Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Rodzina Żytomirskich

Historia żydowskiej rodziny Żytomirskich została odtworzona przez Netę Żytomirską-Avidar – mieszkającą w Izraelu córkę Leona Żytomirskiego i wnuczkę Froima Żytomirskiego, na podstawie zachowanych dokumentów archiwalnych i zdjęć rodzinnych oraz poszukiwań genealogicznych.

Pomimo coraz większego dystansu czasowego od opisywanych wydarzeń, wciąż pojawiają się nowe informacje dotyczące losów członków rodziny Żytomirskich, które korygują dotychczas posiadaną wiedzę.    

Spis treści

[RozwińZwiń]

Froim i Chaja Żytomirscy

Froim Żytomirski, syna Chaima-Ozera, urodził się w 1880 r. w Międzybóżu (gubernia podolska Cesarstwa Rosyjskiego, dzisiejsza Ukraina). Nie wiadomo, kiedy Froim przeprowadził się do Warszawy. Około 1898/9 ożenił się z pochodzącą z Rygi, urodzoną w 1882 r. Chają-Dworą Mełamed.

Froim Żytomirski, 1935. Chaja-Dwora Żytomirska, z d. Mełamed, 1935.
 
W Warszawie urodziła się piątka ich dzieci: Szmuel, Sonia, Estera, Leon i Rachela.
Nie wiemy czym trudnił się zawodowo Froim w Warszawie. Wiadomo jedynie, że sprawował funkcje religijne w żydowskiej gminie warszawskiej.
W 1917 r. Froim z Chają i dziećmi przenieśli się do Lublina. Rodzina Chaji została w Warszawie.
Drzewo genealogiczne Rodziny Żytomirskich narysowane przez Netę Żytomirską-Avidar.
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rodzina Żytomirskich zamieszkała początkowo w kamienicy na rogu ul. Kowalskiej 6 i Furmańskiej 2. Następnie przenieśli się na ulicę Lubartowską 22 (współczesny adres: ul. Lubartowska 28). Nieruchomość miała dwupiętrowy front i dwie oficyny: jedną dwupiętrową oraz drugą parterową. W 1937 r. na terenie nieruchomości znajdowały się: fabryka cykorii, pralnia, mleczarnia oraz zakłady handlowe: kaszarnia Berka Tunkielrojta, sklep spożywczy Chaskiela Szyfera, księgarnia Moszka Eibuszyca, mleczarnia, warsztat szewski.

Froim Żytomirski był właścicielem sklepu papierniczego przy ulicy Nowej 17, szanowanym obywatelem miasta. Chętnie angażował się w życie społeczne żydowskiego Lublina. Był jednym z założycieli religijnej partii syjonistycznej w Lublinie „Hamizrachi”, a także jednym z założycieli żydowskiej religijnej szkoły syjonistycznej „Yavneh” na ul. Lubartowskiej 8. Froim udzielał się także w życiu religijnym gminy żydowskiej, działając w organizacji charytatywnej „Gmilut-Chesed” przy ul. Lubartowskiej 1 oraz udzielając lekcji religii. 

 

Szmuel i Sara Żytomirscy

Najstarszy syn Froima i Chai – Samuel (Szmuel), urodził się w 1900 r. Uzyskał wykształcenie pedagogiczne. Wiadomo, że w 1921 r. wyjechał na studia do Wiednia. Po ślubie z Sarą Oxman zamieszkał w dwupiętrowej kamienicy przy ul. Szewskiej 3 w Lublinie.


 
 

Samuel Żytomirski pracował jako nauczyciel w kilku szkołach. Wykładał historię i literaturę. Prawdopodobnie swoją karierę zawodową rozpoczął w gimnazjum żydowskim w Warszawie. Był nauczycielem w Szkole Powszechnej (nr 28 ?) przy ul. Zamojskiej 21 w Lublinie oraz w Szkole Powszechnej „Tarbut” w Bychawie, której był założycielem, a być może również dyrektorem. Wiadomo, że był przedstawicielem nowego nurtu w edukacji żydowskiej na ziemiach polskich, stworzonego pod koniec XIX wieku m .in. przez Farbsteina Joszwę Heszela i Thona Osiasa Jehoshua, określanego mianem “Tarbut”. Wprowadzał on wzorowaną na polskiej, siedmioklasową szkołę powszechną, dającą ogólne wykształcenie, z naciskiem na naukę języka hebrajskiego.

Tak wspominał swojego nauczyciela z Bychawy Noach Szingarten: „[...] Był bardzo lubiany przeze mnie, jak również przez wszystkich uczniów szkoły. [...] Jego czarny włos nad wysokim czołem, przysparzał mu wygląd mądrego studenta-intelektuała, według ówczesnych pojęć. Powaga, razem z psotliwym uśmieszkiem w kącikach ust, tworzyło wrażenie cudownej syntezy dojrzałości i dziecięcej psotliwości. Żytomirski był tym, który otworzył nam wrota wielkiego, pełnego cudów świata. [...] Godne podziwu były jego naturalne, wrodzone zdolności wychowawczo-pedagogiczne i inne. Organizował i reżyserował z uczniami przedstawienia teatralne, chóry, publiczne deklamacje, wycieczki krajowe, etc. Wszystkie te inicjatywy i czynności, dodatkowo do formalnego programu szkolnego, sprawiały nam wielką przyjemność i rozszerzały nasze emocjonalne i intelektualne horyzonty”. 

Samuel Żytomirski z uczniami szkoły Tarbut

 

Szmuel był zdeklarowanym syjonistą. Noach Szingarten wspominał: „[...] Nauczyciele, jak Szmuel Żytomirski i inni, starali się, prócz nauczania świeckich przedmiotów, wszczepić w nas wiarę i nadzieję w odrodzenie narodowe i urzeczywistnienie marzeń żydostwa znajdującego się w diasporze. Pod jego wpływem oddaliśmy się czytaniu dzieł żydowskich i hebrajskich poetów i pisarzy jak Bialik, Czernichowski, Frug , Perec i innych. Staliśmy się świadomi ujemnego wpływu degeneracyjnej diaspory. Szukaliśmy drogi do narodowego odrodzenia we własnej ojczyźnie, tzw. wówczas Palestyny "Ziemi Obiecanej". Szmuel Żytomirski należał do tych syjonistycznych idealistów-pionierów, którzy torowali nam drogę do wyzwolenia i samodzielności narodu żydowskiego na własnej ojczystej ziemi”.

Szmuel Żytomirski pełnił funkcję przewodniczącego partii "Poalej Syjon" w Lublinie oraz kierował lubelskim oddziałem Towarystwa Emigracyjnego "HIAS". Był także przewodniczącym komitetu organizacji „Hehaluc”, a także członkiem organizacji młodzieżowej „Dror”.

 

Sara, żona Szmuela, była niezwykle miłą osobą. Miała niebieskie oczy i czarne włosy. Prowadziła sklep (papierniczy?) przy ul. Kapucyńskiej 2. 

 

W 25 marca 1933 r. urodził się ich jedyny syn – Henio.

 

Estera Bernhard (z domu Rechtman), która jako mała dziewczynka odwiedzała mieszkanie Żytomirskich, opisała jego atmosferę w 2007 r.:  "[...] Często odwiedzałyśmy dom Henia Żytomirskiego. Jego ojciec uczył moją mamę hebrajskiego i Biblii, a członkowie rodziny zostali naszymi przyjaciółmi. Dom Henia – miejsce, gdzie dzieci były kochane, wspominam jak przez mgłę. Pamiętam jego dziadka, o jasnych, kochających oczach. Pamiętam dom z wieloma książkami i z biurkiem, a szczególnie pokój pełen zabawek, gdzie przebywał Henio [...]".

Henio ze swoją przyjaciółką Esterą, 1937 rok.

 

W 1938 roku Estera z rodzicami wyemigrowała z Lublina do Palestyny. 

Sonia i Józef Kornberg

Sonia Żytomirska urodziła się w 1903 r. W 1932 r. wyszła za mąż za Józefa Kornberga. Zachowało się zdjęcie z przyjęcia weselnego wszystkich zgromadzonych wówczas gości.

Rodzina Żytomirskich na przyjęciu z okazji ślubu Soni Żytomirskiej i Józefa Kornberga w  domu Froima i Chai Żytomirskich przy ul. Lubartowskiej 22, Lublin 1932. Na zdjęciu widać: Froima i Chaję Żytomirskich, siostry Chai - Gołdę Ajzynberg i Leę Lapicki z mężem Maxem, brata Chai - Icchaka Mełameda, dzieci Froima i Chai: Sonię Żytomirską z mężem Józefem Kornbergiem, Rachelę, Esterę, Leona oraz Szmuela z żoną Sarą. Na ścianie znajduje się portret matki Chai Żytomirskiej - prababci Mełamed.

 

Młodzi zamieszkali w kamienicy przy Rynku w Kazimierzu Dolnym. W 1936 r. urodził się ich syn Abraham.

Od lewej stoją: Rachela Żytomirska, Sonia Kornberg z Abramkiem na rękach, Ester Żytomirska. Kazimierz Dolny 1936. Józef i Abramek Kornberg.


 

Estera i Rachela Żytomirskie

O najmłodszych córkach Froima Żytomirskiego wiadomo niewiele. Estera urodziła się w 1909 r., zaś Rachela w 1915 lub 1917. Mieszkały z rodzicami przy ul. Lubartowskiej 22 i starały się – w miarę swoich możliwości, zapewnić sobie utrzymanie. Nie zdążyły założyć własnych rodzin.

Estera Żytomirska, 1932.  Rachela Żytomirska, 1936.

 

Leon i Chana Żytomirscy

Leon Żytomirski urodził się w 1913 r. W Lublinie uczęszczał do żydowskiej szkoły przy ul. Zamojskiej 21. Leon był zaangażowany w ruch syjonistyczny. W 1937 r. wyemigrował do Palestyny. Zachowało się ostatnie wspólne zdjęcie rodziny na tle autobusu.

 

 

W Palestynie Leon poślubił pochodzącą z Warszawy Chanę Hochberg.

 


21 stycznia 1943 w Palestynie, urodziła się Neta Żytomirska, pierwsze dziecko w rodzinie Leona i Chany Żytomirskich. W 1947 r. na świat przyszedł ich syn Jacob.

 

Leon był jedynym członkiem rodziny Żytomirskich, który przeżył wojnę opuszczając Lublin. 

Korespondencja rodzinna z czasu wojny

O losach rodziny Żytomirskich podczas wojny dowiadujemy się z dokumentów archiwalnych oraz korespondencji prowadzonej przez Froima i Samuela Żytomirskich.

 

Kalendarium rodziny z okresu wojny >>

 

W okresie od grudnia 1939 r. do maja 1942 roku z Lublina wysyłane były kartki i listy do kuzynki Leny Hechtman (zwanej Mamzą) mieszkającej w USA, do Meira Hochberga (brata Chany Hochberg, żony Leona Żytomirskiego) mieszkającego w Wilnie oraz do Leona Żytomirskiego będącego w Palestynie, za pośrednictwem Czerwonego Krzyża. Froim starał się w sposób oględny opisywać sytuację rodziny w mieście, w którym społeczność żydowska była poddawana coraz to większym restrykcjom. Listy zawierają zazwyczaj zdawkowe informacje oraz pełne uprzejmości zapytania o zdrowie i pozdrowienia. Wynikało to zapewne z wielkiej kultury osobistej Froima, który starał się nie przyprawiać swoich bliskich o dodatkowe zmartwienia, ale także z panującej wówczas cenzury.

 

Rodzina Żytomirskich starała się uzyskać możliwość wyjazdu do Palestyny. Samuel na początku wojny wyjechał do Lwowa starać się o odpowiednie certyfikaty, prosili także Leona o pomoc w tym względzie. Ponieważ dokumenty nie obejmowały wszystkich członków rodziny, Żytomirscy nie zdecydowali się na rozdzielenie i zostali w Lublinie.
Z jednego z listów Froima Żytomirskiego do syna Leona, wysłanego 7 stycznia 1941 r., dowiadujemy się, jak wyglądało życie rodziny: „[...] My, wszyscy, dzięki Bogu, jesteśmy zdrowi i mieszkamy na swoich miejscach. Ja prawie nic nie zarabiam, nie wyjechałem z domu cały czas. Mama, jak zwykle ‒  przy gospodarstwie, Estusia [...] zarabia na swoją potrzebę, a Rachela to samo. Szmulek pracuje na swojej posadzie bezpłatnie, Sara zajmuje się gospodarstwem, a Heniuś bardzo udany chłopiec i uczy się b. chętnie”.
W innym tonie utrzymane jest podanie złożone przez Samuela Żytomirskiego w sekretariacie lubelskiego Judenratu 2 miesiące wcześniej: „Zmuszony przez ciężkie warunki materialne zwracam się [...] z następującą prośbą: Pracuję w Wydziale Emigracyjnym Rady Żydowskiej od pierwszych dni jego założenia. [...] Na swoim utrzymaniu mam oprócz żony i dziecka również i swoich rodziców, którzy ze względu na swój wiek niezdolni są do pracy zarobkowej, a własnych funduszów do życia nie mają. Wszystkie moje dotychczasowe szczupłe oszczędności doszczętnie się wyczerpały i znajduję się obecnie w bardzo rozpaczliwej sytuacji materialnej. [...] upraszam [...] o przyznanie mi stałego uposażenia miesięcznego”.

 

Kalendarium okresu represji i polityki antyżydowskiej w Lublinie >>

Życie w getcie

24 marca 1941 roku z nakazu gubernatora dystryktu lubelskiego E. Zörnera utworzono w Lublinie zamkniętą dzielnicę mieszkaniową dla Żydów. Do 15 kwietnia do getta na Podzamczu mieli trafić wszyscy przebywający w mieście Żydzi.

 

Kalendarium lubelskiego getta >>

 

Rodzina Żytomirskich przeniosła się z ul. Szewskiej 3 i Lubartowskiej 22 na ul. Kowalską 11. Jak przykry i trudny musiał to być okres dla rodziny małego Henia, można sądzić na podstawie wspomnienia Polki, Józefy Paciorkowej: „W ciągu trzech dni musieliśmy opuścić dotychczasowe mieszkanie i przeprowadzić się do jednego z wolnych mieszkań, z których przed paroma dniami usunięto Żydów. [...] Przykra i wielce nieprzyjemna była ta przeprowadzka. [...] Oszołomieni przy tym i przerażeni byliśmy widokiem mieszkań pożydowskich, do których nas kierowano. Wybór był duży, ale bardzo przykry i z ludzkich względów niezwykle trudny. Oglądane mieszkania przejmowały grozą. Wszędzie świeże ślady ludzi, którzy w jakimś ogromnym pośpiechu musieli opuścić swoje domostwa. To rozpoczęte gotowanie skromnego obiadu, gdzie indziej szklanka niedopitej herbaty lub łóżko w nieładzie, jakby ktoś przed chwilą wstał z niego. [...] Przydzielono nam mieszkanie w domu nr 3 przy ul. Szewskiej [...]”.

Nieruchomość przy ul. Kowalskiej 11 stanowiła dwupiętrowy dom mieszkalny z oficyną na kuchnie. Na parterze znajdowały się sklepy, na piętrach mieszkania. Mieszkania w budynku były, jedno-, dwu- i trzyizbowe. Ponadto mieściły się w nim dwa sklepy ze skórą oraz warsztat kamasznika i skład dykty. Nie wiemy, w którym mieszkaniu zamieszkali Żytomirscy.

Ul. Kowalska, 1941 r. Fot. Max. Kirnberger

 

Życie w getcie było utrudniane przez coraz cięższe restrykcje narzucane przez władze niemieckie, a bieda, głód, przepełnienie i złe warunki sanitarne sprzyjały szerzeniu się chorób. Już od kwietnia 1941 nakazywano przymusowe szczepienia na tyfus dla urzędników Judenratu oraz członków ich rodzin, a także innych grup społecznych. W lipcu powołano w getcie przy ul. Ruskiej 23 Szpital Epidemiczny.

8 września Froim Żytomirski tak pisał do kuzynki Leny Hechtman (Mamzy) mieszkającej w USA: „[...] My, dzięki Bogu, jesteśmy wszyscy zdrowi [...]”. Dwa miesiące później, 10 listopada 1941 r. Froim zmarł na tyfus. Do końca zachował spokój ducha i optymizm. Gdy umierał, miał powiedzieć, żeby pochowano go przy bramie cmentarnej, aby jako pierwszy mógł zobaczyć wyzwolenie Lublina.

W nocy z 16/17 marca 1942 r. Niemcy przystąpili do likwidacji lubelskiego getta w ramach tzw.„Akcji Reinhard”. Do 15 kwietnia, codziennie, w zaplombowanych wagonach wywożono około 1400 osób do obozu zagłady w Bełżcu, gdzie zamordowano ok. 28 000 lubelskich Żydów. Taki los spotkał żonę Samuela – Sarę, jego matkę Chaję oraz jego siostry – Esterę i Rachelę.

Kalendarium Zagłady lubelskich Żydów >>

Losy Samuela Żytomirskiego

16 kwietnia 1942 r. zostało utworzone drugie getto na Majdanie Tatarskim dla osób posiadających J-Ausweisy – według spisu około 4200 osób. Nazwisko Samuela Żytomirskiego napisane odręcznie znajduje się na liście posiadaczy J-Ausweisów. Numer jego dokumentu to 3194. Do nowego getta przeniosło się ponad 7000 osób – ponad połowa bez pozwolenia. Jedną z takich osób był mały Heniuś, o czym pisze Samuel do brata Leona w liście z 27 maja 1942: „[...] Ja z Heniusiem jesteśmy razem [...]”. Karta została zarejestrowana w biurze Czerwonego Krzyża w Genewie w dniu 8 stycznia 1943 roku. Jest to ostatnia informacja o Heniu, jak się zachowała.

   

Szmuel Żytomirski pełnił funkcję urzędnika pocztowego w getcie na Majdanie Tatarskim. Dzięki temu miał kontakty z żydowskimi organizacjami pomocowymi poza okupowaną Polską. Korespondował z Nathanem Schwalbem, który w Genewie prowadził punkt konspiracyjny z ramienia organizacji „Dror” oraz z biurem Agencji Żydowskiej w Istambule. Zadaniem Schwalba było wyszukiwanie i utrzymywanie kontaktów z członkami ruchu syjonistycznego w okupowanej Europie, wysyłanie im paczek i udzielanie wszelkiej możliwej pomocy. Agencja przesyłała paczki do Europy oraz organizowała pomoc dla Żydów w opuszczeniu krajów będących pod okupacją niemiecką. W liście do Schwalba z 23 lipca 1942 Samuel opisał swoją sytuację w getcie: „[...] Byłem bardzo, bardzo chory, lekarze odmówili mi życia, ale jakoś wylazłem. [...] Ty wiesz przecież, jak samotnie się czuję i jaki samotny jestem. Gdyby żyła moja droga żona i moi oddani rodzice, byłaby sytuacja zupełnie inna. [...] Ty jesteś moją jedyną nadzieją w obecnej chwili. Oczekuję od Ciebie przeto jak najczęściej paczek żywnościowych [...]”.

9 listopada 1942 Niemcy ostatecznie zlikwidowali getto na Majdanie Tatarskim. Około 3000 osób przetransportowano do obozu na Majdanku. Kobiety, dzieci oraz starcy zostali poprowadzeni do komory gazowej. Pozostałych Żydów przydzielono do różnych komand roboczych.


W archiwum Agencji Żydowskiej w Istambule zachowały się listy z Lublina podpisane „M. Żytomirski” lub „Mieczysław Z.” z adnotacją: „Mieczysław Żytomirski”. Z przekazów rodzinnych wiadomo, iż „Mieczysław” był konspiracyjnym imieniem Samuela Żytomirskiego. W liście z 19 marca 1943 Samuel dziękuje za paczkę żywnościową otrzymaną dwa dni wcześniej i podaje swój nowy adres: ul. Drobna 7. Jest to adres obozu Sportplatz na Wieniawie, gdzie więźniowie żydowscy budowali stadion sportowy dla funkcjonariuszy służby SS.

   

 

3 listopada 1943 miała miejsce wielka egzekucja wszystkich żydowskich więźniów z obozu w KGL Lublin i żydowskich obozów pracy z terenu Lublina, tzw. „Akcja Erntefest”. Jednego dnia, przy dźwiękach muzyki, rozstrzelano na Majdanku ponad 18 000 ostatnich Żydów.

 

Ostatni zachowany list Samuela do biura Agencji Żydowskiej w Istambule pochodzi z 6 stycznia 1944. List napisany jest na maszynie w j. niemieckim. Z listu wynika, że Samuel ukrywa się i potrzebuje wsparcia finansowego: „[...] Obecnie nie jestem w stanie powiedzieć niczego o naszej rodzinie. [...] Większość z nich już nie żyje, ale czy jeszcze ktoś gdzieś żyje? Uzyskanie jakiejkolwiek informacji od kogoś jest bardzo trudne i wiecie, że niczego nie mogę sam przedsięwziąć. […] Możecie sobie wyobrazić, jak się czuję teraz, kiedy jestem sam w tym ciężkim położeniu. […] W chwili obecnej moim największym celem jest to, aby to wszystko szczęśliwie przeżyć i dowiedzieć się czegoś o naszej nieszczęśliwej rodzinie[...]”.

 

List ten jest ostatnim znakiem życia Samuela Żytomirskiego.

Powiązane artykuły

Zdjęcia

Wideo

Inne materiały