Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Unia Lubelska – miejsca

Miasto, w którym zawarto Unię Lubelską leżało na skrzyżowaniu szlaków handlowych, w połowie drogi pomiędzy dwiema jagiellońskimi stolicami – Krakowem i Wilnem. Dlatego nie mogło być inaczej, by najsłynniejsze w całej Rzeczypospolitej jarmarki odbywały się gdzie indziej. Cztery razy do roku przybywali z odległych stron kupcy do Lublina – zimą na Gromniczną, wiosną na Zielone Światki, na letnie święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, oraz jesienią na Szymona Judy. Poza tymi wyjątkowymi tygodniami, kiedy miasto tętniło życiem, przyciągając całe rzesze kupców, szlachty, podróżników oraz wielu przybyszy rozmaitej konduity i proweniencji, nie działo się w nim nic szczególnego.
Lublin sprzed unii w większości pokryty był zabudową drewnianą – do czasu pożaru w 1575 roku, po którym to pojawiło się w mieście więcej budowli w stylu renesansowym. Mieszkańcy poruszali się po drewnianych chodnikach ułożonych wzdłuż niebrukowanych ulic, a w sercu Starego Miasta stał jeszcze ratusz miejski, a nie Trybunał Koronny, który nobilitował Lublin dopiero od 1578 roku. Po rynku nie przechadzali się szlachcice w wytwornych kontuszach, gdyż... kontusz nie należał wówczas do kanonu mody szlacheckiej.
Niektóre przedmieścia i Podzamcze były już w większości dzielnicami żydowskimi, jednak żyjący tam starozakonni nie byli jeszcze nazywali chasydami – ci pojawili się w Lublinie wraz z Widzącym pod koniec XVIII wieku. Żyjący w Lublinie 1569 roku mieszczanie nie jedli jeszcze pomidorów, zaś ziemniaki były najnowszą, bardzo rzadką i egzotyczną rośliną ozdobną. Podstawą diety ówczesnych lublinian była za to równie zdrowa rzepa i kapusta, które obficie rosły na zagonach wokół miasta.
Czy rzeczywisty obraz Lublina w 1569 roku odpowiada naszemu postrzeganiu Lublina jako miasta renesansowego?

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Szkoła parafialnaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Pierwsze wiadomości o istnieniu w mieście szkoły parafialnej pochodzą już z 1406 roku. W średniowieczu szkoły takie bywały przy kolegiatach i pełny program nauczania obejmował siedem sztuk wyzwolonych, tj. gramatykę, dialektykę, retorykę, arytmetykę, muzykę, geometrię i astronomię. Łaciny uczono się między innymi na Kronice mistrza Kadłubka, co służyło także nauce historii. W szkole lubelskiej kształcili się przeważnie synowie mieszczan lubelskich. Pobierali też naukę uczniowie pochodzący z miejscowości podlubelskich, szlacheccy, a także chłopscy (choć w XIV wieku było to rzadkością). Żacy często sprawiali problemy w mieście – wielu z nich zarabiało na życie żebraniem lub kradzieżą, często zdarzały się przypadki rozbojów i bójek. Doszło nawet do ustanowienia przepisu zakazującego uczniom noszenia broni palnej i noży.
W XV i XVI stuleciu szkoła lubelska nosiła nazwę akademickiej, na jej czele stał rektor, którym zazwyczaj był wychowanek Akademii Krakowskiej. Jednak chociaż szkoła tytułowała się akademicką, nie ma dowodów, że znajdowała się pod opieką krakowskiej Almae Matris. Mieściła się ona przy kolegiacie św. Michała przy ulicy Grodzkiej, obok siedziby archidiakona. Budynek murowany, piętrowy, miał na dole wielką izbę z trzema oknami od wschodu przeznaczoną do nauki. Naprzeciwko niej była izba mniejsza, w której nauczał kantor i z której było wejście do izdebki przeznaczonej dla niego na mieszkanie. Na parterze znajdowały się jeszcze dwa pokoiki mieszkalne dla doroślejszej młodzieży. Na piętrze dwie izby, na mieszkanie i gabinet, zajmował rektor, a wielką izbę naprzeciwko – młodzież.

Zbór lubelskiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Wśród zborów braci polskich zbór lubelski zajmował poczesne miejsce. Powstał już około 1562 roku i szybko stał się jednym z najważniejszych centrów protestanckich w regionie. Jeśli chodzi o liczbę wydawanych pism i polemik (zwłaszcza antyjezuickich), znajdował się wśród najbardziej aktywnych ośrodków w kraju.
Pierwszym zapewne miejscem, w którym zaczęli się zbierać arianie dla odprawiania swych nabożeństw, była kamienica kasztelana lubelskiego, Jana Baptysty Tęczyńskiego (nieszczęśliwego narzeczonego królewny szwedzkiej). Znajdowała się ona w sąsiedztwie murów obronnych, w południowej części miasta.

Czytaj więcej>>> o braciach polskich

RatuszBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Pierwotny budynek ratusza o formie gotyckiej, wzniesiony w XIV wieku, był drewniany, posiadał dwie wieże oraz zewnętrzne schody. Po pożarze Lublina w 1389 roku pozostały z niego tylko zgliszcza. Prawdopodobnie w pierwszym dziesięcioleciu XV wieku odbudowano ratusz. Kolejny budynek w tym miejscu był murowany w stylu gotyckim. Jego wygląd nie jest niestety znany. Kolejne pożary niszczyły go kilkakrotnie, co spowodowało konieczność gruntownego remontu.
Przebudowa z pierwszej połowy XVI wieku była w zasadzie wzniesieniem budynku od fundamentów. Ratusz zyskał renesansowy wygląd – został zwieńczony attyką, dobudowano schody zewnętrzne wiodące na pierwsze piętro. W przywileju Zygmunta Augusta z 1552 roku czytamy, że „rajcy niedawno ku ozdobie miasta i pożytkowi ogólnemu ratusz niemałym kosztem wybudowali”.
Ratusz ten przedstawiał się okazale: z daleka widoczna była jego potężna wieża z pięknym, miedzią krytym hełmem. Mury budowli wieńczyła attyka o bogatym rysunku grzebienia. Na pierwsze piętro gmachu dostawano się zewnętrznymi schodami.

Czytaj więcej>>> o budynku dawnego ratusza

Zabudowa i kamieniceBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Równocześnie z otrzymaniem w 1317 roku prawa magdeburskiego oraz wytyczeniem rynku i związanych z nim ulic, Lublin zaczął się powoli zabudowywać. Pierwsze domy były w większości drewniane i stawiano je zapewne jako prowizoryczne. Stan ten trwał dość długo, zachowały się bowiem wiadomości, iż tak ważny dla życia miasta budynek, jakim był ratusz, jeszcze w końcu XIV wieku był drewniany.
Przez długie lata istniała zresztą zabudowa mieszana – murowana i drewniana. Murowane były frontowe kamienice mieszkalne, drewniane zaś – stojące w głębi działek – oficyny i spichlerze. Pierwsze kamienice lubelskie budowane były w stylu gotyckim, w znacznej części znajdowały się już w dzisiejszych lokacjach.
W związku ze wzrostem liczby mieszkańców Lublina nastąpiła intensyfikacja zabudowy oraz podział parceli; było ich w obrębie murów miejskich zaledwie nieco ponad setkę. W XIV wieku również na tyłach działek zaczęły występować murowane budynki mieszkalne. W tym czasie większość kamieniczek była przebudowywana na styl renesansowy – zwłaszcza po często zdarzających się pożarach, które powodowały konieczność odbudowy. Najszybciej decydowali się na to zamożni mieszczanie, należący do patrycjatu lubelskiego.
Zwykle kamienica lubelska była trzykondygnacyjna, dwupiętrowa. W obszernej sieni wejściowej, zajmującej całą głębokość budynku, znajdowały się schody prowadzące na wyższe pietra. Pomieszczenia na parterze, a bywało, że i na pierwszym piętrze, nakrywały sklepienia. Z zewnątrz ściany dzielone były gzymsami, które z reguły pokrywała holenderska dachówka.

Czytaj więcej>>> o Rynku Starego Miasta w Lublinie

WiniarniaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jednym z nielicznych zabytków architektury, który przetrwał z czasów Unii Lubelskiej, dając świadectwo stosowanych wówczas form, jest tzw. kamienica Lubomelskich pod numerem Rynek 8. Była ona własnością tej bogatej mieszczańsko-szlacheckiej rodziny od pierwszej połowy XVI wieku. Tę dziedziczną kamienicę przebudowano gruntownie około roku 1540. Z czasu przebudowy zachował się fragment dawnego portalu z datą „1540” przy wejściu do winiarni na parterze elewacji frontowej budynku. „Prostokątny kamień podzielony jest prosto profilowaną ramką na dwa pola. W górnym umieszczony jest w kartuszu herb-gmerk Zadora z napisem „Jan Lubom”, w dolnym znajduje się data oraz stylizowany motyw roślinny". Modelunek tych dekoracji jest płaski i typowy dla występującego w późniejszym okresie architektury i ornamentyki renesansu tzw. nurtu ludowego.
W piwnicy budynku mieściła się elegancka winiarnia, będąca elitarnym lokalem rozrywkowym. Poza najlepszymi trunkami klienci mogli skorzystać z towarzystwa pięknych pań, stanowiących obsługę lokalu. W winiarni bawiła się elita intelektualna ówczesnego społeczeństwa: poeci, literaci, szlachta i najbogatsi mieszczanie. Ściany winiarni pokryte były oryginalnymi freskami.

Czytaj więcej>>> o polichromiach z kamienicy Lubomelskich
Czytaj więcej>>> o panoramie miasta na polichromii z kamienicy Lubomelskich

Brama RybnaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Brama Rybna została nadbudowana nad ulicą Rybną, aby zamknąć swą arkadą tę właśnie ulicę, która wiodła do placu, gdzie handlowano rybami. Brama połączyła przy tym dwie kamienice. Pochodzącą z połowy XV wieku bramę, przebudowano w renesansie, lecz mimo to miała niejednolity charakter, dostosowując się do obu kamienic. Kamienica łącząca się z bramą jest już na Grodzkiej 2. Została zbudowana w 1524 roku przez Katarzynę Buczkową. W XVII wieku była własnością rajcy lubelskiego Krzysztofa Krzesza. Przebudowana w renesansie, została zwieńczona attyką, po której rozebraniu zostało jeszcze jedno przęsło fryzu attykowego.

Czytaj więcej>>> o Bramie Rybnej w Lublinie

Prostibulum – dom publicznyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Prostibulum, czyli dom publiczny, zwany też lupanarium, lub zamtuzem – był legalnym i całkiem dochodowym przedsiębiorstwem miejskim. W XVI wieku ulokowany był przy Rynku Rybnym. W latach 1528–1529 zamtuz wpłacił do kasy miejskiej podatek w wysokości 11 zł i 12 gr, co było sumą niebagatelną, ale w roku Unii Lubelskiej zalegał z wpłatami. Jako znak orientacyjny przed budynkiem wywieszano blaszanego koguta. Warto dodać, że dom publiczny, zgodnie ze średniowieczną tradycją, był prowadzony przez miejskiego kata.

Łaźnia wójtowskaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Łaźnia wójtowska, której wybudowanie zawarowane było przywilejem z 1317 roku, przeszła na własność miasta w początkach XVI wieku. Czynsz dzierżawny w wysokości 20 florenów rocznie (była stale wydzierżawiana łaziebnikom) wzbogacał kasę miejską. Znajdowała się ona na placu Rybnym.

Kramy i jatkiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Doskonale prosperujące miasto, jakim był w połowie XVI wieku Lublin, nie mogło obejść się bez handlu ulicznego. W stojących na rynku kramach sprzedawano wyroby pochodzące z warsztatów rzemieślniczych, żywność, napoje. Znaczny udział w handlu mieli rzeźnicy, prowadzący w czasach unii osiem większych jatek w mieście i szesnaście mniejszych w mieście żydowskim. Z kolei na mniejszym Rynku Rybnym sprzedawano (zgodnie z nazwą) ryby, najczęściej pochodzące z okolicznych stawów i rzek.
Lubelski rynek ożywał zwłaszcza w czasie czterech jarmarków, odbywających się w każdej porze roku. Poza kupcami ze wszystkich miast Polski i Litwy można było spotkać w Lublinie przybyszów z Anglii, Francji, Niemiec, Włoch, Węgier i Grecji. Swoje kramy rozstawiali handlarze z państwa rosyjskiego i z Bliskiego Wschodu: przyjeżdżali Tatarzy, Ormianie, Turcy, Arabowie, Persowie. Przybywający na nie kupcy zwolnieni byli od ceł, opłacali jedynie tzw. budne za korzystanie z wybudowanych specjalnie na okres jarmarków kramów i bud handlowych, które przeznaczano na naprawę ulic i rynku. Imprezy te bardzo podnosiły prestiż miasta, co było jednym z powodów, dla których obrady Unii Lubelskiej zwołano właśnie do Lublina.

Zamek królewskiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Zgodnie z danymi archeologicznymi wzgórze zamkowe było okresowo zamieszkiwane już w VI wieku. Dopiero w na przełomie XI i XII wieku powstał stały gród, początkowo zbudowany z drewna. Jego początkiem mogła być drewniana strażnica, postawiona na wzgórzu zamkowym, według tradycji – już za czasów Bolesława Chrobrego. Potem zamek został rozbudowany: składał się ze znajdującego się w zachodniej części wzgórza podgrodzia i położonego po stronie wschodniej kompleksu obronnego. Jest możliwe, że w jego obrębie znajdował się murowany kościół.
Około połowy XIII wieku wzniesiono na wzgórzu zamkowym, wewnątrz pierścienia obronnego cylindryczną, romańską basztę zwaną donżonem. W XIV wieku Kazimierz Wielki uznał istotne znaczenie tego miejsca dla kraju i kazał gród umocnić i przebudować. Wtedy na wzgórzu wzniesiono zabudowania w stylu gotyckim skupione na planie czworoboku. Mury obronne dopełniały brama i budynek mieszkalny (przybramny). W centrum założenia znalazła się romańska wieża. Natomiast murowana kaplica zamkowa pw. św. Trójcy stała w południowo-wschodnim narożu wzgórza. Kaplica była wtedy budowlą jednokondygnacyjną, z prezbiterium zwieńczonym blankami. W zamku mieściła się administracja grodu, który odtąd wchodził w skład łańcucha obronnego zamków zbudowanych na terenie Małopolski. Na przełomie XIV/XV wieku, za panowania króla Władysława Jagiełły przebudowano kaplicę zamkową, a jej wnętrze pokryto polichromią bizantyńsko-ruską.
Przez wiek XV i XVI zamek nabierał coraz większego znaczenia. Lublin był wówczas poważnym ośrodkiem handlowo-komunikacyjnym kraju. Zatrzymywali się tutaj królowie, dostojnicy, odbywały się zjazdy i sejmiki Korony i Litwy. W latach 1473–1476 na zamku mieszkał Jan Długosz, sprawując zaszczytną funkcję wychowawcy synów Kazimierza Jagiellończyka. W 1520 roku rozpoczęto rozbudowę zamku w stylu renesansowym, tak aby m.in. przystosować go na czasową rezydencję królewską. Przy wsparciu starostów lubelskich – Stanisława i Jana Tęczyńskich – dobudowano drugie piętro zamku (przeznaczone było tylko dla króla i jego dworu), bramę wjazdową, basztę w południowym skrzydle, a także kamienicę Starościńską. Wszystkie budynki zwieńczono charakterystyczną dla stylu renesansowego attyką. Nie znany jest projektant rozbudowy, wiadomo tylko, że w 1530 roku przybył do Lublina włoski architekt Bartłomiej Berecci, któremu można przypisać część projektu.
Zachowane przekazy zwracają uwagę na bogaty wystrój wnętrza budowli. Trzeba przy tym wspomnieć, że jak na owe czasy zamek był nowocześnie wyposażony – znajdowały się w nim urządzenia sanitarne i ustępy. Funkcjonował w nim także wodociąg obsługiwany przez lokalnego rurmistrza. Pozostałości studni, z której czerpano wodę do wodociągu odkryto w 1973 roku. Zamek w tej formie architektonicznej był pierwszą renesansową budowlą na ziemi lubelskiej.
Renesansowego założenia zamku dopełniały kaplica św. Trójcy, dom mansjonarzy zamkowych, kamienica Grodzka oraz baszta, w której mieściło się więzienie. Gotycka kaplica otrzymała kilka detali renesansowych, m.in. portal o cechach sztuki północnych Włoch. Renesansową attyką ozdobiono także basztę. Stojąca w północnej części założenia kamienica Grodzka łączyła się z zamkiem za pomocą pomostu, którym starosta mógł przechodzić do komnat królewskich. Wszystkie budynki zamku otaczał mur z blankami. .
Gdy odbywał się sejm unijny, zamek stanowił główny ośrodek władzy królewskiej. W czasie obrad mieszkała w nim część dostojników koronnych. Według jednej z wersji, to właśnie w zamku nastąpił 1 lipca 1569 roku akt podpisania dokumentu unii przez Polaków i Litwinów.

Czytaj więcej>>> o Zamku Lubelskim

Kaplica zamkowaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Kaplica pw. św. Trójcy przy Zamku Lubelskim jest jednym z najcenniejszych zabytków sztuki średniowiecznej w Polsce. Gotycka architektura, którą wypełniają bizantyńsko-ruskie malowidła stanowi unikalną syntezę kultur Wschodu i Zachodu.
Nie wiadomo dokładnie kiedy powstał kościół pw. św. Trójcy. Pierwsze wzmianki pochodzą z 1326 roku. Kaplica musiała istnieć w 1418 roku ponieważ jest to data zakończenia malowania polichromii. Ufundowane przez Władysława Jagiełłę malowidła naścienne w gotyckiej budowli były niezwykłym połączeniem sztuki Bizancjum i Europy Zachodniej. Pokrywają one całe wnętrze kaplicy, prezentując ład świata, sceny biblijne, hierarchię bytów, obrazy chwały Boga. Część fresków przedstawia też temat fundacyjny, znajduje się tam też portret Władysława Jagiełły galopującego na siwym rumaku
W XV i XVI wieku kościół otrzymywał znaczne uposażenia. W 1497 roku Jan Olbracht wydał w Sandomierzu przywilej potwierdzający wszystkie wcześniejsze fundacje i darowizny na rzecz kaplicy pw. św. Trójcy. Z 1564 roku pochodzi wzmianka potwierdzająca istnienie przy świątyni Domu Mansjonarzy, których dochody pozwalały na utrzymanie budynku w dobrym stanie. W 1569 roku podczas unijnych obrad gościli tutaj najważniejsi przedstawiciele Korony i Litwy oraz inni posłowie europejscy. Niektórzy z nich pozostawili na ścianach kaplicy napisy z datą 1569 oraz swoje nazwiska.

Czytaj więcej>>> o kaplicy zamkowej

CerkiewBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Choć pierwsze wzmianki o cerkwi lubelskiej pochodzą z 1390 roku, pierwsze pewne informacje o niej pochodzą z połowy XV wieku. W Lublinie, mieście leżącym na ważnym szlaku handlowym, osiedliła się wtedy niewielka społeczność Rusinów. W roku 1447 powstała drewniana cerkiew pw. Przemienienia Pańskiego (Spasa) ufundowana przez księżną kijowską Marię Iwanowną. Nowo powstała światynia została przyłączona do diecezji chełmskiej, wchodzącej w skład metropolii kijowskiej, podległej patriarsze Konstantynopola. W przededniu Unii Lubelskiej był to budynek drewniany, znajdujący się „...na Czwartku, na górze przy gościńcu Litewskim i Ruskim”. W roku 1560 przy cerkwi zaczęto stawiać drewniany monaster, ale budowa ciągać się miała latami.

Czytaj więcej>>> prawosławnej cerkwi pw. Przemienienia Pańskiego w Lublinie

Wodociągi miejskieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Pierwszy wodociąg w Lublinie powstał prawdopodobnie w latach 30. XV wieku. Jego lokalizacja na polach należących do klasztoru brygidek od początku jego istnienia powodowała spory między zakonnicami a miastem. Niewiele wiemy o urządzeniach z tamtego czasu: wiadomo, że jedno z ujęć wody znajdowało się przy ulicy Grodzkiej 16 i służyło ogółowi ludności. Prawdopodobnie wodociąg uległ zniszczeniu w latach późniejszych, co spowodowało, że 21 czerwca 1471 roku w Krakowie Kazimierz Jagiellończyk wydał miastu Lublinowi pozwolenie na urządzenie owych kanałów dla sprowadzenia wody z rzeki Bystrzycy. W owych czasach niewiele jeszcze miast, poza Krakowem, posiadało wodociągi. Pozwolenie królewskie nie od razu było wykorzystane, bowiem dopiero w 1506 roku została zawarta umowa między rajcami, cechmistrzami i pospólstwem miasta Lublina a rurmistrzem Janem oraz towarzyszem jego, Łukaszem Czyriską z Nowego Sącza, na zbudowanie kanałów prowadzących wodę z rzeki Bystrzycy.
Rurociąg mistrza Jana składał się z kanału długości 5 kilometrów i równoległego do niego rurociągu, zbudowanego z rur drewnianych, który pobierał wodę ze stawu wrotkowskiego. Kanałem do folwarku kijowskiego (w okolicy dzisiejszej stacji pomp) płynęła woda zasilająca koło wodne poruszające prymitywną pompę, stąd zaś dalej do wieży wodnej na stoku skarpy przy klasztorze brygidek. Pompy czerpały wodę z rurociągu i tłoczyły ją do zbiornika wieży. Z niego za pomocą specjalnych urządzeń-czerpaków podnoszono wodę na wysokość wieży i stąd rurami, siłą grawitacji woda płynęła do zbiornika w okolicach dzisiejszego placu Wolności, klasztoru oo. bernardynów, szpitala św. Ducha, klasztoru karmelitów w miejscu obecnego ratusza i Bramy Krakowskiej. Minąwszy po stronie północnej Bramę Krakowską biegł ulicą Bramową do rynku, potem ulicą Grodzką do uliczki Ku Farze i stamtąd do placu Rybnego. Jednym z głównych punktów ujęcia wody była znajdująca się na Krakowskim Przedmieściu „skrzynia wodna”, dostępna dla ogółu ludności. Od głównego rurociągu biegły odgałęzienia do browaru, studni ulicznych, łaźni i domów bogatszych mieszczan.
Rurociąg zbudowano z pni drzewnych, połączonych żelaznymi kołnierzami, podniesiono poziom wody w rzece Bystrzycy, spiętrzając ją tamą, i wzmocniono brzegi.
Tereny, przez które przeprowadzano kanały, należały częściowo do brygidek, które rościły sobie z tego tytułu długotrwałe pretensje do miasta. Wodociąg wymagał stałego nadzoru i konserwacji. W zimie przy dużych mrozach woda w skrzyniach i rurach zamarzała, trzeba więc było je dodatkowo zabezpieczać, a nawet stale palić ogniska w wieży wodnej i metalowe rury podgrzewać. Co pewien czas drewniane rury należało wymieniać, bo gniły lub pękały. Wiele kłopotu było również z zarastającym i zamulającym się kanałem, a także groblą i mostem na zaporze bystrzyckiej.

Czytaj więcej>>> o historii wodociągów miejskich w Lublinie

Karczma BudzyńBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Przy trakcie litewskim, łączącym Kraków z Wilnem, znajdowała się karczma Budzyń, zwana później Czerwoną Karczmą. Znajdująca się we wsi Tatary oberża gościła podróżujących pomiędzy stolicami państwa Jagiellonów. Wiadomo, że w 1565 roku podawano tam między innymi piwo kazimierskie. Był to duży, parterowy budynek, prawdopodobnie w całości drewniany.

Młyn i papiernia we wsi TataryBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jest prawdopodobne, że taki młyn mógł istnieć jeszcze przed 1317 rokiem, tj. przed wydaniem przez króla Władysława Łokietka aktu lokacyjnego dla miasta Lublina, który zezwalał na tworzenie młynów pracujących na rzecz miasta. Pierwszy przywilej związany z młynem-papiernią wydał w 1532 roku Zygmunt I. Sześć lat później Jan Feifer wybudował młyn-papiernię „na wielkim stawie pod zamkiem na drugim upuście stawowym”. Wyposażenie młyna było, jak na owe czasy, imponujące – mechanizm poruszały w nim cztery koła stępne, co stanowiło rzadkość w Polsce.
Niestety, wkrótce papiernia spłonęła. Możliwe, że w pożarze zginał jej twórca, mistrz Jan. Jeden z jego uczniów, Tomasza Wąs, wziąwszy za żonę córkę mistrza, odbudował, rozwinął i zmodernizował zakład. Z XVI wieku pozostał dokładny opis papierni: „Składała się z wielkiego budynku murowanego z izbami dużymi i średnimi na parterze i na trzech piętrach, z sypialniami, z komorami dostatecznymi i wygodnymi, następnie z drugiego budynku, otoczonego murem, z warzelnią, klejarnią, płuczkarnią, z murowanym sklepem, a dalej szły inne już drewniane budynki i szopy, mieszczące urządzenia do fabrykacji papieru. Budynki były nowe, silne, dobrze wykończone, otoczone parkanem, pokryte dachówką".
W okresie Unii Lubelskiej czynsz płacony starostwu przez papiernię wynosił 20 grzywien i cztery ryzy papieru, co dowodziło znakomitej kondycji przedsiębiorstwa (słynna papiernia Hallerów w Krakowie płaciła nieco więcej niż ćwierć tego czynszu).

Czytaj więcej>>> o młynie i papierni na Tatarach

Młyny miejskieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Lustracja miasta z 1565 roku wymienia młyny królewskie i miejskie; z czterech istniejących wówczas młynów tylko jeden „na przekopie rurnej” należał do miasta. Przywilej gwarantujący miastu dochód z dwukołowego młyna wydał król Zygmunt Stary w 1541 roku. W momencie przeprowadzania lustracji największy z młynów, znajdujący się przy Wielkim Stawie Królewskim był odbudowywany (prawdopodobnie po pożarze). Drugi z młynów miał uszkodzone jedno z sześciu kół. Jedynie ostatni i najmniejszy młyn słodowy, znajdujący się „za Żydy”, pracował pełną mocą. We wszystkich młynach panował w tym czasie „wielki nierząd, niepilność i nieopatrzność”, co spotkało się z krytyką urzędnika królewskiego, przeprowadzającego kontrolę. Również piekarze zarzucali młynarzom partactwo i brak umiejętności, dowodząc, że mąka z młynów lubelskich jest bardzo niskiej jakości.

Blich i szlifierniaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Blich, zwany po łacinie albatorium, był urządzeniem pokrewnym młynom. Prawo na jego założenie otrzymało miasto od Zygmunta I w 1527 roku. Wybudowany został wraz ze szlifiernią nad rzeką Bystrzycą w pobliżu wielkiego stawu. Blich miał duże znaczenie dla rozwoju przetwórstwa płócienniczego ze względu na to, iż w nim „blichowano”, czyli wybielano płótno.

Postrzygalnia miejskaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Postrzygalnia miejska była przedsiębiorstwem monopolowym, gdyż przywilej królewski zastrzegał, że nikomu tak w mieście, jak i na przedmieściach nie wolno będzie się zajmować postrzyganiem sukna. Czynność tę miał wykonywać jedynie postrzygacz miejski. W roku 1564 w czasie pożaru spłonął dokument przywileju, co spowodowało konieczność wystawienia nowego przez króla Zygmunta Augusta.

CegielnieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Poważne korzyści przynosiły miastu cegielnie, z nich jedna była miejska, pozostałe, założone przez mieszczan, zobowiązane były do oddawania cegły i wapna na naprawę murów miejskich.

WagaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Waga i tragarstwo posiadały również charakter monopolu, gdyż ważenie przywożonych i wywożonych z Lublina towarów odbywało się jedynie na wadze miejskiej.
Tragarstwo łączące się z wagą było opłatą od przywozu, wywozu i składania do piwnic miodów, wina i innych towarów.

Woskobojnia i kapnicaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Woskobojnia i kapnica były urządzeniami do tłoczenia i przetapiania wosku. Podobnie jak postrzygalnia, miały charakter przedsiębiorstw monopolowych. Nie wiadomo dokładnie, gdzie się znajdowały. Nie płaciły one podatków w pieniądzu, w zamian dostarczając wosk dla miasta.

Stawy i cieki wodneBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Przeprowadzona w 1565 roku lustracja królewska informuje, że miasto otoczone jest „wielkim wody bogactwem”. Lublin w istocie z trzech stron świata otaczała woda, na słynnym Widoku miasta Lublina Hogenberga i Brauna gród wygląda jak wyspa. Składały się na nią rzeki: Bystrzyca i Czechówka, na wiosnę szeroko rozlewające się po okolicznych błoniach oraz dwa stawy, które nazywano Wielki Królewski i „za Żydy”. Poza pełnieniem funkcji obronnej wody te były źródłem ryb dla mieszkańców, a rzeki i wykopane między nimi kanały napędzały dodatkowo koła młynów lubelskich. Urzędnicy królewscy biadali jednak nad tym, że urządzeń nad ciekami wodnymi jest zbyt mało – miejsca wystarczyłoby na wielokrotnie więcej.

Pola miejskieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Król Władysław Łokietek przywilejem lokacyjnym z 1317 roku nadał Lublinowi sto łanów ziemi uprawnej i nieuprawnej oraz pastwisko dla bydła. Ziemia ta była częściowo uposażeniem wójta, częściowo zaś władz miejskich, które czerpały dochody z gospodarki folwarcznej na potrzeby municypalne. Część łanów wydzierżawiano mieszczanom. Patrycjat, oprócz kamienic w ciasnych uliczkach staromiejskich, miał z reguły dworki w ogrodach, a nawet całe gospodarstwa rolne na przedmieściach.
Spośród stu łanów Władysława Łokietka Rada Miejska mogła rozdysponować także pewną ilość ziemi dla sprowadzanych rzemieślników i artystów oraz jako nadania dla licznych kościołów i klasztorów. Część ziemi wykupywała szlachta, która zakładała tu swoje siedziby podmiejskie dla wygody na czas załatwienia w mieście interesów, co nasiliło się odkąd Lublin stał się stolicą województwa, a potem sądów trybunalskich. Już w 1564 roku lustratorzy królewscy nie mogli się doliczyć dwudziestu sześciu łanów miejskich. Z biegiem czasu te własności duchowne i szlacheckie przekształciły się w tzw. jurydyki, to jest rejony wyjęte spod prawa miejskiego, co bardzo utrudniało sądownictwo i administrowanie ówczesnym ojcom miasta.

JurydykiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Szlachta zainteresowana posiadłościami w pobliżu Lublina odkupowała ziemię od mieszczan, ale nie chciała poddawać się związanemu z nią prawu miejskiemu. Zabiegała więc u władców o zwolnienie tych ogrodów i placów od sądownictwa miejskiego i obciążeń na rzecz miasta, pragnąc uprawnień podobnych do gruntów królewskich, niezależnych od władz miejskich. Uzyskawszy taki przywilej, organizowała w tych dobrach własny zarząd z wójtem na czele, tworząc w ten sposób jurydyki. Za przykładem szlachty szły też instytucje duchowne. Liczba jurydyk wzrastała przez cały XIV wiek. Jedną z najwcześniej utworzonych jurydyk było zapewne królewskie Podzamcze, gdzie zamieszkiwała zamkowa służba, znajdowały się zabudowania gospodarcze zamku, browar i łaźnia, osiedlali się też rzemieślnicy, głównie Żydzi. Inną jurydyką, powstałą w XVI wieku było Probostwo, należące do kościoła parafialnego św. Michała, znajdujące się w obrębie dzisiejszej Kalinowszczyzny.

Szlaki handloweBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Od wczesnego średniowiecza Lublin miał dogodną pozycję na szlaku handlowym łączącym Ruś i Litwę z Europą Zachodnią. Początkowo jednak miasto było często niszczone przez najazdy Tatarów, Litwinów i Jadźwingów i nie było w stanie wykorzystać swojego położenia. Dopiero pokonanie Jadźwingów i unia z Litwą w 1385 roku sprawiły, że handel w mieście zaczął się rozwijać na szerszą skalę. Pomógł w tym także przywilej składu, nadany miastu przez Władysława Jagiełłę w 1392 roku. Dodatkowo w 1405 roku miasto uzyskało od niego wyjątkowo doniosły przywilej: zwolnienie z ceł na obszarze całego państwa, a więc zarówno na Litwie, jak i na Rusi. Inne miasta polskie podobne przywileje uzyskały znacznie później. Podobną opieką otaczał miasto Kazimierz Jagiellończyk. W XV wieku głównymi szlakami handlowymi, przebiegającym przez miasto były: takt Kraków–Wilno łączący stolice państwa Jagiellonów i droga Wrocław–Lwów, prowadząca z Europy Zachodniej na Ruś. Zwłaszcza ten drugi szlak miał znaczenie dla miasta: łącząca Wschód z Zachodem droga umożliwiała przepływ w obie strony najbardziej luksusowych towarów, jak sukno flandryjskie i bursztyn. W dobie Unii Lubelskiej kupcy lubelscy odwiedzali także Moskwę, mimo toczonej przez Rzeczpospolitą wojny z Iwanem Groźnym. Na lubelskich jarmarkach swoje kramy otwierali także kupcy z Mołdawii, a nawet Turcji i Grecji.

Dwór FirlejówBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W miarę, jak rosło znaczenie Lublina na arenie krajowej, coraz więcej rodów magnackich budowało w okolicy swoje siedziby. Jedną z pierwszych była związana z miastem rodzina Firlejów. W połowie XVI wieku wystawiła ona renesansowy dwór obronny, położony tuż poza pierwszą nowożytną linią fortyfikacji miasta. Według jednej z wersji, w czasie obrad Unii Lubelskiej i przed przyjęciem hołdu pruskiego przebywał w nim król Zygmunt August.

Pałac SobieskichBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Jednym z najefektowniejszych dworów wzniesionych w Lublinie w XIV wieku był pałac rodziny Sobieskich. Budynek powstał na Żmigrodzie w pierwszej połowie stulecia. Był to ponoć najpiękniejszy z magnackich dworów, będący niemałą ozdobą Lublina, zbudowany z wielką starannością i niemałym kosztem. W jego kształcie ogólnym z tamtych czasów uwagę zwracała wysoka wieża pośrodku gmachu, nakryta dużą kopułą z hełmem i latarnią. Nad elewacją boczną natomiast znajdował się trójkątny, późnogotycki szczyt.

Czytaj więcej>>> o pałacu Sobieskich w Lublinie

BrowaryBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W dobie unii w mieście działało kilka browarów, z których największy, „zamkowy” znajdujący się początkowo w zarządzie wojewody, został sprzedany Żydom. Inne zakłady najczęściej były małe i zaniedbane. Korzystnie wyróżniały się jedynie dwa browary, znajdujące się na Podzamczu. Dostarczały one stałą daninę na zamek i płaciły znaczne podatki skarbowi królewskiemu.

Kirkut lubelskiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Początki gminy żydowskiej w Lublinie sięgają ostatniej ćwierci XV wieku. Początkowo osiedlali się oni na podgrodziu Piaski, potem przenieśli się na Podzamcze. Wkrótce też gmina żydowska zaczęła potrzebować miejsca pochówku dla swoich zmarłych. Nie znamy dokładnej daty założenia cmentarza. Wiadomo jednak, że pierwszy znany pochówek miał miejsce w 1541 roku i pogrzebano wówczas Jakuba Kopelmana, w którym lokalna tradycja zwykła była upatrywać twórcy studium Talmudu w Polsce. Wkrótce starosta lubelski, Stanisław Tęczyński, sprzedał lub przekazał wzgórze gminie żydowskiej, co w 1555 roku zostało potwierdzone przywilejem króla Zygmunta Augusta. Odtąd na wzgórzu rozpoczęto legalnie pochówki zmarłych. Opiekę nad cmentarzem sprawował niejaki Bartłomiej Trzęsiworek, który mieszkał na tym terenie. Czynsz pogrzebowy początkowo wynosił 4 złote. Około 1557 roku bagienne tereny na Czechówką zostały osuszone, co umożliwiło otoczenie cmentarza murem. W 1569 roku na kirkucie byli pochowani między innymi:
– Jaakow ben Jehuda ha-Lewi Kopelman, zm. 1541, słynny talmudysta;
– Abraham ben Uszaj, zm. 1543, kantor i Chana, zm. 1552;
Szalom Szachna ben Josef, zm. 1558, wielki talmudysta. Ten znany rabin lubelski i ostatni generalny rabin małopolski był sławny w Polsce (król Zygmunt II August obniżył należny od niego podatek królewski, ze względu na jego uczoność); obecny nagrobek jest rekonstrukcją dawnej XVI-wiecznej macewy.

Miasto żydowskieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W połowie XV wieku ludność żydowska rozpoczęła osiedlanie się w Lublinie. Ponieważ miasto posiadało wtedy przywilej de non tolerandis Judaeis, budowano domy za murami. Początkowo miasto żydowskie powstało na Piaskach (obecnie ulica 1 Maja), potem zaś na Podzamczu. Gmina szybko rosła w siłę, uzyskując kolejne przywileje królewskie, w tym de non tolerandis Christianis, zakazujący chrześcijanom osiedlania się w gettcie. Mieszkańcy regularnie płacili podatki, przynosząc znaczne dochody skarbowi państwa. Przed rokiem 1564 została wytyczona ulica Żydowska (potem Szeroka) stanowiąca centrum dzielnicy. Na początku swojego istnienia i aż prawdopodobnie po koniec XVI wieku posiadała charakter prymitywnej drogi ułatwiającej komunikację po podmokłym gruncie podzameckim, ale też od początku swojego istnienia stała się handlowym, a od XVIII wieku również społecznym, centrum Podzamcza. Tu budowali swoje domy najbogatsi mieszkańcy żydowskiego miasta, chociaż nie brakowało tutaj również domów biedoty. Znajdowała się tam pierwsza znana ze źródeł synagoga lubelska i znajdująca się przy niej drukarnia. Okazały dom posiadał tam Pesach Joskowicz, bankier króla Zygmunta I Starego, brat znanego lubelskiego rabina Szaloma Szachny. Ogółem w XIV wieku na ulicy Żydowskiej stało 66 domów. Z czasem getto rozrastało się na wzgórze zamkowe, potem zaś w stronę mostu żydowskiego i Bramy Grodzkiej.

JesziwaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W roku 1567, tuż przed Unią Lubelską, Żydzi uzyskali pozwolenie królewskie na budowę uczelni talmudycznej (jesziwy) na placu należącym do doktora Izaaka Maja. Obok niej wybudowano kolejną synagogę. Kierownik tej akademii miał nosić dumny tytuł rektora, być całkowicie zwolniony od płacenia podatków i nie tylko być niezależny od urzędującego rabina, Izraela Szachnowicza, lecz nawet wyższy rangą od wszystkich rabinów. W 1569 roku urząd rektora sprawował Salomon Luria, uczony kabalista i doskonały organizator, zwalczający wpływy scholastyki i filozofii na judaizm.

Czytaj więcej>>> o Akademii Talmudycznej w Lublinie

Czytaj więcej>>> o architekturze Wyższej Uczelni Rabinackiej w Lublinie

Drukarnie żydowskieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Początki lubelskiej drukarni hebrajskiej datuje się na 1547 rok. Założycielami i pierwszymi drukarzami byli przybyli z Pragi Izaak syn Chaima i Józef Jakar. Działalność drukarni mieszczącej się przy synagodze na ulicy Szerokiej została prawnie usankcjonowana w 1550 roku na mocy zezwolenia króla Zygmunta Augusta. W 1554 roku wydrukowano Siddur (modlitewnik) całoroczny w języku hebrajskim, zawierający pełny zbiór modlitw odmawianych w dzień powszedni w synagodze i podczas rytuałów domowych.
Około 1556 roku do Lublina przybyła grupa Żydów. Był pośród nich doskonały drukarz Eliesar syn Izaaka, który przywiózł ze sobą materiał typograficzny. W związku ze śmiercią w 1554 roku Izaaka syna Chaima przybysze mieli sprzyjające warunki do założenia spółki drukarskiej. Jej pierwszym dziełem było wydanie w 1558 roku Pięcioksięgu. Podjęto ponadto zadanie wydania traktatów talmudycznych, w uważanej za najbardziej autorytatywną wersji babilońskiej. Teksty mieli ustalać rabini jesziw Polski, Wielkiego Księstwa Litewskiego i Moskwy. Pierwszy z traktatów, Szawuot, ukazał się w 1559, ostatni w 1573 roku.
Rok 1559 był ważny dla historii lubelskiej drukarni, ponieważ ówcześni właściciele – Chaim syn Izaaka i Anna Jakar – otrzymali od Zygmunta Augusta przywilej na wyłączny druk i sprzedaż ksiąg hebrajskich w Królestwie Polskim. W tym samym roku w związku z epidemią oficyna opuściła Lublin. W Końskowoli, dokąd przeniesiono sprzęt typograficzny, wydrukowano kolejne części traktatów talmudycznych. Po powrocie do Lublina w 1563 roku wydano książkę Izraela Kaca Szeelat Hanszama (Pragnienia duszy).
W 1567 roku wydrukowano Machazor, czyli ilustrowany modlitewnik na święta całego roku oraz kolejne traktaty talmudyczne.

Czytaj więcej>>> o historii żydowskich drukarni w Lublinie

Kościół farny św. MichałaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Według ostatnich ustaleń archeologicznych, kościół pw. św Michała, zaprojektowany przez nieznanego architekta, został wybudowany w pierwszych latach XIV wieku. W kronice Jana Długosza przytoczona jest legenda według której w 1282 roku Leszek Czarny podczas wyprawy przeciw Jadźwingom zatrzymał się w Lublinie. Podczas odpoczynku pod dębem miał sen, w którym Archanioł Michał wręczając miecz królewski, zwiastował mu zwycięstwo. Po odniesionym zwycięstwie król ufundował kościół usytuowany w miejscu, w którym miał sen. Pień dębu stanowiący jakoby podstawę ołtarza miał zostać odnaleziony podczas rozbiórki kościoła. Obecnie uważa się jednak, że świątynię wzniesiono dopiero około dwadzieścia lat po zwycięstwie Leszka Czarnego.
Pierwotnie kościół składał się z kwadratowej nawy i prostokątnego prezbiterium. Pierwsza przebudowa kościoła miała miejsce w połowie XV wieku. Wtedy budowla otrzymała wysoką na 113 łokci (około 62 m) wieżę zwieńczoną baniastym hełmem, na którego szczycie umieszczono chorągiewkę i zegar. Widoczna w promieniu 5 mil polskich (około 35 km!) wieża stanowiła najwyższą wieżę ówczesnego miasta Lublina. Wygląd kościoła z tego okresu został utrwalony na polichromii znajdującej się w kamienicy Lubomelskich przy Rynku 8. W kolejnych latach dodawano liczne przybudówki, w których mieściły się kaplice, co wiązało się ze wzrostem znaczenia kościoła. W roku 1569 kościół był okazałą budowlą, dominującą nad sylwetką miasta.

Czytaj więcej>>> o kościele farnym pw. św. Michała w Lublinie

Kościół św. Stanisława Męczennika (dominikanie)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Pierwszy, drewniany kościół dominikanów został wybudowany prawdopodobnie wkrótce po sprowadzeniu zakonu do Lublina w 1253 roku. Za fundatora zabudowań klasztornych i kościoła uważa się jednak Kazimierza Wielkiego. Na podstawie przywileju z 1342 roku został wystawiony z cegły palonej kościół i część klasztoru. Kościół był pierwotnie budowlą jednonawową, z długim, zamkniętym ścianą prostą prezbiterium; z czasem przybyły nawy boczne i piękny gotycki szczyt zachodni (od ulicy Złotej). Liczne darowizny i przywileje sprawiały, że i wnętrze kościoła przedstawiało się okazale. Usytuowany był w obwodzie murów miejskich, a prezbiterium stanęło w części na stoku wzgórza staromiejskiego. Od około 1420 roku klasztor dominikanów lubelskich ma wyjątkowe znaczenie, a to ze względu na przechowywanie relikwii Krzyża Świętego, sprowadzonych tu z Kijowa. Z tej racji do relikwii przybywały pielgrzymki z różnych stron Polski, przychodzili również dostojnicy kościelni i państwowi podczas swojego pobytu w Lublinie.
Według tradycji klasztornej, Unia Lubelska z 1569 roku została podpisana w gotyckim refektarzu na parterze klasztoru. Do dzisiaj zachował się krucyfiks, na który była składana przysięga. Prawdopodobnie ten to krucyfiks miał oglądać Jan Matejko przed namalowaniem obrazu przedstawiającego Unię Lubelską.

Czytaj więcej>>> o bazylice pw. św. Stanisława i klasztorze dominikanów w Lublinie

Kościół Matki Bożej ZwycięskiejBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Historia świątyni zaczęła się pod koniec XIV wieku, gdy pewna wdowa, o imieniu Wojciecha, przekazała miastu swój majątek (trzy łany pola i dom z zabudowaniami) pod warunkiem wybudowania kaplicy. Władze miasta przystały na ten warunek i poza murami zbudowano kapliczkę pw. Maryi Panny, św. Zofii i św. Barbary. Wkrótce po tym wydarzeniu król Władysław Jagiełło postawił wybudować w tym miejscu kościół jako wotum za zwycięstwo w bitwie pod Grunwaldem. W trwającej kilkanaście lat budowie wzięli udział jeńcy krzyżaccy przetrzymywani na zamku. W roku 1426 sprowadzono do miasta zakon św. Brygidy, królewny szwedzkiej, która przepowiedziała upadek zakonu. By chronić kościół i klasztor, otoczono je murami, które stały się potem częścią linii fortyfikacyjnej wybudowanej w 1560 roku. Mimo to zabudowania były wielokrotnie niszczone. W 1569 roku świątynia nadal miała smukły, gotycki charakter, a jej wnętrze pokrywały barwne freski.

Czytaj więcej>>> o kościele pw. Matki Boskiej Zwycięskiej w Lublinie

Kościół pw. Nawrócenia św. Pawła Apostoła (bernardyni)Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Zakonnicy, zwani bernardynami, przybyli do Lublina w 1459 roku i wkrótce dzięki poparciu rajców i obywateli miejskich wystawili drewniany klasztor i kościół pw. Nawrócenia św. Pawła. Ponieważ w samym mieście, w obrębie murów, nie było dogodnego miejsca, zakonnicy zwrócili uwagę na teren leżący w bliskości miasta, w sąsiedztwie traktu krakowskiego. Place pod budowę ofiarowali klasztorowi lublinianin Mikołaj syn Krystyna, doktor, oraz Jakub Kwanta i Maciej Kuminoga, rajcy lubelscy.
Budowa murowanego kościoła i klasztoru, rozpoczęta w roku 1473, ciągnęła się długo, bo aż do 1496 roku. Rada Miejska sprzeciwiała się stawianiu murowanych budynków, obawiając się, aby w czasie najazdów nieprzyjacielskich nie stanowiły one łatwej zdobyczy. Najprawdopodobniej w związku z tymi trudnościami powstała legenda o skrzyni złota u bernardynów. Warto ją tu przypomnieć:
Było to w okresie kolejnego przerwania robót przy budowie. Nad miastem w ciemną noc rozszalała się burza z błyskawicami i piorunami. Wszyscy mieszkańcy pochowali się do domów, obserwując z niepokojem przesuwającą się nad Lublinem nawałnicę. I nagle, gdy kolejna błyskawica oświetliła rynek, zobaczono przed ratuszem niespodziewany widok: oto u wejścia do budynku stał wóz zaprzężony w dwa ukraińskie woły. Skąd się wziął ów wóz, jeśli bramy były zamknięte, i kto przyprowadził pod ratusz woły, jeśli nie było przy nich woźnicy – zadawali sobie pytania zdumieni mieszczanie. Zaskoczenie było jeszcze większe, gdy na wozie zobaczono wielką okutą skrzynię zamkniętą na masywny skobel. Zabrano ją na ratusz i kazano otworzyć – wnętrze pełne było złota i kosztowności, a na wierzchu leżał list zaadresowany do Jakuba Kwanty, rajcy lubelskiego, współfundatora klasztoru. Nieznajomy ofiarodawca zawiadamiał go, iż przeznacza skarb na dokończenie budowy. Gdy ktoś wybiegł przed ratusz, aby jeszcze raz sprawdzić, czy nie znajduje się coś jeszcze na wozie, nie było po nim nawet śladu. Cud! Cud! – zaczęto wołać z nowym zdumieniem, ale i radością. W ten sposób kościół i klasztor doczekał się poszukiwanych środków na dalszą budowę.
Legendarną skrzynię można dziś zobaczyć w jednym z korytarzy klasztornych. Jeśli treść tej legendy zestawimy z opisanym powyżej oporem rajców przeciw budowie murowanego kościoła, oczywista wydaje się potrzeba interwencji czynnika nadprzyrodzonego w uzyskaniu pełnej zgody na dalsze roboty. Piękny gotycki kościół został zniszczony przez pożar w 1557 roku, zawaliły się wówczas sklepienia i wypalone wnętrze.
Odbudowę kościoła ukończono w 1569 roku, gdyż 29 czerwca, jak pisze ks. Wadowski, „Zygmunt August ukończywszy obrady nad przedmiotem unii Litwy z Koroną, wybiera ten kościół jako największy z lubelskich i w nim w otoczeniu senatu i posłów z Polski, Litwy, Prus itd., oraz licznego tłumu szlachty i ludu, śpiewa hymn dziękczynny Te Deum Laudamus”.

Czytaj więcej>>> o kościele pw. Nawrócenia św. Pawła w Lublinie

Kościół pw. św. DuchaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Początki kościoła pw. św. Ducha wiążą się z rozwojem przestrzennym lublina u schyłku XIV wieku, kiedy to zaistniała potrzeba budowy nowego szpitala. Zgodnie ze średniowieczną zasadą szpital, a raczej schronisko dla kalek i ubogich, zlokalizowano poza murami miasta. Początki kościoła i szpitala sięgają 1419 roku, kiedy rajcy i mieszczanie lubelscy wystosowali list do biskupa krakowskiego o zgodę budowy świątyni ze szpitalem. Ostatecznie budynki szpitalne i kościół zostały uposażone przez mieszczan lubelskich w 1421 roku. Nowo erygowany kościół posiadał swojego prepozyta – duchownego do opieki nad szpitalem. Budynek szpitalny był to wielki murowany dom z obszernymi sklepionymi izbami, stojący w miejscu dzisiejszego ratusza. Natomiast gotycka świątynia była budowlą jednonawową, z węższym prezbiterium, nakrytą wysokim dachem oraz ze schodkowym szczytem nad fasadą.

Kościół pw. św. KrzyżaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Kościół pw. św Krzyża powstał w I połowie XV wieku przy trakcie prowadzącym z Lublina do Krakowa. Pierwotnie była to świątynia drewniana, taką też pozostawała w 1569 roku. Zgodnie z legendą zapisaną m.in. przez o. Pawła Ruszla i relacjonowaną przez J.A. Wadowskiego, powstał 1434 roku. Według tej opowieści pewien gdański kupiec imieniem Henryk, zostawszy sam w kościele lubelskich dominikanów, zapragnął wykraść wystawioną na ołtarzu relikwie Krzyża Świętego i zawieźć ją do rodzinnego Gdańska. Zdołał zabrać relikwie i wyjechać z nimi z miasta, jednak po ujechaniu kilku staj został zatrzymany – konie stanęły i nie chciały jechać dalej. Przerażony Henryk wszystko ujawnił, oddał zagrabione przez siebie relikwie, a w miejscu zatrzymania się zwierząt ufundował kościół na pamiątkę cudownego wydarzenia.
Próbowano też łączyć powstanie kościoła z wznoszącą się nieopodal, co najmniej od 1408 roku, miejską szubienicą. Jego wzniesienie łączyć się miało z potrzebą zapewnienia traconym na pobliskiej szubienicy przestępcom ostatniej posługi i pochówku w poświęconej ziemi przy kościele, a jednocześnie poza miastem.

Czytaj więcej>>> o kościele pw. św. Krzyża w Lublinie

Kościół pw. św. MikołajaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Najstarszy kościół w Lublinie powstał wedle legendy już w czasie panowania Mieszka I. Choć wiadomo, że na Czwartku istniała wówczas osada handlowa, nie ma jednak bezpośrednich dowodów na obecność kościoła. Z drugiej strony św. Mikołaj jest patronem kupców i takie „handlowe” wezwanie bardzo odpowiadałoby świątyni położonej w takim miejscu. Z pewnością kościół istniał już w przed połową XIV wieku, po lokacji znalazł się poza murami miasta. Początkowo prawdopodobnie była to świątynia drewniana, jako taką wymienia się ją w dokumencie z 1424 roku. Dopiero w drugiej połowie XVI wieku wybudowano nowy, murowany kościół.

Czytaj więcej>>> o kościele pw. św. Mikołaja na Czwartku
 



Tekst opracował Ziemowit Karłowicz

Powiązane artykuły

Powiązane wydarzenia

Zdjęcia

Wideo

Inne materiały

Słowa kluczowe