Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Wanda Chicińska-Płaczkowska (ok. 1850–1938)

Wanda Chicińska-Płaczkowska – pierwsza lubelska fotografka, autorka unikatowej dokumentacji fotograficznej Lublina, laureatka złotego medalu na wystawie pracy kobiet w Warszawie w 1877 roku. Od 1871 roku do ok. 1890 roku prowadziła atelier „Chicińska i Ska” w Hotelu Europejskim przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Wanda Chicińska

Wanda Chicińska, młoda i uzdolniona artystycznie, jako jedna z pierwszych kobiet biznesu w naszym mieście stała się przykładem zmian zachodzących w dziedzinie równouprawnienia kobiet. Aktywna zawodowo, ambitna, „mająca silnego współzawodnika” w dobrze prosperującym zakładzie rodowitego lublinianina Aleksandra Nowaczyńskiego oraz „opinię publiczną, niekorzystnie uprzedzoną przeciw objętemu przez nią zakładowi” – szybko odniosła sukces.

Dzisiaj uważana jest za pierwszą damę lubelskiej fotografii i jako jedna z nielicznych reprezentuje nurt XIX-wiecznej fotografii dokumentalnej. Wykonane przez nią w latach 70. widoki XIX-wiecznego Lublina, pokazane w 2008 roku na wystawie Dokumentalistki w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta, spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem.

Wanda Chicińska urodziła się w Warszawie ok. 1850 roku1. Wraz z rodzicami zamieszkała w Lublinie i w wieku 21 lat, w 1871 roku, wykupiła przy udziale spółki podupadające atelier fotograficzne mieszczące się przy Krakowskim Przedmieściu, głównej arterii miasta, w wybudowanym kilka lat wcześniej reprezentacyjnym skrzydle Hotelu Europejskiego2. Zaledwie pięć lat wcześniej, w 1866 roku, atelier otworzyła w tym miejscu spółka „Twardzicki & Grochowski”. Było to jedno z pierwszych atelier w Lublinie, jednak nie odniosło trwałego sukcesu. Walerian Twardzicki powrócił do Warszawy, gdzie zrobił karierę i dziś znany jest jako autor znakomitych portretów tzw. typów ulicznych, zaś jego wspólnik, Ksawery Grochowski, nie zdołał utrzymać zakładu na równie wysokim poziomie. Jak pisano, Chicińska zastała atelier „w stanie godnym politowania”3.

 

Początki

Niezrażona niepowodzeniem swoich poprzedników, rzutka, dynamiczna i wykształcona, ze wsparciem doświadczonych pracowników przywróciła atelier jego dawną świetność. Rozszerzyła działalność i w krótkim czasie stworzyła silną konkurencję dla działającego od kilku lat atelier Nowaczyńskiego i mającego niebawem powstać zakładu znakomitego warszawskiego fotografa, Leonarda Kowalskiego. Dziś ceniona jest za talent, a przez współczesnych opisywana była jako dama, która „posiada wiele wiedzy naukowej i przy zdolności rysunkowej, należycie obeznana z fotografią, tak obejściem, jak i konwersacją umie uprzyjemniać chwile pobytu gości, i to z całym taktem”4.

Chicińska prowadziła duże, nowoczesne atelier, zatrudniała kilku pracowników i kształciła uczniów w nowej, dochodowej dziedzinie sztuki. Co najważniejsze, miała wsparcie w osobie Andrzeja Płaczkowskiego, warszawskiego fotografa nadzorującego pracę w zakładzie, który po przeprowadzce do Lublina, w kwietniu 1872 roku wziął ślub z Chicińską5. Płaczkowski – już pod swoim nazwiskiem – kierował kolejnymi zakładami w Lublinie i Chełmie.

 

Szkoła dla kobiet

Lata 80. XIX wieku to czas, gdy w Warszawie i Krakowie zaczęły ukazywać się pierwsze artykuły dotyczące emancypacji i równouprawnienia kobiet. Chicińska – odważna i przedsiębiorcza – była jedną z pionierek w dziedzinie aktywizacji zawodowej lublinianek i jako jedna z pierwszych publicznie poruszała problem tzw. sprawy kobiecej: „Usiłowania w tym kierunku podjęte w wielu innych krajach – pomimo licznych przeszkód i uprzedzeń, wydały już zbawienne owoce, odrywając setki dziewcząt od igły – nie mogącej zapewnić im należytego bytu i dając im w zamian możliwość pracowania w innych zawodach, niepodlegających tak silnej konkurencji […]”6.

W 1872 roku odpowiadając na zapotrzebowanie i zainteresowanie wśród lublinianek, przedsięwzięła otwarcie „pracowni artystycznej dla kobiet” z planowanymi wydziałami malarstwa, rysunku, snycerstwa, litografii, introligatorstwa, a przede wszystkim fotografii i tzw. nauk pomocniczych: chemii fotograficznej, retuszowania, kolorowania oraz rysunku7. Niestety, pomysł nie doczekał się realizacji z powodu znikomej liczby chętnych dziewcząt, ale zakład stale kształcił w sztuce fotograficznej uczniów obojga płci8. Wydziałem fotografii „pracowni artystycznej dla kobiet” miała kierować sama Chicińska, kierunek nauki rysunkowej miał objąć współpracujący z atelier artysta malarz Henryk Filipowicz9.

Filipowicz był stałym pracownikiem atelier i sprawował nadzór nad częścią artystyczną, jego żona, Iza Filipowicz, uzdolniona artystycznie retuszerka, przejęła na siebie również część obowiązków związanych z podróżowaniem w celu śledzenia nowinek technicznych10. Wiadomo na przykład, że odbywała praktyki u warszawskich mistrzów, takich jak Jan Mieczkowski „w celu przyswojenia sobie i nabycia dla zakładu p-y Chicińskiej nowo wynalezionego sposobu kolorowania wypukło fotografij”11.

 

Atelier Wandy Chicińskiej

Atelier Wandy Chicińskiej otwarte było „każdodziennie od godz. 10 z rana do 5 po południu”12.        

Ciągle jeszcze wykonanie najprostszych zdjęć portretowych wymagało wielu zabiegów: od precyzyjnego ustawienia kompozycji począwszy, przez skomplikowaną obróbkę chemiczną, retusz, aż do artystycznej oprawy fotografii. Najpopularniejsze były zdjęcia portretowe, tzw. catres de visite, drukowane na ozdobnych kartonach, często z dekoracyjną litografią na rewersie. W atelier Chicińskiej wykonywano portrety „pojedynczych osób jako też i gruppy”13.

Wykorzystywano jedynie naturalne światło więc przez długi czas naświetlania model musiał pozostawać w bezruchu. Wiele podziwu wzbudzały więc wystawione na widok publiczny fotografie dzieci: „Są tam maleństwa półroczne, kilkuletnie, aż do przeszło lat dziesięciu; wszystkie w bardzo udanych pozach, z mamami, niańkami i same. Kto wie, jak trudno jest zdjąć fotografię dziecka, nie może nie przyznać wielkiej umiejętności p. Chicińskiej, która tak czułemi – jak widać robi odczynnikami, że żadne z dzieciaków nie zdążyło nawet drgnąć, gdy obraz jego był uchwycony”14.

Wanda Chicińska eksponowała nie tylko własne prace. Była pierwszą kuratorką wystaw fotografii w Lublinie. W 1872 roku „Kurier Lubelski” informował, że „zakład panny Chicińskiej sprowadził kilkaset fotografij najpiękniejszych kobiet z Warszawy”. Fotografie te pochodziły z najlepszych warszawskich atelier – „Jana Mieczkowskego, Klocha et Dutkiewicza i In”15. Eksponowane były w atelier i zewnętrznych gablotach, nie tylko obok zakładu, ale i w innych punktach miasta – np. na ścianie domu obok kościoła św. Ducha16.

Wystawa była aktualizowana, a zapowiedzi i recenzje ukazywały się w lokalnej prasie. Sama Chicińska zapewniała: „fotografie umieszczone w wystawie pomiędzy oknami mego zakładu, są wszystkie zdejmowane w moim zakładzie – zaś będące w oknie pomiędzy materiałami rysunkowemi, albumami i ramkami, są reprodukcjami zakładu p. Mieczkowskego, spośród których znajdujące się portrety p. Modrzejewskiej i innych artystów teatrów warszawskich są tego dowodem”17.

Atelier było jedną z większych atrakcji w mieście, przyciągało uwagę mieszkańców także nietypowym wnętrzem, złożonym z kilku specjalnych pomieszczeń, oraz modnym wówczas wyposażeniem. Nie tylko „wystawka umieszczona w oknie tego zakładu, urządzona z gustem i wabiąca oczy ślicznemi fotografiami, tak w ramkach, jak i w nowego rodzaju stereoskopach”, ale i wszelkie inne „pomoce rysunkowe, modele gipsowe, tak ważne w nauce rysunku i retuszowania, ramki i albumy najrozmaitszych cen i gatunków do fotografii, nakoniec wypchane ptaki i zwierzęta dla upiększenia i urozmaicenia całości [...]. Salon zakładu znacznym kosztem zamieniony został na maleńkie muzeum, ściany pokryte mnóstwem fotografij w najrozmaitszego rodzaju ramkach, od wielkich złoconych, aż do 15-u kopiejkowych […]”18.

Samo atelier składało się z kilku pomieszczeń, w 1874 roku przeszło renowację, a zakład został na nowo „bardzo gustownie odświeżony i umeblowany”19. Opisywano, że składa się „z Sali do przyjęcia i z altany fotograficznej, w której urządzony jest śliczny buduarek do spoczynku i poprawiania ubiorów, a przy takowych jest odpowiednie laboratorjum, zaś z frontu są trzy wystawki fotografij różnych rozmiarów i sylwetek, tak kolorowanych, jak i retuszowanych bardzo udatnie”20.

Chicińska inwestowała we wszelkie nowinki, jako pierwsza pokazała w Lublinie heliominiatury „świeżo w Paryżu wynalezione”21. Reklamowała „fotografie systemu p. Klary z Algieru, z oświetleniem parasolowem”. Zakład zaopatrywany w coraz to nowsze „przyrządy fotograficzne najświeższych pomysłów”22 , był uważany za „pomiędzy tutejszymi zakładami – tak starannym wykończeniem fotografij, jak i rozlicznemi do tego przyrządami – przodujący”23.

 

Kalendarze i przewodniki po Lublinie

Działalność atelier nie ograniczała się jedynie do zdjęć studyjnych. Pierwsi fotografowie zakładowi Lublina zaczęli wychodzić w plener i utrwalać jego widoki na papierze fotograficznym. Dokumentalna wartość fotografii jeszcze nie została w pełni doceniona, za to wierność oddania, szybkość i stosunkowa łatwość wykonania w porównaniu z innymi technikami od razu zachwyciła, nie tylko artystów. Pejzaże zdejmowane nową, fotograficzną metodą szybko znalazły amatorów i jeszcze w tym samym 1872 roku zakład fotograficzny „Chicińska i Ska” jako drugi (po atelier Nowaczyńskiego) zaczął wydawać Kalendarz Fotograficzny – nowość na lokalnym rynku wydawniczym. Ilość zaprenumerowanych egzemplarzy doszła do paru setek24.

Po sukcesie kalendarza, w 1874 roku Chicińska przedsięwzięła wydawnictwo jednego z pierwszych przewodników po Lublinie – Album Fotograficzny Lublina z dodatkiem tekstu historycznego, unikatowe wydawnictwo, którego koszty nie rokowały obfitych zysków, ale z tym większą sympatią doceniono starania autorki25. Album składał się z dwudziestu fotografii „gabinetowych” (wym. 15,3 x 20,5 cm) naklejonych na karton z nadrukowanymi napisami, przedstawiał „najważniejsze budowle miasta, jego fragmenty i peryferie” i – jak pisze Gawarecki w swojej książce O dawnym Lublinie – jest dzisiaj białym krukiem26.

„Do najlepiej wykonanych zaliczylibyśmy Lublin od strony Lubartowskiej, Wieża Trynitarska, widok Krakowskiego Przedmieścia z Bramą Trynitarską w oddaleniu, ulica Panny Marii z kościołem po-Wizytkowskim” – pisała „Gazeta Lubelska” w 1876 roku27.

Sama Chicińska tak komentowała efekty swojej pracy: „Lublin należy do najstarszych grodów naszego kraju, posiada wiele architektonicznych zabytków, zasługujących na to, aby się ogół z niemi zapoznał. Tą myślą powodowana przedsięwzięłam wydawnictwo fotograficznego albumu miasta Lublina sądząc, że takowe będzie miłym nabytkiem dla każdego, a także posłuży jako przewodnik dla przybywających do naszego miasta […] nie szczędziłam pracy i kosztów, aby artystyczna część była najstaranniej wykonaną. Usiłowałam przeto wybierać najkorzystniejsze pozycje przy zdejmowaniu widoków, by odtworzyć należycie tak całość, jak i szczegóły”28. I choć druga seria posiadała podobno „mniej malowniczości”, całe przedsięwzięcie uznano za sukces29.

 

Ostatnie lata

Uhonorowaniem młodzieńczych ambicji i ciężkiej pracy Wandy Chicińskiej był złoty medal na wystawie pracy kobiet w Warszawie w 1877 roku przyznany za „fotografie odznaczające się dokładnością i pięknym układem”30. Zdjęcia zyskały uznanie organizatorów, o czym wspomniał nawet Płażewski w Spojrzeniu w przeszłość polskiej fotografii, wymieniając nazwisko Chicińskiej obok znanych warszawskich fotografek – Bartkiewiczówny i Chylewskiej31.

Atelier przetrwało do końca XIX wieku. W 1876 roku Andrzej Płaczkowski otworzył jeszcze atelier „A. Płaczkowski” przy ulicy Poczętkowskiej (dzisiaj Staszica), będące filią zakładu „Chicińska i Ska”, potem filię w Chełmie, dokąd prawdopodobnie wyjechał32.

Niewiele wiadomo o dalszych losach małżeństwa fotografów, ostatnie wiadomości pochodzą z 1917 roku. Wanda Płaczkowska mieszkała wówczas we wsi Raków, Płaczkowski wówczas jeszcze żył33. Chicińska przeżyła męża, zmarła jako wdowa w przytułku w Lublinie w 1938 roku, mając 87 lat34.

 

Przypisy

1 Archiwum Państwowe w Lublinie, Księga urodzeń, małżeństw i zgonów, 35/1859/0/2.4/55.
2 „Kurier Lubelski” 1871, nr 64.
3 „Kurier Lubelski” 1873, nr 91.
4 „Kurier Lubelski” 1871, nr 64.
5 „Kurier Lubelski” 1872, nr 31.
6 „Kurier Lubelski” 1872, nr 6.
7 Tamże.
8 „Kurier Lubelski” 1873, nr 91; „Gazeta Lubelska” 1876, nr 101.
9 „Kurier Lubelski” 1872, nr 6.
10 „Kurier Lubelski” 1872, nr 1.
11 Tamże.
12 „Kurier Lubelski” 1874, nr 45.
13 „Kurier Lubelski” 1874, nr 65.
14 „Kurier Lubelski” 1872, nr 58.
15 „Kurier Lubelski” 1872, nr 20.
16 „Kurier Lubelski” 1872, nr 65.
17 „Kurier Lubelski” 1872, nr 56.
18 „Kurier Lubelski” 1872, nr 20.
19 „Kurier Lubelski” 1874, nr 53.
20 „Kurier Lubelski” 1875, nr 32.
21 „Kurier Lubelski” 1872, nr 20.
22 „Kurier Lubelski” 1877, nr 81.
23 „Kurier Lubelski” 1874, nr 53.
24 „Kurier Lubelski” 1872, nr 1.
25 „Kurier Lubelski” 1874, nr 74.
26 H. Gawarecki, O dawnym Lublinie, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1974, s. 105.
27 „Gazeta Lubelska” 1876, nr 14.
28 „Kurier Lubelski” 1875, nr 32.
29 „Kurier Lubelski” 1875, nr 44.
30 H. Gawarecki, O dawnym Lublinie, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1974, s. 110.
31 I. Płażewski, Spojrzenie w przeszłosć polskiej fotografii, PiW, Warszawa 1982, s. 107.
32 „Kurier Lubelski” 1876, nr 96.
33 Akta Archiwum Państwowego w Radomiu 1917/126.
34 Akta Archiwum Państwowego w Lublinie, Księgi urodzeń, małżeństw i zgonów.

 

 

Literatura

Akta Archiwum Państwowego w Warszawie, Księgi urodzeń, małżeństw i zgonów.
Akta Archiwum Państwowego w Lublinie, Księga urodzeń, małżeństw i zgonów, 35/1859/0/2.4/55.
Akta Archiwum Państwowego w Radomiu 1917/126.
Gawarecki H., O dawnym Lublinie, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1974.
„Gazeta Lubelska” 1876, nr 14.
„Gazeta Lubelska” 1876, nr 101.
„Kurier Lubelski” 1871, nr 64.
„Kurier Lubelski” 1872, nr 1.
„Kurier Lubelski” 1872, nr 6.
„Kurier Lubelski” 1872, nr 20.
„Kurier Lubelski” 1872, nr 31.
„Kurier Lubelski” 1872, nr 56.
„Kurier Lubelski” 1872, nr 58.
„Kurier Lubelski” 1872, nr 65.
„Kurier Lubelski” 1873, nr 91.
„Kurier Lubelski” 1874, nr 45.
„Kurier Lubelski” 1874, nr 53.
„Kurier Lubelski” 1874, nr 65.
„Kurier Lubelski” 1874, nr 74.
„Kurier Lubelski” 1875, nr 32.
„Kurier Lubelski” 1875, nr 44.
„Kurier Lubelski” 1876, nr 96.
„Kurier Lubelski” 1877, nr 81.
Płażewski I., Spojrzenie w przeszłosć polskiej fotografii, PIW, Warszawa 1982.