Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Walki o Lublin w lipcu 1944 roku

21 lipca 1944 roku dowództwo Armii Czerwonej wydało gen. Konstantemu Rokossowskiemu, dowódcy 1 Frontu Białoruskiego, rozkaz skierowania głównego uderzenia na Lublin, a nie jak wcześniej planowano Siedlce. Lublin miał być zdobyty przed 26–27 lipca, czego wymagała sytuacja polityczna i interesy niezależnej, demokratycznej Polski.  Lublin został wybrany na siedzibę właśnie utworzonego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Rozkaz zdobycia miasta został wykonany błyskawicznie.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Pomoc ofiarom hitlerowskiego mordu na Zamku

Pojawienie się pierwszych radzieckich czołgów w okolicach Lublina spowodowało paniczną ucieczkę Niemców. W godzinach popołudniowych 22 lipca sądzono nawet, że Niemcy zrezygnowali z obrony Lublina. Zamieszanie, jakie powstało w Lublinie ludność wykorzystała do niesienia pomocy tym, którzy ocaleli z przedpołudniowej masakry na Zamku. Wśród niosących pomoc był między innymi lekarz Inspektoratu Rejonowego Lublin, podporucznik rezerwy Aleksander Kielasiński („Apoloniusz”, „Saba”), który zabrał z sobą trzynastoletniego syna Marka.


Przeczytaj >>> relację Marka Kielasińskiego

Działania wojenne z 22 lipca 1944 roku

Kiedy 22 lipca Niemcy uciekali z miasta, do walki włączyły się jednostki AK. Działania rozpoczął pluton podporucznika Franciszka Filipowicza („Merkurego”), który w rejonie Sławinka zatakował Niemców kierujących się na Warszawę. W Śródmieściu zgrupowanie Wiktora Danielewicza („Oriona”) obrzuciło granatami Deutsche Haus na Krakowskim Przedmieściu (obecnie Grand Hotel). W pobliżu starej wieży ciśnień (obecnie plac Wolności) i na ulicy Narutowicza grupy Wojskowej Służby Ochrony Powstania pod dowództwem Stanisława Świtka („Walerego”) zaatakowały obronne punkty niemieckie. Szczególnie ważne były działania w pobliżu dworca kolejowego, cukrowni i gazowni. Na dworcu unieruchomiono 10 lokomotyw i rozkręcono zablokowane zwrotnice. Oddziały AK zajęły również te budynki, które Niemcy planowali wysadzić: budynek seminarium duchownego, gmach Sicherheitsdienst, elektrownię i stację wodociągową. Dzięki tym akcjom możliwe było zachowanie obiektów potrzebnych do normalnego funkcjonowania miasta po zakończeniu działań wojennych. W walkach pod Lublinem uczestniczyli żołnierze BCh. Działania żołnierzy AK podjęte 22 lipca miały charakter spontaniczny. Dowódca komendy obwodu Lublin AK kpt. Stefan Dębicki („Kmicic”) był poza zewnętrzną linią obrony Lublina. Do miasta dotarł on 23 lipca.

22 lipca 1944 roku w późnych godzinach popołudniowych komendant garnizonu niemieckiego generał Hjalmar Moser powstrzymał ucieczkę Niemców z Lublina i zdecydował się na obronę miasta. Do tych działań Niemcy już wcześniej dobrze się przygotowali. Rozbudowano dwie linie okopów. Pierwsza z nich, linia zewnętrzna, przebiegała po przedpolach Lublina, druga, linia wewnętrzna, przebiegała przez miasto, graniczyła z rzeką Bystrzycą, Śródmieściem i Starym Miastem. Brama Krakowska, Wieża Trynitarska, Zamek Lubelski, poczta, „Bobolanum”, Dom Pod Zegarem, koszary, budynki przy placu Litewskim zamieniono w umocnione punkty oporu.

Działania wojenne z 23–24 lipca 1944

Armia radziecka, której trzon stanowiły wojska pancerne, uderzyła na miasto w nocy z 22 na 23 lipca. Zacięte walki miały miejsce w rejonie mostu na Bystrzycy i na Nowej Drodze, gdzie Niemcy skutecznie powstrzymywali natarcie czołgów radzieckich. Zaciekłe boje toczyły się w rejonach następujących ulic: Piłsudskiego, Lubartowskiej, Nowej, Świętoduskiej, Rynku, Królewskiej, Krakowskiego Przedmieścia i rogu Narutowicza. Świadkiem pojedynku czołgów w rejonie placu Łokietka był Włodzimierz Chętko.

Przeczytaj >>> fragment relacji świadka historii


Jednym z pierwszych miejsc, z których wyparto Niemców był obóz koncentracyjny na Majdanku. Miało to miejsce w nocy z 22 na 23 lipca. Uwolniono wtedy grupę więźniów radzieckich znajdujących się na polu II, chłopów ze spacyfikowanych wsi Lubelszczyzny przebywających na polu I oraz pracowników Baudienstu przebywających na polu numer V. W tej ostatniej grupie był Stanisław Szpikowski.

Posłuchaj >>> relacji Stanisława Szpikowskiego

Wojska radzieckie okrążyły Lublin wieczorem 23 lipca. W nocy z 23 na 24 lipca walki przybrały na sile. Zacięte walki toczyły się w rejonie placu Litewskiego, Alei Racławickich, Wieniawy, Czechowa i Sławinka. Zastosowana przez dowództwo radzieckie taktyka zdobycia miasta czołgami bez wsparcia piechoty zostawiła pole dla działalności oddziałów AK, które uczestniczyły w zdobywaniu poszczególnych budynków. Oddział „Merkurego” i żołnierze Batalionów Chłopskich walczyli razem z oddziałami radzieckimi w zachodniej części miasta. Na Rurach Jezuickich, na ulicy Narutowicza, Peowiaków i Chopina brały udział oddziały AK oraz żołnierze AL. Szczególnie walki oddziałów AK wokół starej wieży ciśnień na ulicy Narutowicza przyczyniły się do szybszego zdobycia miasta.

W relacji Franciszka Filipowicza („Merkurego”) zostały utrwalone epizody z tamtych walk:
23 lipca, usiłowaliśmy zagrodzić drogę silnemu oddziałowi niemieckiemu zbliżającemu się od strony Czechowa. Do wymiany ognia doszło, gdy zatrzymali się przy rozebranym przez nas moście na Czerniejówce. Ale co znaczyło moich dwudziestu paru ludzi wobec ich masy. W dodatku przykryli nas ogniem działa, granatników, broni maszynowej. Przeskoczyliśmy na drugą stronę szosy warszawskiej. Gdy Niemcy znaleźli się na jej nasypie stali się łatwiejszym celem dla naszych pistoletów i karabinów. A wkrótce byli już pod ogniem sowieckich czołgów. Niebawem nawiązaliśmy oficjalny kontakt z wspierającą nas tak skutecznie sowiecką czołówką. Jej dowódcą był major Gurenko, Białorusin, z domieszką polskiej krwi. Wspólnie już wzięliśmy udział w walkach w zachodniej części Lublina. W poniedziałek, 24 lipca, doszliśmy do ul. Piłsudskiego, pod koszary SS. Niemcy bronili się zajadle z piwnic zamienionych w bunkry. Ale gdy rosyjscy czołgiści posłali po parę pocisków, a my poprawiliśmy granatami, było już po wszystkim....

Walki oddziałów konspiracyjnych wzbudziły w dowódcach sowieckich pełne uznanie. W ocenie historyków terytorialne jednostki AK przyczyniły się w poważnej mierze do zdobycia Lublina.

W godzinach porannych 24 lipca nacierające z różnych stron wojska radzieckie połączyły się w centrum miasta. Wyławianie ukrywających się Niemców zakończono w późnych godzinach nocnych. Według jednych opinii o godzinie 23:30 miasto zostało opanowane przez wojska radzieckie i oddziały konspiracyjne. Inni podnoszą, że dopiero rano 25 lipca Lublin został oczyszczony z wojsk niemieckich. 
Faktem jest, że dopiero we wtorek 25 lipca ludność cywilna mogła wyjść z domów. Obraz miasta po działaniach wojennych utrwalił się w pamięci Janusza Winiarskiego.

Przeczytaj >>> fragment relacji świadka historii


Opracował Łukasz Kijek

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Audio

Historie mówione

Słowa kluczowe