Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” jest samorządową instytucją kultury działającą w Lublinie na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i edukacji. Jej działania nawiązują do symbolicznego i historycznego znaczenia siedziby Ośrodka - Bramy Grodzkiej, dawniej będącej przejściem pomiędzy miastem chrześcijańskim i żydowskim, jak również do położenia Lublina w miejscu spotkania kultur, tradycji i religii.

Częścią Ośrodka są Dom Słów oraz Lubelska Trasa Podziemna.

Obrzędy wiosenne - po Wielkiej Nocy

Spis treści

[RozwińZwiń]

Świętego Jerzego i świętego Wojciecha (23 kwietnia)

Świętego Jerzego i świętego Wojciecha (23 kwietnia)

Na Świentego Wojciecha bendzie w polu pociecha” (przysłowie zanotowane w okolicach Szczebrzeszyna)

Dzień ten, oznaczał dla mieszkańców wsi rozpoczęcie wiosennych prac polowych. Św. Jerzy uznawany jest za patrona rolników, hodowców i pasterzy (wespół ze św. Mikołajem, szczególnie na wschodzie Lubelszczyzny). Gospodarz wtedy zazwyczaj wychodził na pola, aby obejrzeć zimowy zasiew. Zabierał ze sobą żytni chleb (piróg) i butelkę wódki. Dochodziła do niego również gospodyni – przynosząc przekąskę i obrus. Była to często okazja do spotkań sąsiedzkich i wspólnego biesiadowania. Przyniesiony piróg służył gospodarzowi do wywróżenia urodzaju. Kładł go na zagonie i obserwował – gdy ten schował się cały w życie – wróżyło to pewny urodzaj. Następnie piróg przetaczano po zbożu i spożywano.

W tym dniu również pierwszy raz wypędzano bydło na wypas. Aby dobytek pomyślnie się chował – każde uderzano poświęcaną palmą wielkanocną i pokrapiano święconą wodą.

Świętego Mikołaja– Mikołaj Wiosenny (9 maja)


Dzień ten nazywany również „Ciepłym Mikołajem”. Święty Mikołaj uważany był min. za patrona bydła, pasterzy, wilków (w tradycji wschodniej stawiany obok postaci św. Jerzego). Święto wiosenne – obchodzone na wschodnich terenach Lubelszczyzny (Kryłów, okolice Hrubieszowa), w strefie przygranicznej. W święcie tym dopatrywać się należy silnego powiązania tradycji obrządku wschodniego i zachodniego. Na terenach tych funkcjonuje do dzisiaj przysłowie : „Jerzy z ciepłem (latem, rosą), a Mikołaj – z trawą (pokarmem)”. To właśnie w dzień św. Mikołaja wypędzano bydło po raz pierwszy na pastwisko.

W Kryłowie odbywa się tego dnia procesja do figury świętego, gdzie stawiany jest ołtarz i odprawiane uroczyste nabożeństwo. Dzień ten uważany jest często za pamiątkę urodzin świętego.

Sucha środa


Obchodzona w czwartym tygodniu po Wielkanocy. Wystrzegano się wszelkich prac przy bydle i drzewach – uważano bowiem, że okaleczone – mogłoby uschnąć.

Zielone świątki


Jest to ludowa nazwa święta kościelnego – Zesłania Ducha Świętego na apostołów. Obchodzone jest pięćdziesiąt dni po Wielkanocy, pomiędzy 10 maja a 13 czerwca. Stąd też nazwa „zielone’, gdyż w tym czasie wiosna w pełnym rozkwicie, chyliła się ku letniej porze. Tego dnia odbywało się w kościele uroczyste nabożeństwo. Po nim składano wynagrodzenie duchownemu i służbie kościelnej – w postaci chleba, mięsa, sera, jaj itd.

Szczególnie tego dnia dbano o przystrojenie domu i obejścia zielonymi gałęziami. Podwórko zaścielano tatarakiem – zwanym lepiechem. Wtykano wszędzie gałązki wierzby i klonu. Ustawiano całe drzewka (brzozy) równolegle przy wejściach do domów. Kobiety dbały również o to, aby gałązki wetknięte były w ziemię – tam gdzie rósł len, warzywa. Wiele zachowań tego dnia skupiało się wokół bydła chowanego w zagrodach.

Kto pierwszy w tym dniu wygonił bydło na pastwisko, a później przypędzi do zagrody równie wcześnie – temu nie zabraknie mleka przez cały rok, a zwierzęta uchroni od chorób. Bydło było przystrajane przez pastuszków którzy z rana splatali wianki i wiązali bukiety. W okolicach Lublina, Kazimierza Dolnego, Opola Lubelskiego takie wiązanki nazywane były maidłami. Bydło chroniono też przed czarami – okręcając nogi krów lipowym łykiem. W okolicach Kąkolewnicy w podobnym celu palono ogniska i przepędzano przez nie bydło.

W kolejne dni świętowania najczęściej odbywało się poświęcenie pól. Po wsiach przechodziły procesje, duchowny święcił żywy inwentarz.

Boże Ciało – Oktawa Bożego ciała

Dziesięć dni po Zielonych Świątkach następuje święto Bożego Ciała, wraz z okresem oktawy.

W uroczystość Bożego Ciała odbywa się procesja. Wierni obchodzą cztery ołtarze polowe, ozdabiane były min. gałązkami brzozy. Każdy starał się zabrać kilka takich gałązek wracając do domu miały one bowiem chronić przed chorobami i pożarem. Mieszkańcy wsi umieszczali je zarówno na zewnątrz domów – wtykając w strzechę, jak i wkładali za święte obrazy w domach.

Przez następne dni odbywały się nabożeństwa – podczas których modlono się o urodzaj. W czasie oktawy poszukiwano ziół do wicia wianeczków. Były one święcone w odtętni dzień oktawy, zwany Zielonym Czwartkiem.

Wianeczki wito z ziół spełniających różnoraki funkcje. Podstawą był rozchodnik, następnie śmietanka, macierzanka, lipa – kwiatki, mięta, pokrzywa, koniczyna – listki i kwiatki, ziele zwane nawrotyczem, bławatki. Dodawane zioła posiadały swoje specyficzne nazwy, takie jak błyskawica, ptasie mydełko, boże drzewko (woj. chełmskie). Wiele z tych ziół miało praktyczne zastosowanie, np. w leczeniu ludzi i zwierząt.

Rozchodnik pomagał w nagłych zachorowaniach krów (okadzano nim). Z całych wianeczków często sporządzano napój dla krowy która się ocieliła.

Wkładano je pod poduszkę zmarłego (lub w poduszkę).

Wianeczki przygotowywano we nieokreślonej ilości, jednakże w niektórych częściach Lubelszczyzny istniała zasada, aby była to liczba nieparzysta. Święcone były w ostatni dzień oktawy. Po powrocie do domu wieszano je przy drzwiach (aby zapobiec grzmotom), lub koło obrazu.

Jeśli w danym roku nie wykorzystano wianuszków – należało je spalić, ponieważ były poświęcone.

 

oprac. Monika Koziołek