Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

„Opusculum impedimenta quaedam sanitatis communia exhibens Jana Nepomucena Herrmanna” (1782)

Publikacja ta jest polemiką z dziełem „Lublin podług ustaw…  Michała Bergonzoniego . Praca ta zawiera krótką historię Lublina, opis panujących w mieście chorób i warunków higienicznych.


Irena Dziok - Strelnik: Znajdujące się w Bibliotece im. H. Łopacińskiego „Opusculum…” Herrmanna oprawione jest razem z dysertacją Bergonzoniego, a na jego karcie tytułowej nieznana ręka wypisała: „Malitia invidi Germani contra honestum Italum”. (Złośliwość zawistnego Niemca przeciwko czcigodnemu Włochowi). Istotnie, dziełko Herrmanna w pewnym fragmencie zdaje się być repliką na wywody Bergonzoniego. Mianowicie na str. 38 – 50 znajduje się opis Lublina z punktu widzenia jego zdrowotności.

 

Pisze tam autor, że kanały, aczkolwiek w dużej części zniszczone, jednak funkcjonują; że ulice są szybko za sprawą Magistratu uprzątane (choć mówi też, że byłoby dobrze, aby i boczne uliczki były sprzątane); że place mimo padających często deszczów prędko wysychają; że domy mieszkalne są obszerne i mają duże okna. (Bergonzoni pisał o norach nie mających nawet kominów). Wreszcie Hermann rekomenduje Lublin jako miasto o walorach wręcz uzdrowiskowych, gdzie ulice są dobrze wentylowane przez panujące tu wiatry zachodnie i (rzadziej) północne  (Bergonzoni mówi  o wiatrach południowych, które w połączeniu „z waporami miejsca głęboko błotnistego... usposabiać będą powietrze różnemi napojone zarazami”). Czytelnik jednak, pamiętając o przygodzie króla Stanisława Augusta, kiedy to karetę królewską wołami z błota na Krakowskim Przedmieściu wyciągać musiano, uwierzy raczej Włochowi, pełniącemu zresztą przez siedem lat obowiązki lekarza właśnie w Lublinie. [1]

 

Opracował Tomasz Pietrasiewicz
Redakcja Alicja Magiera, Agnieszka Wiśniewsk
a

 

Spis treści

[RozwińZwiń]

Przypisy

[1] Irena Strelnik, Drukarnia Trynitarzy w Lublinie, „Bibliotekarz Lubelski” 1974, nr 3-4, s. 22-25.

 

Literatura

Strelnik I., Drukarnia Trynitarzy w Lublinie, „Bibliotekarz Lubelski” 1974, nr 3-4