, a następnie w Rudach koło Puław, gdzie uruchomił Szkołę Powszechną. W styczniu 1912 roku powrócił do Bełcząca, gdzie był nauczycielem. W 1913 roku służył w armii carskiej w Bieriezowsku na Syberii, a po rozpoczęciu I wojny światowej walczył z Niemcami na linii Warszawa–Błonie. Ranny, wrócił do Bełcząca w 1915 roku8.  

Działalność w ruchu spółdzielczym

W 1916 roku dzięki pomocy Marii Orsetti (1880–1957) Cholewa rozpoczął pracę w Spółdzielni Spożywców w Rejowcu9. Tam włączył się w niepodległościową działalność Polskiej Organizacji Wojskowej. 3 listopada 1916 roku podjął pracę jako kasjer, biuralista i magazynier w Lubelskiej Spółdzielni Spożywców w Lublinie. Na tym stanowisku pracował do 15 października 1918 roku. W LSS zetknął się z wybitną pisarką Marią Dąbrowską, działaczką ludową i oświatową Ireną Kosmowską, działaczem spółdzielczym Janem Hemplem oraz początkującym komunistą Bolesławem Bierutem.  

Wiosną Władysław Cholewa został powołany do wojska polskiego, nie brał jednak udziału w działaniach na froncie. O tym okresie swojego życia napisał: W listopadzie 1920 roku do jednostki przyszedł rozkaz demobilizacyjny. Moje ćwiczenia w wojskach tyłowych – druga linia frontu – trwały cztery miesiące (zmarnowanego czasu)10. 1 grudnia 1918 roku wstąpił do Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. Pełnił funkcję instruktora PSL „Wyzwolenie” w powiecie lubartowskim, przyczyniając się do sukcesów wyborczych ludowców na tym terenie. Na skutek tego zaangażowania, Cholewa w latach 1919–1922 został powołany do Zarządu Wojewódzkiego PSL „Wyzwolenie” w Lublinie11. Następnie od lipca 1922 do 4 lutego 1923 roku pracował w Opocznie jako buchalter w Okręgowym Związku Spółdzielni Spożywców „Społem”12. Porzucił jednak tę formę działalności na rzecz zaangażowania się bezpośrednio w sprawy wsi. Uważałł że praca w spółdzielni spożywców nie zaspakaja w wystarczającym stopniu potrzeb rolników13.

Od lutego 1923 pracował w Związku Rewizyjnym Spółdzielni Rolniczych w Warszawie, a następnie w Równem14. W 1925 roku przeniósł się do Warszawy, gdzie rozpoczął naukę na wydziale społecznym Wolnej Wszechnicy Polskiej. Równocześnie ze studiami pracował na stanowisku rewidenta w Związku Rewizyjnym Spółdzielni Rolniczych w Warszawie. Po latach o tym okresie napisał: Zaczęła się jeszcze cięższa praca. Przebywanie w terenie około 20 dni w miesiącu, a czasami i więcej, praca w spółdzielniach dosłownie od świtu do nocy, po 12—16 godzin na dobę, mocno wyczerpywała siły15. Studia ukończył w 1929 roku. W latach 1930–1935 był zastępcą dyrektora w Centrali Związku Rewizyjnego Spółdzielni Rolniczych. W 1935 roku nastąpiła reorganizacja Związku Rewizyjnego Spółdzielni Rolniczych, który przyjął nazwę Związku Spółdzielni Rolniczych i Zarobkowo-Gospodarczych Rzeczpospolitej Polskiej. Władysław Cholewa w tej instytucji pracował do 1944 roku. Zajmował stanowisko kierownika wydziału spółdzielni rolniczo-handlowych i pełnił funkcję zastępcy dyrektora Okręgowego Związku Spółdzielni Rolniczych i Zarobkowo-Gospodarczych RP, najpierw we Lwowie, potem w Białymstoku i w Lublinie16.

W 1925 roku ożenił się z Zofią Kukiełko. Zofia w 1926 roku urodziła dwóch bliźniaków, Jerzego i Andrzeja. Andrzej zmarł kilka godzin po porodzie, Zofia niedługo po nim. Pół roku później zmarł Jerzy. W 1930 roku Władysław Cholewa ożenił się z Józefiną Dańską. Małżeństwo to zakończyło się rozwodem17.

Okręgowy Delegat Rządu RP

27 sierpnia 1941 roku minister bez teki Stanisław Kot18 mianował Władysława Cholewę na stanowisko Okręgowego Delegata Rządu na Okręg Lubelski. W konspiracji używał on pseudonimów „Lubicz”, „Len”, „Łukasz Paśnik” i „Mróz”19. Wniosek w tej sprawie złożyło kierownictwo wojewódzkiego „Rocha” w Lublinie20. Reakcję Cholewy na złożoną mu propozycję tak przedstawił Stanisław Wójcik: Po zaproponowaniu Cholewie objęcia stanowiska Wojewódzkiego Delegata Rządu w Lublinie zawahał się on, czy nie posiadając żadnego doświadczenia w dziedzinie administracji państwowej będzie mógł być wydajnym na tym stanowisku. Ostatecznie po przedyskutowaniu ze mną tej sprawy przyjął na siebie te obowiązki i wywiązał się ku ogólnemu zadowoleniu... Był on człowiekiem prostolinijnym, szczerze głoszącym to, w co wierzył i co było treścią jego życia21.

Siedziba delegatury rządu na województwo lubelskie mieściła się w budynku przy ul. Zamojskiej 1 w Lublinie. Taka lokalizacja nie była przypadkowa, ponieważ tam znajdowała się siedziba22 Spółdzielni Rolniczo-Hodowlanej Okręgowego Związku Spółdzielni Rolniczych i Zarobkowo-Gospodarczych, w której Cholewa pełnił funkcję wicedyrektora23. O tej lokalizacji Cholewa pisał: Dla celów konspiracyjnych ten lokal był lepszy – leżał bowiem na uboczu, na skrzyżowaniu czterech krętych ulic24.

Zasadniczym celem polityki Władysława Cholewy jako Okręgowego Delegata Rządu było umacniane wpływów Stronnictwa Ludowego w województwie lubelskim. Udało się to osiągnąć, o czym świadczy fakt, że czternastu spośród piętnastu delegatów powiatowych (starostów) województwa lubelskiego należało do SL25. Taka metoda doboru współpracowników wynikała z poparcia, jakim „Roch” cieszył się w województwie lubelskim, a także sprzyjała współpracy między delegaturą wojewódzką a poszczególnymi delegaturami powiatowymi.

Polityka SL wobec procesu scalenia BCh z AK była niejednoznaczna, na co wskazują działania Władysława Cholewy. SL wyraziło zgodę na proces scalania, ponieważ w ten sposób chciało mieć wpływ na sytuację polityczną w kraju oraz politykę rządu na uchodźstwie, w którym utraciło swoje znaczne wpływy. Równocześnie jednak podjęto działania zmierzające do wyłączenia z tego procesu maksymalnej liczby osób26. W swojej autobiografii Cholewa napisał: Chcąc uchronić najdzielniejszych ludzi z BCh od połączenia się z AK wydałem polecenie, aby ich skierowano do straży gminnych, które stanowiły część składową Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa. Straż gminna miała się składać z 2-3 ludzi. Aby uchronić BCh od wejścia do AK poleciłem nie ograniczać liczby Straży. Było to wbrew rozporządzeniu Delegatury Głównej, ale dawało nam możność zachowania wojska ludowego27. W ocenie historyków proces scalania BCh z AK na Lubelszczyźnie trwał najdłużej, pochłonął niewątpliwie najwięcej wysiłku organizacyjnego, przysporzył wiele trudności wewnętrznych i faktycznie nie przyniósł zakładanych wyników28.

Konfliktowa sytuacja panowała w Okręgowej Delegaturze Rządu w Lublinie, czego przyczyną była walka o wpływy prowadzona między SL i SD. Kiedy stanowisko delegata nie zostało objęte przez Zygmunta Lacherta, przedstawiciela SD, ów w wyniku porozumienia miał zostać zastępcą delegata. Sprawę jednak umyślnie przeciągano. Kiedy Lachert otrzymał nominację, był już „spalony” i musiał opuścić Lublin. Na jego miejsce powołano mecenasa Otmara Poźniaka, co nie oznaczało końca konfliktów. Adam Majewski pisał: Różne trudności miał mecenas Poźniak z delegatem Cholewą przy obsadzaniu stanowisk w administracji. Wypadało się nie raz odwoływać do Warszawy, a gdy nareszcie przyznano nam 3 powiaty i miasto Lublin, delegat zatwierdzenie tak przewlekał, że [...] sprawa stała się nieaktualna29. Konflikty wewnątrz lubelskiej Delegatury sprawiały, że Cholewa sześciokrotnie podawał się do dymisji30. Sam Cholewa po wojnie tak scharakteryzował reakcję delegata Jankowskiego na niezależną wobec wytycznych krajowej Delegatury politykę: Styczniowa [1944 roku] odprawa u Jankowskiego miała charakter wymyślania za obsadzenie stanowisk powiatowych przez ludzi wyłącznie z SL i za brak współpracy z AK. Na tej odprawie złożony przeze mnie wniosek o ujawnienie się przed Armią Czerwoną po jej wkroczeniu został przez niego nazwany bzdurzeniem [...]. Ataki na mnie były za niezorganizowanie Korpusu Bezpieczeństwa, za brak współpracy z AK [...], za niewprowadzenie czwórprzymierza, ani na stopniu wojewódzkim ani powiatowym, wreszcie za brak subordynacji [...]”31.

Do zadań Okręgowego Delegata Rządu należało kształtowanie postaw społecznych wobec okupanta. Zadanie to Cholewa wykonywał z dużą pieczołowitością. Po tym, jak w 1942 roku otrzymał informacje, że w Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Krasnymstawie kilku pracowników złożyło deklaracje volksdeutschowskie, interweniował osobiście. Wpłynął na wycofanie deklaracji przez czterech pracowników, a piątego, za brak zmiany decyzji ukarał32. W środowisku spółdzielczym kształtował postawy patriotyczne oraz podtrzymywał działaczy na duchu33.

Pełniąc stanowisko Okręgowego Delegata Rządu RP na województwo lubelskie, Władysław Cholewa nie zaniechał działalności na polu spółdzielczym. Na własną odpowiedzialność i ryzyko podjął działania mające na celu obronę polskich wpływów w zamojskim ruchu spółdzielczym. Między innymi na polsko-niemieckiej konferencji kierowników działów spółdzielni rolniczo-handlowych w Krakowie zaatakował Geblera, oficera gestapo, a następnie dostarczył dokumentów będących podstawą do odwołania Niemca z pełnionej funkcji34.  

O swojej pracy na stanowisku delegata po latach pisał: Była to praca w atmosferze stałego napięcia nerwowego. Wymagała skupienia wszystkich władz umysłowych, nieustannej czujności i absolutnego panowania nad sobą. Kto tracił panowanie nad sobą, tracił również życie. Tylko spokój chronił przed załamywaniem się i był warunkiem nie tylko walki, ale i skutecznej samoobrony. Tymczasem nadchodzące z terenu wiadomości o bestialstwach okupanta podsycały nastrój trwogi i przygnębienia. Trzeba było przez osobistą postawę przeciwdziałać tej psychozie, choć nikt z nas nie miał pewności, czy idąc do pracy rano, powróci wieczorem do domu: niebezpieczeństwo groziło zewsząd, o każdej porze dnia i nocy. Jeżeli dodamy do tego tak dobrze znane działaczom tego okresu głębokie uczucie upokorzenia w związku z utratą niepodległości, wówczas otrzymany w przybliżeniu ponury obraz klimatu pracy w czasie okupacji, wymagającego wyjątkowej odporności i żelaznego zdrowia. Ceną, którą Cholewa zapłacił za swoją aktywności było pogorszenie stanu zdrowia. W celu ratowania zdrowia w marcu 1943 roku wyjechał do Ośrodka Szkoleniowego „Społem” w Bukowinie koło Zakopanego35.  

Lipiec 1944 roku

W dniach 22–24 lipca 1944 roku Cholewa przebywał w Warszawie na odprawie zarządzonej przez delegata rządu Jana S. Jankowskiego36. Pod jego nieobecność pracami delegatury kierował jego zastępca Otmar Poźniak. 22 lipca zwołał on posiedzenie delegatury, na którym ustalono szczegóły związane z przejęciem władzy w Lublinie oraz tekst obwieszczenia.
Ujawniając swoją działalność, delegat stał się pierwszym po wyzwoleniu spod okupacji hitlerowskiej wojewodą lubelskim z ramienia rządu polskiego w Londynie. Cholewa samotnie37 przedarł się przez front niemiecko-radziecki i powrócił do Lublina wieczorem 25 lipca38. W dniach 26–27 lipca zostały uruchomione wojewódzkie wydziały delegatury, które podjęły dość sprawną działalność39. W pierwszych dniach urzędowania delegatura mianowała naczelników, ogłaszała odezwy i rozporządzenia, wydała upoważnienia dla kierowników instytucji publicznych. Na ulicach miasta pojawiły się patrole PKB, które miały zapewnić ład i spokój. Służbę wartowniczą między innymi na kolei, poczcie, przy niektórych budynkach państwowych i magazynach objęli uzbrojeni żołnierze AK40. Szybko jednak okazało się, że najważniejszym zadaniem wojewody i jego zespołu będzie ułożenie relacji z radzieckim dowództwem i PKWN-em.

Cholewa w depeszy z 26 lipca pisał: Dowództwo sowieckie uchyliło się od jakichkolwiek rozmów zapewniając, że rząd polski z Chełma lada dzień zjawi się w Lublinie i wyda wszelkie potrzebne dyrektywy41. Kiedy tego samego dnia w biurze delegata pojawił się wysłannik ppłk. Korczyńskiego, Cholewa nie chciał rozmawiać i odrzucił propozycję podporządkowania się PKWN. Na wezwanie do zaprzestania działalności pod rygorem pociągnięcia do osobistej odpowiedzialności delegat miał powiedzieć, iż zawiesić urzędowanie może tylko pod siłą fizyczną lub na wyraźny rozkaz władz sowieckich42. Rozmowy, jakie były prowadzone między dowództwem Armii Czerwonej i przedstawicielami PKWN z jednej strony a Władysławem Cholewą i jego współpracownikami z drugiej strony dotyczyły uznania przez wojewodę władzy PKWN oraz zaprzestania działania przez urząd wojewody i oddziały AK. Pierwszą możliwość Cholewa i jego współpracownicy odrzucali. Ich postawa opóźniła przyjazd członków PKWN do Lublina43 oraz wymusiła na komunistach bardziej energiczne działania. W odezwie z 28 lipca stwierdzono, że jedynym przedstawicielem władzy narodu jest PKWN i jemu też należy podporządkować wszystkie formacje zbrojne44. W tym dniu Delegatura opuściła budynek przy Krakowskim Przedmieściu i przeniosła się na ulicę Chopina45.

W dniach 29 i 30 lipca naciski na wojewodę wywierali dowódcy z Armii Czerwonej, proponując podjęcie współpracy z władzami komunistycznymi. Bezskuteczność radzieckich perswazji sprawiła, że 31 lipca, najpierw w Lublinie potem w Chełmie, członkowie PKWN bezskutecznie przekonywali Cholewę do podjęcia współpracy. Rozmowy w Chełmie prowadził głównie Józef Dolina „Zych”, ponieważ Delegat Rządu był tego dnia mocno niedysponowany, tygodniowa nadludzka praca wyczerpała go całkowicie [...]46. Rozmowy w Chełmie przesądziły o zaprzestaniu przez wojewodę jawnej działalności. Stanisław Radkiewicz w sprawozdaniu dla PKWN z 1 sierpnia przedstawił przebieg tego spotkania w sposób następujący:
Wczoraj byli u nas Cholewa i jego współpracownicy. Mówili z nimi Morawski i Witos. Potem ja ich zaprosiłem i udzieliłem niektórych ,,resortowych” ostrzeżeń. Rozmowa traktowała o sprawach rozbrojenia AK i zaprzestania przez nich działalności administracyjnej. W słowach zgodzili się, chociaż początkowo boczyli się.
W końcu rozmowy poprosiłem ich, aby po przybyciu do Lublina dali swoje adresy naszym organom milicji. To ich bardzo wzburzyło, ale musieli się uspokoić (zwłaszcza ich naczelnik bezpieczeństwa)
47.

1 sierpnia Władysław Cholewa zawiadomił drogą radiową rząd w Londynie o zawieszeniu działalności urzędu, którym kierował. Dwa dni później, wraz ze swoimi współpracownikami, został aresztowany. 6 sierpnia, między godz. 3 a 4 rano, aresztowanych, Władysława Cholewę, płk. Kazimierza Tumidajskiego, Otmara Poźniaka i innych, pod silnym konwojem przewieziono na lotnisko w Świdniku, skąd zostali przetransportowani do Moskwy i osadzeni w więzieniu NKWD Lefertowo48.

Lata powojenne

Po przesłuchaniach w więzieniu Lefortowo 2 września 1944 roku Władysław Cholewa został przeniesiony do więzienia w Charkowie. Po ponadrocznym pobycie, 29 grudnia 1945 roku dotarł do obozu w Diagilewie. Później przebywał w obozach w Wołogdzie, Riazaniu, Czerepowcu, Griazowcu i Brześciu nad Bugiem.
O internowaniu Cholewy opowiada pisemna relacja Jerzego Polaczka: Pobyt w tych obozach bardzo odbił się na jego zdrowiu. W obozach kilkakrotnie chorował na zapalenie stawów. Trudne warunki życia obozowego znosił jednak z godnością. Nazywany przez wszystkich „Wojewodą Lubelskim”, cieszył się wśród współwięźniów ogromnym autorytetem. Był inspiratorem wielu działań. Popierał różnego rodzaju szkolenia, działalność użytkową i artystyczną (na miarę możliwości obozowych). Sam dawał przykład. Szył i naprawiał garderobę. Uczył się angielskiego i stenografii. Prowadził pogadanki z zakresu finansowania i księgowości spółdzielczej. Pisał rozważania polityczne i gospodarcze oraz własne wspomnienia. Organizował pomoc dla chorych i potrzebujących. Jest rzeczą jasną, że do wojewody Cholewy garnęli się w obozie szczególnie ludowcy. A było ich tam wielu. Byli to zarówno działacze ludowi, jak i żołnierze Batalionów Chłopskich oraz żołnierze Armii Krajowej. Sporą grupę stanowili też nauczyciele wiejscy. Zachowały się do dziś pamiątki obozowe, wśród nich obozowy album, zawierający około 80 portretów najbliższych współpracowników i przyjaciół wojewody, z okazji jego imienin w roku 1947. Zachowała się też „Lista Ludowców” wraz z adresami, sporządzona tajnie w obozie w Riazaniu…49. Po latach, wspominając ten okres swojego życia, córce Annie tłumaczył, że nie wszyscy Rosjanie są źli. Mówił, że nawet w obozie zdarzali się strażnicy, którzy z narażeniem życia przynosili więźniom chleb50.

4 listopada 1947 roku przewieziono Władysława Cholewę do Białej Podlaskiej, skąd udał się do rodzinnej wsi Bełcząc51. Z radzieckich obozów powrócił ciężko chory, dlatego przez pewien czas przebywał w sanatorium52. Naznaczony piętnem okupacyjnej przeszłości (władze stalinowskie traktowały pracowników delegatury rządu na kraj jako „element niepewny”)53, nieustannie poszukiwał pracy. Krótko i z przerwami pracował w spółdzielniach54. W 1956 roku został zrehabilitowany. 16 grudnia 1956 roku zatrudniono go w Centrali Rolniczych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. Niespełna trzy miesiące później przeszedł na emeryturę. Zmarł 4 lipca 1962 roku55.

 
Opracował Łukasz Kijek

 

 

Przypisy

1 J. Jachymek, Władysław Cholewa (1892–1962). Ludowiec wzorowy, [w:] M. Mazurek, Władysław Cholewa. Delegat Rządu Londyńskiego na województwo lubelskie. Sybirak. Biografia, Czemirniki 2012, s. 3.
2 J. Polaczek, Wojewoda czasu okupacji, „Dziennik lubelski” 1993, nr 29, s. 11.
3 M. Mazurek, Władysław Cholewa. Delegat Rządu Londyńskiego na województwo lubelskie. Sybirak. Biografia, Czemirniki 2012, s. 21.
4 W. Cholewa, Moja walka o spółdzielczość wiejską, [w:] Wspomnienia działaczy spółdzielczych, t. 1, Warszawa 1963, s. 228.
5 M. Mazurek, Władysław Cholewa. Delegat Rządu Londyńskiego na województwo lubelskie. Sybirak. Biografia, Czemirniki 2012, s. 45–46.
6 Tamże, s. 51–52.
7 J. Jachymek, Władysław Cholewa (1892–1962). Ludowiec wzorowy, s. 4.
8 Tamże, s. 4.
9 W. Cholewa, Moja walka…, s. 228.
10 M. Mazurek, Władysław Cholewa. Delegat Rządu Londyńskiego na województwo lubelskie. Sybirak. Biografia, Czemirniki 2012, s. 83.
11 J. Jachymek, Władysław Cholewa (1892–1962). Ludowiec wzorowy, s. 4.
12 Tamże, s. 5.
13 W. Cholewa, Moja walka…, s. 229.
14 Tamże, s. 229.
15 Tamże, s. 232.
16 J. Jachymek, Władysław Cholewa (1892–1962). Ludowiec wzorowy, s. 5.
17 M. Mazurek, Władysław Cholewa, s. 87.
18 J. Paśnik, Prawny status Delegata Rządu na Kraj, Warszawa 1991, s. 121.
19 W. Grabowski, Delegatura Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na Kraj, Warszawa 1995, s. 224.
20 J. Kasperek, Konspiracyjny ruch…, s. 248.
21 Cyt. za: T. Żenczykowski, Polska Lubelska 1944, Warszawa 1990, s. 231
22 Początkowo siedziba ta mieściła się na ulicy Krakowskie Przedmieście, na rogu z ulicą Kołłątaja. Niemcy jednak zajęli ten lokal (W. Cholewa, Z pracy spółdzielni rolniczo-handlowych, [w:] Wspomnienia działaczy spółdzielczych, t. 4, Warszawa 1966, s. 151).
23 J. Kasperek, Konspiracyjny ruch Ludowy na Lubelszczyźnie 1939–1944, Warszawa 1988, s. 249.
24 W. Cholewa, Z pracy spółdzielni rolniczo-handlowych, s. 151.
25 J. Kasperek, Konspiracyjny ruch…, s. 249.
26 A. Wojtas, Działalność polityczna ludowców w okresie II wojny światowej, cz. 1, Warszawa 1979, ss. 242, 244, 248.
27 J. Kasperek, Konspiracyjny ruch…, s. 221, przyp. 24.  
28 I. Caban, Z. Mańkowski, Związek Walki Zbrojnej i Armia Krajowa w Okręgu Lubelskim, 1939–1944, cz. I: Monografia, Lublin 1971, s. 59.
29 I. Caban, Lublin, lipiec 1944, Lublin 1984, s. 63.
30 J. Kasperek, Konspiracyjny ruch…, s. 251.
31 I. Caban, Lublin, s. 63.
32 W. Cholewa, Z pracy spółdzielni rolniczo-handlowych, s. 156.
33 J. Albiński, 35 lat w służbie spółdzielczości, [w:] Wspomnienia działaczy spółdzielczych, t. 1, Warszawa 1963, s. 379.
34 W. Cholewa, Z pracy spółdzielni rolniczo-handlowych, s. 175–179.
35 W. Cholewa, Z pracy spółdzielni rolniczo-handlowych, s. 180.
36 I. Caban, Lublin, lipiec 1944, Lublin 1984, s. 59.
37 J. Polaczek, Wojewoda czasu okupacji, Dziennik lubelski 1993, nr 29, s. 11.
38 I. Caban, Lublin…, s. 61.
39 Z. Kratko, Pamiętne dni w wyzwolonym Lublinie, [w:] Takie były początki, Warszawa 1965, s. 46.
40 I. Caban, Lublin…, s. 64–65.
41 Tamże, s. 66, p. 13.CA KC PZPR, syg. 202/I-9. K. 13. Depesza „Paśnika” z 26.07.1944.
42 Tamże, s. 86.
43 Tamże, s. 99.
44 K. Kersten, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, Lublin 1964, s. 46.
45 I. Caban, Lublin…, s. 95.
46 J. Dolina-Zych, Pamiętny lipiec w Lublinie, „Kultura” 1950, nr 7–8, s. 179.
47 „Polityka”, 22.07.1967.
48 I. Caban, Polacy internowani w ZSRR w latach 1944–1947, Lublin 1990, s. 24–25.
49 J. Polaczek, Wojewoda czasu okupacji, „Dziennik Lubelski” 1993, nr 29, s. 11.
50 M. Haponiuk, Wojewoda niezłomny, [w:] „Gazeta w Lublinie” 1994, nr 203, s. 3.
51 J. Polaczek, Wojewoda czasu okupacji, „Dziennik Lubelski” 1993, nr 29, s. 11.
52 Dramatyczne losy delegata rządu w Lublinie, „Dziennik Wschodni” 2009, nr 203, s. 5.
53 W. Grabowski, Polska Tajna Administracja Cywilna, Warszawa 2003, s. 531.
54 J. Jachymek, Władysław Cholewa (1892–1962). Ludowiec wzorowy, s. 7.
55 J. Jachymek, Władysław Cholewa (1892–1962). Ludowiec wzorowy, s. 7.