Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Oskar Hansen – Manifest

„Przegląd Kulturalny”
1959 rok

 

Wypowiedz swoją (opartą o doświadczenie mojej praktyki twórczej) traktuję jako próbę analizy swego poglądu na dzisiejszą sztukę.

Czy różnica stosunku do przestrzeni pomiędzy dzisiejszą rzeźbą a dziełami Michała Anioła nie polega jeszcze tylko na zmianach „naskórko­wych”? – a w związku z tym w jakim stosunku jest takie traktowanie przestrzeni do naszego dzisiejszego pojęcia o przestrzeni – ba! o poetyce przestrzeni?

Czy w wyrazie komponowania struktur budynków miesz­kalnych na Interbau w Berlinie zasadniczym problemem było ukazanie różnic indywidualno­ści mieszkańców? Czy te budynki były przygotowane do wchłaniania zmian i przypadków zachodzących podczas życia formy?

Charakteryzuję tu różne formy działania plastycznego po to, by zwrócić uwagę na ich bezsilność wobec naszych dzisiejszych potrzeb. Dzieła te są przede wszystkim oso­bistymi pomnikami ich autorów. W związku z tym wydaje się, że powinny być mniej lub więcej obce każdemu z nas. Jako kompozycje hermetyczne, dopełnione po brzegi stają się apodyktyczne, a tym samym powodują niechłonność o różnych aspektach: a) w układach jednostkowych, odbie­ranych jako akcent, powodują często brak aprobaty w związku z brakiem dostatecznego marginesu formalnego czy też przez niedostateczne uwzględnienie rozwoju cech psychiki ludzkiej (nazywam to niechłonnością intuicyjną – brakiem kontaktu uczuciowego), b) w układach złożonych, odbieranych jako czasoprzestrzeń, kompozycyjna cecha formy zamkniętej uniemożliwiająca wkomponowywanie się form dodatkowych przez swoją sztywność (nazywam to niechłonnością przestrzeni) powoduje „modność” układu – szybką utratę kontaktu z życiem.

„Pomniki” te są wyrazem zasady komponowania formą zam­kniętą, w której ładunek formalny, a często i treściowy, jest raz na zawsze określony. Są one bierne wobec zmian zachodzących w czasie. W momencie powstania stają się antykami. O ile formę zamkniętą jako konwencję kształtowania układu oderwanego od otoczenia możemy przyjąć za uzasadnioną, to jej stosowanie do opanowywania zjawisk w sensie materialnym bardziej złożonych (zmiany zachodzące w czasie) wydaje się nieporozumieniem. Wynikające przy tej kolizji „nadmiary” przestrzeni powodują zachwianie kompozycji zespołu. Owo nieporozumienie powoduje także brak komunikatywności prze­strzeni. Tak kształtując przestrzeń, trafiamy połowicznie lub chybiamy celu.

Czy „BYĆ ALBO NIE BYĆ” zależy dziś od „Hamleta”? Bo­imy się decyzji pobieranych za nas. Nie ufamy sobie wzajemnie. Forma zamknięta – decyzja powzięta za mnie – stoję obok akcji. Nie sposób tutaj odszukać siebie – swego JA. Wszystko to są czyjeś pamiątki, czyjeś wzruszenia, czyjeś osiedla i domy.

Jak wyjść z tej sytuacji? Wydaje się, że właśnie dziś jesteśmy w stanie – korzystając z wielkiego dorobku formy zamkniętej, w oparciu o nowe elementy szkolenia plastycz­nego, nową organizację zaopatrzenia – rozpocząć tworzenie nowej, bardziej organicznej sztuki naszych czasów, sztuki opartej o kompozycyjną bazę formy otwartej. Stworzy ona poczucie potrzeby istnienia każdego z nas, pomoże nam ok­reślić się i odnaleźć w przestrzeni i czasie, w którym ży­jemy. Będzie przestrzenią zgodną z naszą skomplikowaną i jeszcze nie znaną psychiką. Stanie się to dlatego, że za­istniejemy jako organiczne elementy tej sztuki. Będziemy w niej chodzić, a nie ją obchodzić. Różnorodna indywidual­ność wraz ze swoją przypadkowością, aktywnością stanie się bogactwem tej przestrzeni – jej współuczestnikiem.

Będąc kompozycją przestrzennego podtekstu – stanie się zjawiskiem wielowarstwowym, ciągle żywym. W stosunku do konwencji kompozycji zamkniętej, polegającej głównie na sztukmistrzostwie wykonanego przedmiotu, konwencja kompozycji otwartej będzie polegała na działaniu charakteryzowanym przez „passepartout” zmian zachodzących w przestrzeni. Będzie to sztuka zdarzeń. Czas silniej działa niż działał, żebyśmy mogli dalej ufać wyłącznie niezmiennej, raz ustalonej zależności elementów.

Forma Otwarta nie jest wyłącznie spekulatywnym wynalazkiem naszych czasów. Jest przede wszystkim wnioskiem poobserwacyjnym układów istniejących.