Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Szkoły w Lublinie

Julian Krzyżanowski w tekście Fraszki czystego Józefa podkreśla, że życie intelektualne, naukowe i literackie Lublina lat dwudziestych mogło się rozwijać dzięki „tuzinowi szkół męskich i żeńskich z ich pełnymi energii oraz inicjatywy gronami nauczycielskimi” [1].

Spis treści

[RozwińZwiń]

Szkoły kontynuujące tradycje szkół powszechnychBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Szkoły powszechne i średnie okręgu lubelskiego organizowały w styczniu 1929 r. wielką wystawę szkolną. Wybrano wówczas część eksponatów wystawowych, które są zaczątkiem stałego muzeum szkoły powszechnej w Lublinie. Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN" chce kontynuuować tę inicjatywę, jaka zrodziła się w okresie dwudziestolecia międzywojennego w lubelskim środowisku szkolnym, a która wówczas nie została zrealizowana.
W tym miejscu prezentujemy szkoły lubelskie, które są kontynuacją szkół przedwojennych poprzez budynek, typ, numer czy patrona. Mamy nadzieję, że jest to pierwszy krok w kierunku utworzenia "Muzeum Szkoły w Lublinie".

I. Szkoły, które kontynuują tradycje szkół powszechnych przedwojennych poprzez budynek, typ, numer bądź patrona:

1. poprzez typ, numer i budynek:
Szkoła Podstawowa nr 10 i Szkoła Podstawowa nr 17

2. poprzez typ, numer czy patrona: Szkoła Podstawowa nr 4 im. A. Mickiewicza, Szkoła Podstawowa nr 24 im. Partyzantów Lubelszczyzny, Zespół Szkół nr 4 im. J. Korczaka, Szkoła Podstawowa nr 21 im. Królowej Jadwigi, Gimnazjum nr 5

3. poprzez budynek: Gimnazjum nr 1

II. Szkoły ponadpodstawowe, które kontynuują tradycje szkół ponadpodstawowych przedwojennych poprzez: budynek, typ, numer czy patrona:

1. poprzez budynek bądź/i poprzez patrona:
I L.O. im. S. Staszica, II L.O. im. J. Zamoyskiego, ZS Ekonomicznych im. Vetterów, Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące im. S. Batorego, XXI L.O. w Zespole Szkół im. św. Stanisława Kostki

2. poprzez typ, numer i patrona: III L.O. im. Unii Lubelskiej, VIII L.O. im. Zofii Nałkowskiej, Zespół Szkół Energetycznych im. K. Drewnowskiego, IV L.O. im. Stefanii Sempołowskiej

Szkoły w przedwojennym Lublinie [2]Bezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Już u schyłku 1918 r. pracę dydaktyczno-wychowawczą z dziećmi i młodzieżą prowadziły 24 szkoły powszechne i 12 szkół średnich ogólnokształcących. W kilka miesięcy później założone zostały dwa dalsze gimnazja męskie i żeńskie, dla młodzieży żydowskiej. W następnych zaś latach otworzyły podwoje Państwowe Gimnazjum Żeńskie im. Unii Lubelskiej, Gimnazjum ss. Kanoniczek i Gimnazjum Biskupie.
W 1924 r. było w Lublinie 17 szkół średnich ogólnokształcących i stan ten utrzymywał się do końca okresu międzywojennego. Nadmienić jednak należy, że były to w większości szkoły prywatne. Poza wspomnianym Gimnazjum im. Unii Lubelskiej pozostałe gimnazja skupiające młodzież żeńską miały charakter szkół prywatnych. Należały do nich szkoły: W. Arciszowej, H. Czarneckiej, W. Kunickiego, A. Radzikowskiej [Królewska 11], M. Sobolewskiej, R. Szperowej [Zamojska 12] i Zgromadzenia ss. Urszulanek.
Natomiast młodzież męska pobierała naukę w następujących gimnazjach: im. S. Staszica, im. J. Zamoyskiego, im. A. i J. Vetterów, im. S. Batorego („Szkoła Lubelska”) i R. Szperowej. Tylko dwa pierwsze gimnazja miały status szkół państwowych, pozostałe miały charakter prywatny [3].

Za Ilustrowanym przewodnikiem po Lublinie z 1931 roku wypiszmy informacje o istniejących wtedy gimnazjach męskich i żeńskich.

Gimnazja męskie:
Państwowe Gimnazjum im. Stanisława Staszica, ul. Narutowicza 12
Państwowe Gimnazjum im. Hetmana Jana Zamoyskiego, ul. Ogrodowa 10
Gimnazjum Biskupie, ul. Zamojska 6 [od 1934 na Krzywej 7]
Gimnazjum Humanistyczne męskie spółki cywilnej „Szkoła Lubelska”, ul. Powiatowa 11
Gimnazjum Męskie im. Vetterów – Zgromadzenia Kupców m. Lublina, ul. Bernardyńska 14
– Gimnazjum Humanistyczne Koedukacyjne Towarzystwa Zakładania Szkół  Żydowskich, ul. Radziwiłłowska 5 i Niecała 3

Gimnazja żeńskie:
– Gimnazjum Handlowe Żeńskie Władysława Kunickiego, ul. Narutowicza 37
Gimnazjum Państwowe Żeńskie im. Unii Lubelskiej, ul. Kapucyńska 6
– Gimnazjum Humanistyczne Żeńskie S.S. Urszulanek, ul. Narutowicza 8
– Gimnazjum Humanistyczne Żeńskie Michaliny Sobolewskiej, ul. 1 Maja 10
Gimnazjum Humanistyczne Żeńskie S.S. Kanoniczek, ul. Podwale 11
Gimnazjum Filologiczne Żeńskie Wacławy Arciszowej, ul. Radziwiłłowska 3
– Gimnazjum Filologiczne Żeńskie Heleny Czarneckiej, ul. Bernardyńskiej 13 [4].

Szkolnictwo specjalistyczne w dwudziestoleciu międzywojennymBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Poza gimnazjami humanistycznymi rozwijało się także szkolnictwo zawodowe i artystyczne. Ważną placówką tego typu było założone w 1902 roku przez Zgromadzenie Kupców Miasta Lublina Gimnazjum Handlowe Męskie, nazwane w 1928 roku imieniem Augusta Vettera i jego brata Juliusza (August Vetter ufundował dla szkoły monumentalny gmach przy ul. Bernardyńskiej 14), będące w zasadzie zespołem szkół. Poza szkołą Vetterów działało jeszcze kilka innych placówek kształcenia zawodowego. Największą z nich była Średnia Szkoła Budownictwa przy al. Długosza i al. Racławickich przekształcona w 1932 roku w Liceum Drogowe, Budowlane i Melioracyjne. Na Długosza działała też jakiś czas Prywatna Męska Szkoła Rzemieślniczo-Przemysłowa im. Stanisława Syroczyńskiego.
Ze szkół artystycznych wymieńmy tu szkoły muzyczne: Szkołę Muzyczną im. Stanisława Moniuszki, powstałą w 1916 roku, Instytut Muzyczny (utworzony w 1923 roku, a od1930 roku połączony ze szkołą Moniuszki) oraz Szkołę Muzyczną im. Fryderyka Chopina powstałą w 1929 roku (w zabudowaniach Zgromadzenia Braci Misjonarzy przy ul. Podwale 15). W 1927 roku powstała w Lublinie Wolna Szkoła Malarstwa i Rysunku, prowadzona pierwotnie przez jej założycielkę i właścicielkę Ludwikę Mehofferową, a po jej śmierci w 1930 roku Jadwigę Miłosiową [5].

Szkoły żydowskieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W Lublinie istniały wtedy dwie średnie szkoły żydowskie. Gimnazjum Humanistyczne i tzw. Szkoła Szperowej . Były to zasadniczo szkoły z wykładowym językiem polskim, miały jednak pewną specyfikę. W sobotę nie było lekcji; w niedzielę odbywały się normalne zajęcia. Wszystkie święta żydowskie były wolne od nauki. W gimnazjum żydowskim wykładano zasady religii żydowskiej i języka hebrajskiego; wykładowcą był uznany specjalista. Poza tym program w zasadzie nie różnił się od normalnych szkół polskich [6].
Gimnazjum Humanistyczne, którego pełna nazwa brzmiała: Gimnazjum Humanistyczne Koedukacyjne Towarzystwa Zakładania Szkół Żydowskich, powstało w 1919 roku.
Były to właściwie dwie szkoły: męska i dla dziewcząt (gimnazjum Szperowej było koedukacyjne i wyjątkowe pod tym względem). Przy ulicy Niecałej [nr 3] uczyły się dziewczęta, przy Radziwiłłowskiej [nr 5] chłopcy. Mieli nieco lepsze warunki, ale też dalekie od doskonałych. Jedną rzecz mieli chłopcy wygodną – przed ich szkolnym budynkiem znajdował się plac, na którym mogli grać w piłkę albo gimnastykować się. Kiedy plac był wolny dziewczęta mogły korzystać z niego również [7].
Kolejna szkoła żydowska to powstałe w 1933 roku Prywatne Gimnazjum „Kultura”, założone przez Chaima Glasberga, byłego nauczyciela gimnazjum Szperowej [8].
Przyjęto do niego część młodzieży po likwidacji dawnej szkoły Szperowej (1933). Działało ono do wybuchu wojny. Mieściło się w kamienicy przy ul. Niecałej 6, czyli tu, gdzie do 1933 roku była Szkoła Specjalna, w której uczył Czechowicz.
Z inicjatywy przedstawicieli Stowarzyszenia „Tarbut” – Szlomy Nissenbauma, dra Geyera i Marka Asza w roku 1925 założono hebrajską Szkołę Powszechną „Tarbut” w Lublinie. Szkoła nie posiadała własnego budynku i z tych powodów naukę organizowano w godzinach popołudniowych w lokalu żydowskiego Gimnazjum Humanistycznego [9]. Od roku szkolnego 1933/34 szkoła ta wprowadziła się w miejsce Szkoły Specjalnej przy ul. Niecałej 6, a szkoła specjalna została przeniesiona pod inny adres. Na Niecałej 6 od 1933 roku działały więc dwie szkoły: Prywatne Gimnazjum „Kultura” i hebrajska szkoła podstawowa „Tarbut”, która prowadziła lekcje po południu.

Szkoły we wspomnieniachBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Sergiusz Riabinin: Szkołę się kochało. Pod koniec wakacji już się tęskniło za „budą”. Sprawcami tego byli nauczyciele – wychowawcy z prawdziwego zdarzenia. Nawet do tych surowych czuło się respekt i szacunek. Wielu z nich pracowało jednocześnie naukowo, mieli tytuły doktorów, docentów, profesorów. Ich stosunek do uczniów był życzliwy, tolerancyjny, pomimo różnych wybryków uczniowskich pod ich adresem. Nauczyciele byli ideowcami, w swoje idee szczerze wierzyli. Pamiętam nauczyciela historii, który podając nam wiadomość o śmierci Piłsudskiego rozpłakał się. Zrobiło to na nas ogromne wrażenie. […] Miejscem „szlifowania bruków” przez młodzież szkolną, zwłaszcza po lekcjach lub w godzinach popołudniowych, było Krakowskie Przedmieście na odcinku od ul. Chopina do Kapucyńskiej (obecnie Osterwy). Miejsce chyba nieprzypadkowe, wszak przez ul. Kapucyńską wracały ze szkoły dziewczęta z czterech gimnazjów: Arciszowej, Unii Lubelskiej, Urszulanek i Czarneckiej. Wszyscy uczniowie w mundurkach, z tarczami szkoły na ramieniu. Było jak zawsze wśród młodych wesoło, ale bez chuligańskich wyrażeń i wybryków [10].

Józef Łobodowski: Właśnie minęły egzaminy maturalne i gromadki młodzieży, uznanej za dojrzałą, snuły sięo ulicach miasta. Jedni już w cywilnych ubraniach, drudzy – jeszcze donaszający szkolne mundury. Roześmiane dziewczęta spacerowały z kwiatami, upiętymi przy piersi: Arciszanki w białych, jedwabnych bluzkach, Unitki na granatowo, Czarnecczanki na czerwono. Urszulanki najskwapliwiej pozbywały się swoich ciężkich, workowatych sukienek, o marynarskich kołnierzach i spódniczkach do połowy łydek. Krawcowe miały ręce pełne roboty. Świeżo upieczone maturzystki paradowały w nowych, po raz pierwszy w życiu włożonych kapeluszach. Nawet brzydkie i nijakie wyglądały przy tej okazji pociągająco. Oglądano się też za nimi z przyjemnością, gdy stadkami przeciągały przez Krakowskie Przedmieście [11].

Czesław Bobrowski: Środowisko uczniowskie Szkoły Lubelskiej charakteryzowało się znacznym udziałem młodzieży ze wsi, przede wszystkim ziemian, ale także synów chłopskich. Przeważała jednak miejska inteligencja. Inne szkoły lubelskie miały nieco odmienną specyfikę. Tak zwana handlówka była bardziej mieszczańska czy drobnomieszczańska. W szkole im. Staszica mniej było uczniów względnie zamożnych itp., w żadnej jednak ze szkół nie było większego procentu uczniów o proletariackim pochodzeniu. W sumie o stylu szkoły decydowała raczej osobowość dyrektora […]. Papierkiem lakmusowym, pozwalającym zorientować się w tendencjach nurtujących środowisko uczniowskie, były dyskusje... literackie. Bohaterem młodzieży postępowej był oczywiście Żeromski, konserwatywnej i klerykalnej – Sienkiewicz [12].

Hanna Szternfinkiel (Anna Langfus): Czy pamiętam Krakowskie Przedmieście… Ulicę, która była Polami Elizejskim Lublina… Fala młodzieży w granatowych mundurkach szkolnych przepływała nieustannie w obu kierunkach przez całe popołudnie. Oto idzie gromadka „Unitek”, w beretach, z niebieskimi i czerwonymi tarczami na rękawach. […] W przeciwnym kierunku idą chłopcy. Uczniowie gimnazjów Staszica, Zamojskiego, Batorego [13].

Kazimierz  A. Jaworski: Wolałem niedzielne popołudnia spędzać na przechadzce z kolegami po Ogrodzie Saskim, który się znajdował naprzeciwko mojej stancji. Tam kupowałem lody albo przepyszne soczyste winiówki i uczyłem się rozpoznawać po mundurkach, czapkach i kolorze sukienek przynależność ucznia lub uczennicy do odpowiedniej szkoły. Staszycacy mieli niebieskie otoki na kołnierzykach i czapkach, nasza szkoła (służewszczaki) chodziła we francuskich kepi. Brązowe, zielone czy buraczkowe sukienki dziewczynek wskazywały właściwą pensję szkołę [14].

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści


-
Szkoły w Lublinie, "Scriptores" nr 30, Lublin 2006.

- Wolski T. (red.), Monografia Szkolnictwa Miasta Lublina od 1917 do 1927 r., Lublin 1928

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

[1] Krzyżanowski J., Fraszki czystego Józefa, wstęp do: J. Czechowicz, Fraszki, Lublin 1962, s. 6.
[2] W źródłach występuje wiele nieścisłości. 1) Lista szkół z Przewodnika w części „męskiej” zawiera Gimnazjum Humanistyczne Koedukacyjne, w którym, jak zauważa dalej Róża Fiszman, uczyli się osobno chłopcy (ul. Radziwiłłowska) i dziewczynki (Niecała 3). Fiszman nadmienia, że koedukcyjne – i wyjątkowe pod tym względem – było gimnazjum Szperowej. 2) Przewodnik wskazuje 13 gimnazjów, podczas gdy Winiarz podaje liczbę 17 szkół średnich ogólnokształcących po 1924 roku. Wśród czterech niewymienionych być może są: koedukacyjna szkoła Szperowej (w 1931 roku własność kooperatywy nauczycielskiej), szkoła A. Radzikowskiej (niezidentyfikowana bliżej w tym opracowaniu) oraz „służewszczaki” (niezidentyfikowana szkoła wymieniona we wspomnieniu Róży Fiszman). 3) Winiarz wymienia szkołę im. Vetterów jako ogólnokształcącą, podczas gdy uchodziła ona także jako zawodowa (Gimnazjum Handlowe).
[3] Winiarz A., I gimnazjum i liceum im. Stanisława Staszica w latach 1919-1944, [w:] Kucha r. (red.), Szkoła czterech wieków. Liceum ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Lublinie, Lublin 1992, s. 165.
[4] Ilustrowany przewodnik po Lublinie, Lublin 1931, s. 19-20.
[5] Radzik T., W latach dwudziestolecia międzywojennego, [w:] Lublin – dzieje miasta, XIX i XX wiek, t. II, Lublin 2000, s. 218.
[6] Bielski K., Most nad czasem, Lublin 1963, s. 150.
[7] Fiszman-Sznajdman R., Mój Lublin, Lublin 1989, s. 14-147.
[8] Radzik T., W latach dwudziestolecia..., s. 217.
[9] Szyszko B., Szkolnictwo żydowskie na Lubelszczyźnie w latach 1918-1939, [w:] Żydzi w Lublinie. Materiały do dziejów społeczności żydowskiej Lublina, t. 1, Lublin 1995, s. 58.
[10] Riabinin S., Dawny Lublin 19261936, „Tygodnik Współczesny” 1991, nr 20, s. 9.
[11] Łobodowski J., Czerwona wiosna, Londyn 1965, s. 165.
[12] Bobrowski Cz., Wspomnienia ze stulecia, Lublin 1985, s. 29-30.
[13] Domański T., Paryżanka z Lublina, „Kamena” 1962, nr 23, s. 3.
[14] Jaworski K. A., Wywoływanie cieni [t. VIII dwunastotomowej edycji Pism], Lublin 1972, s. 40.

Powiązane artykuły

Powiązane wydarzenia

Wideo

Audio

Historie mówione

Słowa kluczowe