Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Wiesław Juszczak (ur. 1932)

Historyk i filozof, eseista, tłumacz literatury naukowej i pięknej z języka angielskiego. Jego zainteresowania obejmują: teorię i historię sztuki, historię religii, antropologię kultury.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Rodzinne losy: Kijów–Puławy–Warszawa

„Mój dziadek, Włodzimierz Pokrzywnicki, był filologiem klasycznym. Uczył łaciny i greki w gimnazjach kijowskich. Podobno założył tam polskie gimnazjum klasyczne. Niewiele o nim wiem, a podejmowane przeze mnie próby znalezienia jakichś informacji biograficznych nie dały dotąd żadnych rezultatów. Zmarł wiosną 1917 roku. Moja babcia, Eufemia z Jastrzębskich, została po wybuchu rewolucji sama z trójką dorastających dzieci w Kijowie. Moja matka, Anna, czytając jeszcze po rosyjsku Białą gwardię Bułhakowa, mówiła, że to opis jej dzieciństwa” – opowiada Wiesław Juszczak1.
W 1921 roku, po wojnie polsko-rosyjskiej, Eufemia Pokrzywnicka postanowiła przyjechać z dziećmi do Polski. Zamieszkała w Puławach, w domu ciotecznego brata, Zygmunta Skrzyńskiego.
Skrzyński jeszcze za caratu został zesłany na Sybir. Pojechała za nim córka rosyjskiego białego generała, pobrali się. Potem Zygmunt Skrzyński był w Legionach Piłsudskiego, a w 1918 roku został starostą Puław. „Mama mówiła, że ciotka Rosjanka była osobą niezwykłą. Niestety przedwcześnie zmarła. Na początku mama i jej siostra trochę się jej bały, bo ciotka zajmowała się teozofią i urządzała seanse spirytystyczne” – dodaje prof. Juszczak2.
Po maturze zdawanej na pensji w Puławach Anna Pokrzywnicka wyjechała do Warszawy, gdzie studiowała matematykę. Studia przerwała z powodu trwającej kilka lat choroby. Ten czas spędziła w Guzowie u Sobańskich, których dzieciom udzielała korepetycji. Potem znów była w Warszawie i tam poznała Romana Juszczaka, swojego przyszłego męża, który pracował jako buchalter.
Wiesław Juszczak: „W czasie kryzysu rodzice kilkanaście razy zmieniali mieszkanie, nie wiem, czy chodziło o ceny, czy o wybór dzielnicy. Urodziłem się w Warszawie 26 czerwca 1932 roku. Miałem dwa lata, gdy rodzice przenieśli się do Chrzanowa pod Krakowem. Ojciec dostał dobrą posadę księgowego w tamtejszej fabryce lokomotyw, razem z pięknym, służbowym mieszkaniem, z którego Niemcy ich usunęli, kiedy na samym początku okupacji Chrzanów został włączony do Rzeszy”3.
Pierwsza Fabryka Lokomotyw w Polsce „Fablok” Spółka Akcyjna została uruchomiona w 1919 roku, przed wojną produkowała parowozy, m.in. dla Polskich Kolei Państwowych. W czasie okupacji Niemcy przejęli zakład przemysłowy, produkcja nie została przerwana. Wiesław Juszczak: „Kiedy miałem prawie jedenaście lat wyjechałem z tatą z Chrzanowa, odwiedzić dziadka w Warszawie. Trwało wtedy powstanie w getcie warszawskim, ale ja nie zdawałem sobie z tego sprawy. Drugą podróż z czasów wojny pamiętam trochę lepiej. W 1944 roku dostaliśmy przepustkę na wyjazd do Puław, żeby uczestniczyć w pogrzebie wuja. Właśnie z tym miastem wiąże się ciekawa rodzinna historia. Młodsza siostra mamy, Zofia, wyszła za mąż za puławianina, Stanisława Köhlera, pochodzącego z niemieckiej rodziny piekarzy, którą do Puław Czartoryscy sprowadzili chyba jeszcze w XVIII wieku. Wujek był wykształcony, skończył SGH w Warszawie, ale w Puławach miał duży dom z ogrodem i piekarnią, którą wciąż prowadził. W czasie okupacji Niemcy naciskali na niego, żeby podpisał folkslistę. Nie podpisał, a nawet przez jakiś czas ukrywał się w Otwocku. Był bardzo zaangażowany w konspiracji. Oficjalnie musiał piec chleb dla Wehrmachtu, ale w magazynach z mąką ukrywał broń AK”4.
O pierwszych latach w Chrzanowie i nauczycielach tamtejszego gimnazjum prof. Wiesław Juszczak opowiedział w 2010 roku, przy okazji uroczystości wręczenia mu nagrody im. Pruszyńskich: „Jakieś lekcje dawała mi potajemnie znajoma rodziców. Niewiele z tego pamiętam. Prawie wszystko zatarł strach przed bombardowaniem tego rejonu w ostatnich miesiącach wojny. Od jesieni 1944 roku zaczęły się codzienne naloty amerykańskie. W miarę zbliżania się frontu doszły do tego naloty radzieckie w nocy. Żyliśmy w piwnicach. Tam, przy świecy, po raz pierwszy przeczytałem Odyseję. Szukałem, pewno nieświadomie, dodatkowego schronu”.
Juszczakowie mieszkali w Chrzanowie do 1948 roku. Wrócili do Warszawy po tym, gdy ich syn zdał małą maturę. W tym samym czasie ojciec Wiesława Juszczaka dostał pracę w warszawskim Instytucie Lotnictwa.
Wiesław Juszczak przez dwa lata uczył się w Liceum im. Tadeusza Reytana w Warszawie. Maturę zdał w 1950 roku. Nie od razu zdawał na studia, pierwszy rok po maturze poświęcił na przygotowanie się do średniej szkoły muzycznej. Ostatecznie z tych planów nic nie wyszło. „Na fortepianie grałem już dawniej, jednak solidną naukę zacząłem za późno, żeby pokonać problemy techniczne” – zauważa prof. Juszczak5.
Przyznaje, że pomysł zdawania na historię sztuki chyba podsunęli mu koledzy z Reytana. „Pewne jest tu tylko to, że zawsze miałem zainteresowania humanistyczne” – podkreśla Wiesław Juszczak6.

Praca naukowa

Studia na historii sztuki Uniwersytetu Warszawskiego Wiesław Juszczak ukończył w 1955 roku, jego praca magisterska nosiła tytuł Tryptyk bodzentyński. Rozprawa została później opublikowana w „Studiach renesansowych” (t. 3, 1963). Po studiach, na przełomie 1956 i 1957 roku, Wiesław Juszczak był redaktorem w redakcji sztuki Państwowego Instytutu Wydawniczego. Zrezygnował z tej pracy, kiedy profesor Juliusz Starzyński zaprosił go na swoje seminarium doktorskie, sugerując twórczość Witolda Wojtkiewicza jako temat pracy.
Doktorat na Uniwersytecie Warszawskim ukończył w 1961 roku. Obrona odbyła się w dniu 30 urodzin doktoranta, recenzentem rozprawy byli prof. Kazimierz Wyka i prof. Jan Białostocki. Tę pracę w 1965 roku Państwowy Instytut Wydawniczy opublikował pod tytułem Wojtkiewicz i nowa sztuka.
W latach 1962–1963 Wiesław Juszczak przebywał na stażu naukowym w Courtauld Institute w Londynie.
Habilitację, w której skupił się na temacie polskiego modernizmu, obronił w 1976 roku. Rozprawa habilitacyjna Wiesława Juszczaka została wydana w 1977 roku w formie książki. Malarstwo polskie: modernizm wydały Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe.
W Instytucie Sztuki PAN Wiesław Juszczak pracował od 1961 roku. W 1985 roku zaczął pracować również w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego.
Tytuł profesora otrzymał w 1988 roku, profesora zwyczajnego w 1992 roku7.
„Zajmuje się głównie historią i teorią sztuki polskiej przełomu XIX i XX wieku oraz angielskiej XVIII i XIX wieku. Jego zainteresowania badawcze obejmują także inne dziedziny nauki: literaturę, historię kultury, filologię klasyczną, starożytną filozofię oraz film”. Tak prof. Juszczak jest przedstawiany na stronie wydawnictwa słowo/obraz terytoria, które opublikowało wznowienie książki Malarstwo polskiego modernizmu razem z antologią Teksty o malarzach 1890–1918 oraz Wędrówkę do źródeł, zbiór większości już publikowanych rozpraw, referatów z sesji naukowych i artykułów, m.in. z „Kontekstów”, „Kwartalnika filmowego”, miesięcznika „Znak” i „Zeszytów Literackich”.
W 2002 roku prof. Juszczak przeszedł na emeryturę. Nieprzerwanie, od 1979 roku prowadzi seminarium doktorskie w PAN. Wypromował ponad 50 doktorów. „Wielu z nich w tej chwili już jest profesorami” – śmieje się promotor.
W 2010 roku został laureatem prestiżowej nagrody im. Ksawerego i Mieczysława Pruszyńskich przyznawanej przez polski Pen Club.
Dwudziestego szóstego czerwca 2012 roku jego doktoranci zorganizowali w Instytucie Sztuki PAN jego jubileusz z okazji osiemdziesięciolecia urodzin, wydając (w jednym egzemplarzu!) festschrift, którego tytuł został zaczerpnięty z J.R.R. Tolkiena. „Bo wszyscy bliscy wiedzą, że jubilat jest nieprzejednanym wielbicielem tego pisarza. Tytuł tej księgi pamiątkowej jest trawestacją wersetu z Władcy Pierścieni i brzmi: Jeden, by wszystkich zgromadzić i w jasności związać” – zdradza prof. Juszczak8.
Trzeciego kwietnia 2013 roku na Uniwersytecie Warszawskim, po pięćdziesięciu latach, odbyła się uroczystość „odnowienia” jego doktoratu.

Wykłady w Lublinie

W 1980 roku prof. Jacek Woźniakowski poprosił Wiesława Juszczaka, aby przez rok zastąpił go w prowadzeniu zajęć ze studentami historii sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. „Jacek Woźniakowski wyjechał wtedy na wykłady do Tuluzy, to był pierwszy wyjazd profesora na Zachód. Przejąłem jego seminarium magisterskie, prowadziłem też wykład monograficzny o prerafaelitach. Potem na KUL miałem mieć jeszcze wykład o Williamie Blake’u, ale po wprowadzeniu stanu wojennego jakoś to się rozmyło” – mówi po latach prof. Juszczak, i dodaje: „Zaprzyjaźniłem się z wieloma osobami z Lublina. Dziś moją chałupę w Mięćmierzu, gdzie regularnie przyjeżdżam na lato, odwiedza wiele osób związanych z KUL-em”9.
Historyk sztuki w roku akademickim 1980/81 dojeżdżał na wykłady z Warszawy. Spędzał w Lublinie średnio dwa dni w tygodniu.
„Zaprzyjaźniłem się wtedy z Elżbietą Wolicką, którą nazywamy Agatą. Na początku lat 80. często bywałem też w domu pani Kłoczowskiej, bo była ona bliską przyjaciółką Agaty. Co ciekawe, nie poznałem wtedy prof. Kłoczowskiego, bo ciągle był w rozjazdach. Zobaczyłem go dopiero w 1991 roku w Paryżu, u pallotynów, gdzie miał wykład. Wtedy jednak nie podszedłem, aby się przedstawić, bo wokół profesora był tłum chętnych do rozmowy. Poznaliśmy się dopiero kilka lat temu, gdy przypadło nam siedzieć obok siebie w trakcie jubileuszu profesor Wolickiej”10.                  

 

Opracowała: Małgorzata Szlachetka

 

Przypisy

1 Cytowana wypowiedź prof. Wiesława Juszczaka pochodzi z rozmowy przeprowadzonej na potrzeby niniejszego biogramu. Eufemia z Jastrzębskich żyła w latach 1870–1959, córkę Annę urodziła w 1903 roku.
2 j.w.
3 j.w.
4 Cytowana wypowiedź prof. Wiesława Juszczaka pochodzi z rozmowy przeprowadzonej na potrzeby niniejszego biogramu.
5 j.w.
6 j.w.
7 Krótki biogram naukowy prof. Juszczaka można znaleźć na stronie internetowej Instytutu Historii Sztuki UW, [online:] http://www.ihs.uw.edu.pl/instytut-2/struktura-instytutu/prof-dr-hab-wieslaw-juszczak/, [dostęp: 7.05.2013].
8 Cytowana wypowiedź prof. Wiesława Juszczaka pochodzi z rozmowy przeprowadzonej na potrzeby niniejszego biogramu.
9 j.w.
10 Profesor filozofii Elżbieta Wolicka-Wolszleger była m.in. kierownikiem Instytutu Historii Sztuki KUL.

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Inne materiały

Słowa kluczowe