Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Wielkie dysputy teologiczne 1582–1637

Przez kilkadziesiąt lat gród nad Bystrzycą stanowił jedno z poważniejszych centrów polskiej reformacji. Mimo prawnych i rzeczywistych przeszkód zarówno ze strony władz świeckich, jak i kościelnych, funkcjonowały tu gminy różnych obrządków reformacyjnych. Lubelscy kalwini i bracia polscy (arianie) należeli do najprężniejszych w kraju. Atmosferę życia religijnego w mieście podnosiły odbywające się tu synody, zjazdy szlachty protestanckiej przy okazji posiedzeń trybunału, czy gorączka polemik religijnych.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Kalendarium

1582 – sprowadzenie jezuitów do Lublina
1583–1598 – dysputy publiczne między jezuitami, kalwinami i arianami
1585 – budowa kościoła pw. śś. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty
1596 – założenie kolegium jezuickiego
1630 – zniszczenie zboru ariańskiego

Miasto bez stosów

Wielki ruch społeczno-religijny, jaki w pierwszej połowie XVI wieku za­władnął całą niemal Europą, w połowie stulecia uzewnętrznił się w pełni także na obszarze Rzeczypospolitej. W latach poprzednich zwolennicy nowinek religijnych, tępieni zarówno przez władze kościelne, jak i świeckie, skrywali swoje sympatie reli­gijne przed otoczeniem, a cały ruch rozwijał się niejako w konspiracji. Wybuch reformacji nastąpił po śmierci króla Zygmunta Starego i szeroką falą objął cały kraj, wchodząc w różne środowiska społeczne.

Lublin można zaliczyć do czołówki ośrodków miejskich, w których reformacja zdołała głęboko zapuścić korzenie. Rozwój reformacji w mieście możliwy był w dużym stopniu dzięki przychylności bądź tylko życzliwej neutralności miejscowych starostów. Początek reformacji przypadł na okres, gdy starostwo lubelskie znaj­dowało się w rękach sprzyjających reformacji Tęczyńskich: Stanisława i jego syna Jana Chrzciciela. Po nich na kilka dziesięcioleci przeszło w ręce Firlejów, z których dopiero Mikołaj, starosta lubelski w latach 1614–1633, opowiedział się zdecydowanie po stronie katolicyzmu. Reformacja w Lublinie liczyć też mo­gła na wsparcie okolicznej, aktywnej politycznie szlachty, z której spora grupa wchodziła w skład miejskich społeczności zborowych. Pierwsze ślady reformacji w Lublinie znajdujemy w latach 50. XVI stulecia.

Arianie, luteranie, kalwini

Pierwszy zbór kalwiński powstał w Lublinie około 1560 roku, jego ministrem był przybyły do Polski po studiach zagranicznych Stanisław Paklepka. On to od połowy lat 70. do końca XVI wieku nadawał kierunek rozwojowi całego ruchu ariańskiego w Polsce.

W 1565 roku doszło do rozłamu na zbór większy – kalwiński i mniejszy – ariański. Taki rozwój wypadków sprawił, że Lublin stał się jednym z najbardziej wi­docznych ośrodków arianizmu. Siedzibą zboru i funkcjonującej przy nim szkoły była kamienica Tęczyńskich, Stanisława i Jana Chrzciciela. Mieściła się ona w obrębie murów miejskich, tuż obok dzisiejszej archikatedry. Po śmierci Jana Tęczyńskiego w 1563 roku, szkoła została przeniesiona do Bełżyc, nabożeństwa zaś odprawiane były w domu samego Paklepki, zapewne kilka kroków poza murami miasta (być może na miejscu dzisiejszej archikatedry). Ariański zbór lubelski, pomimo różnorodnych trudności, przeżywał wyraźny rozwój. Wśród jego członków znajdziemy zarówno „braci bogatych, jak i ubogich”, rzemieślników, kupców, aptekarzy i lekarzy. Sporadycznie spotykamy też szlachtę; wymienić można np. stolnika lubelskiego Jakuba Ostrowskiego.

W 1567 roku w gminie lubelskiej wielu zwolenników zyskał tzw. judaizantyzm, zaszczepiony tu przez popa Ezajasza, wygnańca z Moskwy, i lubelskiego kupca Walentego Krawca. Nowy okres w dziejach lubelskiego arianizmu zaczął się wraz z osiedleniem się tutaj w 1570 roku tzw. braci kujawskich z Janem Niemojewskim i ministrem Marcinem Czechowicem na czele. Lublin stał się wówczas głównym ośrodkiem ideowym polskiego antytrynitaryzmu. Pod kierunkiem Czechowica i Niemojewskiego ariański zbór lubelski prze­żył swój najlepszy okres. Grupował on ludzi o różnym poziomie umysłowym i różnym stopniu zamożności. W życiu gminy uczestniczyły najbardziej znane rodziny lubelskiego mieszczaństwa, jak Krokierowie, Balcerowicowie, Naborowscy, spore grono lekarzy (m.in. autor wielu pism medycznych Piotr Ciachowski) i księgarzy. Odrębną grupę stanowili cudzoziemcy (Szkoci, Holendrzy, An­glicy). Członkami zboru byli m.in. Orzechowscy, Lasotowie, Otwinowscy, Lubienieccy, Suchodolscy, Goździe, Zielińscy, Kazimierscy, Gorzkowscy czy Zaporscy. Wielu z nich, pełniąc różne urzędy ziemskie, potrafiło zyskać sobie znaczny autorytet wśród ogółu szlachty.

Rozłam, do którego doszło w latach 60. XVI wieku osłabił siły żywotne kalwinizmu, nie doprowadził jednakże do jego całkowi­tego upadku. Początkowo nabożeństwa odprawiane były w prywatnych domach przez ministrów przybywających do Lublina z Kurowa, Opola i innych pobli­skich miejscowości. Prawdopodobnie od 1584 roku siedzibą zboru stała się kamienica Adama Gorajskiego, a następnie zakupiony dom na przedmie­ściu w sąsiedztwie klasztoru karmelitów. Sąsiedztwo to prowadziło do czę­stych konfliktów, w rezultacie wyrokiem sądowym z 1619 roku kalwini utra­cili miejsce swych spotkań. Zbór znalazł przejściowo siedzibę w kamienicy Leszczyńskich, a następnie Spinków. Po zburzeniu go w 1627 roku schronie­nia udzieliła mu w swym dworze Barbara Słupecka, kasztelanka lubelska, a gdy i to miejsce zostało w 1628 roku zaatakowane przez tłum, nabożeństwa zo­stały przeniesione do kamienicy księżnej Zasławskiej, wojewodziny wołyńskiej, na Krakowskim Przedmieściu. Była to ostatnia siedziba zboru kalwińskiego w Lublinie.

W XVII wieku swoją obecność w Lublinie ujawnili również zwolennicy konfesji augsburskiej. Na synodzie w Biłgoraju w 1638 roku lubelscy kupcy-luteranie zwrócili się z prośbą o powołanie w Bełżycach osobnego zboru i ministra oraz publicznego nabożeństwa według własnego obrządku. Epizod ten pozostał jednak bez dalszego ciągu.

Istnienie w Lublinie przez dłuższy czas dwóch odrębnych zborów — ariańskiego i kalwińskiego — nie doprowadziło do otwartych konfliktów mię­dzy nimi. Obydwa wyznania zachowywały co prawda negatywne stanowisko wo­bec wierzeń partnera; do większych polemik, niesnasek czy wzajemnych ataków miedzy nimi jednak nie dochodziło.

Jezuici

Czynnikiem nakazującym różnowiercom unikanie wzajemnych ataków i walk było wspólne zagrożenie ze strony wzrastających sił kontr­reformacji. W Lublinie nasiliło się ono zwłaszcza po osiedleniu się tutaj w 1582 roku jezuitów i otwarciu przez nich cztery lata później kolegium. Na przełomie XVI i XVII wieku wzniesiono, według projektu Jana Marii Bernardoniego, piękny, barokowy kościół jezuicki pw. św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty (obecnie archikatedra lubelska). Dzięki obecności jezuitów miasto stało się w najbliższych latach widownią szeregu głośnych polemik wyznaniowych z różnowiercami.

Publiczne dysputy

Do pierwszej publicznej dysputy doszło w Lublinie jeszcze przed osiedleniem się tu jezuitów. W szranki stanęli kanonik poznański Hieronim Powodowski, deputat na Trybunał Koronny, oraz ze strony ariańskiej Jan Niemojewski. Dysputa dotyczyła zwierzchności papieża nad Kościołem powszechnym i po ośmiu godzinach strony rozeszły się, każda pozostając przy swoim zdaniu. W dwa lata później Niemojewski z Czechowicem dyskutowali na ten sam temat ze Stanisławem Warszewickim, Justusem Rabem i dominikaninem Sewerynem. Tym razem, jak zanotował Czechowic, „kamieniem na rozejściu Niemojewskiemu po plecach od kogoś dostało się”. Temperatura publicznych polemik prowadzonych niejednokrotnie przy licznych zgromadzeniach ludzi różnej kondycji, i stanowiących swoiste spektakle teatralne, stawała się coraz gorętsza. Do zagadnienia prymatu papieża powrócono w polemice ariańsko-jezuickiej odprawionej w kościele jezuickim w 1586 roku i niewiele brakowało, by na jej zakończenie podekscytowany tłum poturbował przedstawicieli arianizmu. W 1592 roku na temat przedwieczności bóstwa Chrystusa dysputował z jezuitami minister ariański z Lusławic Piotr Statoriusz. Trzy lata później w obecności kardynała Jerzego Radziwiłła odbyła się wielka dysputa w zborze ariańskim. W szranki stanęli wówczas m.in. Krzysztof i An­drzej Lubienieccy. Bronili oni ariańskich tez odnośnie kwestii przedwieczności Chrystusa i zagadnienia Trójcy Świętej. Atmosfera była bardzo napięta i „na wielki się tumult zanosiło”, zapobiegła temu dopiero interwencja marszałka trybunalskiego Jana Ostroroga, wojewody poznańskiego, który przy pomocy stu uzbrojonych ludzi zapewnił w miarę spokojne rozejście się. Warto dodać, że często pole­miki znajdowały swój dalszy ciąg w formie drukowanej, przy czym antagoniści nie szczędzili sobie nawzajem inwektyw i obelg.

Kilka kolejnych dysput odbyło się w wieku XVII. Miały one miejsce w latach 1615, 1616 (aż trzy), 1620 i ostatnia w roku 1637. Chociaż do udziału w nich byli pozywani także kalwini, to ciężar polemik ze stroną katolicką brali na siebie przede wszystkim arianie. Jezuici starali się organizować owe starcia w czasie największych zgromadzeń szlachty w mieście (np. przy okazji sesji trybunalskich) i zapewnić im jak największy rozgłos. Na drugą dysputę, w 1616 roku zaproszono np. jako świadków profesorów niedawno otwartej Akademii Zamojskiej oraz kanoników związanej z nią kolegiaty.

Dysputy, których liczba gwałtownie wzrosła, świadczyły o nasileniu się walk z różnowiercami. Stanowiły bardzo ważne ogniwo w łańcuchu walki arian z jezuitami. Ponieważ najczęściej bracia przeciwstawiali jezuitom znakomitych erudytów i doskonałych mówców, trudno jest przypuszczać, aby ci ostatni wierzyli serio w możliwość nawrócenia arian tą drogą. Pod tym względem dysputacje przypominały raczej widowiska teatralne, w których się zakon tak bardzo lubował.

Tumulty i rozruchy

Narastająca w mieście atmosfera nienawiści wobec różnowierców przybrała największy rozmiar w pierwszych trzech dziesięcioleciach XVII wieku. Głów­nymi bohaterami kolejnych tumultów religijnych, napadów na zbory, cmentarze i mieszkania ewangelików byli przeważnie studenci kolegium jezuickiego, plebs miejski i pospólstwo. Dochodziło do nich kilkakrotnie, w latach 1611, 1614, 1616, 1620 i 1627. Szczególnie krwawe okazały się wydarzenia z 1627 roku, kiedy dokonano zniszczenia zboru kalwińskiego. Następujący po nim wyrok trybunału zakazujący jego odbudowy i publicznego odprawiania nabożeństw stanowił dla kalwinów ogromny cios. Wprawdzie skarga szlachty kalwińskiej, w tym wojewody bełskiego Rafała Leszczyńskiego, wniesiona na sejm doprowadziła do częściowego złagodzenia wymowy dekretu trybunalskiego, ale na skutek ogromnych strat materialnych poniesionych przez zbór i atmosfery w mieście, o jego pełnej restytucji nie mogło być mowy. Nabożeństwa kalwiń­skie zostały przeniesione do Bełżyc, ministrowie lubelscy zamieszkiwali odtąd przeważnie poza miastem, przybywając tu tylko dla odprawiania kultu w domach prywatnych. W ten sposób wyznawcy kalwinizmu w Lublinie, o których wzmianki znajdujemy jeszcze w 1663 roku, zostali pozbawieni możliwości kultywowania własnych po­trzeb religijnych w zorganizowanych strukturach zborowych.

W 1633 roku doszło do najpoważniejszych na tym tle wydarzeń, gdy studenci jezuiccy zaatakowali wracających z pogrzebu współwyznawcy kalwinów. Doszło do bezpośrednich walk, nawet strzelaniny, które przyniosły śmierć trzem osobom, kilkanaście innych odniosło poważne obrażenia. Sprofanowany został cmentarz kalwiński, obrabowano też szereg mieszkań kalwińskich mieszczan. Sprawa otarła się o króla, który do zbadania lubelskich wypadków powołał specjalną komisję. Mimo korzystnego dla protestantów rozstrzygnięcia, to oni ponieśli największe straty. Ofiarą tumultu stał się znany lekarz lubelski, kalwin Samuel Makowski, którego sąd wójtowski za udział w tumulcie z bronią w ręku skazał na karę śmierci. Życie uratowała mu upokarzająca ceremonia przeprosin, jakiej musiał dokonać wobec bernardynów lubelskich, a także wysoka suma pieniężna wpłacona na rzecz tegoż zakonu przez jego współwyznawców. Był to najlepszy dowód, że atmosfera względnej tolerancji i pokojowego współżycia ludzi o różnych przekonaniach religijnych, jaka cechowała społeczność miejską jeszcze w XVI stuleciu, należała już do przeszłości.

Powrót do prawomyślności

Działania prawne zaczęły przynosić stopniowe rezultaty dopiero w XVII wieku, gdy przeciwko protestantom w mieście zaczęły występować wspólnie władze miejskie i kościelne. Pierwszy mandat prze­ciwko szerzeniu się reformacji w Lublinie, nakazujący wydalanie z miasta osób odłączających się od Kościoła katolickiego, wydał jeszcze Zygmunt August w Wil­nie 8 lipca 1561 roku. Nie okazał się on jednak – jak wiele innych tego typu aktów – skuteczny. Osiemnastego stycznia 1571 roku król ponownie nakazał staroście, by ten zdecydowanie przeciwstawił się „tolerowaniu błędów heretyckich”, nie zezwalał nikomu z „heretyków” na pobyt w Lublinie, na wznoszenie przez nich domów w mieście, odbywanie jakichkolwiek zgromadzeń. W ślad za tym władze miejskie uchwaliły w lutym tego roku, by żaden z mieszczan, przedmieszczan i innych ludzi podległych jurysdykcji miejskiej, bez różnicy stanu, nie ważył się zezwalać na urządzanie w swoim domu potajemnych schadzek i na wygłaszanie tam przez ministrów kazań przeciwnych Kościołowi katolickiemu. Oporni wobec tych rozporządzeń mieli być wydalani z miasta. Pojawiły się liczne zakazy przyjmowania do cechów „osób jakimkolwiek sposobem od wiary świętej kato­lickiej rzymskiej różnych”. W 1621 roku do walki z reformacją włączył się Trybunał Lubelski, zabraniając odprawiania nabożeństw ariańskich. Sy­tuacja w mieście nie była obojętna również znanemu z zelotyzmu katolickiego królowi Zygmuntowi III Wazie. Jeszcze w czerwcu 1630 roku nakazywał on wła­dzom miejskim, aby „takich schadzek publicznych i zborów [... ] nie dopuścili i wszystkim ministrom z Lublina ustąpić rozkazali i więcej się im na odprawowanie publicznych tych nabożeństw wracać nie dopuszczali”. Jednocześnie mieszczanom lubelskim – „dla uchronienia się tumultów” – zakazywał uczest­nictwa w publicznych zgromadzeniach i nabożeństwach różnych „sektarzów”. Zmasowana akcja władz świeckich i kościelnych, połączona z tumultami antyróżnowierczymi i działalnością jezuitów, przyniosła Kościołowi w XVII wieku wyraźne sukcesy.
 

Opracowała Marzena Baum
Redakcja: Monika Śliwińska

Literatura

Tworek S., Życie kulturalne Lublina w XVI–XVIII w., [w:] „Kalendarz Lubelski”, Lublin 1971.