Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie jest samorządową instytucją kultury działającą na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Stanisław Brzóska (1832–1865)

Stanisław Brzóska – ur. 30 grudnia 1832, zm. 23 maja 1865. Duchowny katolicki, spiskowiec, generał, kapelan i ostatni dowódca powstania styczniowego, stracony przez władze carskie.

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Dzieciństwo i młodośćBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Stanisław Brzóska urodził się 30 grudnia 1832 w Dokudowie na Podlasiu. Pochodził z rodziny szlacheckiej herbu Nowina, o bardzo długiej tradycji patriotycznej. Początkowo uczył się w Białej Podlaskiej, w 1851 roku udał się na studia medyczne do Kijowa. Trzy lata później nagle przerwał studia, wrócił na Podlasie i wstąpił do seminarium duchownego. W roku 1858 otrzymał święcenia kapłańskie.

Praca duchownegoBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Początkowo Stanisław Brzóska został wikarym w Sokołowie Podlaskim. Parafia była wieloreligijna, a nawet wielonarodowa – obok 3865 katolików miasto zamieszkiwało 1300 unitów, 2420 żydów oraz 291 „akatolików”. Pracując w wielokulturowym społeczeństwie, młody ksiądz Brzóska zajmował się historią, pisał o dziejach tak swojego regionu, jak i Polski. Dał się też poznać jako utalentowany kaznodzieja, a wygłaszane przez niego kazania porywały tłumy.
W 1860 roku Stanisław Brzóska został przeniesiony  do parafii w Łukowie. Zdobył tam znaczną popularność dzięki opiece, jaką otaczał chorych i biednych.

Pierwszy konflikt z władzami carskimiBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

W 1861 roku sytuacja polityczna na ziemiach zaboru rosyjskiego była bardzo napięta. Po krwawym stłumieniu demonstracji w Warszawie i wprowadzeniu stanu wojennego w Królestwie, władze carskie były powszechnie znienawidzone. Ksiądz Brzóska, który w kazaniu zganił zachowanie oficerów rosyjskich w kościele, został uznany za niebezpiecznego rebelianta. Wkrótce został aresztowany przez carską żandarmerię i skazany na dwa lata ciężkiego więzienia. Choć zabiegi hierarchii kościelnej doprowadziły w końcu do jego uwolnienia, trzy miesiące spędzone przez Brzóskę w twierdzy zamojskiej podkopały jego zdrowie.

Działalność spiskowa i początek powstaniaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Choć po powrocie z więzienia Stanisław Brzóska został otoczony stałym nadzorem carskiej policji, nie przeszkodziło mu to jednak nawiązać kontaktu z organizacją spiskową. Spotykał się m.in. z Leonem Frankowskim, jednym z najaktywniejszych konspiratorów województw lubelskiego i podlaskiego. Młody duchowny przyłączył się do organizacji, rozpoczął werbunek ludzi i gromadzenie broni do przyszłego powstania. W krótkim czasie udało mu się zdobyć uzbrojenie dla przeszło 200 ludzi.
W czasie „nocy styczniowej” Stanisław Brzóska brał udział w uderzeniu na rosyjski garnizon Łukowa. Konspiratorzy początkowo osiągnęli powodzenie, zajmując koszary i zdobywając znaczne zapasy broni, ale wkrótce musieli się wycofać, gdy Rosjanie otrzymali posiłki z pobliskich Mroczek. Oddział powstańczy, choć zmuszony do odwrotu, miał jednak wielokrotnie mniejsze straty niż wojsko carskie.

Czytaj więcej>>> o przebiegu powstania styczniowego na Lubelszczyźnie

Odyseja wojennaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Siódmego lutego 1863 roku Stanisław Brzóska dołączył do oddziału płk. Lewandowskiego. Z niezwykłą odwagą brał udział w bitwach pod Siemiatyczami, Woskrzenicami i Gręzówką. W starciu pod Sosnowicą, 4 marca 1863 roku został ciężko ranny. Przewieziono go do Łukowa, gdzie spędził dwa miesiące w szpitalu. Po wyzdrowieniu, 22 lipca został mianowany naczelnym kapelanem wojsk powstańczych, w randze generała. Wyruszył natychmiast na Lubelszczyznę, dołączając najpierw do partii Karola Krysińskiego, potem zaś do zgrupowania Michała Heydenreicha „Kruka”. Pod jego rozkazami ksiądz Brzóska wziął udział w największym polskim zwycięstwie powstania styczniowego – bitwie pod Żyrzynem. Przeszedł następnie cały szlak bojowy z generałem Heydenreichem, walcząc między innymi w kolejnym starciu pod Sosnowicą. Morderczy marsz przez Lubelszczyznę, jakim siły powstańcze ratowały się przed okrążeniem przez wroga, bardzo wyczerpał młodego duchownego. Gdy 24 sierpnia 1863 roku dysponujący ogromną przewagą Rosjanie pokonali „Kruka” pod Fajsławicami, Stanisław Brzóska był w jednym z nielicznych oddziałów, którym udało się przebić przez pierścień okrążenia.

Ostatni powstaniecBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Choć ksiądz Brzóska przeżył klęskę pod Fajsławicami, trudy szlaku bojowego sprawiły, że zapadł na tyfus. Wyzdrowiał dopiero na początku grudnia 1863. Nieugięty duchowny rozpoczął zbieranie kolejnego oddziału partyzanckiego. Na początku 1864 roku miał już pod rozkazami kilkudziesięcioosobową grupę kawalerii. Przez całą wiosnę Stanisław Brzóska wymykał się armii carskiej. Dzięki zręcznemu manewrowaniu oddziałem i wsparciu, jakie miał wśród chłopów pozostawał nieuchwytny dla Rosjan. Wkrótce otoczyła go legenda – żołnierze carscy drżeli przed duchownym, uważając go za świętego lub czarownika, twierdząc, że kule się go nie imają. Przez całe lato i jesień 1864 roku oddział Stanisława Brzóski walczył na Lubelszczyźnie i Podlasiu, atakując i nękając Rosjan. Mimo że w obławę na niego zaangażowano ogromne siły (kilka tysięcy żołnierzy), czterdziestoosobowa partia powstańców wciąż nie została rozbita. Stanisław Brzóska, uchodząc przed pościgiem, założył bazę na wyspie pośród bagien w lasach łukowskich. Ten tajny obóz nie został odnaleziony przez władze carskie aż do października 1864 roku. W tym czasie oddział Brzóski był ostatnią partią powstańczą wciąż walczącą z wrogiem.

Pojmanie i śmierćBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Sprawą nieuchwytnego partyzanta zainteresował się w końcu rosyjski namiestnik Królestwa Polskiego, hrabia Berg. Wydał on ukaz, w którym zapowiadał sąd wojenny każdemu cywilowi, któremu wesprze Brzóskę i zburzenie każdego domu, w którym powstańcy znajdą schronienie. Do walki z partyzantami skierowano nowy, silny oddział podpułkownika Zankisowa. Na  Lubelszczyźnie i Podlasiu zapanował policyjny terror. Władze carskie usiłowały zmusić biskupów do zdjęcia księdza Brzóski z godności kapłańskiej lub przynajmniej potępienia go. Żaden z hierarchów nie ugiął się jednak przez tymi żądaniami.
Na początku 1865 roku Stanisław Brzóska miał już tylko jednego żołnierza, Franciszka Wilczyńskiego. Jako ścigani rebelianci musieli wciąż ukrywać się przed wojskiem i żandarmerią. W kwietniu w ręce carskiej policji wpadła kurierka powstańcza, Antonina Konarzewska. Poddana torturom, wydała Rosjanom miejsce przebywania księdza Brzóski. We wsi Krasnodęby-Sypytki duchowny stoczył swą ostatnią walkę. Ranny Stanisław Brzóska został pojmany i wkrótce postawiony przed sądem polowym. Skazano go na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano w Sokołowie, wobec 10 tysięcy zgromadzonych mieszkańców.

UpamiętnienieBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Już za życia księdza Brzóskę otaczała legenda. „Ostatni powstaniec” stał się jednym z symboli oporu Polaków przeciw zaborcom. Po odzyskaniu niepodległości, w sześćdziesiątą rocznicę śmierci kapłana, w Sokołowie odsłonięto jego pomnik. Stanisław Brzóska stał się też bohaterem powieści, rozpraw naukowych, a nawet klechdy ludowej.

Wacław Zachoszcz poświęcił mu swój wiersz Huknęły strzały:

[...] Cicho!.. coś słyszę!?... jakąś baśń zaczarowaną:
oto gromady zbrojne z pieśnią rozkrzyczaną
pędzą naprzód – padli!... to znów do walki wstają.
A na czele On! – ich wódz – kapłan świątobliwy,
ksiądz Brzóska! – Tak! – to On powstańcom błogosławi,
Widzę go jeszcze! – widzę!... na leśnej polanie.
Hej! Kniejo!... co w łonie swym przechowujesz dziwy,
graj-że tym, co padli zwyciężeni i krwawi,
wyczaruj im swą baśnią – synów ukochanie!...

 

Opracował Ziemowit Karłowicz

LiteraturaBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

Bieleń Z., Zwycięzca spod Żyrzyna, Lublin 2006.
Kieniewicz S., Powstanie styczniowe, Warszawa 1972.
Krawczak T., Ksiądz generał Stanisław Brzóska: kapelan i dowódca, Pruszków 1995.
Niebelski E., Ostatnia działalność ks. Stanisława Brzóski, Lublin 1980.
Niebelski E., Zmierzch powstania styczniowego w Lubelskim i na Podlasiu, Lublin 1993.