Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Religijność ludowa - Chrystus Frasobliwy

Wizerunek Chrystusa Frasobliwego wyodrębnił się ze sceny Przygotowań do Ukrzyżowania. Scena ta wg legendy apokryficznej stanowić miała jeden z ostatnich obrazów Męki Pańskiej i przedstawiała Chrystusa odartego z szat, siedzącego na skalnym bloku, w przepasce biodrowej (perizonium), z głową wspartą na dłoni lub z rękoma związanymi i ułożonymi na kolanach. Taki wizerunek był szeroko rozpowszechniony w okresie średniowiecza.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Rys historyczny


W Polsce pojawił się w okresie późnego gotyku, na przełomie XV i XVI w. – Chrystus umęczony i zamyślony siedzi na skale, a na kolanie lub pod stopą ma umieszczoną czaszkę Adama. Motyw ten związany był z legendą odnoszącą się do sceny z Pasji Oczekiwanie na Ukrzyżowanie; gdy osamotniony Jezus siedział na skale, a oprawcy kopali dół pod krzyż, na dnie ukazały się ludzkie kości. W miejscu tym wg legendy znajdował się grób praojca Adama.

W XVII w. – kiedy w religii chrześcijańskiej został ostatecznie ustalony układ stacji Męki Pańskiej – usunięto scenę Oczekiwania. Dlatego w późniejszym okresie wizerunek Frasobliwego przestał być ikonograficznie zrozumiały i z czasem w „oficjalnej” sztuce zastąpiono go innymi przedstawieniami pasyjnymi. Przeniknął do sztuki ludowej, choć z braku przekazów pisemnych nie wiadomo dokładnie kiedy.

W okresie renesansu, w XVI w., rzeźbiarze z gotyckich warsztatów cechowych, którzy nie potrafili sprostać nowym wymogom artystycznym, zaczęli przenosić się na prowincję i wykonywać figury dla mniej „wybrednych” odbiorców. Ich warsztat i technika nie wzbogacały się z powodu braku nowinek, ale wystarczały do tworzenia figur odpowiadających ludowym kryteriom estetycznym, do których wzory czerpali z rzeźb znajdujących się w okolicznych kapliczkach i kościołach.

Ostatecznie ukształtowana ludowa interpretacja Chrystusa Frasobliwego znana jest przede wszystkim z zabytków XIX-wiecznych, głównie z rzeźby pełnoplastycznej i drzeworytu. Na terenie Polski ikonografia ludowa najczęściej powtarzała gotycki schemat wizerunku dewocyjnego. Choć są i liczne przykłady przedstawienia powstałego w okresie baroku, gdzie Chrystus jedynie w perizonium, ma na ramiona zarzucony płaszcz królewski, fałdami opadający ku ziemi, a w lewej dłoni trzyma berło bądź trzcinę. To ujęcie było połączeniem dwóch typów średniowiecznych: Frasobliwego i Ecce Homo.

Rzeźbiarskie przedstawienia Frasobliwego to przede wszystkim drewniane figurki (12-50 cm wysokości), bardzo często polichromowane. Rzeźby kamienne – w wapieniu lub piaskowcu, bywały rzadsze i występowały na terenie Sądecczyzny i Kielecczyzny. Sporadycznie zdarzały się również rzeźby gliniane, wykonywane przez garncarzy z okolic Iłży czy świątkarzy biłgorajskich.

Zasięg i grupy regionalne, m.in. południowolubelska


Zasięg występowania wizerunków Chrystusa Frasobliwego obejmuje środkowe, południowe oraz południowo-wschodnie obszary Polski, a pod względem formalnym wyszczególniono kilka regionów-grup: podhalańską, rzeszowską, śląską, kurpiowską, mazowiecką i południowolubelską.

Ta ostatnia obejmuje okolice Biłgoraja, Janowa Lubelskiego i Hrubieszowa. Wzorem była prawdopodobnie XVI-wieczna rzeźba o cechach gotyckich z kościoła parafialnego w Biłgoraju. Chrystus, okryty jedynie perizonium, siedzi na wąskiej ławeczce. Głowę obciąża korona cierniowa, rzeźbiona w sposób imitujący splot dwóch gałązek, ciernie naśladują wbite w nie kołeczki. Bardzo charakterystyczny jest miękki modelunek ciała, muskularnego, opracowanego z wyraźną dbałością o oddanie szczegółów anatomicznych, jak palce rak i nóg czy zarys łuku żeber. Kompozycja frontalna, choć profil boczny nie ulega skróceniu: Chrystus siedzi prosto, jedynie głowa pochyla się ku przodowi; szeroko rozstawione równolegle nogi, a lewa ręka obejmuje kolano. Zdecydowanie chłopskie oblicze wiejskiego Boga nie nosi rysów bólu czy tragizmu, jest jakby zastygłe w wyrazie zdumionego smutku. Twarz szeroka, o wystającym trójkątnym nosie, szeroko otwartych oczach z wypukło rzeźbionymi powiekami, głęboko osadzonymi pod wydatnymi łukami brwi. Usta zaznaczone prostym nacięciem, okolone wałeczkami wąsów. Krótka broda podzielona na szereg pasemek równoległymi nacięciami, włosy opadające na plecy. W niektórych przedstawieniach występuje czaszka Adama umieszczona pod prawą stopą lub na kolanie prawej nogi.

Frasobliwy w poezji


Chrystus Frasobliwy zrósł się z polskim pejzażem i folklorem tak, że stał się niemal symbolem polskiej sztuki ludowej. Współcześnie inspiruje nie tylko rzeźbiarzy, ale i poetów.

 

Zofia Abramek – Pan Jezus Frasobliwy

Szedł Pan Jezus po świecie, szedł w przebraniu biedaka,
rozglądał się, przystawał, słuchał, patrzył i płakał...
Spotkał bezdomnych, takie strzępki człowieka,
biedne kupki nieszczęścia, na które nikt nie czeka.
Grzali zsiniałe ręce w dziurawych rękawicach,
a obojętni ludzie płynęli po ulicach...
Zaglądał ludziom w oczy. I co widział – moc smutku,
bezsilność, żal, obojętność. Płakał Pan po cichutku.
Popatrzył na kanały. Ludzie-szczury tam byli.
Odziani w brudne łachy przy świeczce „dyktę” pili.
Na miejskich wysypiskach odwiedził miot szperaczy.
Chwytali w lot odpadki – coś przyjąć od nich raczy?
Chcieli dać szmat na odzież, bo nic nie mieli więcej...

I szedł Pan piechotą w dzielnice bogactw, pychy;
Oglądał cudne wille jakiś pokorny, cichy.
Zachodnie auta mijał i wlókł się osowiały,
a za nim groźne psiska szczekały i szczekały...
Wysokie, kute bramy, mocne żelazne płoty
a za nim groźne psiska szczekały i szczekały...
Wysokie, kute bramy, mocne żelazne płoty
i mury oddzielały bogaczy od biedoty.
Nie było rąk z pomocą ani życzliwych oczu
Gdy siadł zmęczony w cieniu, by spocząć na uboczu.
Załamał się biedaczek, rozejrzał po terenie
i poszedł łzy osuszyć w kapliczce przy Skansenie.
Spokojnie mógł rozważać zachowań ludzkich dziwy
i został już na zawsze Pan Jezus Frasobliwy.
Płacze jesiennym deszczem, zimowe śniegi rosną,
okryją go pierzynką, słonko obudzi wiosną.
Taki z nami zostanie i ja tu nic nie zmienię,
spójrz i na Ciebie czeka w podlubelskim skansenie.
Zdejmij kapelusz z głowy, uśmiechnij się do Niego,
przeżegnaj się i pociesz Pana Frasobliwego.
Patrz, czajki przeleciały, skowronek szuka wiosny,
spraw, niech w twym sercu mieszka Pan Jezus
lecz Radosny.

 

oprac. Agnieszka Ławicka

 

Literatura

 

Abramek Z., Pan Jezus Frasobliwy, „Głos Garbowa” 2003, nr 7-8, s. 12.
Kunczyńska A., Chrystus Frasobliwy w polskiej rzeźbie ludowej, „Polska Sztuka Ludowa” 1960, nr 4, s. 211-229.
Powiłańska-Mazur D., Frasobliwy, Lublin 1999.
Zięba D., Frasobliwy, „Twórczość Ludowa” 1989, nr 2, s. 3-6.