Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

„Poemat o mieście Lublinie”. Zamek – kaplica św. Trójcy

Wejdźmy do kaplicy – miejsca, które poeta opisywał kilkakrotnie, a w Poemacie poświęcił mu osobny wiersz.

Spis treści

[RozwińZwiń]

Ilustrowany przewodnik po Lublinie:

Kościół św. Trójcy istniał już w 1326 r. Z tych to najwcześniejszych lat jego istnienia pochodzi część ścian najniższego podziemia, murowana z nieprawidłowo łamanych złomów kamienia.
Dzisiejszy kościół zbudowany został z cegły średniowiecznej w stylu gotyckim, wraz z swem sklepieniem podpartem jednym słupem.
[...] Wprawdzie Długosz podaje rok 1395 jako datę powstania kościoła, prawdopodobnie jednak król Władysław Jagiełło uposażył go wówczas. Pewnem jest bowiem, że zatego króla pomieniony kościół został wewnątrz wymalowany (o tem niżej). [...]
Jan Olbracht w 1497 r. ustanowił przy nim stałych mansjonarzy w liczbie sześciu. Kapłani ci mieszkali w domu tuż obok kościoła. W czasach odrodzenia (w pierwszej połowie XVI w.) fasada otrzymała swoje obecne kształty: drzwi (dzisiaj okno) frontowe i szczyt fundowali wówczas Jan i Andrzej Tenczyńscy, kasztelanowie lubelscy. [...] W czasie przeróbki zamku w latach 1820–25 zburzono dom mansjonarski i podniesiono poziom dziedzińca, otynkowano kościół tak wewnątrz jak i zewnątrz, zniesiono ambonę, usunięto ławki. [...]
Już w 1875 r. tynk wewnętrzny począł odpadać i odsłoniły się części zakrytych malowideł jagiellońskich. Zwrócił na nie uwagę w tym samym roku senator Stronczyński, jednak wiadomość o cennym zabytku podana przezeń nie wywołała żadnego echa. Dopiero w 1899 r. artysta i malarz Józef Smoliński uwolnił od tynku wieżyczkę kryjącą schody chórowe i odsłonił fresk, przedstawiający tablicę erekcyjną kościoła. Dzieciątko na łonie M. Bożej trzyma dokument zwinięty, przed Niem klęczy prawdopodobnie król Władysław Jagiełło. [...]
Z napisu na prawej stronie łuku tęczowego wynika, że malowidła chociaż o charakterze cerkiewno-bizantyjskim, wykonał dla kościoła a nie dla cerkwi malarz ruski Andrzej i skończył je w 1413 r. lub 1415 r.1

Czechowicz:
Kościół św. Trójcy to jeden z najpiękniejszych w Polsce zabytków. Zbudowany z niezwykłym umiarem, pokryty bardzo pięknemi freskami, które, niestety w dużej części zniszczyło barbarzyństwo rosyjskich władz zaborczych, stanowi skarb Lublina. Wnętrze oświetlają okna z piękną polichromją we wnękach. Sklepienia gotyckie, wsparte na jednym słupie, również pokryto freskami. Żebra sklepień mienią się barwami starożytnych ornamentów. Polichromja kościoła jest dziełem Andrzeja, jednego z ruskich malarzy Władysława Jagiełły i pochodzi z r. 1415. Freski zasmarowane przez Rosjan wapnem, restaurowali art. malarze pp. Trojanowski i Świeży2.

Czechowicz był zafascynowany freskami z kaplicy św. Trójcy:
Zamek lubelski, ongiś rezydencja królewska. Jedyną budowlą, która zachowała ślady dawnej świetności Zamku jest kościół św. Trójcy, istniejący jako świątynia od 1326 r. Przez długie wieki kościół był tyle razy niszczony i nieostrożnie odnawiany, że wszystkie jego wewnętrzne freski i malowidła zupełnie znikły. Dopiero w 1899 r. artysta – malarz Józef Smoliński uwolnił od tynku wieżyczkę, kryjącą schody chórowe i odsłonił fresk, przedstawiający tablicę erekcyjną kościoła. W 1903 r. specjalna komisja, która zjechała do Lublina z Petersburga, ujawniła dalsze freski oraz napisy, będące wzorem sztuki cerkiewno-bizantyjskiej, orzekając jednocześnie, że były one robione dla cerkwi. Jednakowoż z jednego z napisów wynika, że jednak malowidła te były wykonane dla kościoła w 1413 r.–1415 r. przez malarza ruskiego Andrzeja.
Zaniedbanymi zabytkami zajęli się później w 1917–1918 r. profesor Tomkowicz i Makarewicz z Krakowa, a jeszcze później konserwator Jan Siennicki. Przekonano się wówczas z rezultatów prac rekonstrukcyjnych, że pod świeżymi tynkami były tynki starsze ze śladami malowideł „al fresco”, retuszowanych na sucho temperą, jednak bardzo uszkodzone w latach 1820–1890. Freski te i malowidła nie maja sobie równych i stanowią skarb zabytkowego Lublina3.

O freskach wspomniał jeszcze w innym w tekście:
Obraz: anioł z rozwiązanymi skrzydłami u bark, lwiogrzywy i silny, zwraca głowę ku klęczącej przy nim kobiecie. Ona drobna, o słodkim profilu, unosi w dłoniach duży dzban. Klęczy – ale na czym? Jest że to sfałdowana w antropomorficzne kształty anioła? Czy może obłok zwrócony smutnym, przerażającym obliczem ludzkim ku dołowi, a w stronę prawą łbami ryb potwornych? Czy owo dziwaczne rozwichrzenie linij, ta aluzja do kształtu, nie zaś sam kształt wyobraża legendarnego lewiatana?
Nie wiadomo. Niepokojące dzieło jest jednym z fresków mistrza Andrzeja, czy też któregoś z jego współpracowników, i zdobi ściany kościoła św. Trójcy na Zamku w Lublinie. [...]
Najbardziej tajemniczy, najbardziej kreacyjny jest fresk lubelski, gdzie wyobraźnia stwarzająca odrealniła kształt do tego stopnia, że przestał być jednoznaczny”4.

Kaplicy św. Trójcy poświęcił poeta odrębny tekst pt. Kościół na Zamku w Lublinie, który można znaleźć w rozdziale Lubelska antologia Czechowicza w niniejszym numerze „Scriptores”.


„Król jednej nocy” – legenda

Z Zamkiem związana jest ciekawa legenda o Saulu Wahlu, którą Czechowicz opowiada w dwóch swoich tekstach Król jednej nocy oraz Lublin – miastem legend.

Za czasów Zygmunta Augusta żył w Lublinie uczony w piśmie, Szot Wahl, człowiek wielkiej nauki i gołębiego serca. Zyskał sobie uznanie nie tylko swoich współwyznawców, ale i całego mieszczaństwa lubelskiego. [...]
Gdy pewnej nocy lipcowej w 1572 r. doszły wieści o śmierci ostatniego z Jagiellonów, motłoch miejski okrzyknął królem polskim starego Wahla. W triumfie poprowadzono go na zamek przy blasku pochodni, ale już o świcie dnia następnego wojska kasztelańskie usunęły stamtąd „króla jednej nocy”5.

Wacław Gralewski, komentując tekst Czechowicza pt. Król jednej nocy napisał:
Treść powyższego artykułu Józef Czechowicz oparł na pracy historyka austryjacko-żydowskiego Bałabana6.

Książka wymieniona przez Gralewskiego to Die Jugenstadt von Lublin napisana przez Majera Bałabana, która ukazała się drukiem w 1919 roku w Berlinie.


Synagoga Saula Wahla – ul. Podzamcze

U stóp wzgórza zamkowego przy ul. Podzamcze 12 stoi synagoga imienia Saula Wahla, o rzut kamieniem od kościoła św. Wojciecha.


 

   

 

 

PrzypisyBezpośredni odnośnik do tego akapituWróć do spisu treściWróć do spisu treści

1 Ilustrowany przewodnik…, s. 80–82.
2 S.C. [Józef Czechowicz], Stary i nowy Lublin…, s. 88.
3 Lublin – miasto zabytków i legend…, s. nlb. [1].
4 Józef Czechowicz, Wyobraźnia stwarzająca, [w:] tenże, Wyobraźnia stwarzająca..., s. 98–99.
5 Tenże, Lublin – miastem legend, [w:] tenże, Koń rydzy…, s. 338. Czechowicz z jakichś powodów nazywa w tym tekście Saula Wahla „Szotem”.

6 Tenże, Król jednej nocy, s. 15. Publikacji tekstu Czechowicza towarzyszyła nota napisana przez WG [Wacława Gralewskiego], z której pochodzi niniejszy cytat.