Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Więzienie na Zamku w Lublinie 1944-1954

Więzienie na Zamku w Lublinie funkcjonowało od lat dwudziestych XIX wieku. Najtragiczniejszy okres w jego historii przypadł na czas hitlerowskiej okupacji, kiedy więziono ponad 40 tysięcy osób. Po 25 lipca 1944 roku władze komunistyczne wtrąciły do więzienia ponad 30 tysięcy osób. Warunki, które stworzono więźniom należały do jednych z najtrudniejszych w Polsce. Temat stalinowskiego więźnia na Zamku przez długie lata były przemilczaną kartą historii.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Rys historyczny

Pierwsi więźniowie na Zamku pojawili się zaraz po wyparciu wojsk hitlerowskich z Lublina, najprawdopodobniej już 25 lipca 1944 roku. Do cel Zamku skierowała ich sowiecka komendantura. Regularne osadzanie więźniów rozpoczęło się we wrześniu 1944 roku. Jesienią tego roku Stefan Kiełsznia utrwalił na fotografii kolejkę z paczkami dla więźniów. W okresie od drugiej połowy września do grudnia 1944 roku więzienie na Zamku miało status niemal centralnego wiezienia dla ziem, które znalazły się pod władzą Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Charakter ten straciło po wyzwoleniu spod okupacji niemieckiej dalszych części terytorium państwa polskiego przez radzieckie wojska.
Więzienie na Zamku, obok więzienia przy Montelupich w Krakowie i więzienia na Mokotowie w Warszawie, należało do filarów systemu karno-śledczego, za pomocą którego budowano system totalitarny w Polsce. W czasie blisko 10 lat istnienia, od września 1944 do lutego 1954 roku, więziono na Zamku w przybliżeniu 32-33 tysiące osób, w tym około 3400 kobiet. Z tej grupy należy odnotować ponad 180 osób, które sądy wojskowe skazały na kary śmierci.
Pierwsze wyroki śmierci zostały wykonane 15 listopada 1944 roku, kiedy stracono Tadeusza Benesza i Franciszka Gadzałę, żołnierzy AK. Tego samego dnia rozstrzelano Kazimierza Siwca. Ostatnia egzekucja odbyła się 12 stycznia 1954 roku, kiedy został stracony Edward Bukowski vel Obarski. Egzekucji dokonywano w podziemiach budynku administracyjnego Zamku usytuowanego przed bramą wejściową. Ciała zamordowanych grzebano na cmentarzu przy ulicy Unickiej. Nieznaną pozostaje liczba więźniów, którzy ponieśli śmierć na skutek warunków panujących w więzieniu lub którzy zostali skrytobójczo zamordowani.
W ponurej historii więzienia, z którego w opinii więźniów nie można było zbiec, miała miejsce sukcesem zakończona ucieczka. W nocy z 18 na 19 lutego 1945 roku uwolniono z cel śmierci 11 skazanych, wraz z którymi zbiegło 12 wartowników. O brawurowej ucieczce Ławrientij Beria poinformował samego Józefa Stalina. Wtedy też do wzmocnienia o chrony zewnętrznej więzienia skierowano pluton NKWD oraz przy narożnikach Zamku miano ustawić cztery czołgi.

Dnia 21 lutego 1954 roku więzienie na Zamku opuściła ostatnia grupa więźniów. W 1953 roku władze państwa zaplanowały obchody X-lecia PRL-u w Lublinie, czyli w mieście PKWN-u. Przygotowując te uroczystości nadano dzisiejszy kształt Placowi Zamkowemu, wówczas zwanemu Placem Zebrań Ludowych, wyburzono budynek administracyjny więzienia stojący przed Zamkiem. Tworząc Wojewódzki Dom Kultury przekazano Zamek miastu. Basztę, najtragiczniejsze miejsce w dziejach hitlerowskiego i komunistycznego więzienia, władze Muzeum Lubelskiego ze względów konserwatorskich, udostępniły zwiedzającym w 2012 roku.

 

Więźniowie

W pierwszym okresie represji, zatrzymywani przez radzieckie służby specjalne żołnierze i działacze podziemia niepodległościowego byli przede wszystkim internowani do obozów na terenie ZSRR. Taki los spotkał grupę żołnierzy AK z gen. Kazimierzem Tumidajskim na czele oraz pracowników okręgowej Delegatury Rządu RP na Kraj. Sposób zwalczania podziemia niepodległościowego zmienił się po dekrecie „O ochronie państwa” , wydanym przez PKWN w dniu 30 października 1944 roku. Artykuł pierwszy dekretu stanowił: Kto zakłada związek mający na celu obalenie ustroju demokratycznego Państwa Polskiego albo, kto w takim związku bierze udział, kieruje nim, dostarcza broń lub udziela innej pomocy, podlega karze więzienia lub karze śmierci. Poszczególne artykuły dekretu wprowadzał identyczny wymiar kary za założenie tajnej organizacji, zamach na żołnierz WP lub Armii Czerwonej jak i za wyrabianie, przechowywanie, nabywania lub zbywanie radioodbiorników. Aparat policyjny i sądowniczy otrzymał podstawę prawną do dokonywania masowych represji, tłumienia wszelkiej opozycji, wydawania wyroków śmierci w „majestacie prawa”, praktycznie bez żadnych ograniczeń. W pierwszej fazie w walce z podziemiem niepodległościowym główną rolę odgrywały oddziały radzieckiego aparatu bezpieczeństwa NKWD i Smiersz. Od dnia 14 października działaniami tych jednostek kierował generał Iwan Sierow.
Jednym z pierwszych uwięzionych na Zamku był Bolesław Kowalski, który w swoich wspomnieniach zapisał: Miało to miejsce prawdopodobnie 19 września 1944, kiedy to dużą grupę aresztowanych przeprowadzono (przepędzono) wcześnie rano z aresztu na Świętoduskiej (był to areszt Wehrmachtu) na Zamek […] konwojujący mówili nielicznym przechodniom i rozstawiającym swoje stragany handlarzom na przylegającym placu targowym, że przeprowadzają faszystów, Niemców i folksdojczów - więc urządziliśmy manifestację krzycząc, że jesteśmy Polakami, żołnierzami AK i BCh.
Pierwszą a zarazem największą grupę więźniów stanowili członkowie następujących organizacji niepodległościowych z okresu II wojny światowej oraz organizacji powstałych po jej zakończeniu: Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, Narodowych Sił Zbrojnych, Delegatury Sił Zbrojnych, Ruchu Oporu Armii Krajowej, Zrzeszenia „Wolności i Niezawisłość”. Obok tej grupy w więzieniu znaleźli się Ukraińcy należący do Ukraińskiej Armii Powstańczej, funkcjonariusze komendy obozu na Majdanku, a także osoby oskarżone o współpracę z niemieckim okupantem .
W późniejszym okresie byli to uczestnicy wydarzeń i organizacji niepożądanych przez władze. W 1948 roku osadzono grupę młodych chłopców z Lublina, którzy założyli organizację, mającą na celu walkę z ustrojem komunistycznym. W 1949 roku na Zamek trafiały osoby biorące udział w wydarzeniach związanych z tzw. cudem w katedrze lubelskiej. Na przełomie lat 40 i 50 XX wieku osadzano w więzieniu członków harcerstwa.
Więzienie na Zamku a także więzienia śledcze NKWD oraz areszty UB, rozmieszone w różnych częściach miasta Lublina, miały na celu zwalczanie ruchu niepodległościowego oraz tych działań, które władza komunistyczna uznała za niestosowne.  W konsekwencji tych działań społeczeństwo miało zostać zastraszone.
 

Warunki więzienne

Warunki panujące w więzieniu na Zamku były formą szykan stosowanych wobec więźniów. Przez blisko 10 lat istnienia więzienia liczba więźniów jednorazowo osadzonych oscylowała koło 1500 osób. Liczebność ta przekraczała normalną pojemność więzienia określoną na 1100 osób. Oznacza to, że w stalinowskim okresie więzienie było stale przeludnione.
Szczególnie trudne warunki panowały w zamkowej Baszcie, gdzie przechodzono kwarantannę. Jeden z więźniów tak opisywał panujące tam warunki: Na początku pobytu na Zamku trafiłem na basztę. Odbyłem kwarantannę przez okres 2 tygodni. Na baszcie było nas około 100. Warunki były makabryczne. [...] panowały upały. Był ścisk, zaduch. Spaliśmy na jednym boku. Przewracaliśmy się na komendę. Warunki sanitarne były straszne. Spaliśmy na betonie, sienników nie było. W rogu stał „kibel”. Było masę pluskiew, byliśmy zawszeni.
Podobna ciasnota panowała w innych pomieszczeniach więzienia. Jeden z osadzonych wspominał: Po dwutygodniowej kwarantannie w dolnej części baszty, gdzie panowała niesamowita ciasnota i zgiełk, odprowadzony zostałem do celi nr 9 znajdującej się na parterze prawego skrzydła Zamku. Na powierzchni 18 m2 „mieszkało” około 30 więźniów. Po prawej i lewej stronie celi, znajdowały się drewniane nary, pomiędzy nimi wąskie przejście w stronę okna. Dramatyczne warunki panowały w karcerach o wymiarach 1,0 na 1,5 m. Zdarzało się, że do zimnego pomieszczenia bez okien wlewano więźniom wodę.
Więźniów nękano poprzez stworzone im warunki żywieniowe. Dojmującym doświadczeniem był głód. Rzeczywiste więzienne wyżywienie odbiegało od norm określonych przez władze. Postulowano, aby więzień dziennie otrzymywał 2400 kalorii, na które miało składać się: 400 g chleba, 500 g kartofli, 20 g mąki pydowej na zaprawę, 20 g tłuszczu, 20 g mięsa i podrobów, 25 g grochu lub soczewicy, 40 g kaszy, 50 g marchwi, 50 g buraków, 100 g kapusty, 10 g cebuli, 20 g twarogu, 15 g soli, 10 g przypraw, 20 g kawy zbożowej. We wspomnieniach zapisał się następujący obraz, wcale nieodosobniony: Wyżywienie było podłe. Posiłki dawano nam dwa razy dziennie. Jeden kawałek chleba i jakaś kawa, raczej roztwór karmelu. Drugi posiłek to jakaś zupa z obierzyn. Po miesiącu z głodu i wycieńczenia nie miałem siły chodzić. Wszyscy poruszali się po ścianach. Dopiero w drugim miesiącu pobytu rodzina mogła dostarczyć nam paczki, które były systematycznie rozkradane. Wyżywienie stanowiła puszka po konserwach kaszy pęcaku i mały kawałek chleba na czterech. Oprócz tego kawa. Nie mieliśmy łyżek i widelców. Dla więźniów, których rodziny wiedziały o ich losie, znaczną pomocą były paczki. Więźniowie pozbawieni takich paczek byli skazani na przymieranie głodem. W opinii jednego z więźniów, warunki panujące na Zamku były o wiele gorsze niż te, z jakimi stykali się więźniowie hitlerowskich obozów.
W minimalnym stopniu swoją funkcję spełniał szpital więzienny, w którym pracowali lekarze-więźniowie. Zaopatrzona w jodynę, bandaże, niewielkie ilości środków przeciwbólowych i prymitywne przybory chirurgiczne apteczka ograniczała możliwość niesienia pomocy.
Wobec osadzonych w trudnych warunkach ludzi stosowano również różne formy przemocy psychicznej. Wkrótce po zakończeniu działań wojennych w jednych celach więziono członków organizacji konspiracyjnych i hitlerowskich członków komendy obozu koncentracyjnego na Majdanku. Specyfiką więzienia na Zamku był fakt, że więźniów politycznych, niejednokrotnie zwykłych mieszkańców miasta, lokowano w celach razem z kryminalistami. W konsekwencji prowadziło to do powstania atmosfery wzajemnej podejrzliwości i nieufności. Więźniów deprymował również fakt, że zostali umieszczeni w murach, na których znajdowała się krew pomordowanych w czasie II wojny światowej.

Wspomnienia ze stalinowskiego więzienia

Jako pierwszy problem lubelskiej „białej plamy” podjął Zbigniew Miazga na łamach „Relacji”. Jego artykuł z lutego 1989 roku ukazał się dokładnie 35 lat po likwidacji więzienia. W cyklu artykułów opublikował on wspomnienia więźniów, a także przeprowadził wywiad z jednym ze strażników.
W kwietniu 1989 roku przy bramie wejściowej odsłonięto tablicę pamiątkową z napisem następującej treści: WIĘŹNIOM POLITYCZNYM ZAMKU LUBELSKIEGO REPRESJONOWANYM, TORTUROWANYM I POMORDOWANYM W LATACH 1944-1954 W HOŁDZIE SPOŁECZEŃSTWO MIASTA LUBLINA KWIECIEŃ 1989.

W 1991 roku Muzeum Lubelskie, mające swoją siedzibę na Zamku, z okazji wystawy „Więzienie na Zamku Lubelskim 1944-1954” otwartej 11 grudnia 1991 roku wydało książkę pod tym samym tytułem autorstwa Zdzisława Kowalskiego i Jana Andrzeja Sila. Wspomnienia więźniów rejestrowała również Zofia Leszczyńska, autorka między innymi kilku publikacji o tej tematyce.  
Do rejestracji wspomnień byłych więźniów stalinowskiego więzienia na Zamku w Lublinie włączyła się również Pracownia Historii Mówionej Ośrodka "Brama Grodzka Teatr - NN”.  Zarejestrowano wspomnienia następujących więźniów: Kazimierza Piotra Lubicz-Zaleskiego, Aliny Stanowskiej, Stefana Przesmyckiego, Stanisława Szpikowskiego, Józefa Koporskiego, Mieczysława Fika, Czesława Bujanowskiego, Edwarda Łakomskiego, Edwarda Gorajewskiego i Józefa Próchnickiego. Jan Magierski wspominał uwięzienie na Zamku swojej matki Danuty. Wszystkie te relacje dowodzą, że w ciągu swojego istnienia stalinowskie więzienie na Zamku służyło do umacniania systemu totalitarnego w Lublinie i na Lubelszczyźnie.

Po raz pierwszy w tak znaczącej liczbie publikowane są wspomnienia z więzienia funkcjonującego w czasach stalinowskich. Podobne wydawnictwa dotyczyły hitlerowskiego więzienia na Zamku w Lublinie. Analogia ta nie może przysłonić istotnej różnicy. Relacje z hitlerowskich więzień spisywane były stosunkowo szybko. W przypadku zgromadzonych tu relacji, znaczny dystans czasowy dzieli moment rejestracji od opisywanych wydarzeń. Przez 35 lat milczenia wiele szczegółów zatarło się w pamięci Rozmówców, mimo że do dnia dzisiejszego wspomnienia te budzą w nich duże emocje.
Prezentowane relacje zostały ułożone według chronologii aresztowań poszczególnych osób. Informacje zawarte w wypisach z "Ksiąg Więzienia na Zamku w Lublinie" nie zawsze zgodne są ze faktycznym stanem. Literówka w nazwisku, błędne informacje o dacie urodzenia to tylko niektóre z rozbieżności, z jakimi można spotykać się w Księgach Więzienia.

 

 

 

…ten tłum, ten brud, śmierć… - Kazimierz Piotr Lubicz-Zaleski

 

Z "Księgi Więzienia na Zamku w Lublinie":
Zalewski Kazimierz; syn Zygmunta i Marii; urodzony 14 maja 1926 w Warszawie; zamieszkały w Warszawie na ulicy Lenartowicza 16; z zawodu mechanik; narodowość polska; oskarżony o przynależność do AK; aresztowany przez NKWD w Garwolinie; przekazany do dyspozycji Prokuratury Wojskowej Garnizonu Lubelskiego; do więzienia przybył
3 sierpnia 1944 roku, 20 XI 1944 przeniesiony do karnych pod nr II 50;

W księdze więziennej informacje dotyczące Kazimierza Piotra Lubicz – Zaleskiego zawierają 3 błędy: zapisano Zalewski – powinno być Zaleski, zapisano Warszawa – powinno być Paryż, zapisano 3 sierpnia – powinna być data z początku października.

Wybuch II wojny światowej zatrzymał mieszkającego w Paryżu Kazimierza P. Lubicz-Zaleskiego w Warszawie. Po zdaniu tajnej matury wybrał służbę w 30 dywizji AK na Polesiu. W wyniku akcji „Burza” dostał się do obozu NKWD na Majdanku, skąd po prostu wyszedł przez bramę. Aresztowany po raz drugi trafił do więzienia na Zamku. Pozostawiony na pastwę losu w Lublinie otarł się o skrajny głód, co wynikało z faktu, że nie otrzymywał paczek z zewnątrz. Swoje wspomnienia z około rocznego pobytu w tym miejscu podsumował krótko: „…ten tłum, ten brud, śmierć…”. Nic dziwnego, że więzienie we Wronkach uznał za hotel.

 

Wspomnienia z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”

AresztowanieŚledztwoProces i ocena śledztwaPobyt na ZamkuWięzienna atmosferaFrancuzi na ZamkuWięzienie we Wronkach a ZamekWyjście ze WronekKrótki kurs historii

 

 

 

Baszta... to było dno piekła - Stefan Przesmycki

 

Z "Księgi Więzienia na Zamku w Lublinie":

Przesmycki Stefan, syn Kazimierza i Marii, urodzony 11 września 1928 roku w Lublinie,
zamieszkały w Lublinie na ulicy Kraszewskiego 12; z zawodu uczeń; narodowość polska; aresztowany przez Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego; do więzienia przybył 19 października 1944 roku o godzinie 17:40, więzienie opuścił 17 listopada 1944 roku; zwolniony z nakazu Sądu Wojskowego Garnizonu Lubelskiego; zwolniony akta są;

Blisko miesięczny pobyt na Zamku Stefana Przesmyckiego utrwalił w jego pamięci wiele, niejednokrotnie cennych obrazów. Karabin typu Mauser był przyczyną aresztowania i ... uniewinnienia. Przebywając w jednej celi ze strażnikiem obozu koncentracyjnego na Majdanku Theodorem Schöllenem, przedstawił zawieszenie negatywnych uczuć wobec hitlerowca ze strony żołnierzy AK. W pamięci utkwiła mu scena „kipiącej nienawiści” polskich więźniów wobec Ukraińców. W tych wspomnieniach więzienne braterstwo miesza się ze wzajemnymi antypatimi.

 

Wspomnienia z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”:

Aresztowanie, Przebieg śledztwa, Warunki więzienne na Zamku, Współwięźniowie - partyzanci z okolic Krzeszowa, Współwięźniowie,

Relacje między współwięźniami, Proces, Bezwartościowy materiał dowodowy, Powrót do domu

 

 


PKWN, kiru czarnego tren... - Stanisław Szpikowski

 

Z "Księgi Więzienia na Zamku w Lublinie":

Szpikowski Stanisław; syn Józefa i Heleny; urodzony 4 listopada 1926 w Lublinie; zamieszkały w Lublinie na ulicy Wesołej 10/8; z zawodu uczeń; narodowość polska; wyznanie rzymsko-katolickie; oskarżony o radioodbiornik; aresztowany przez Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego; przekazany do dyspozycji Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego; aresztowany 16 listopada 1944; przeniesiony do księgi II pod nr 127;

Zepsuty radioodbiornik marki Telenfunken i tydzień służby w AK dały Stanisławowi Szpikowskiemu wyrok 3 lat więzienia. W więzieniu spotkał poetę, tworzącego politycznie zaangażowanie wiersze. Próba wykorzystania więźniów do robót w mieście zakończyła się niepowodzeniem. Ułaskawienie podpisał Michał Rola - Żymierski.

 

Wspomnienia z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”:

Aresztowanie przez UB, Śledztwo w UB na ulicy Chopina, Pobyt w więzieniu na Zamku, Roboty w mieście, Wyrok, Ułaskawienie

 

 

 

…nazywali mnie „Synku, Synku” - Tadeusz Wacław Budynkiewicz

 

Dwukrotnie, z tego samego powodu Tadeusz Wacław Budynkiewicz  został aresztowany przez aparat bezpieczeństwa PRL-u. W 1945 i w 1981 roku był więziony i zatrzymany za drukowanie nieprawomyślnych ulotek politycznych. Drugie aresztowanie trwało 3 dni, natomiast to wcześniejsze zakończyło się blisko sześciomiesięcznym pobytem na Zamku. Sugestywny obraz więziennego życia utrwalił się w tych wspomnieniach.

 

 

Wspomnienia z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”:

Podziemie po 1944 roku, W październiku 1945 roku zostałem aresztowany, Na Krótkiej siedziałem dwa tygodnie, Więzienie na Zamku

 

 

 

Ja mówię: ale za co ja siedziałem tyle: a on tak, stanął postawę przyjął prawie jak na baczność i mówi: „za idee”  - Józef Próchnicki

 

Powód osadzenia na Zamku Józefa Próchnickiego pozostaje niezrozumiały. Po zakończeniu Akcji „Burza” (1944) został zatrzymany przez NKWD  i zesłany do obozu w Borowiczach. Stamtąd wrócił do Polski w niemieckim umundurowaniu.  Mimo że na Zamku był uwięziony krótko, przeszedł przez wszytskie stopnie śledztwa w baszcie.

 

Wspomnienia z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”:

Więzienie na Zamku Lubelskim

 

 

 


Za byle jakie przewinienie to szło się do karca - Czesław Bujanowski
 

Czesław Bujanowski zaangażował się w harcerstwo, bo w ten sposób chciał wyrazić swój sprzeciw wobec komunistycznej rzeczywistości. Przed zatrzymaniem go żołnierze KBW otoczyli całe Trawniki. W czasie śledztwa różnymi metodami próbowano złamać jego psychikę. Otrzymał karę dwunastu lat więzienia. Na Zamek trafił krótko przed jego zamknięciem, więc pozostałą część wyroku odsiedział w Jaworznie. 

 

 

Wspomnienia z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”:

Aresztowanie, Cela, Karcer, Listy, Śledztwo, Rozprawa, Zamek lubelski, Więzienie w Jaworznie

 

 

 

Później, gdy znalazłem się po raz pierwszy na Zamku, i tylko wszedłem na basztę to omal co nie zemdlałem- tak mi się to wszystko przypomniało - Edward Gorajewski
 

W proteście przeciwko formowaniu harcerstwa na wzór radziecki Edward Gorajewski założył organizację „Armię Narodową”. Za walkę z systemem komunistycznym został aresztowany przez UB. Przeszedł przez ciężkie śledztwo. W czasie trwania dochodzenia spotkał blisko siedemdziesięcioletniego pułkownika Barabasza, który został aresztowany za postawę kontrrewolucyjną w czasie I wojny światowej. Wyrok odbywał na Zamku w Lublinie, gdzie poznał miejsca wykonywania kary śmierci. Następnie przewieziono go do Sosnowca i Jaworzna. W Jaworznie był świadkiem największego buntu w historii polskiego więziennictwa.

 

 

Wspomnienia z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”:

Aresztowanie, Śledztwo, Wyrok, Więzienie na Zamku, Wyroki śmierci, Więzienie w Sosnowcu i w Jaworznie, Bunt w więzieniu w Jaworznie, Powrót do Lublina i wcielenie do wojska

 

 

 

A pajdka chleba musiała starczyć na cały dzień - Edward Łakomski

Wspomnienia Edwarda Łakomskiego dotyczą końcowego okresu funkcjonowania więzienia na Zamku. Działał w tajnym Związku Harcerstwa Polskiego, w którym takiej działalności żadnej specjalnie nie było. Pobyt w areszcie był uciążliwy, chociaż w 1954 roku wobec uwięzionego niestosowano tortur fizycznych . Na Zamek trafił około 14 stycznia, a więc miesiąc przed zamknięciem więzienia.

 

Wspomnienia z Archiwum Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka - Teatr NN”:

Aresztowanie, Harcerstwo, Śledztwo, Pobyt w areszcie, Zamek Lubelski,  

   

Literatura

Źródła

Lubicz-Zaleski K. P., Polskie i francuskie drogi mojego życia. Szczęśliwy czas dzieciństwa i wojenna młodość (1928-1946), 2012.

Miazga Z., A w przerwie był Zamek, „Relacje” 1989, nr 15, s. 13.

Teczka Specjalna J. W. Stalina: raporty NKWD z Polski 1944-1946, wyb. i oprac. T. Cariewskaja, Warszawa 1998.

Opracowania

Gałan A., Losy więźniów Zamku (Deportacje, transporty do innych więzień), [w:] Więźniowie polityczni na Zamku Lubelskim (1944-1954), red. A Gałan, Z. Mańkowski, Lublin 1996.

Gałan A., Więzienie na Zamku w Lublinie 1944-1954, [w:] Księgi więzienia na Zamku w Lublinie 1944-1954. T. 1: Księga główna więźniów śledczych, 9 X-11 XII 1944, red. i oprac. Andrzej T. Filipek, Marcin Krzysztofik, Lublin 2009.

Kowalski Z., Sil J. A., Więzienie na Zamku Lubelskim 1944-1954, Lublin 1991.

Leszczyńska Z., Więzienie na Zamku Lubelskim w latach 1944-1954, [w:] Z dziejów więzienia w Lublinie, red. T. Radzik, Lublin 2007.

Leszczyńska Z., Więźniowie Zamku Lubelskiego w latach 1944-1954 (Próba charakterystyki), [w:] Więźniowie polityczni na Zamku Lubelskim (1944-1954), red. A Gałan, Z. Mańkowski, Lublin 1996.

Mańkowski Z., Miejsce więzienia na Zamku i jego rola w tłumieniu ruchu niepodległościowego, [w:] Więźniowie polityczni na Zamku Lubelskim (1944-1954), red. A Gałan, Z. Mańkowski, Lublin 1996.

Miazga Z., Lubelska „biała plama”, Relacje” 1989, nr 5. s. 3.

Pelc-Piastowski J., Umieranie w cieniu Baszty, „Arcana” 1998, nr 5.

Powiązane artykuły

Powiązane wydarzenia

Zdjęcia

Galerie

Wideo

Audio

Historie mówione

Słowa kluczowe