Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Proza lubelska 1950 - 1982

Początek koniunktury prozy lubelskiej przypada dopiero na moment „drugiego oddechu” literatury ogólnokrajowej — koniec lat 50-tych. Śledząc daty wydania poszczególnych utworów, na palcach jednej ręki można zliczyć tytuły pierwszego piętnastolecia. Są to wiejskie powieści Kłosowskiego, Dożywocie pana Wojszy (1955) i Przygody królewskiego piechura (1956) Gołębiowskiego, oraz Przełom (1951), Chłopska sprawa (1954) i Radość zwycięstwa (1956) A. Lekkiego, wówczas nawet jeszcze nie mieszkającego w Lublinie.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Proza o tematyce wojennej

 
Tematem niewątpliwie wiodącym i stale aktualizowanym jest ostatnia wojna. Znajdują tu odzwierciedlenie doświadczenia typowe dla całego narodu (kampania wrześniowa, życie w okupowanym kraju, rzeczywistość obozowa, walki na różnych frontach itp.) oraz znamienne dla przebiegu wojny w naszym regionie. W pierwszym przypadku Lubelszczyzna występuje jako przygodne miejsce wypełnienia się ludzkiego losu bądź jako pejzaż ojczysty odległy i nieosiągalny. Taki charakter mają np. wspomnienia z Sachsenhausen Kazimierza Andrzeja Jaworskiego oraz Wojna, ludzie i medycyna Adama Majewskiego.
 

Wojna na Lubelszczyźnie dokumentowana jest szczególnie bogato, na miarę regionu najdotkliwiej przez nią doświadczonego. Literackie świadectwo zyskały tu wszelkie przejawy zbrodniczej działalności okupanta oraz nieugiętej woli przetrwania ze strony narodu. Nową, heroiczną mapę Lubelszczyzny wyznaczają symbole ludzkiego cierpienia: Majdanek, „Pod Zegarem”, Zamek, Rotunda Zamojska, Bełżec, Sobibór oraz pola bitew wrześniowych i partyzanckich. Cechą charakterystyczną tej prozy jest zdecydowana przewaga form faktograficznych. Pamiętnik, zbeletryzowana relacja, wyraźnie zaznaczona tożsamość narratora jako gwaranta wierzytelności prezentowanych wydarzeń — ujawniają ograniczenia i niewystarczalność tradycyjnych form literackich. Tak dzieje się zawsze, gdy w grę wchodzą fakty wykraczające poza ludzką umiejętność rozumienia i interpretacji. Autorami wspomnień są ludzie, których pasję pisarską wyzwoliła dopiero wojna: żołnierze (jak Ryszard Jegorow, Andrzej Kaniecki), więźniowie (jak uczestnicy ucieczki z Majdanka — Tadeusz Czajka i Mikołaj Caban), partyzanci (cudem ocalały pod Osuchami Zbigniew Jakubik), a wreszcie — świadkowie cywilni (doktor Klukowski — jeżeli można nazwać „cywilnym” jego heroiczne trwanie na szpitalnym posterunku). Są to utwory o dużej randze artystycznej, ale niekiedy nieporadne, i chyba jest to jedyny przypadek, że nieudolność ta nie irytuje, nie obniża ich wartości, lecz zwielokrotnia ją poprzez moc oddziaływania autentyku.

Dziennik z lat okupacji Zamojszczyzny
Zygmunta Klukowskiego zajmuje tu miejsce szczególne. Jest to jedyny zapis wojennej rzeczywistości dokonywany współcześnie, z dnia na dzień, począwszy od wybuchu wojny; wolny przeto od zniekształceń i retuszów wynikających z czasowego dystansu. Dziennik zawiera dokładny rejestr czynów okupanta w samym Szczebrzeszynie i na Zamojszczyźnie, prowadzony z drobiazgową skrupulatnością, w przewidywaniu dokumentalnej przydatności każdego szczegółu. Akcje pacyfikacyjne, egzekucje, listy ofiar i w miarę możliwości nazwiska identyfikowanych oprawców, znane z autopsji opisy aresztowań, przesłuchań, Rotunda Zamojska widziana od. środka, a także teksty niemieckich zarządzeń i obwieszczeń. A obok tego okupacyjne życie codzienne: drożyzna, spekulacja, głód, choroby, brak leków i stałe zagrożenie szpitala. Szczególny niepokój starego doktora budzą objawy demoralizacji społeczeństwa, dość szybko oswajającego się z „prawidłowościami” nowego systemu. Nie szczędząc uznania aktom szlachetności i bohaterstwa, z całą surowością piętnuje przejawy ludzkiej nikrzcmnośoi, odnotowując „ku wieszystej hańbie” nazwiska folksdojczów, donosicieli i zdrajców.

Trwałym śladem zaznacza swą literacką obecność lubelskie pokolenie Kolumbów. Podobnie jak w całej polskiej literaturze odrębność pokoleniowa rocznika 1920 wynika z faktu, że wojna przypada tu na okres największej wrażliwości jednostki, decydując o kształcie jej biografii i wyposażeniu psychicznym. W prozie lubelskiej dominują motywy wspomnieniowe, świadectwa czynnego uczestnictwa w walce, zdecydowanie dystansując problematykę psychicznych uwikłań pokolenia tak szczególnie przez wojnę napiętnowanego. Sytuacja ta wydaje się zrozumiała przy uwzględnieniu specyfiki wojennych doświadczeń regionu słynącego z najsilniej rozwiniętego ruchu oporu w kraju.
Fakty autentyczne stanowią istotę prozy T. Czajki, którego wojenny życiorys zawiera wydarzenia niezwykłej wagi: obrona Warszawy we wrześniu, działalność konspiracyjna na Lubelszczyźnie, uwięzienie na Zamku i Majdanku, udana ucieczka z obozu i powrót do partyzantki. Jest to biografia sensacyjna, ale nie odosobniona.

Przeżycia obozowe zostały z perspektywy lat opisane w Czerwonych punktach (1962). Tytuł wiąże się ze sposobem obozowego istnienia grupy więźniów politycznych oznaczonych — dla ułatwienia obserwacji — czerwonymi kółkami na białym tle. Mimo terroru w obozie powstaje tajna organizacja o fantastycznych — zdawałoby się — zamierzeniach; jej celem jest m.in. rozbicie i wyzwolenie całego obozu, a gdy to się nie udaje — organizowanie ucieczek. Przez druty ucieka najpierw trzech więźniów — przywódców: Paweł Dąbek, Kazimierz Maliński i Mieczysław Osiński, a w kilkanaście dni później kanałami — grupa dziewięcio-osobowa, w niej autor wspomnień oraz Mikołaj Caban, którego autobiograficzna powieść Powrót zza rzeki Styks (1964) dotyczy tych samych wydarzeń. Więźniowie po różnych perypetiach znajdują schronienie w lasach krzczonowskich, a dalsze ich losy, już partyzanckie, stanowią treść następnej książki T. Czajki — Zielone krągi (1968). Jeszcze wielokrotnie ulegają one literackiemu przetworzeniu w biografiach jego fikcyjnych bohaterów, owych „zabłąkanych", okaleczonych przez wojnę, pogrążonych we wspomnieniach i kompleksach, z trudem oswajających się z „cywilną” rzeczywistością.

Niewątpliwie jedną z najlepszych pozycji literatury partyzanckiej jest książka Z. Jakubika Czapki na bakier (1963). To jeszcze jeden literacki wizerunek generacji, która wzięła na siebie walkę w ruchu oporu i akcję odwetową. Scenerię, w jakiej rozwijał się osobisty dramat Jakubika, tworzyły kompleksy leśne południowo-wschodniej Lubelszczyzny, tereny prawdziwej rzeczypospolitej partyzanckiej. Działały tu od 1942 roku zgrupowania polskie i radzieckie, przeciwstawiając się akcji wysiedleńczej prowadzonej na Zamojszczyźnie. Szczególnie zapisał się rok 1944, gdy w przededniu wyzwolenia stoczono tu najkrwawszą bitwę w ramach kontrpartyzanckiej operacji Sturmwind. Jakubik relacjonuje te wydarzenia, doprowadzając je do bitwy pod Osuchami, stanowiącej ich rozwiązanie a zarazem punkt kulminacyjny własnej biografii. W trosce o autentyzm i faktów, i wrażeń stara się nie korzystać z przewagi, jaką daje dwudziestoletni dystans czasowy. Usiłuje odciąć się od swojej późniejszej wiedzy, unaocznić nie fałszowany przez nią tok ówczesnych przeżyć i reakcji, zrekonstruować sytuację psychiczną uczestnika1 wypadków, których sensu, znaczenia, celu i mechanizmu nie rozumie. Stąd fragmentaryczność wspomnień, brak szerszego tła historycznego, horyzont poznawczy ograniczony ramami żołnierskiego posłuszeństwa. Umiejętność konstruowania prawdy psychologicznej, talent narracyjny, artystyczna dojrzałość — określają tę prozę, będącą trwałym śladem duchowego formatu jej twórcy.

Sceneria wojenna tworzy realia, wśród których ujawniają się w sposób szczególnie wyrazisty przeżycia najsilniej inspirujące literacką wyobraźnię pisarza. Obok dramatycznej malowniczości sceneria ta daje możliwość spiętrzenia wewnętrznych powikłań bohaterów; odwaga, tchórzostwo, wierność, zdrada, namiętności wyzwalane przez walkę — oto krąg podniet i stanów, którymi żyją bohaterowie R. Jegorowa.
Akcja tych utworów rozgrywa się w końcowej fazie wojny, odzwierciedlając doświadczenia autora, oficera Ludowego Wojska Polskiego. W twórczości tej aktualizuje się jeszcze jeden dramat polskiego żołnierza. Rozgrywał się on w okresie między wojną a pokojem i uczestniczyli w nim żołnierze I i II Armii. Po zwycięstwie nad Niemcami przypadła im w udziale walka z podziemiem. W chaosie pierwszych powojennych dni zdaje egzamin postawa żołnierska: wyrobione w latach wojennych poczucie odpowiedzialności za los narodowy, odwaga, solidarność oraz te złożone, wielostronne uczucia, które określa się mianem — miłość ojczyzny.

Bogaty dorobek A. Lekkiego stanowi proza społeczna sterująca ku politycznym tematom współczesności, rozpatrywanej jednak w kontekście najnowszej historii (tradycje walk robotniczych, okupacja, ruch oporu, szlak bojowy I i II Armii, walka z podziemiem w latach powojennych). Proza ta analizuje problematykę dnia dzisiejszego, w przeszłości szukając jej genezy, zarówno w odniesieniu do procesów społecznych, jak i jednostkowych konfliktów moralnych. Dla ukazania losów i psychiki człowieka na tle historycznych i społecznych przemian stosowany bywa często chwyt konstrukcyjny uwypuklający ścisłą łączność wojennej przeszłości z wydarzeniami późniejszymi. Utrzymane w poetyce bliskiej wzorcom XIX-wiecznego realizmu powieści te cechuje również nastawienie na przekaz aktualnych treści wychowawczych.
Ta ciągła aktualność tematyki wojennej w twórczości migawkowo scharakteryzowanych pisarzy wiąże się ze wspomnianą odrębnością pokoleniową i jest to zjawisko ogólnokrajowe. Prozę tę tworzą ludzie, którzy wojnę przeżyli u progu dojrzałości i mimo upływu lat stanowi ona dla nich zasadniczy układ odniesienia.
Świadczy o tym liczba utworów o wojnie wydawanych do chwili obecnej.

Sposób widzenia człowieka poddanego ciśnieniu historii znamionuje twórczość pisarza, któremu los oszczędził najdrastyczniejszych doświadczeń. Bogdan Madej reprezentuje pokolenie przeżywające wojnę w dzieciństwie, lecz mimo to podejmuje kwestie owych tytułowych „młodych dorosłych ludzi” (Młodzi dorośli ludzie, 1764) biorących w tworzeniu historii udział czynny. Debiutancki zbiór pozornie nie powiązanych ze sobą opowiadań rozwija dość czytelnie motyw sugerowany w tytule: jest to nie tylko dosłownie rozumiany i konkretny problem wojennej dorosłości młodych, lecz odczytywana w kategoriach uniwersalnych diagnoza człowieka, odsłaniająca dotkliwą antynomię między tym, co w człowieku „młode” — a więc dobre, spontaniczne, prawdziwe, i tym, co dorosłe — a więc fałszywe, gorzkie, złe.
Sytuacje tu prezentowane rozgrywają się w wojennej rzeczywistości i ona jest odpowiedzialna za budzenie „dorosłości” w człowieku, ale ostatnie opowiadanie nawiązuje do współczesności, co czyni diagnozę Madeja uniwersalną. W swoim widzeniu człowieka odrzuca autor wiązanie losów jednostki z wielkimi procesami dziejowymi, budowanie różnego rodzaju pomostów między konfliktami osobistymi i antagonizmami ideologii historycznych. Jednostka nie może bowiem wpływać na bieg spraw, stanowi o nich tylko do pewnego stopnia, mimochodem i nie ogarniając ich całościowego sensu. Dokładnie tak, jak w Dniach gorącego lipca odbywa się doniosły akt polityczny — przejęcia władzy w wyzwolonym miasteczku „za sprawą jednej pary żołnierskich butów”.

W powieści Konstelacja (1968) problematyka całko witego uzależnienia jednostki od historii ulega wręcz mitologizacji. Konstruuje tu Madej psychikę człowieka, na której niezatartym piętnem zaciążyła wojenna inicjacja życiowa. Jej scenerię stanowił Majdanek i więź z tym miejscem jest dla bohatera powieści sprawą najwyższej wagi. Z utworem tym wiąże się nowy krąg tematyczny wyznaczający odrębność lubelskich twórców: sposób literackiego funkcjonowania miasta. Powieść Madę ja pokazuje podmiotowy, psychiczny aspekt tego istnienia. Dla jej bohatera związek Lublina z Majdankiem ma charakter organiczny: podczas pobytu w obozie obraz widocznego zza drutów miasta w przedziwny sposób stymulował jego wolę przetrwania: już to poprzez budzenie nadziei w istnienie gdzieś normalnego świata, już to wywołując pasję z tego samego powodu. Po opuszczeniu obozu wybiera on Lublin jako jedyne miejsce na mapie, gdzie może egzystować. Związek z miastem, pojmowany jako wręcz symbol wewnętrznej istoty bohatera, okazuje się „konstelacją” najtrwalszą, irracjonalną, silniejszą niż uczucie do kobiety, niż wszelkie pokusy normalnego świata.
 

Lublin w literaturze


To przede wszystkim jego kulturalny awans w okresie międzywojennym. Taki wizerunek miasta odsłaniają bogate wspomnienia K. A. Jaworskiego snute w czterech tomach, obejmujące długi i obfitujący w wielkie wydarzenia przedział czasu od dzieciństwa autora (Wywoływanie cieni, 1968) poprzez lata twórczej aktywności w okresie międzywojennym, okupację, obóz (opisany osobno i najwcześniej w tomie Serca za drutem, 1959), aż po okres powojennego powrotu do normalności (W kręgu Kameny, 1965 i Koniec seansu, 1970).
Wspomnienia Konrada Bielskiego Most nad czasem (1963), opowiadania Wacława Gralewskiego Pięść Herostratesa (1958), Ogniste koła (1963), Wacława Mrozowskiego Cyganeria dotyczą czasów młodości autorów oraz ich zwycięskiej batalii o literackie laury. Prezentowane miasto w niczym nie przypomina prowincjonalnego zaścianka: środowisko literackie i kulturalne jest bogate w wydarzenia i ciekawe indywidualności: rodzina Arnsztajnów, Czechowicz, Grędziński, dzieje „Lucifera” i „Reflektora”, wielkie awantury i drobne plotki. We wspomnieniach K. Bielskiego dominuje ton gawędziarski; autentyzm faktów u W. Gralewskiego czy W. Mrozowskiego jest tylko fundamentem, na którym wspiera się konstrukcja literacka, przetwarzająca je w wydarzenia niezwykłe i literatury godne. Zastanawiające, że to wejście Lublina międzywojennego do literatury, jego swoista nobilitacja, dokonuje się w uznaniu li tylko jego zasług poetyckich, godne upamiętnienia jedynie z uwagi na środowisko twórcze!

Tę lukę wypełnia częściowo Tamten Lublin (1975) Zygmunta Mikulskiego. Okres życia świadomego autora przypada na lata 30-te, a więc podejmuje on wspomnienia w punkcie, w którym urywają je Bielski i Gralewski. Jednak w żaden sposób nie da się tej prozy porównać. Mikulski wprowadza realia oszczędnie, jego świat skonstruowany jest przede wszystkim z tkanki mentalnej. Rządzą nim prawa nie fizykalne, lecz psychologiczne. Zniwelowana została różnica między faktem a jego interpretacją, obrazem a nastrojem. Jest to swoista „podróż do źródeł czasu” — próba powtórnego kreowania „niepięknych dzielnic” — ulicy Hrubieszowskiej, Gazowej, Bychawskiej, Foksalnej, urastających do rangi pejzażu sentymentalnego, gdzie jak u Schulza — „na najzwyklejszej ulicy spełnia się, misterium przeniknięcia fantazji w rzeczywistość”.
Postawa dłużnika wobec przestrzeni z dzieciństwa ustępuje przy ewokowaniu wspomnień z młodości poczuciu zadłużenia wobec zjawisk i ludzi, którzy wpłynęli na kształt wewnętrznej biografii autora. Jest to „Staszic” i jego atmosfera, pedagodzy, lektury, koledzy, także poeci, tym razem innego pokolenia — Pleśniarowicz i Sikirycki. Wtargnięcie rzeczywistości wojennej wyznacza naturalne granice epoki „tamtego Lublina”.

Z poszukiwaniem rodowodu miasta wiąże się prozatorska twórczość Heleny Platty. Zbeletryzowaną kronikę Lublina tworzą jej Interludia lubelskie, których kolejne części — Wieki (1962), Czasy (1970) i Lata (1977) prezentują znaczące fakty i ludzi od legendarnych początków grodu aż po współczesność.
Obok wydarzeń i postaci historycznych pojawiają się literackie przetworzenia znanych lubelskich legend lub stworzone przez wyobraźnię autorki miniatury obyczajowe, ożywiające suchą wymowę dokumentów źródłowych.
Wieki dotyczą czasów najdawniejszych. Występuje tu i władyka Lubla, założyciel miasta, i wójt Macko z Opatowa, obdarowany przez Łokietka przywilejem lokacyjnym; prezentowane są fragmenty biografii Biernata, Klonowica, okoliczności śmierci Kochanowskiego.
W Czasach historia nie jest już tak odległa. Bohaterami opowiadań są wielcy ludzie, którzy kiedyś przewinęli się przez Lublin i Lubelszczyznę: Krasicki, Chopin, Pol, Kościuszko, książę Poniatowski, Konopnicka, Wieniawski. Zamykają tę galerię postaci i wydarzeń zupełnie już bliskieLata, uzmysławiając, jak wielu lu dziom był Lublin „po drodze” i w jakże wielu biografiach zajmował miejsce najważniejsze. Świadczy o tym również utrzymana w podobnym duchu Szklaneczka króla Stasia J. Zięby (1977), zbiór żartobliwych podań i anegdot związanych z przeszłością miasta od jego założenia po czasy „Lucifera” i Czechowicza.

 

Powieści historyczne


Świadectw tego rodzaju dostarczają powieści historyczne: Ballada chłopska S. Wolskiego, osnuta wokół losów księdza Ściegiennego; zbeletryzowana przez E. Gołębiowskiego biografia Zygmunta Augusta czy B. Królikowskiego trylogia o Błażeju Siennickim.Wspomniane powieści sygnalizują wcale nie marginesowe zjawisko, jakim są zainteresowania historyczne pisarzy lubelskich. Oscylują one wokół, postaci i faktów szczególnie efektownych jako tworzywo literackie, eksploatują okresy dawnej świetności Rzeczypospolitej — czasy Jagiellonów, burzliwy wiek XVII. Utwory te nie wykraczają poza tradycyjne modele powieści historycznej — bądź rodem z Waltera Scotta z fikcyjnym bohaterem pierwszoplanowym uwikłanym w aktualne problemy swojej epoki, bądź z akcją osnutą na losach autentycznych postaci. W ujęciu problematyki XVII-wiecznej uderza nawet wyzyskanie formy przekazu znamiennej dla tego okresu — narracji pamiętnikarskiej, unaoczniającej jak gdyby pokoleniową tożsamość ich autorów — pana Woyszy z powieści E. Gołębiowskiego, Błażeja Siennickiego czy Marcina Kątskiego z utworów B. Królikowskiego — z najpopularniejszym przedstawicielem gatunku — Janem Chryzostomem Paskiem.Na tym tle szczególną pozycję zajmuje twórczość B. Królikowskiego, znawcy tematyki staropolskiej, autora wielu prac naukowych, esejów, recenzji. Z naukowych zainteresowań historyka wojskowości wynikły także utwory lżejszego kalibru — powieści historyczno--przygodowe. Problematyka polityczna opisywanych epok, bogate tło obyczajowe, starannie rekonstruowany, język — stanowiące zasadnicze atuty powieści historycznej, zostały tutaj uzupełnione o kompetentne i niezwykle atrakcyjne dla czytelnika wiadomości z zakresu dawnych wojen i wojskowości. Bohaterami Królikowskiego są ludzie obeznani z rzemiosłem wojennym, ujmujący przedstawianą rzeczywistość przez pryzmat spraw im najbliższych — wojskowej strategii i techniki, dzięki czemu otrzymujemy obraz wzbogacony o krąg zagadnień rzadko w beletrystyce, nawet historycznej, obecny. Pamięć wrzosu (1981) aktualizuje pamięć Września i jego żołnierzy. W 1982 r. ukazała się następna powieść B. Królikowskiego Rotmistrz z kradzionym herbem.

Jednym z istotniejszych kręgów problemowych literatury lubelskiej jest szeroko i różnorodnie podejmowana tematyka wsi, co zrozumiałe, zważywszy na rolniczy charakter regionu i zakres przeobrażeń społeczno--cywilizacyjnych, jakie się w nim dokonały. Sprawy wsi zarówno w aspekcie jej swoistych doświadczeń historycznych, jak i nie mniej ważnej współczesności, znalazły rzeczników wśród chyba wszystkich pokoleń literackich. W zależności od tych „pokoleniowych” punktów widzenia ulegają kolejno wyeskponowaniu różne momenty historyczne i różne dziedziny chłopskiej rzeczywistości, składając się na obraz wszechstronny i stale aktualizowany.
Faktem nie bez znaczenia jest tu rodowód samych pisarzy, przetwarzających niejednokrotnie epizody własnych biografii i jednocześnie gwarantujących wierzytelność prezentowanych realiów.

 

Tematyka wiejska w prozie


Związki takie ujawnia powojenna twórczość J. N. Kłosowskiego. Powstałe po wojnie powieści, od wydanego w r. 1947 Jarzma aż po ostatnie Gwiazdy nad polaną, Ziemię bez skarg czy Berło pozostają wierne zapoczątkowanej znacznie wcześniej tematyce, dopisując do dziejów wsi rozdziały z historii najnowszej. Cel sformułowany jasno w pierwszej powieści — ,,by przyszłe pokolenia znały niefałszowaną Prawdę o chłopskiej krwi i chłopskim czynie” — można odnaleźć i w innych utworach: w Mgle, Gwiazdach nad polaną, opisujących wydarzenia konkretne, sprawdzalne, umiejscowione w scenerii powiatu krasnostawskiego, chełmskiego, puławskiego. Akcja nie ogranicza się w nich do losów pojedynczych postaci, bohaterem jest zbiorowość z różnorodnością wątków, postaw i biografii. W najstaranniej udokumentowanej powieści Jarzmo obrazy nierozerwalnie związane z wizją okupacji na wsi (pacyfikacje, prześladowania Żydów, akty terroru i — w odpowiedzi na nie — przejawy ludzkiej solidarności: akcje pomocy udzielanej ludności żydowskiej, wysiedleńcom, ukrywającym się jeńcom radzieckim, partyzantom) indywidualizowane są poprzez sygnały autentycznych faktów i problemów politycznych.
Sytuację polityczną tego regionu w momencie trwania akcji — zimą 1943 r. — określa wzrost znaczenia konspiracyjnego ruchu ludowego oraz wpływów Batalionów Chłopskich; miejscowy oddział wykazuje dużą aktywność organizując szereg akcji bojowych. Jednocześnie pojawia się tak znamienny dla polskiego podziemia problem scalenia BCh i AK i podporządkowania jednemu ośrodkowi dyspozycyjnemu.
W reakcjach ludzi odbija się cała złożoność tego procesu niemożliwego do pełnego zrealizowania na tym poziomie radykalizacji BCh. Walka o wolność nierozerwalnie spleciona jest z dojrzewaniem świadomości społecznej wsi. Animatorami tego procesu bywają w powieściach okupacyjnych Kłosowskiego bądź osoby z zewnątrz, spoza środowiska (np. inteligent ukrywający się przed gestapo — Jarzmo, Mgła), bądź mieszkaniec wsi, zdecydowanie jednak wykraczający ponad poziom przeciętnej mentalności.

Uwypukla się tu zasługi pokolenia „wiciowców”, wyposażając w ich wzorcowe biografie bohaterów głównych, o najwyższych kompetencjach i autorytecie w obrębie świata przedstawionego, pełniących funkcje rezonerów racji autora. Ich młodość upłynęła przed wojną, naznaczona wysiłkiem samouków osiągających kolejne szczeble wiedzy aż po Uniwersytet Ludowy, a potem wypełniona działalnością organizatorów życia społecznego, propagatorów nowych wzorów ekonomicznych i siewców kultury na wsi. Epizodycznie ten okres ich aktywności ukazany jest w Walce z Aniołem, której akcja rozgrywa się w ostatnich latach przed wojną, a jej wybuch stanowi naturalne rozwiązanie skomplikowanych wątków bohaterów. W ponurej rzeczywistości wsi Topornica „w parafii markuszowskiej", gdzie nędza ludzka wyziera z obrazów moralnej degrengolady środowiska, jaśniejszą plamę tworzą przejawy nowej społecznej inicjatywy — zaczątki spółdzielczości, budowa domu ludowego. Są w .tym motywie reminiscencje własnych przedwojennych lbsów autora, nauczyciela uniwersytetu ludowego oraz wyraźne sygnały autobiograficzne z lat okupacji.
W Jarzmie mówi się nawet o wydawaniu pism konspiracyjnych „Chłopski Znak” i „Wyzwolenie”, plany powieściowego bohatera obejmują powołanie do życia „Wsi tworzącej” i czasopisma dla dzieci „Kukułka”. Wszystkie te tytuły mają także swój status realny jako owoce autentycznej pracy redakcyjnej J. Kłosowskiego w partyzantce.
Kalendarium martyrologii i walki wsi lubelskiej, jakie tworzą te powieści, zamyka okres tuż powojenny — powrotu do normalnego, cywilnego życia zakłóconego ciągle jeszcze walką, tym razem z podziemiem. Są to jednak już ostatnie akordy wojny i ostatnia z powieści Kłosowskiego poświęcona tej tematyce, doprowadza dzieje wsi do momentu, kiedy marzenie „o ziemi bez skarg" staje się wreszcie realne. Następna powieść Berło przenosi motyw walki już na cywilne problemy pierwszego powojennego dziesięciolecia; w formule batalii o „rząd dusz” między znachorem a wiedzą medyczną lekarza i pielęgniarki ujęte zostały najbardziej palące kwestie wynikające z ciemnoty i zacofania wsi.

Tematyka wiejska w prozie M. Wełny zyskuje ujęcie znamionujące dziennikarskie predylekcje autorki. Zarówno obydwa zbiory opowiadań — Polne kamienie (1968) czy Coctail narodowy (1972) — jak i powieści Ponad życie (1973) czy Tryby (1978), cechuje ta sama autorska ufność w wymowę samych faktów, sprawdzalnych i uwierzytelnionych dodatkowo przez charakter narracji.

Dzieje wsi prezentowane we wszystkich utworach rozciągają się w szerokim przedziale czasowym — od okresu międzywojennego w pierwszych opowiadaniach, poprzez okupację (odzwierciedloną w obydwu powieściach) po współczesność lat sześćdziesiątych w Coctailu narodowym. Proza ta w szczególny sposób daje świadectwo awansu historycznego wsi, nie poprzestając na rejestrowaniu jego przejawów. Uwidacznia się to w znamiennym przesunięciu punktu ciężkości — od spraw ściśle związanych z kondycją chłopską po zatarcie tych różnic wobec wspólnoty losu narodowego. Wojna zaciera po raz pierwszy granicę między miastem a wsią, i to nie tylko w sensie ideowym, ale i w najzupełniej dosłownym — przestrzennym. Doświadczanie wojny przez bohaterów wykracza poza wiejskie opłotki w powieści Ponad życie, gdzie wplata się w nurt przeżyć całej dotkniętej kataklizmem ludzkiej zbiorowości. Chłopski rodowód ulega unieważnieniu, staje się jedynie osobistym wyposażeniem człowieka przyjmującego nową rolę podsuniętą przez czas historyczny. Ruch oporu na wsi nie jest rozpatrywany w swojej wyjątkowości, stanowi fragment ogólnego zmagania się Lubelszczyzny z wrogiem.

Wojna ukazuje nieistotność i umowność wszelkich przedziałów, jak gdyby wyprzedza powojenny proces niwelowania różnic między miastem i wsią w sferze najistotniejszej — świadomości narodowej i społecznej. Odpowiada temu sposób widzenia indywidualnych bohaterów, których w powieści występuje wielu. Kolejne postacie wprowadzane są do akcji mimochodem, wyłaniają się wraz ze swymi sprawami z rozmów, z przypadkowych spotkań, by od tej chwili pełno-prawnie tworzyć zasadniczy trzon wydarzeń. Pod tym względem utwór przypomina swego rodzaju kompozycję szkatułkową: wielostopniowy układ całostek fabularnych jednakowo ważnych.

Powieść Ponad życie poświęcona „Pamięci bohaterów walki z hitlerowskim faszyzmem” ujawnia heroiczny wymiar ludzkich wysiłków, sankcjonuje cierpienie w imię wielkiej idei. Ostatnia powieść M. Wełny — Tryby — stanowi swoiste uzupełnienie tego obrazu. Wprowadza perspektywę odwrotną — pokazuje miażdżonego trybami historii człowieka lub jeszcze inaczej interpretując znaczenie tytułu — demonstruje historię od strony jej trybów — ludzi, którzy ją tworzą, nierzadko bohaterów przypadkowych, nie ogarniających z własnej pozycji jej sensów, bezradnych wobec jej mechanizmów. Dzieło można uznać za ideową i emocjonalną rekapitulację dokonań autorki. W panoramicznym obrazie wojennych losów Lubelszczyzny znajdują odbicie wszystkie określające je motywy. Brakuje patosu, wielkich słów, racji historycznych. Jedyną trawestacją wielkiej idei, jej przetworzeniem na język Zwykłych ludzkich wyobrażeń o szczęściu jest obsesyjnie powtarzająca się, niczym leitmotiv, nadzieja: „Ależ my się w tej Polsce będziemy kochać, ależ my się w niej będziemy szanować!"
Słowa te ujawniają swój szyderczy wydźwięk wobec wydarzeń pierwszych dni wolności, a i lat następnych, niosących problemy rozstrzygane w sposób daleki od tych — z najgorętszych ludzkich pragnień wynikających — zapewnień. Układem odniesienia może tu być chociażby rejestr spraw współczesnych zawarty w Coctailu narodowym.

Z dziennikarskich doświadczeń wypływają także powieści o tematyce wiejskiej Henryka Pająka. Poetycki debiut współzałożyciela grupy Prom w kilka lat później uzupełnią pozycje prozatorskie dość zdecydowanie zdradzające jednak sposób widzenia raczej fotografa niż poety. Pierwszym świadectwem takich zainteresowań H. Pająka jest opracowany literacko przez niego partyzancki pamiętnik H. Cybulskiego Czerwone noce, wydany w r. 1966. Zawarte w nim problemy i wydarzenia stały się inspiracją do beletrystycznego ujęcia tragedii ludzkiej z czasów ostatniej wojny na Wołyniu.

Książka Los (1969) jest, zgodnie z określeniem samego autora, „reportażem historycznym” napisanym w celu „obiektywnego upamiętnienia”, a nie „rozdrapywania ran” przeszłości. Jego kanwę stanowią autentyczne relacje o przeżyciach i wydarzeniach, które Złożyły się na losowy bagaż powieściowego bohatera. „Takich Deców są tysiące — mówi autor w Posłowiu. — Ich losy zdeterminowane były okolicznościami, na które nie mieli większego wpływu”. Tak jak nie ma się wpływu na własne miejsce urodzenia. Na tym terenie kwestią zasadniczą, z którą stykał się człowiek już w najwcześniejszym okresie swego świadomego życia, było pytanie: kim jesteś? Stanowiło ono stylistyczny wyróżnik fatalizmu owego miejsca, gdzie waśnie narodowościowe w istotny sposób kształtowały stosunki-międzyludzkie od zawsze potęgujące do horrendalnych rozmiarów brutalność wojny i okupacji.

„Los” opisywany w powieści jest losem rozbitków z 27 Wołyńskiej Dywizji AK. Tutaj także chłopskie pochodzenie głównego bohatera traci na znaczeniu wobec motywacji nadrzędnej, jaką jest fakt bycia Polakiem. Narracja koncentruje się przede wszystkim na dynamice i niezwykłości wydarzeń; w ujęciu bohatera obowiązuje swoisty behawioryzm. Unieważnieniu ulega analiza wewnętrzna, postaci charakteryzują się tylko poprzez swoje uzewnętrznione reakcje. Tak jakby wobec dramatyzmu samych faktów wszelkie inne aspekty — także psychologiczny — schodziły na plan dalszy.

Tendencja ta staje się jeszcze bardziej widoczna w powieści Pęknięty świat (1972), gdzie przedstawione perturbacje bohatera rozgrywają się w zgoła egzotycznej scenerii. Chłop spod Lubartowa, wojujący jako ochotnik armii carskiej na frontach pierwszej wojny światowej, w momencie wybuchu rewolucji październikowej staje przed koniecznością samodzielnego wyboru orientacji politycznej. Dokonuje go w okopach i dalszy ciąg wojaczki odbywa już po stronie czerwo nych, początkowo jako felczer, a później lekarz pułkowy, nieustannie mozoląc się nad zgłębianiem sensów tworzącej się na jego oczach historii.

Autentyczne losy ludzkie, które posłużyły za kanwę tej powieści, zadecydowały także o jej technice. Powieść rejestruje wypadki, znacznie mniejszą rolę przywiązując do wewnętrznego wizerunku postaci. Nawet wyzyskanie formy pamiętnikarskiej obok narracji w trzeciej osobie nie służy odsłonięciu duszy bohatera, lecz uwierzytelnieniu jego przygód i wprowadzeniu prywatnego nurtu wydarzeń, nie mieszczącego się w obrębie wielkiej historii. Ani język, ani horyzonty mentalne nie ujawniają jego „chłopskości”, nie obnażają środowiskowego ograniczenia czy prymitywizmu, wprost przeciwnie — jest on kreowany jako uniwersalny podmiot dziejów przerastających możliwości rozumienia każdego człowieka niezależnie od kondycji społecznej i siły intelektu.

Powieścią wkraczającą już w problematykę współczesności, lecz także unaoczniającą jej sprzężenie z przeszłością jest Druga śmierć (1971). Wieś końca lat 60-tych stanowi pejzaż, w którym dopełniają się wątki zawiązane przez wojnę. Wobec ciążącej konieczności ostatecznego rozrachunku, „wypełnienia miejsc pustych i niejasnych” nie mają znaczenia ani upływ czasu, ani zmiana realiów. W takim celu wraca do kraju po latach spędzonych na emigracji były członek bandy „Przekory”, unicestwiając legendę o swojej śmierci. Wraz z nim wracają sprawy zdawałoby się już zamknięte, ożywają dawne wspomnienia i urazy. W przeciwieństwie do powieści poprzednich, przedkładających wartość samych faktów, główny wątek Drugiej śmierci dotyczy psychicznych uwikłań człowieka żyjącego wciąż jeszcze w „tamtym” czasie, dla którego koniec wojny był równie pozorny jak zainscenizowany wówczas kres własnej biografii. Anachroniczny na tle ludzi zaabsorbowanych codziennymi sprawami, obsesyjnie dręczony niepokojem i pragnieniem rozliczenia za swoje i innych zmarnowane życie, wyjaśnia wreszcie wszystkie zagadki, by umrzeć powtórnie, tym razem nieodwracalnie. Ta śmierć doganiająca człowieka po 20 latach od zakończenia wojny jest swoistym zadośćuczynieniem zasadom ludowej moralności, stanowi konieczny warunek przywrócenia ładu; udowadnia nieuchronność kary za jego naruszenie, za wystąpienie przeciwko życiu.

Taką perspektywą w ujęciu problematyki wiejskiej charakteryzują się również powieści A. Lekkiego, ujawniające ścisły związek przyczynowo-skutkowy współczesnych konfliktów moralnych z wojenną lub jeszcze wcześniejszą przeszłością. W Zmierzchu (1966) tożsamość osobowościowa negatywnej bohaterki sprawia, że jej reakcje i postępowanie, zarówno na tle realiów wojny; jak i w warunkach powojennych, wykazują konsekwentną jednolitość. W Nim wzejdzie słońce (1972) przestępstwa wojenne osaczają zbrodniarza w kilkanaście lat później w jego spokojnej egzystencji, burząc złudzenia o „przedawnieniu” i możliwościach ucieczki od siebie samego. We wszystkich tych powieściach uderza trwałość wojny, jak gdyby wbrew oczywistym świadectwom innego czasu sygnalizowanego zmianami cywilizacyjnymi, zarówno w pejzażu, jak i w mentalności, obyczaju — hierarchii kłopotów codziennego bytowania.

Nawet w reportażu, gatunku z istoty swojej zorfentowanego na współczesność, ten punkt odniesienia traktowany jest jako aktualny, stanowi ewentualną możliwość usprawiedliwienia ludzkich udręk, fobii, dewiacji psychicznych. Obraz wsi prezentowany w tomie reportaży H. Pająka Zerwanie pomija jako zupełnie oczywiste materialne przejawy skoku cywilizacyjnego, unaoczniając natomiast zjawiska właściwie nieobecne w gatunkach stricte literackich, podejmujących tematykę wiejską. Awans cywilizacyjny wsi ujawnił rozziew między standardem życia a mentalnością ludzką, zmieniającą się powoli i z oporami, stanowiącą nierzadko podłoże antagonizmów i tragedii, bądź tylko decydującą o nieprzystosowaniu. Są to zjawiska jednostkowe, z marginesu rzeczywistości, jednak ważne, jak wszelkie przejawy patologii społecznej. Atmosferę tych wsi tworzą konflikty i nienawiści, maskowana lub jawna walka o ziemię, brutalna bezduszność wobec starych i niezdolnych do roboty ojców. W stosunku do jednoznaczności tradycyjnego porządku moralnego, obowiązującego w tej zbiorowości, cechą uderzającą sytuacji współczesnej jest jej zawiłość, brak klarownych odpowiedzi na pytanie: kto winien? Reportaże pomyślane jako interwencyjne unaoczniają przecież znamienną bezradność narratora relacjonującego możliwie najwierniej fakty, lecz nie likwidującego wszystkich znaków zapytania, pozostającego w gruncie rzeczy przy lapidarnych ustaleniach opinii publicznej wyrażanych formułą „coś w tym jest”.
Pojawia się też w powieści o tematyce wiejskiej sytuacja inteligenta o chłopskim rodowodzie, ujmowana dość typowo jako dramat odchodzenia od tradycyjnego środowiska i niełatwej asymilacji w nowym. Przekroczenie granicy istniejącej między odrębnymi kręgami kulturowymi, jakie tworzą wieś i miasto, nie odbywa się bezboleśnie — towarzyszy mu atmosfera niepewności, utraty oparcia, ucieczki i zdrady.
Takie ujęcie problemu pojawia się np. w Moście Z. Stepka (1972), gdzie konflikt między tradycyjnymi przekonaniami ojca-chłopa z aspiracjami „miejskiego” syna uzmysławia całą psychologiczną złożoność problemu i zasadniczą równoważność przeciwstawnych sobie racji. Podobną optykę stosuje Z. Kośmiński w kreowaniu losu bohatera powieści Spłoszony ptak (1975).

Na tym tle pozycję szczególną zajmuje Dzierżak (1978) J. Zięby. W ujęciu sytuacji inteligenta w pierwszym pokoleniu następuje swoiste odwrócenie problemu. Bohater nie przeżywa wstrząsów asymilacyjnych — pierwszą młodość ma już za sobą, czuje się zadomowiony i wrośnięty w miejskie środowisko. Dla kompletnego urządzenia mieszkania potrzebuje czegoś, co można by zawiesić na ścianie obok ludowych świątków, a miałoby także niebanalną, symboliczną wymowę. Dzierżak — część cepa, poszukiwany wśród wiejskich krewnych ma więc pełnić funkcję herbu dokumentującego własne źródła. Banalna zachcianka odsłania jednak sens głębszy, psychologicznie złożony, stanowi snobistyczną przykrywkę podświadomych kompleksów. Ujawnia niepokój i brak poczucia stabilności w tej pozornej mieszczańskiej stabilizacji. Podróże w przestrzeni — wyprawy do rodzinnej wsi po dzierżak, powodują także swoistą podróż w czasie — przywołują wspomnienia, i w tej konfrontacji dwóch światów zamyka się istota duchowego doświadczenia bohatera. Wobec prostoty, jednoznaczności, autentyzmu rodzimego: środowiska, współczesna egzystencja ujawnia banalną miałkość, brak perspektyw, pozorność. Takie rozpoznanie sytuacji nie należy jednak do bohatera. Pojawiające się w końcu mgliste poczucie rozdarcia („i tum, i tam, anim tu, anim tam”) zagłusza szybka, uwalniająca od niepokoju decyzja powrotu do swojskiej, ongiś wybranej mieszczańskiej codzienności. Autor nie oszczędza swojego bohatera. Groteskowa deformacja jego dylematów i zabiegów poddaje w wątpliwość autentyzm przeżyć; manifestowanie rodowodu staje się elementem konwencji, rekwizytem znaczącym dla prawidłowej realizacji społecznego scenariusza. Książce patronuje motto zaczerpnięte z XVII-wiecznej farsy Piotra Baryki Z chłopa król, jednak wymowa utworu jest całkowicie współczesna i niejednoznaczna: w krzywym zwierciadle odbijają się elementy dzisiejszej obyczajowości, podszyte, przecież najzupełniej już serio stawianym, pytaniem o tożsamość człowieka.
Proza o tematyce wiejskiej obejmuje bardzo szeroki zakres zagadnień rozpięty w przedziale czasowym od wojny po najdosłowniej rozumianą współczesność. Cechą szczególną tego regionalnego ujęcia problematyki wsi w porównaniu z dorobkiem krajowym literatury nurtu wiejskiego jest dominowanie tendencji autentystycznych, wyraźna podbudowa faktograficzna. Spojrzenie to wolne jest od mitologizowania rzeczywistości, tak znamiennego dla wielu obrazów wsi oglądanej w poetyce „kraju lat dziecinnych”. Ciśnienie wydarzeń zewnętrznych, wielość i intensywność przejawów czasu historycznego odsuwają na plan dalszy wszelkie ujęcia wsi nie związane z nurtem tych zasadniczych doświadczeń.

 

Literatura refleksyjna


Na przeciwległym biegunie znajduje się proza przetwarzająca rzeczywistość w sposób na tyle swoisty, że poetyckie predyspozycje autorów ujawniają się w całej okazałości. Nurt ten wyznaczają pozycje stanowiące niewątpliwie najwyższe osiągnięcia artystyczne pisarzy kręgu lubelskiego. Są to Lata spokojnego słońca (1968) B. Zadury, Posłuchaj, Moniko (1977) H. Pająka, Z. Strzałkowskiego Odmienianie czasu (1977) i Dom pełen marzeń (1979) oraz Zamek (1978) J. Kaczorowskiego.

Przy całej swojej tematycznej i formalnej różnorodności utwory te wykazują pewne cechy wspólne, liryzacja prozy wspomagająca wspomina kształt fabuły. Przedmiotem psychologicznej penetracji jest w każdym przypadku przeszłość ujmowana już nie tyło jako ciąg - faktów, lecz proces doświadczania i porządkowania wrażeń świata. W ten sposób funkcjonuje tu motyw dzieciństwa, wkraczania w dojrzałość, pokonywania kolejnych uniwersalnych stadiów inicjacji ukrytych w różnych warunkach.
Wydanym w 1968 r. Latom spokojnego słońca przyświeca Proustowska z ducha myśl, iż prawda o nas samych tkwi w przeszłości i przywołanie jej, zgłębienie, wydobycie ukrytych sensów stanowi pierwszy warunek samopoznania. Prawda poszukiwana w książce Zadury ma również wymiar pokoleniowy; dotyczy tych, którzy zjawiając się na świecie przy akompaniamencie ostatnich salw wojny, „urodzili się za późno albo za wcześnie”, wzrastali na styku epok „w atmosferze oczekiwania na odwrócenie historii”. Ważniejsze od faktów są tu jednak wrażenia, przeżycia duchowe, nastrój, smak i zapach dzieciństwa.

Wywoływane z pamięci sekwencje obrazów unaoczniają wprawdzie istnienie czasu historycznego, ale niesione przezeń wydarzenia funkcjonują tylko w przetworzonej przez osobowość podmiotu wersji. Wrażenia nie występują w postaci czystej — uniemożliwia to czasowy i intelektualny dystans, z jakiego rekonstrukcja ich się odbywa. Jest ona punktem wyjścia do autoanalizy: ciąg niespójnych heterogenicznych momentów trwania podlega interpretacji, ukryte mechanizmy zostają odsłonięte i nazwane. Powolny rytm tej prozy wynika nie tylko z rozkoszowania się „czasem odnalezionym”, ale i z towarzyszącej mu refleksji. Narrator Lat spokojnego słońca robi inlektualny obrachunek z przeszłością na progu dojrzałości. Porządkowanie doświadczeń stanowi warunek niezbędny dla świadomego wkroczenia w etap następny.

Perspektywa, z jakiej dokonuje podobnego zabiegu narrator Posłuchaj, Moniko, ma definitywne znaczenie dla charakteru nasycającej utwór refleksji. Młody nauczyciel z powieści H. Pająka jest skazany na śmierć i w obliczu tego faktu podsumowuje swoje życie. Powstałą z ostatecznego przewartościowania hierarchię tworzą pojęcia bezwzględne: miłość, dobroć, prawda. One stanowią soczewki, przez które ogląda narrator fragmenty swojej biografii, by ten jedynie prawdziwy wizerunek własny pozostawić swoim bliskim w testamencie - wyznaniu.

Zwrot ku przeszłości w autobiograficznej powieści Z. Strzałkowskiego Dom pełen marzeń służy ukazaniu dzieciństwa stanowiącego los wielu młodych ludzi osieroconych i pozbawionych rodzinnego domu przez wojnę. Liryczne brzmienie tytułu tylko pozornie kontrastuje z surowością środowiska, w jakim żyją bohaterowie utworu. Mieszkańcy domu dziecka w pierwszych latach powojennych są istotami o niewspółmiernym wobec wieku bagażu doświadczeń, nierzadko trwale okaleczonymi, lecz zdolnymi do uczuć, ukrywanych pod cyniczną pozą i szorstkością. Ich dojrzewanie, kształtowanie życiowych postaw i światopoglądu dokonuje się w ostrym starciu z „normalną” rzeczywistością, ale podstawowe zasady wyznawanego kodeksu moralnego, wśród których najważniejsze miejsce zajmuje przyjaźń, lojalność, honor, pozostają niewzruszone. Niezwykle wyważona: narracja charakteryzuje się tą samą powściągliwością, oschłością nawet, znamienną dla prezentowanych postaci; prowadzona z punktu widzenia jednej z nich dokumentuje emocjonalny związek z opisywanym światem, czyniąc z utworu swego rodzaju pamiętnik z lat tego specyficznego dorastania. Podobnie jak w poprzednio omawianych powieściach, tu także traktuje się dzieciństwo jako klucz do zrozumienia dojrzałej osobowości.
Sposób widzenia człowieka w kontekście jego całej biografii można odnaleźć także we wcześniejszym tomie opowiadań Odmienianie czasu. Osobowości bohaterów Strzałkowskiego zawsze są zdeterminowane okolicznościami życiowymi i te motywacje wysuwane są na pierwszy plan w poszukiwaniu prawdy o człowieku.

Jeszcze inną konkretyzację uzyskuje motyw dzieciństwa w filozoficznej powieści J. Kaczorowskiego pt. Zamek. Ta przypowieść o ludzkim losie posługuje się tytułowym symbolem paraboli Kafki, ilustrując jednak inny aspekt sytuacji człowieka. W znaczeniu dosłownym poniemiecki zamek na Ziemiach Odzyskanych jest przypadkowym miejscem narodzin narratora, który po latach zjawia się w nim, by — zgodnie z prawami psychologii — w tej konfrontacji wypełniło się nieuchronne zniweczenie mitu przekazanego przez dzieciństwo.
Tkanka fabularna odsłania ukryte znaczenie alegoryczne. Elementy pejzażu dzieciństwa — zamek, staw, las — stanowią scenerię, w której rozgrywa się uniwersalny dramat jednostki — utrata raju dokonująca się za sprawą obudzonej świadomości. Wygnanie „z lasów i znad stawu dzieciństwa”, gdzie trwał ów stan bezmyślnej, kojącej, harmonijnej symbiozy ze wszechświatem, jest karą za grzech wiedzy, za aspiracje człowieka, za „rozkosz wyzwania rzuconego Bogu”. Zamek utracony, istniejący jedynie poprzez poczucie braku migoczący na horyzoncie ludzkich dążeń i wzniosłych zamiarów jest jednak sensem określającym egzystencję, ideą wprowadzającą ład, „nicią światła, która zwiąże wszystkich mnie, wszystkie moje momenty, w których czułem, wszystkie, w których czułem inaczej, w których przeczyłem sobie, wątpiłem”. Dzieciństwo odzyskuje przy tym rangę nadaną mu przez romantyzm - jest skarbnicą, potencjałem pragnień, przeczuć, wyobrażeń, jest właśnie „zamkiem, z którego wyruszamy na szklane góry po nasze królewny”.
To tylko jedna z możliwych interpretacji tego wieloznacznego i niepokojącego moralitetu współczesnego.

"Mały realizm"


Twórcy lubelscy nie pozostali obojętni wobec mody na „mały realizm”. Jest to formuła mieszcząca bardzo wiele tytułów i mimo nieustannej eksploatacji ciągle jeszcze znajdująca zwolenników. Cechuje ją bogaty rysunek obyczajowy, obfitość codziennych realiów, rejestrowanych starannie i szczegółowo. Świat przedstawiony jest nieefektowny, szary, zaludniony sylwetkami prostych ludzi, nierzadko wykolejeńców i nieudaczników. Taki obraz rzeczywistości prezentują ciekawe opowiadania A. Łukowskiego z tomu Taka psia gwiazda (1977). Powszechność konwencji „małego realizmu” unaocznia antologia opowiadań młodych twórców Na widnokręgu (1975), gdzie nadmierne jej wyzyskiwanie doprowadziło do swoistej uniformizacji tak pod względem treści, jak i funkcjonującego stylu. Poszukiwania formalne wyczerpują się na zbliżeniu języka utworu do mowy potocznej, na przekształceniach stylistycznych, które często nie ujawniają żadnych uzasadnień, stają się celem samym w sobie, nużącym wyznacznikiem nowatorstwa.

Bliska tej manierze jest twórczość J. Olczaka, autora kilkunastu powieści, opartych w zasadzie na tym sa mym motywie konstrukcyjnym. Odrzucając tradycyjny układ fabularny, proza ta operuje schematem sytuacyjnym zbudowanym na motywie błądzenia, przypadkowej obserwacji, anegdoty. Bohaterowie Olczaka, owi „znajomi i nieznajomi z ulicy Chłodnej”, przyjaciele Marandy, tworzący środowisko artystycznej bohemy, istnieją w świecie w sposób dość wygodny: dystansując się od niego pozycją outsidera, nigdzie nie zakotwiczeni, zmieniający leniwie miejsca i ludzi. Podobnie jak w utrzymanej w tym samym klimacie powieści Z. Fronczka Tam skąd pociągi odchodzą rzadko a może wcale (1978), rzeczywistość oglądana z pozycji lumpa--inteligenta odsłania swą groteskową strukturą. Proza ta jednak nie wykracza poza opis, unikając interpretacji i uogólnień. W efekcie powstaje jakaś wizja świata, ale jakby niezależnie od zamierzeń autorskich. Cele, jakim ona służy, pozostają dla czytelnika nieodgadnione.

Literatura młodzieżowa


Osobny i bogaty rozdział lubelskiej twórczości stanowi literatura młodzieżowa. Tworzy ją niewielka grupa autorów o bardzo różnych zainteresowaniach, zaspokajając w istotnym stopniu ogólnokrajowe zapotrzebowanie na wartościową książkę przeznaczoną dla młodego odbiorcy. Głównymi przedstawicielami tego nurtu są: M. Józefacka i W. Zawada, jednak pisarzy zajmujących się tą literaturą na marginesie zasadniczej „dorosłej" twórczości można wymienić znacznie więcej. Są wśród nich: A. Lekki, R. Jegorow, L. J. Okoń, J. Olczak, M. A. Jaworski. Rozpiętość zainteresowań — bardzo szeroka: od tematyki współczesnej w powieściach M. Józefackiej poprzez przygody okupacyjne „Kaktusów” W. Zawady, po egzotykę miejsc i epok w książkach L. J. Okonia i R. Jegorowa.

Powstałe w latach 70-tych powieści M. Józefackiej (Karkołomna gra, 1971; Kto sieje wiatr, 1973; To, co najpiękniejsze, 1976; Dziewczyna nie ludzie, 1979), osadzone bardzo mocno w realiach współczesności, podejmują także tkwiące w niej problemy moralne. W świecie młodych bohaterów tych powieści, jak w krzywym zwierciadle, odbijają się „zwyczajne” sprawy dorosłych, rodząc dylematy i napięcia przeżywane z całym właściwym wiekowi zaangażowaniem. Licentia poetica powieści dydaktycznej pozwala jednak na odbudowanie nadwerężonego sytemu wartości, skomplikowane sprawy rozplątują się dzięki ludzkiej życzliwości, przywracając zachwianą ufność do świata.
Wielka poczytność „kaktusowej” trylogii W. Zawady, wznawianej kilkakrotnie od chwili wydania pierwszej pozycji (Kaktusy z Zielonej ulicy, 1967) wynika — obok innych walorów powieści — z odmiennego spojrzenia na wojnę i okupację. Widziana z perspektywy dziecięcego narratora rzeczywistość wojenna traci nieco ze swej drapieżności i okrucieństwa. „Kaktusy” w kolejnych tomach (Wielka wojna z czarną flagą, 1968 i Leśna szkoła strzelca Kaktusa, 1969) prowadzą własną wojnę z okupantem, powielając w swych zachowaniach wzorce postaw żywych i książkowych bohaterów.
Do przeżyć ostatnich przedwojennych wakacji i pierwszych dni września 1939 r., oglądanych oczami dwunastolatka, wraca także powieść M. A. Jaworskiego Drewniane szable (1980).
Historyczno-przygodowa akcja powieści L. J. Okonia Tecumseh, Czerwonoskóry generał i Śladami Tecumseha usytuowana jest w całkowicie odmiennym kręgu kulturowym. Tym razem los Polaka związany został z losem wodza indiańskiego i rozgrywa się na drugim końcu świata w zamęcie wojny toczącej się między angielską Kanadą i Stanami Zjednoczonymi.
Aktualność romantycznego hasła ludzkiej w walce o najwyższe ideały, ranga przyjaźni unieważniającej wszelkie istniejące między ludźmi różnice stanowią o wartości książek.

Scharakteryzowani pisarze — do których można jeszcze dodać R. Jegorowa z jego Prawem kaduka i Zemstą księcia — dostarczają utworów wysokiej klasy. Literatura ta, nastawiona siłą rzeczy na kształtowanie postaw młodych czytelników, bardzo dyskretnie ów dydaktyzm sączy. Skupiając uwagę na dynamice akcji, niecodzienności i niezwykłości prezentowanego świata, wykorzystując wreszcie komizm i żart w konstruowaniu postaci i sytuacji, pełni wyznaczone sobie funkcje wychowawcze, nie rezygnując z estetycznych.

Inne gatunki literackie


Przegląd najistotniejszych przejawów prozy naszego regionu jest jedynie próbą rekonesansu. Nie wyczerpuje całej jej różnorodności, niektóre zjawiska sygnalizując, inne pomijając całkowicie. Ze względu na szczupłość miejsca pominięto np. literaturę reportażową, ograniczając się jedynie do gatunków sensu stricto literackich. Zrezygnowano również z omówienia „emigracyjnych” utworów B. MadejaPiękne Kalalie i Maść na szczury.

Literatura