Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Sukot i Simchat Tora - obrzędy i obyczaje na Lubelszczyźnie

Dom żydowski z kuczką w Izbicy. Zdjęcie z 1988 roku.Sukot, czyli Święto Namiotów (Szałasów), przez mieszkańców Lublina najczęściej nazywane „kuczki”, obchodzono dwa tygodnie po rozpoczęciu roku i pięć dni po Jom Kippur (15 dnia żydowskiego miesiąca Tiszri, czyli na przełomie września i października).

Było ono upamiętnieniem czterdziestoletniej wędrówki Żydów przez pustynię i związanej w tym konieczności mieszkania w namiotach i szałasach. Jest to jedno z trzech świat pielgrzymich, obok Pesach i Szawuot ),podczas których podążano do Jerozolimy, aby złożyć w Świątyni ofiarę z dorocznych zbiorów.Sukot trwa 7 dni w Izraelu i 8 w diasporze.

Chodząc na nabożeństwa różańcowe widzieliśmy tak zwane święto Kuczek. Więc Żydzi mieli w komórce, czy w jakimś domu, taki otwierany dach. To jest chyba związane z pamięcią wygnania na pustynię czy coś. I tam się modlili i tam modły zanosili. Także było słychać, powiedzmy, to ich, no nazwijmy to, zawodzenie, czyli modlitwę (Stanisław Zadura, Święta i obyczaje żydowskie).

Spis treści

[RozwińZwiń]

Szałasy

Podczas tego święta zamieszkiwano w wybudowanych przez siebie szałasach, zwanych sukami. Szałas przypominał o Obłoku Chwały, którym Bóg otoczył naród Izraela po wyjściu z Egiptu i był pamiątką tego wydarzenia.
Mimo iż wyjscie nastąpiło w miesiącu Nisan (marzec-kwiecień) to suki nie wykonywano w tym ciepłym miesiącu, ale czekano z jej postawieniem aż domiesiąca  Tiszri (wrzesień-październik).
Zimny i deszczowy Tiszri, podczas którego przez tydzień mieszkano w prowizorycznym szłasie, był szczególnym znakiem wyrzeczenia się ciepłych domów przez zamieszkanie i spożywanie posiłków i studiowanie Tory przez tydzień trwania święta. Suka była ponadto wyraźnym znakiem dla całego nieżydowskiego otoczenia.
 
Szałas powinien mieć przynajmniej trzy ściany z trwałego materiału, dach powinien być wykonany z materiałów wyrastających z ziemi (gałęzie itp.). Nie wolno go było wykonać z materiałów, które mogłyby się stać rytualnie nieczyste takich jak np. części mebli, owoce, warzywa. Sukę należało postawić pod gołym niebem, tak by ani gałęzie ani inne części budynków nie powinny się znalazły się nad nią. Do stworzenia suki lubelscy Żydzi wykorzystywali często specjalne balkony. Sukę przyozdabiano różnymi ozdobami m.in. wykonywanymi szczególnie na to święto misternymi wycinankami z papieru przedstawiającymi menorę, zwierzęta, czy ornamenty roślinne - jakiekolwiek przedstawianie postaci ludzkich było surowo zabronione. Wycinaki takie chętnie wykonywały dzieci.
W czasie Sukot suka pełniła funkcję mieszkania – tu spano, jedzono, modlono się i przebywano w ciągu dnia. Osoby chore, starsze i kobiety były zwolnione z tego obowiązku. Dzieci od piątego roku towarzyszyły dorosłym mieszkającym w suce. Po zakończeniu święta należało spalić wszystkie jej części by nie zostały one potraktowane niewłaściwie np. przez podeptanie.
 
Mieszkańcy przedwojennego Lublina w swych relacjach często wspominali o „kuczkach”, szczególnie w pamięci zapadały im właśnie szałasy, które na siedem dni zmieniały krajobraz żydowskiej dzielnicy:
Były tak zwane żydowskie Kuczki, to były takie święta, Żydzi siedzieli w tych domkach. To były właśnie takie szałasy, albo właśnie takie co wrzucali te różne garnki, oni siedzieli, modlili się (Anna Berger, Żydzi w Lublinie).

[Żydowska] Wielkanoc to wiem, że mniej więcej była z naszą Wielkanocą było. U nich tam chleba nie wolno było w ten czas jeść, tylko oni tymi macami żyli. Tam sobie coś gotowali i te mace. Już tak dokładnie nie mogę powiedzieć. A później były Kuczki. To była taka słomiana budka. Tam dachu nie było, tylko tyle, że gałęziami zielonymi było nakryte. Mieli tam jakiś stolik, świeczki dwie, obrus ładny. I tam się Żydzi modlili. Tylko Żydzi, a Żydówki nie. To w każdym domu była taka Kuczka. Tośmy tam nie raz zaglądali, nie raz się tam rzucało kamieniem do tych Kuczek, albo kija się wzięło i po tych kuczkach, jak [to] dzieci. Krzywdy się nie robiło, tylko tyle, że taka była zabawa (Stanisława Zakrzewska, Święta żydowskie).

Było bardzo dużo krużganków, dużo takich - to „kuczki” się nazywały, takie miejsca, w których Żydzi odbywali swoje modły [w czasie święta Sukkot], bo to nie odbywało się w mieszkaniu, tylko w jakimś pomieszczeniu, gdzie gwoździ nie mogło być. Więc oni nawet i tam się właśnie gromadzili, w takich małych przybudówkach, z których można było usłyszeć i śpiewy, i modlitwy (Symcha Wajs, Rodzina).

Poza tym takie Święto Namiotów żydowskie [Sukkot], kiedy Żydzi budowali sobie namioty, to się nazywały "kuczki" i oni na Lubartowskiej, na balkonach, gdzie bardzo dużo Żydów mieszkało, to budowali sobie takie szałasy imitujące namioty w czasie tych świąt i to się widziało (Cyprian Skwarek, W Rynku to bardzo dużo Żydów mieszkało).

Przebieg Sukkot

Każdemu z siedmiu dni Sukkot towarzyszyła procesja wokół synagogi. Siódmego, ostatniego dnia (zwanego Hoszana Raba - Wielkie Zbawienie) odbywała się najdłuższa procesja – okrążano synagogę siedem razy modląc się o dobre plony. Tego dnia  kończy się sąd Boga nad ludźmi rozpoczęty w Rosz Ha-Szana. Wpewnym sensie liturgia w synagodze przypomina liturgię Jom Kippur np. prowadzący modlitwę ubrany jest w białą żałobną szatę.
 
Święto Sukkot ściśle związane było w modlitwami o dobre plony, dlatego procesjom towarzyszyły hymny pochwalne oraz obrzęd lulaw. Lulaw to bukiet czterech gatunków – składa się z jednej gałązki palmy, dwóch gałązek wierzby, trzech mirtu i owocu przypominającego cytrynę – etrogu.Był to owoc cytrusowy - nie występujący w Polsce. Ponieważ był bardzo drogi, często sprowadzono jeden owoc dla całej gminy i przechowywano w pięknych srebrnych puszkach.

Palma miała moc oddalania złych deszczów i wiatrów niszczących plony, mirt symbolizował płodność i miłość, wierzba była symbolem życiodajnej wody, a etrog był symbolem doskonałości. Wszystkie powyższe rośliny powinny być najwyższej jakości, którą szczegółowo omawiają specjalne prawa zawarte w Halasze (zbiorze praw).

Podczas śpiewania hymnów pochwalnych każdy Żyd trzymał w lewej ręce etrog, w prawej lulaw i wymachiwał nimi na cztery strony świata, oraz w górę i w dół, co symbolizowało wszechobecność Boga.

We wspomnieniach mieszkańców Lublina pojawiają się przykłady zachowania lubelskiej młodzieży, która, aby zakłócić nabożeństwa, czy modlitwy wpuszczała do synagogi lub szałasu czarnego  kota, czy kruka. Zachowania te miały znamiona żartu lecz nieświadomi tego Żydzi byli bardzo przejęci i odbierali pojawienie się zwierzęcia za zły znak.

U nas w domu tym żydowskim to na balkonach kuchennych były takie kuczki porobione - takie domki i tam w te święto kuczek się zbierali i jakieś modły odprawiali, a myśmy z tym Jankiem łapali wrony i wpuszczaliśmy im. Był rwetes (Kalina Skokowska, Polacy i Żydzi w Lublinie).

Jak Żydzi robili tak zwane Kuczki, robili te szałasy, z wierzchu trzcina i tam gromadzili się i modlili, to myśmy łapali czarnego kota i wrzucaliśmy im tam do środka, bo mówili, że jak się rzuci czarnego kota, to że diabeł przyleciał, to myśmy robili takie psiuksy (Jan Drobek, Żydzi w Lublinie).

W diasporze obchodzono dodatkowy, ósmy dzień święta zwany Szmini Aceret (Ósmy dzień zgromadzenia, ostatni dzień Sukkot), tego dnia modlono się szczególnie o deszcz, jest to dodatkowy dzień radości (w Judaizmie liczba 8 symbolizuje kompletność), podczas którego nie używa się już lulawu.

Simchat Tora (Radość Tory)

Następnego dnia po zakończeniu Sukot następuje kolejne święto zwane Simchat Tora (Radość Tory) - w Izraelu obchodzi się je tego samego dnia, co Szmini Aceret.Chorągiewka na Simchat Tora. Uroczystość ta kończyła roczny cykl odczytywania Pięcioksięgu i rozpoczynała nowy. Mężczyznę, któremu przypadł w udziale zaszczyt odczytania końcowego fragmentu nazywa się oblubieńcem Tory - chatan Tora. Ten, kto odczytuje pierwszy fragment nowego cyklu zwie się oblubieńcem Księgi Rodzaju - chatan Be-reszit. Cała społeczność uczestniczy w wielkiej radości - wszystkie bogato zdobione zwoje Tory niesione przez najbardziej zasłużonych członków gminy zostają w tanecznym korowodzie mężczyzn oraz chłopców z chorągiewkami i jabłkami siedmiokrotnie obniesione wokół bimy.


 
 
 
Opracowała Magdalena Grzebalska, Emilia Kalwińska

 

Literatura

De Vries Mzm. S. P. , Obrzędy i symbole żydów, Kraków 2007. 
Fiszman-Sznajdman R., Mój Lublin, Lublin 1989.
Gal-Ed E., Księga świąt żydowskich. Warszawa 2005.
Goldstein M., Dresdner K., Kultura i sztuka ludu żydowskiego na ziemiach polskich, Warszawa 1991.
Kameraz-Kos N., Święta i obyczaje żydowskie, Warszawa 2000.
Wajs K., Wajs S., Fakty i wydarzenia z życia lubelskich Żydów, Lublin 1997.
Unterman A., Żydzi, wiara i życie, Warszawa 2005.
Unterman A., Encyklopedia tradycji i legend żydowskich, Warszawa 2000.

 

Zdjęcia

Audio

Historie mówione

Inne materiały

Słowa kluczowe