Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Obrzędy wiosenne - przed świętem Wielkiej Nocy

Spis treści

[RozwińZwiń]

Środa Popielcowa/Popielec

 
Zwana również„wstępną środą” – na znak, że rozpoczyna ona okres Wielkiego Postu

Pierwszy dzień Wielkiego Postu. W kościele odbywało się nabożeństwo, podczas którego ksiądz posypywał  głowy wiernych popiołem (pochodzącym ze spalonych, ubiegłorocznych palm wielkanocnych). Duchowny wypowiadał przy tym formułę : „Pamiętaj człowiecze, żeś jest proch i w proch się obrócisz” lub „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”.

W ten dzień  chłopcy i dziewczęta przygotowywali bałwana z grochowin – ubranego w odzież codzienną – wkładali do wózka (zwyczaj zanotowany okolicach Łosic i Białej). Sami przebierali się za cyganów, w niektórych częściach regionu - za żebraków. Z tym ekwipunkiem chodząc od chaty do chaty zbierali podarki. Jeśli nic nie otrzymali – wtedy rozbijali w izbie dzban z popiołem. Jeśli natomiast dar został wręczony – darczyńcę dotykano woreczkiem napełnionym popiołem. Po obejściu wsi bałwan zostawał spalony lub zatopiony, natomiast z otrzymanych darów urządzono ucztę.

Tego dnia praktykowano również zwyczaj popłuczyn – należało napić się wódki, aby ostatecznie „spłukać zbytki zapustne”. Gospodynie czyściły – myły i wyparzały wszystkie garnki, w których gotowano mięso. Nie były one używane podczas postu.

Na obszarach wschodnich Lubelszczyzny funkcjonowała nazwa „stupnyk” lub „stupny ponediłek”. W pierwszy dzień Wielkiego Postu dorośli mężczyźni przynosili do karczmy ogromny kloc drzewa i grożąc że go podpalą – wymuszali na karczmarzu poczęstowanie wódką. Gdy karczmarz poczęstował wódką – mężczyźni mogli przepłukać nią gardła, karczmarz natomiast dostawał przyniesiony kloc.

Wielki Post


Czas od Środy Popielcowej do Wielkanocy (ogółem obejmuje 46 dni kalendarzowych) – obejmuje więc 6 niedziel i 40 dni powszednich. W Wielkim Poście obowiązywał szereg zakazów – dotyczących głównie powstrzymania się od zabaw, śpiewania wesołych pieśni.

Potrawy typowe dla tego czasu to : żur, kapuśniak z chlebem, kasza gryczana i jęczmienna, słoducha, kisiel z owsa, kartofle przypiekane na kuchni – i podobne , postne potrawy.

Post nie obowiązywał ludzi znajdujących się w podróży, oraz w wieku ponad 70 lat i małych dzieci. Szczególnie poszczono w piątki oraz w środy.

W czasie Wielkiego Postu odprawiano nabożeństwa – „Drogę Krzyżową” (w każdy piątek) oraz „Gorzkie żale” (zazwyczaj niedziele) – dla rozważania Męki Pańskiej.

Półpoście (śródpoście, przełamanie postu, przebijanie postu)


Dzień w połowie postu, podczas którego młodzież wyprawiała różne psoty i figle. Specjalizowali się w tym głównie chłopcy – szczególną uwagę przykładając do miejsc w których mieszkały młode panny. Chłopcy wrzucali do izby garnek wypełniony popiołem – zwany hładyszką, wciągali na dach wozy. Malowano okna słoniną lub wapnem, bielono płoty. Pannom, które nie wyszły za mąż podczas karnawału, chłopcy przyczepiali kartki z napisem „Szukam męża”, malowali okna wapnem , przyczepiali wydmuszki z jajek do spódnicy.

Świętego Józefa (19 marca)


Kojarzony w niektórych częściach Lubelszczyzny z półpościem – w dniu tym wyjątkowo wolno było organizować zabawy i nie obowiązywał post. Dozwolone było rozpoczynanie niektórych prac polowych – „Na Józwa - w polu bruzda” (przysłowie z okolic Zamościa) – mawiali ludzie rozpoczynając pierwsze, wiosenne oranie pól.

W tym dniu można było również zawrzeć sakrament małżeństwa.

Świętego Grzegorza (12 marca)


Dawniej w tym dniu małe grupy żaków zbierały jajka dla nauczycieli przy wtórze specjalnych pieśni.

Przysłowie na ten dzień mówiło : „Na świętego Grzegorza poszła zima do morza” lub „Na świętego Grzegorza przyszła zima od morza”. Stosowało się to przysłowie w zależności od tego czy mróz trzymał jeszcze w tym dniu, czy ustąpił już wiośnie.

 

 

oprac. Monika Koziołek